środa, 19 grudnia 2018

Pasażerka. Zofia Posmysz.

TYTUŁ: Pasażerka.
AUTOR: Zofia Posmysz
WYDAWNICTWO: Axis Mundi
GATUNEK: biografia
STRON: 133

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek





Są takie książki, o których ciężko cokolwiek napisać. Są jak drzazgi, które wbijają się w serce i nie można się ich pozbyć. I tak właśnie jest z "Pasażerką". Jest ona niezwykła z wielu powodu. I jedną z tych nie do zapomnienia.

Dla mnie jest ona próbą odpowiedzenia na dręczące mnie od lat pytanie: jak wrócić do normalnego życia kiedy przeżyło się piekło na ziemi? Literaturę obozową czytam od ponad 25 lat. Nie tylko wspomnienia świadków tamtych niewyobrażalnych wydarzeń, ale książki inspirowane obozowym życiem. A moje pytanie pozostaje wciąż bez odpowiedzi...

Fabułę można przestawić w dużym skrócie tak: wiele lat po wojnie spotykają się na statku dwie kobiety: Liza, była esesmanka i strażniczka w obozie w Auschwitz i jedna z więźniarek tegoż obozu., Marta. Jak zmierzyć się z takim doświadczeniem? Wojna dawno się skończyła, a wspomnienia pozostały. Ale nie tylko wspomnienia.

Rozważanie Niemki i rozmowy z jej mężem są bardzo poruszające. Tak jak retrospekcje życia obozowego. Autorka przedstawia to w sposób i emocjonujący, i bardzo ciekawy. Czytałam i nie mogłam odłożyć książki. 

Fragmenty ukazujące studium ofiara-oprawca, rozmowy męża Lizy, Niemca, z Amerykaninem, małżeńskie dyskusje Waltera z Lizą, a to wszystko przeplatane wspomnieniami dają niesamowity efekt i skłaniają do myślenia. O przeszłości, przyszłości, miłości, wybaczaniu, wojnie, cierpieniu i pamięci.

Ta książka powstała trochę inaczej niż każda inna. Jak czytamy w "Królestwie za mgłą": 

"(...),  Pasażerka ma aż 5 wersji. Najpierw słuchowisko radiowe, potem teatr telewizji, następnie powieść i film Andrzeja Munka, a wreszcie opera."

Pierwsze wydanie tej powieści miało miejsce w 1962 roku, a potem było kilka wznowień.
Film jest z 1963 roku ze świetnymi rolami kobiecymi: Aleksandrą Śląską w roli esesmanki Lizy i Anny Ciepielewskiej w roli Marty. 

Po skończeniu tej lektury obejrzałam wyżej wspomniany film. Zrobił na mnie piorunujące wrażenia. Choć sama autorka przyznaje nie jest to wierna ekranizacja jej książki i nie ze wszystkim się zgadza.

Niemniej polecam koniecznie w tej kolejności: książka, a potem film jako dopełnienie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz