sobota, 22 czerwca 2019

Mniej, Na marne. Marta Sapała

                                    TYTUŁ: Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków                                    AUTOR: Marta Sapała 
WYDAWNICTWO: Grupa Wydawnicza Relacja
GATUNEK: reportaż
STRON: 416
DATA PREMIERY: 5 listopada 2014



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek





Tę książkę przeczytałam po raz pierwszy w 2015 roku. I tak wtedy o niej pisałam:

>Książka to zapis eksperymentu, która przeprowadziła autorka pod nazwą "Rok bez Zakupów". Czy da się przeżyć bez kupowania? Czy można ograniczyć się do zakupowego minimum? Co znaczy bycie oszczędnym? Czy rzeczywiście potrzebujemy tych wszystkich rzeczy, które widzimy w reklamach ? W książce mnóstwo pytań, sporo informacji i jeszcze więcej refleksji na temat konsumpcyjnego trybu życia. Bo wiele osób żyje według motta: "mam, więc jestem ".
Nie ze wszystkim się zgadzam, nie wszystko mi się podobało w tej książce, ale namawiam do jej przeczytania, chociażby po to, żeby zastanowić się... >

Kiedy zobaczyłam zapowiedź kolejnej książki autorki, to postanowiłam sobie tę przypomnieć. Przeczytałam po raz kolejny. I zdania nie zmieniam. Chociaż w trakcie powtórnego czytania mnie się nasuwało pytanie: co znaczy dla mnie określenie "rzeczy niezbędne"? Bo takie było założenie tego eksperymentu: kupować tylko rzeczy niezbędne. 
Eksperyment "Rok bez zakupów" może się podobać albo nie. Można o nim wiele powiedzieć. Ale jedno jest pewne: skłania do refleksji i każe zastanowić się na wieloma sprawami. I wieloma posiadanymi rzeczami.
Ja, po przeczytaniu tego reportażu, na swój dom i rzeczy, które w nim posiadam spojrzałam zupełnie innym okiem. 
Polecam.


                                                              TYTUŁ: Na marne                                                                     AUTOR: Marta Sapała 
      WYDAWNICTWO: Czarne
GATUNEK: reportaż
STRON: 288
DATA PREMIERY: 19 czerwca 2019


Zdjęcie autorksie Iza w labiryncie książek


Z kolei ten reportaż wprawił mnie w osłupienie i niedowierzanie.
Przed rozpoczęciem lektury proponuję zadać sobie pytanie: ile ja wyrzucam jedzenia?  
Marta Sapała postanowiła zbadać temat wyrzucania jedzenia. Od producentów i dystrybutorów, poprzez markety aż do szafek i lodówek konsumentów. Rozmawia z wieloma osobami, które pracują w branży spożywczej, przytacza mnóstwo danych, porównuje polskie dane statystyczne z innymi krajami, przygląda się przepisom prawa, które regulują bezpieczeństwo obrotu artykułami spożywczymi. Zagląda do śmietników sklepów wielkopowierzchniowych, rozmawia z freeganami i bezdomnymi. Pyta ekspertów i zastanawia się z nimi co oznacza "data minimalnej trwałości" i czym się różni od "należy spożyć do". 
Dane odnośnie Polski są zatrważające: 9 milionów ton jedzenia ląduje rocznie w śmietnikach. Bo się popsuło, bo zwiędło, bo zapleśniało, bo podejrzanie wygląda, bo za dużo kupiłam, bo minął termin przydatności do spożycia. Powodów jest mnóstwo. Czy nasze konsumpcyjne przyzwyczajenia mają wpływ na nasze wybory w sklepie i jednocześnie wpływają na to, co wyrzucamy do kosza? Czy to, co my wyrzucamy może ktoś uznać za jadalne? A jak marnotrawienie żywności ma się do budżetu domowego? I czy wszystko można wykorzystać i nie mieć odpadów spożywczych? 
Autorka z dużą wrażliwością i wyrozumiałością zgłębia temat. Nie osądza, nie komentuje. Pyta, zastanawia się, szuka odpowiedzi, przedstawia fakty. Wskazuje gdzie można coś zmienić, a gdzie lepiej nie. Przytacza przykład piekarza z Legnicy, który za rozdawanie niesprzedanego pieczywa poniósł konsekwencje prawne. 
Ten zbiór reportaży skłania do przemyśleń. I zastanowienia się nad marnotractwem jedzenia.
I choć wiem, że nie zostanę freeganem i nie będę przeszukiwać śmietników, to z dużym zainteresowaniem przeczytałam ich wypowiedzi. Przyjrzałam się wypowiedziom bezdomnych. Przeanalizowałam dane przedstawiane przez naukowców i ekspertów.

Podsumowując: obie te książki plus "Finansowy ninja" Michała Szafrańskiego spowodowały zmiany w moim domu. Nie wszystkie wskazówki w nich zawarte trzeba wykorzystywać w swoim życiu, ale warto wiele kwestii przemyśleć.

Polecam gorąco.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Podróżny. Ulrich Alexander Boschwitz

TYTUŁ: Podróżny
AUTOR: Ulrich Alexander Boschwitz
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 336
DATA PREMIERY: 17 czerwca 2019

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Literanova


Zdjęcie autorksie Iza w labiryncie książek



Dziś, 17 czerwca 2019 roku, ma premierę niezwykła książka. Wyróżnia się ona z kilku powodów.

Powieść ta została napisana w 1938 roku i przeleżała w zapomnieniu ponad 80 lat. Peter Graf, niemiecki wydawca tej książki, skupia się w swojej działalności na odkrywaniu zapomnianych tekstów. Za zgodą rodziny autora udało mu się ją wydać w Niemczech w 2017 roku. A teraz trafiła do polski rynek. 
Ulrich Alexander Boschwitz urodzony w 1915 roku to niemiecki pisarz żydowskiego pochodzenia. Niemcy opuścił w 1935 roku. Kiedy w 1942 roku postanowił wrócić do Europy w statek, którym płynął trafiła torpeda. Nikt nie przeżył.
Autor, nie mając jeszcze pojęcia o Zagładzie, przedstawia, na przykładzie swojego bohatera, losy niemieckich Żydów tuż po Nocy Kryształowej w Trzeciej Rzeszy. 
Otto Silbermann to bogaty kupiec, uczestnik pierwszej wojny światowej, mąż Aryjki i powszechnie szanowany partner w interesach. Ale kiedy, pewnej nocy, słyszy walenie do drzwi, to postanawia uciec. I nagle staje się "elementem podejrzanym", wyjętym spod prawa i obywatelem, którego państwo niemieckie nie chce już mieć w swoim kraju. Ucieka z domu... i tak już będzie uciekał. Z miasta do miasta, z hotelu do hotelu. Tak w skrócie można przedstawić fabułę. Bo to powieść-droga. Takie jest moje pierwsze wrażenie.
Na tę lekturę można spojrzeć w szerszym kontekście.
Dostajemy relację z "pierwszej ręki", tzn. od osoby, która była świadkiem opisywanych zdarzeń. Główny bohater, podczas ucieczki, wiele rozmyśla i zadaje mnóstwo pytań. Nie może zrozumieć zaistniałej sytuacji. Stracił firmę, dom, rodzinę, kraj. Został sam. Sam ze swoimi pytaniami i strachem.
W swojej podróży spotyka różnych ludzi. Każdy z nich przedstawia swój pogląd na to, co dzieje się w Niemczech. I choć Otto nie zawsze przyznaje się, że jest Żydem, to wysłuchuje, czasami, zatrważających opinii o wydarzeniach w kraju. Jego partner w interesach, z którym zna się od ponad dwudziestu lat chce sprzedać mu jego własne udziały za jakieś śmieszne pieniądze. To samo dzieje się z domem. Żona wyjeżdża bez słowa do swojej aryjskiej rodziny, a sąsiedzi udają, że go nie znają. Otto nie może zrozumieć co się dzieje, przecież jest i czuje się Niemcem.

Boschwitz bardzo dobrze oddaje nastroje panujące w narodzie niemieckim. Strach, przerażenie, niepewność, niezrozumienie. Jest jednocześnie świetnym obserwatorem i snuje ciekawe rozważania. Trafne uwagi i interesujące wnioski skłaniają do zastanowienia. 

Książka ta jest zaskakująco aktualna. Porusza temat wykluczenia społecznego, problematyki osaczenia i samotności. Daje temat do rozważań na temat roli jednostki w państwie i państwa wobec obywateli. Podziałów w społeczeństwie i stygmatyzacji człowieka ze względu na religię czy poglądy. W moich oczach jest to nie dająca o sobie zapomnieć geneza Zagłady.

Na koniec tylko dodam, że ta książka rozpoczyna serię Kairos, w której będą się ukazywać książki przedstawiające coś ważnego o czasach, w których żyjemy. 
"Kairos to chwila, w której kształtuje się nasz świat.
To moment, którego nie możemy przegapić", jak czytamy w notce od wydawnictwa.

Polecam.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Zapomniani. Ellen Sandberg

TYTUŁZapomniani
AUTOREllen Sandberg 
WYDAWNICTWO: Sonia Draga 
GATUNEK: powieść niemiecka
LICZBA STRON: 440 
DATA PREMIERY: 20 marca 2019


Zdjęcie autorskie Iza w labirynie książek




Dziś spróbuję zachęcić Cię do sięgnięcia po książkę, która porusza tematykę niełatwą i jednocześnie bardzo ciekawą. Druga wojna światowa i akcja T4 to nie są zagadnienia proste do przedstawienia w literaturze popularnej. I choć sama fabuła jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, to i tak uważam, że jest warta uwagi. 

Powieść ta należy do tego typu książek, po które sięgam z chęcią z kilku powodów.

Akcja prowadzona jest dwutorowo: współcześnie  i w czasach wojennych.

Tajemnice rodzinne z przeszłości i ich, często bolesne, odkrywanie. Zawsze się zastanawiam czy warto je wyciągać na światło dzienne.

Bohaterowie, którzy nie są jednoznacznie dobrzy lub źli. Mają dylematy moralne i trudne decyzje do podjęcia.

Fabuła wojenna, która zmusza czytelnika do zastanowienia się i pozostawia z pytaniami.

W sferze akcji dziejącej się współcześnie mamy dziennikarkę, której ciotka dostaje udaru i staje w obliczu śmierci. Vera przeszukuje rzeczy Kathrin i znajduje dokumenty oraz zdjęcia, które jednoznacznie wskazują, że w czasie wojny ciotka była pielęgniarką w ośrodku opiekuńczo-leczniczym, w którym przebywały osoby niepełnosprawne, w tym głównie dzieci. Odkrywane powoli tajemnice wywołują karuzelę emocji u kobiety. 

W wątku wojennym poznajemy Kathrin Mändler, która trafia do ww ośrodka i ma podjąć pracę jako pielęgniarka. Dość szybko orientuje się, że jej miejsce pracy nie do końca jest tym, o którym marzyła.
I tu dochodzimy do setna tej powieści. Co dzieje się z chorymi psychicznie w przedstawionym ośrodku? 
Autorka porusza sprawę Akcji T4, który to program był realizowany w III Rzeszy w latach 1939–1944 i polegał na fizycznej „eliminacji życia niewartego życia”. W ramach tej akcji zabito, jak się szacuje, bo są to dane trudne do ustalenia, około 200 tys. osób chorych i niepełnosprawnych. Podkreślam: 200 tys. ludzi, o których zapomniano. I o których nikt się nie upomniał.

Ellen Sandberg bardzo interesująco przestawiła tę problematykę. Zawarła wiele ciekawych informacji historycznych, przedstawiła klimat opisywanych wydarzeń w sposób, czasami, mrożący krew w żyłach, ukazała bohaterów, którzy uwikłani w zawieruchę wojenną muszą podejmować niewyobrażalnie, dla nas współcześnie żyjących, trudne decyzje i pokazała, że nawet w tak ekstremalnie trudnych czasach można być przyzwoitym człowiekiem.

Warto podkreślić, że autorka jest Niemką. I to właśnie ona upomina się o pamięć tytułowych zapomnianych. Chorych i niepełnosprawnych, których państwo niemieckie postanowiło się pozbyć jako niegodnych życia. Przedstawia to zagadnienie w taki sposób, że czytelnik pozostaje z mnóstwem pytań i rozważań. 

Dodam tylko na koniec, że w książce jest jeszcze wiele wątków pobocznych, które mogą zainteresować, jak chociażby poszukiwania zaginionych dokumentów wojennych, które mogą "namieszać" w czasach współczesnych, rozliczanie nazistów,  zbrodnie wojenne, które zostały zapomniane, a winni nie ukarani, ukazanie życia osób, które przeżyły masakrę własnej rodziny i życie z traumą drugiego pokolenia. 
I choć nie do końca rozumiem relacje takie jak np. Kathrin z nazistowskim lekarzem, to nie mnie je oceniać. Nie wiem jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji. Proponuję zwrócić na nie uwagę. 

I jeśli kogoś zainteresuje ta problematyka, to polecam kilka innych książek, które ja już przeczytałam:

"Ale mnie strzeż od wszelkiego złego" Izabela Bucka,

"Wybrańcy" Steve Sem-Sandberg,

"Rausz" Tomasz Białkowski,

"Góra Tajget"  Anna Dziewit-Meller,

a przede mną jeszcze książka "Obciążeni. Eutanazja w nazistowskich Niemczech" Aly Götz.

Książkę Pani Sandberg polecam.

A do wydawnictwa Sonia Draga mam mały żal, że ta książka nie była bardziej reklamowana. Bo to jedna z lepszych w tej tematyce.