czwartek, 12 października 2017

Blizna. Danuta Chlupová [recenzja przedpremierowa]

TYTUŁ: Blizna
AUTOR:  Danuta Chlupová
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: Literatura współczesna/obyczajowa
STRON:  223

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Dziś o książce niecodziennej. Z kilku powodów, które zaraz przedstawię.

Jest to debiut autorki. Bo każdy kiedyś zaczyna... i dlatego dostaje u mnie szansę.

Powieść ta zdobyła I miejsce w VI edycji międzynarodowego konkursu "Literacki debiut roku", który jest organizowany przez Wydawnictwo Novae Res. Konkurs ten objęło honorowym patronatem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Byłam ciekawa jak przedstawia się zwycięski tytuł.

Narracja prowadzona jest dwutorowo. Współczesna bohaterka to czterdziestoletnia pracownica korporacji. Dostaje propozycję wyjazdu na pół roku do Ostrawy. Ma tam rozkręcić filię swojej firmy.
Drugi wątek rozpoczyna się w grudniu 1943 roku. Poznajemy pewną rodzinę, która musi sobie radzić w wojennej rzeczywistości. W 1944 roku w miejscowości Żywocice dochodzi do tragedii. Hitlerowcy w odwecie za atak partyzantów rozstrzeliwują 36 Polaków.
A w jaki sposób te dwie historie są powiązane? A to już trzeba sięgnąć po książkę...

I teraz powód, który pewnie rozbawi krakusów i warszawiaków. Katarzyna, bohaterka "Blizny", wyrusza do Czech z Piotrkowa Trybunalskiego. A to moje rodzinne miasto. Kraków i Warszawa wiele razy gościły na kartach powieści, ale mój osiemsetletni gród po raz pierwszy spotykam w takiej konwencji. Autorka sprawiła mi tym ogromną radość. Ale i zaskoczyła. I teraz jestem zaintrygowana czy Pani Chlupova jest w jakiś sposób związana z Piotrkowem....

Ja zwróciłam jeszcze na jedną rzecz uwagę. Stosunki Katarzyny z teściową. Sposób w jaki jest przedstawiona ta relacja bardzo mi się spodobał. Jakże odmienne od stereotypowych poglądów. Kasia ciepło wypowiada się o matce męża, dba o nią i troszczy się. Nie traktuje jej jak wroga. Bo przecież obie kochają tego samego mężczyznę. Postawa godna naśladowania.

Pozycja ta jest napisana w taki sposób, że poziom zaciekawienia rośnie wraz z przerzucanymi kartkami. Ani razu się nie nudziłam. Czytałam z zainteresowaniem. Autorce udało się oddać klimat lat wojennych jak i współczesnych.

I jak to mówią: diabeł tkwi w szczegółach? Taki "drobiazg" jak okładka... Ta świetnie oddaje treść książki. I tytuł. Dla mnie bardzo dwuznaczny. Bo czy blizna to tylko pamiątka po zabiegu chirurgicznym czy też może uraz innego rodzaju?

Z chęcią sięgnę po kolejne pozycje tej autorki.

Debiut uważam za udany i polecam. 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz