piątek, 24 sierpnia 2018

Tatuażysta z Auschwitz. Heather Morris

TYTUŁTatuażysta z Auschwitz
AUTOR: Heather Morris
WYDAWNICTWO: Marginesy
GATUNEK: na faktach/biografia
STRON: 320
Data premiery: 18 kwietnia 2018

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


Dziś bez zachwytów. Niestety.

Autorka wysłuchała opowieści Lale Sokołowa u schyłku życia. Zdecydował się ją opowiedzieć dopiero po śmierci ukochanej żony. Kobiety, z którą przeżył i piekło na ziemi w Auschwitz, i najpiękniejsze chwile w życiu.

Literaturę obozową czytam od bardzo dawna. I wspomnienia ocaleńców, i powieści oparte na faktach. Dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po tę książkę.

Fakt, że ta historia wydarzyła się naprawdę zapiera dech w piersiach. Ile musiało zdarzyć się rzeczy nieprawdopodobnych, żeby ta miłość miała ciąg dalszy poza obozem? Nie neguję samych faktów. Biografia choć niezwykła, to prawdopodobna. Na mnie robiła wrażenie wiara głównego bohatera, że będzie jakieś jutro. Chęć przeżycia za wszelką ceną. Wiara w miłość i przyszłość.
I to tyle jeśli chodzi o dobre słowo o tej książce.

Choć historia Lalego jest niesamowita, to została przedstawiona w sposób niewzbudzający żadnych emocji i refleksji. Ani raz mi serce nie drgnęło, ani jedna łza się nie pojawiła. Nawet opisy warunków życia w obozie czy uczucia pomiędzy głównymi bohaterami nie wywołały wzruszenia. Nie potrafiłam wczuć się w całą tę opowieść.
I do tego niektóre fakty nieco, jak dla mnie, podkoloryzowane bądź naciągane. Niemiec pomagający wstać więźniowi z zaspy śniegu czy rozmowy Lalego z pilnującym go strażnikiem... Albo brak opisów reakcji organizmu na jedzenie poza obozem... szczególnie po latach głodu. Albo przedstawienie Polaków mieszkających w okolicach Auschwitz tylko jako handlarzy żywnością w zamian za kosztowności obozowe. Czasami miałam wrażenie, że Lale tłumaczył się i wręcz wybielał z niektórych swoich działań i decyzji...

Podsumowując: historia wielkiej miłości, która rozkwitła na bardzo niesprzyjającym gruncie może urzekać i dawać wiarę. Ale sposób jej przedstawienia pozostawia wiele do życzenia.

Czy polecam? 
Tak. Czytaj, aby przekonać się czy mam rację.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz