poniedziałek, 31 października 2022

Akuszerki. Sabina Jakubowska

 

TYTUŁAkuszerki
AUTOR: Sabina Jakubowska 
WYDAWNICTWO: Relacja 
GATUNEK: powieść polska
STRON: 704
DATA PREMIERY: 23 lutego 2022

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



I oto kolejna kandydatka do tytułu Książka Roku 2022!

Na początku zaznaczę, że nie lubię grubych książek. Dla mnie to takie powyżej 400 stron. Tę obserwowałam od dnia premiery, ale skutecznie odstraszała mnie liczba stron. Aż pojawiła się w bibliotece. I to był znak. Jestem zdania, że pewne książki same nas, czytelników, wybierają. I, mam wrażenie, że ta właśnie mnie wybrała. 

To, jak wskazuje tytuł, jest książka o akuszerkach. Tak myślałam, kiedy zaczynałam czytać. A po skończonej lekturze zmieniam zdanie. Ta książka jest o kobietach. O sile, która jest kobietą. O naturze, która jest kobietą. O historii, która jest kobietą. O kobietach, które... no właśnie co?

Nie będę streszczać fabuły. Napiszę tylko, że jest to książka, w której fabuła zaczyna się 1885 roku, a kończy w 1950. I przez te 65 lat śledzimy losy Franciszki, która zostaje akuszerką jak jej matka. Obie kobiety pomagają w narodzinach dzieci w świecie, gdzie dostęp do lekarza nie wygląda tak, jak obecnie. Oprócz losów samej Franciszki śledzimy losy jej rodziny, sąsiadów, znajomych i innych mieszkańców okolicznych wsi. Uprzedzę tylko, że w pewnym momencie, pewnie dla każdego innym, można pogubić się w tych wszystkich koligacjach i imionach. Zalecam wtedy zajrzeć na strony, na których autorka rozrysowała drzewo genealogiczne. Świetny pomysł, który ułatwia czytanie.

Wiele rzeczy zwróciło moją uwagę w trakcie czytania. Napiszę tylko o kilku z nich.

Społeczna rola kobiety w ciągu opisywanych lat. Różniła się ona diametralnie od obecnej. Praca na roli, opieka nad dziećmi, brak dostępu do opieki medycznej, duża liczba ciąż, mąż często, choć nie zawsze, pijak, brak możliwości samodzielnego zarobkowania i finansowe uzależnienie od męża. Mnóstwo tematów do przemyśleń. A w tym wszystkim wysuwa się rola kobiety-akuszerki, która ma możliwość zarabiania i jednocześnie pomagania kobietom. Z dużym zaciekawieniem czytałam o tym jak wyglądała praca akuszerki i jak się zmieniła na przestrzeni lat. Polecam zwrócić uwagę na temat higieny na wsi. Czasami trudne do uwierzenia.

Życie na wsi i transformacje, jakie zachodziły wraz ze zmianami polityczno-gospodarczymi. Dla mnie wieś z jej mentalnością i życiem codziennym przedstawiona jest rewelacyjnie. Ciężka praca na roli, duża śmiertelność rodzących, jak i dzieci, wesela i pogrzeby, rodzący się ruch ludowy i problemy dnia powszechnego. I do tego świetnie przemycona lekcja historii. Pożary, powodzie, wojny, zarazy, znane nazwiska i wydarzenia historyczne. Cokolwiek by się nie działo, praca na roli musi przebiegać bez zakłóceń. Czyli lekcja historii w pigułce.

I równie ważne jak sama historia jest sposób jej opowiedzenia. Dla mnie momentami trudne było do przebrnięcia ze względu na opisy sytuacji przedstawione z dużą wrażliwością i wyczuciem. Ciężko czytało się o śmierci w połogu czy to matki, czy dziecka. Tak samo jak o samobójstwie ciężarnej czy śmierci syna na wojnie. Autorka wykazała się dużą delikatnością, czym bardzo poruszała moją wrażliwość. A jakby jeszcze było mało, to język jakim opisuje niektóre sprawy czy sytuacje także chwyta za serce. Piękne opisy i porównania czy podkreślanie drobnych, acz istotnych rzeczy w życiu powodowały u mnie chwile zadumy. Ostatnie słowa umierającej, ostatnie spojrzenie w oczy, ciepło dotyku czy płacz noworodka. Aż ciężko się robi w trakcie czytania...

Po skończonej lekturze naszła mnie refleksja, że kobiety zawsze będą rodzić i nieważne czy śnieżyca, czy wojna. Ani zaraza, ani powódź nie zatrzymają tego procesu. Cykl narodzin i śmierci będzie trwał tak samo jak pory roku i czynności związane z pracą na roli.

I tak oto mam kolejną kandydatkę do tytułu Książki Roku.

Polecam.

wtorek, 25 października 2022

Stoicyzm uliczny. Jak oswajać trudne sytuacje. Marcin Fabjański

 

 TYTUŁ: Stoicyzm uliczny.
           Jak oswajać trudne sytuacje.
AUTOR: Marcin Fabjański
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: filozofia
STRON: 240
DATA PREMIERY: 2 lutego 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Jak czytamy na okładce książki: Marcin Fabjański, praktykujący stoik, założyciel szkoły filozoficznej we Włoszech. 

Autor opisał 45 sytuacji życiowych, z którymi nie dajemy sobie rady na co dzień, albo pokonywanie ich idzie słabo. Każda z nich opisana jest stoicką receptą.

Każdy rozdział zaczyna się opisem sceny z życia wziętej, potem czytamy krótką sentencję znanego filozofa, a następnie autor przedstawia krótkie znaczenie i sposób jak oswoić sytuację. I tak 45 razy. Tematyka bardzo różna: awans, kłótnia, dentysta, korek, mandat, pogrzeb, zepsuta winda czy zagubione klucze. Ja po lekturze tej książki zmieniłam podejście do kilku okoliczności. Odkąd pamiętam, zawsze wyprowadzały mnie z równowagi korki uliczne i stanie w nich nie wiadomo jak długo. Teraz zupełnie inaczej reaguję na te zdarzenia i jestem spokojniejsza.

Największą zaletą tej lektury jest prostota przekazu i przejrzystość zawartych treści. Poza tym nie ma tu marudzenia i moralizowania. Same konkrety bez zbędnych dodatków. Można czytać za koleją albo wybierać interesujące nas tematy. Do tego nienaukowy język okraszony poczuciem humoru. Czego chcieć więcej?

Moim zdaniem jest to książka idealna na pierwsze spotkanie z filozofią. Potrafi skłonić do myślenia i do zastanowienia się nad wieloma aspektami życia codziennego. Może też pomóc oswoić stresujące wydarzenia i zmienić nasze podejście do nich.

Polecam.

Uwolnij się! Dobre życie według siedmiu filozofów-terapeutów. Marcin Fabjański



TYTUŁ: Uwolnij się! Dobre życie według siedmiu filozofów-terapeutów.
AUTORMarcin Fabjański
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: poradnik
STRON: 192
DATA PREMIERY: 1 stycznia 2020



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Autor jest założycielem Apenińskiej Szkoły Żywej Filozofii i doktorem filozofii. Popularyzator medytacji, dziennikarz, autor filmów dokumentalnych i scenariuszy. Autor książek mających na celu przybliżenie filozofii szerszemu gronu czytelników.

Fabjański podjął się w tej książce przybliżenia filozofii siedmiu słynnych myślicieli.
W bardzo dużym skrócie można przedstawić ich rady dla współczesnego człowieka tak:

Epikur: Przebywaj wśród przyjaciół i dbaj o nich.
Nietzsche: Każda chwila ma znaczenie.
Montaigne: Nie przejmuj się sobą tak bardzo.
Marek A: Nie daj roić wyobraźni, uspokój popędy, bądź panem teraźniejszości.
Laozi: Nie kolekcjonuj.
Schopenhauer: Idź do muzeum i zanurz się w swoim ulubionym obrazie.
Budda: Rozwijaj dobre cechy charakteru.

Każdy rozdział opowiada o danym filozofie i jego przemyśleniach. Następnie są proste porady dla współczesnego czytelnika, a na zakończenie ćwiczenie medytacyjne.
Największą zaletą tej lektury jest prostota przekazu i przejrzystość zawartych treści. Filozofia wielu ludziom kojarzy się z czymś trudnym i skomplikowanym. Autor udowodnił, że można pisać o filozofii i jej prekursorach w sposób interesujący. 

Dla zainteresowanych tematem polecam przejrzeć przypisy i źródła tekstów zamieszczone na końcu książki. Ja już sobie kilka zapisałam.

Moim zdaniem jest to książka idealna na pierwsze spotkanie z filozofią. Potrafi skłonić do myślenia i do zastanowienia się nad wieloma aspektami życia codziennego. Dla osób, które już znają temat może okazać się mało zajmująca.

Polecam.                                                                                                           

wtorek, 11 października 2022

Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo. Mirosław Wlekły

 

       TYTUŁ: Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo
AUTORMirosław Wlekły
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Znak
GATUNEK: biografia
STRON: 360
DATA PREMIERY: 16 października 2019

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To moje pierwsze spotkanie z autorem i od razu bardzo udane. I ile o samym autorze słyszałam, tak samo jak o wielkim głodzie w Ukrainie w latach 30 XX wieku, tak o tym walijskim dziennikarzu nie wiedziałam nic, kiedy sięgałam po tę książkę. Aż wstyd się przyznać, kiedy już się przeczytało tę biografię.

Autor przedstawił postać Garetha w tak interesujący sposób, że trudno mi było przerwać czytanie. I choć skupił się tylko na życiu zawodowym swojego bohatera, to i tak postać ta wydała się niesamowita. Młody Walijczyk, który marzył, aby być dyplomatą, doświadcza rzeczy, które nie będą dane większości ludzi. Zaczynając od spotkania na swojej drodze wielkich, aczkolwiek niekoniecznie dobrych, ludzi ze świata polityki i biznesu, jak np. byłego premiera Wielkiej Brytanii Dawida Lloyda George`a, czy Adolfa Hitlera, a kończąc na odwiedzeniu miejsc, o których warto było donieść światu, jak Ukraina czy Związek Radziecki. I to, co zobaczy w Ukrainie nie będzie mieściło się w żadnych jego kryteriach, ani emocjonalnych, ani żadnych innych. Zobaczy taki świat, o którym nie będzie wstanie zapomnieć. Bo czy może być coś potworniejszego jak kanibalizm wśród ludzi? I czy można przejść na tym zjawiskiem do porządku dziennego? Gareth nie chciał. Postanowił za to, że zrobi wszystko, aby o tym usłyszał świat. Ale niestety świat miał inne problemy. Hitler dochodził do władzy, Stalin realizował plan pięcioletni, a reszta świata próbowała wyjść z kryzysu gospodarczego. Nie będę zgłębiać szczegółowo książki, ale zalecam duże skupienie w trakcie czytania. W niektórych momentach miałam ciarki na plecach, bo wychodzi na to, że Jones był w wielu kwestiach prorokiem. Szczególnie kiedy pisał o Polsce, Hitlerze i jego planach. Miał przenikliwy umysł, umiał myśleć logicznie, powiązać fakty i wyciągać wnioski. Naprawdę, niektóre jego słowa brzmią tak, że trudno uwierzyć.
Zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w przededniu swoich 30 urodzin. Do tej pory trwają spekulacje nad przyczyną jego śmierci.

Autor zaimponował mi ilością przypisów. Kilka tytułów już sobie wypisałam, bo temat bardzo mnie zainteresował. Polecam.
Zdjęcia, które uwielbiam, robią niesamowite wrażenie. Także polecam uwadze.

Książka bardzo mocno dała mi do myślenia. Autor poruszył w niej wiele wątków, niekoniecznie moich ulubionych. Tematyki świata wielkiej polityki, biznesów o różnym zasięgu globalnym, rozwoju technologii, jak i samej pracy dziennikarskiej jest tu naprawdę bardzo dużo, a i tak czytałam z wypiekami na twarzy. Współpraca w tych obszarach była arcyciekawa.

I cały czas w trakcie czytania towarzyszyły mi słowa Pana Mariana Turskiego, które wypowiedział podczas obchodów rocznicowych wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz: NIE BĄDŹ OBOJĘTNY! Jones nie był. Tak, że aż dech zapiera. 

Polecam!                                        

piątek, 7 października 2022

Glatz. Kraj Pana Boga. Tomasz Duszyński

 

                                                   TYTUŁ: Glatz. Kraj Pana Boga
AUTORTomasz Duszyński
WYDAWNICTWO: SQN
GATUNEK: kryminał retro
LICZBA STRON: 416
DATA PREMIERY: 3 czerwca 2020
CYKL: Glatz. Tom 2


Zdjęcie autorstwa Iza w labiryncie książek


 

To moje drugie spotkanie z autorem i kolejne udane. Jestem fanką kryminałów retro, a w szczególności uwielbiam te, które dzieją się w okresie międzywojennym. I w tej książce przenosimy się do roku 1921 i Kłodzka. Wilhelm Klein i Franz Koschella znów będą mieli zagadkę do rozwiązania.

Kryminał retro to bardzo wymagająca odmiana kryminału, bo oprócz zagadki kryminalnej ważna jest warstwa historyczna. Nie każdy autor potrafi się odnaleźć w takiej formie. Duszyński zrobił to idealnie. Ale po kolei.

Warstwa kryminalna świetnie przedstawiona. Nie udało mi się wytypować mordercy, a inne wątki podrzucane przez autora powodowały, że w mojej głowie kłębiło się mnóstwo zakończeń tej historii. Z żadną nie trafiłam. 

Klimat lat 20 XX wieku oddany rewelacyjnie. Można się przejść z bohaterami po uliczkach Dusznik i Kłodzka podziwiając miasto, wypić regionalne piwo w lokalnej restauracji i skosztować miejscowych przysmaków.

Autor poruszył w tej książce ważny temat społeczny, jakim była bieda w latach dwudziestych. Polecam wyłapać w tekście fragmenty dotyczącego tego tematu. Dają do myślenia.

Wrażenie zrobił na mnie też sposób pisania. Duszyński potrafi budować napięcie i zaintrygować tak czytelnika, że trudno odłożyć książkę. 

I do kompletu moich plusów dołączę jeszcze zachwyt nad szatą graficzną. Okładki świetnie oddają klimat książki i przyciągają wzrok. Tak, jestem sroką okładkową i ten aspekt jest dla mnie ważny.

Podsumowując: świetna książka dla miłośników kryminałów, dla których ważna jest nie tylko warstwa kryminalna, ale i historyczna z elementami problematyki społecznej.

 

Polecam.

wtorek, 4 października 2022

Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol. Błażej Torański

 

 

TYTUŁ: Kat polskich dzieci. 
Opowieść o Eugenii Pol
AUTOR: Błażej Torański
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
GATUNEK: reportaż
STRON: 210
DATA PREMIERY: 12 lipca 2022
 
 
 
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

 

 
Błażej Torański to pisarz i dziennikarz związany z Łodzią, To, po książce Mały Oświęcim, moje drugie spotkanie z autorem. Tak jak poprzednio autor wziął na tapet temat, który nie należy do lekkich. 
 
O Małym Oświęcimiu pisałam tak: 
Zdarzają się jednak takie tytuły, które są jak emocjonalne tornado. Książki, które odbierają mowę i pozostawiają bolesny ślad w czytelniku. I to jest właśnie taka publikacja.
Potocznie zwany obozem przy ulicy Przemysłowej w Łodzi był jedynym obozem koncentracyjnym dla dzieci w Polsce, utworzonym na terenie getta łódzkiego. Przebywały tam dzieci w wieku od 2 do 16 lat. Chociaż słowo przebywały to jednak eufemizm. One tam ciężko pracowały ponad swoje siły w warsztatach: szewskim, rymarskim, iglarskim, ślusarskim, krawieckim i wielu innych. Bite, głodzone, bez opieki medycznej, umierały samotne. 
Obóz ten powstał w obrębie getta łódzkiego w grudniu 1942 roku. Został wyzwolony w styczniu 1945. Ile dzieci przeszło przez ten obóz? Tego, niestety, nikt nie potrafi ustalić. Naukowcy twierdzą, że od kilku do kilkunastu tysięcy dzieci. 
 
Tyle o samym obozie. A co robiła tam tytułowa Eugenia Pol?
Kobieta, rocznik 1923, była strażniczką i pracownicą funkcyjną oraz, jak się okazało po wojnie, zbrodniarką wojenną w jednym. Choć nigdy nie przyznała się do zrzucanych czynów, to i tak przesiedziała w więzieniu kilkanaście z zasądzonych 25 lat. Za co dostała wyrok? I dlaczego dopiero w latach 70 XX wieku on zapadł? O tym możemy przeczytać w tej książce.

Autor podzielił książkę na trzy części. 
W pierwszej poznajemy obóz i warunki, w jakich żyły dzieci. Niektóre opisy i wypowiedzi samych dzieci mrożą krew w żyłach. Oszczędzę cytatów. Porażające.
W drugiej poznajemy życiorys tytułowej bohaterki. Znajdziemy tu rozważania na temat zmiany pisowni nazwiska, rodzicach, podpisania volkslisty i wypowiedzi dzieci o Pol. W trakcie czytania nasuwają się różne pytania. Mnie zdziwiły wypowiedzi dzieci, które twierdziły, że Eugenia była dobrą kobietą i nie znęcała się nad podopiecznymi. Zdania są zatem podzielone.
Trzecia część to losy powojenne „Anioła śmierci”, jak została nazwana Pol. Dla mnie niezrozumiałe było, że ta kobieta po wojnie pracowała w żłobku. Pracowała i żyła w miarę normalnie do lat 70 XX wieku, kiedy to ruszył proces przeciw załodze obozu na Przemysłowej.
Zmarła w 2003 roku, przeżywszy 80 lat. 

W tym reportażu najbardziej dotknęły mnie słowa dzieci. To, co przeżywały jest trudne do wyobrażenia, nawet nam dorosłym. Bite, głodzone, chore, stęsknione. A nie miały jeszcze nawet 16 lat. 
Dużym atutem książki są zdjęcia. Dla mnie zawsze stanowią ważną część lektury.
Małym minusem jest brak zebranej bibliografii na końcu książki. Autor podaje źródła w tekście, ale zebranie ich w jednym miejscu byłoby lepszym pomysłem. Przynajmniej dla mnie.
 
Jak zwykle piszę bardzo ogólnie, nie streszczając fabuły. Czasami ciężko się czyta ze względu na ciężar emocjonalny. Są też fragmenty dajce do myślenia. I ku refleksji.
 
Polecam.