środa, 29 stycznia 2020

Ciemność i partnerzy. Sigitas Parulskis

TYTUŁ: Ciemność i partnerzy
AUTOR: Sigitas Parulskis
WYDAWNICTWO: Czarne
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 248
DATA PREMIERY: 22 stycznia 2020

Zdjęcie ze strony czarne.com.pl

Po książkę sięgnęłam z kilku powodów: chciałam poznać twórczość nieznanego mi dotąd autora, nie znam prawie literatury litewskiej, akcja książki dzieje się w czasie drugiej wojny światowej, bohater powieści ma fotografować masowe egzekucje na ludności żydowskiej. I do tego opinie wyczytane necie, że autor szokuje, powieść jest prowokująca, nie pozostawia czytelnika obojętnym i jego twórczość podzieliła społeczeństwo litewskie. Po przeczytaniu takich informacji nie mogłam przejść obojętnie obok takiej książki.

Jak czytamy na stronie wydawnictwa Czarne:

Litwa, rok 1941. Vincentas, wrażliwy fotograf, zawiera faustowski pakt z oficerem SS. W zamian za życie swoje i swojej żydowskiej ukochanej dołącza do nazistowskiego szwadronu śmierci, aby fotografować masowe egzekucje Żydów. Niemiec stawia jeden warunek – fotograf ma odnaleźć piękno w tym, co fotografuje.

Brzmi intrygująco?
A jak ja odebrałam tę powieść?

Zacznę od plusów.
Autor przybliża mało znany fakt w historii jakim były zagłada Żydów na Litwie. Opisuje działania Niemców i współpracujących z nimi Litwinów. Tu miałam skojarzenia z francuską policją, która też wspierała Niemców w niszczeniu swoich obywateli żydowskiego pochodzenia. I policja francuska, i litewska kolaborowała z Niemcami i przyczyniała się do śmierci Żydów. I myślę, że ten fakt podzielił społeczeństwo litewskie.
Parulskis bardzo realistycznie przedstawił działania Niemców. Choć można uznać to za i zaletę, ale też i wadę. Niektóre opisy mordowania ludzi przedstawione tak, że łzy stawały w oczach. Okrucieństwo i bestialstwo oprawców skłaniało do wielu pytań o człowieczeństwo i moralność. I ich granice. Dużo pytań.
Zwróciłam uwagę też na tajniki pracy fotografa. Sporo ciekawostek i uwag na temat techniki robienia zdjęć. 
I to tyle plusów. 
Opisy zbrodni na ludności żydowskiej przeplatają się co kilka stron z opisami miłości fotografa i jego żydowskiej kochanki. Z jednej strony okrucieństwo nie do przyjęcia, a z drugiej strony fascynacja kobietą i opisy scen intymnych. Nie mogłam przejść spokojnie od jednych opisów do drugich. Bardzo mi to nie pasowało, a momentami było niesmaczne.
Rozważania Vincentasa o strachu i innych uczuciach też mnie jakoś nie przekonały. Pobieżne i spłycone oraz sprowadzone do obaw o swoją miłość do kobiety. Łagodzone alkoholem i kokainą.
Nie traił do mnie jakoś pan fotograf.
Tak samo jak różne rozmyślania Niemców na temat swoich działań, nieudolne wypowiedzi na tematy filozoficzne i religijne oraz społeczne. Nie wiem jaki miał zamysł na ten wątek autor, ale mnie nie przekonał, a wręcz wprawił w konsternację. 

Ta książka miała potencjał. Ważny temat o którym mało się mówi. Kwestia, która wzbudza wiele emocji: Litwini, którzy pomagali uśmiercać Litwinów. Ważny głos w debacie drugiej wojny światowej i Holocaustu. Jeśli się wie, że podczas pacyfikacji ludności żydowskiej na Litwie życie straciło około 95% ludzi wyznania mojżeszowego, to temat jest jak najbardziej uwagi. 
Ale jeśli o mnie chodzi, to jestem zdania, że autor wybrał złą formę przekazu. Nie udźwignął tematu. Podkreślam to wyraźnie: nie wiem jaki był zamysł autora, ale oceniam ją jako zmarnowany potencjał. 

Czytajcie, jeśli chcecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz