wtorek, 9 kwietnia 2019

Kołysanka z Auschwitz. Mario Escobar

TYTUŁ: Kołysanka z Auschwitz
AUTOR: Mario Escobar
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Kobiece
GATUNEK: historyczna
STRON: 240 
DATA PREMIERY: 13 marca 2019

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To moje pierwsze spotkanie z autorem i tematyka, którą zgłębiam od lat. 
Bardzo ciekawa byłam tej książki. Tak bardzo reklamowany "Tatuażysta z Auschwitz" Heather Morris zostawił mnie z rozczarowaniem, więc trochę miałam obaw czy i ta nie okaże się marketingową wydmuszką. Trochę mnie uspokoiła notka w książce, że autor jest historykiem.

Książka inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami.
Helene Hannemann to Niemka, która poślubiła Cygana. Ona jest pielęgniarką, on skrzypkiem. Mają pięcioro dzieci. Ale nadchodzi rok 1943 i cała rodzina zostaje wywieziona do Auschwitz. I tam Mengele zleca Helene zorganizowanie przedszkola. Takiego prawie "normalnego" z kredkami, bajkami i ciepłym posiłkiem. A jak skończy się ta historia? A, to już musisz przeczytać sam, Czytelniku.

Ta lektura nie należy do łatwych. Bazuje na emocjach. Myślę, że zupełnie inaczej bym ją odebrała, gdybym sama nie miała dzieci. Ale połączenie tematyki obozów koncentracyjnych, dzieci i matki, która zostaje postawiona przed niewyobrażalnie trudnymi wyborami jest ciężkie do obojętnego przejścia. Fragmenty czytałam ze łzami w oczach. Opisywana rzeczywistość, emocje i mnóstwo pytań po lekturze spowodowały u mnie dużo refleksji. 

Dla mnie historia Helene Hannemann jest swojego rodzaju symbolem:
* matek, które kochają swoje dzieci ponad życie,
* żon, które zrobią wszystko, żeby odnaleźć męża,
* nadziei, że nawet w piekle można się uśmiechać,
* wiary bez względu na okoliczności,
* grupy etnicznej, jaką są Cyganie. Choć bohaterka Cyganką nie była. Była żoną Cygana.

Książka napisana jest prostym językiem, bez wydumanej egzaltacji czy zbędnych opisów.
Pojawiają się w niej prawdziwe postacie, jak choćby Mengele, ale i będące wytworem wyobraźni autora.
Napisana jest tak, że każdy czytelnik będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytania, z którymi zostawi go ta książka.

Moim zdaniem ta książka ma drugie dno. 
Ale to będzie musiał odnaleźć sobie każdy czytający indywidualnie.

Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz