poniedziałek, 4 czerwca 2018

A ja żem jej powiedziała... Katarzyna Nosowska. I książka, i audiobook

TYTUŁ: A ja żem jej powiedziała... 
AUTOR: Katarzyna Nosowska
WYDAWNICTWO:  Wielka Litera
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 208
Czas słuchania: 2 godziny, 43 minuty
Czyta: autorka

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



A ja żem się nie  mogła zdecydować.... Czytać czy słuchać? To żem wzięła jedno za drugim.

Jako fanka od niepamiętnych czasów nie będę obiektywna. Pamiętam wokalne początki Nosowskiej na scenie. Na samą myśl mam ciary...
Kiedy Katarzyna zaczynała, to ja przeżywałam swój nastoletni bunt w liceum. I słuchałam jak wariatka wokoło i wkoło grupy Hey. I jak żem zaczęła, tak żem nie przestała być fanką.

Na tę książkę czekałam. Od zawsze.
I jak już wpadła w moje łapki, to cały świat odpłynął.
Pochłonęłam jak modelka nocą batonika.

I jakie mam wnioski? Kaśka, przepraszam za poufałość, aleś by obie urodzone w tej samej dekadzie, to mądra kobieta jest. I kropka!
A o czym napisała? "Dostało się" wszystkim po trochu: celebrytom, facetom, modzie, rodzicom, synowi, reklamie, portalom społecznościowym i jeszcze kilku innym. Poczytamy o tworzeniu tekstów, seksie, odchudzaniu, dzieciństwie autorki, wychowaniu, starzeniu się, jedzeniu, emocjach, uczuciach itd. Wiele trafnych wniosków, trochę życiowych prawd i to wszystko okraszone humorem jakim można znaleźć w tekstach piosenek autorki.

Wiele stwierdzeń i przemyśleń jest mi bliskich, z kilkoma się zgadzam, a resztę muszę przemyśleć.

Ta książka jest jak teksty grupy Hey. Kto zna i słucha, to będzie zachwycony. A kto nie zna, niech się wstydzi. Trza nadrobić.

No, bo jaka sama kiedyś napisała:

"Obowiązek obowiązkiem jest 
Piosenka musi posiadać tekst"

I piosenka, i książka, jak się okazuje.
Teksty czy to w piosenkach, czy to w książce są mi bardzo bliskie sercu. Dojrzałe, mądre, przemyślane, z humorem, a czasami z gorzką refleksją.

Często odpowiadam mężowi, kiedy mnie pyta co robiłam cały dzień:

"Dzień spędzam sprawdzając czy 
Woda w czajniku gorąca 
Układam kompozycje z ciastek 
Ogrzewam dłońmi filiżanki"

A kiedy mnie wkurzy to mu nucę:

"Złotą klatkę sprawię Ci
będę karmić owocami
a do nogi przymocuję
złotą kulę z diamentami"

A jak świat zbyt głośno dobija się do drzwi, to pod kołdrą mruczę:

"Lubię ten stan 
Rozkoszne sam na sam 
Cisza i ja 
Cisza, ja i czas 
Udaję, że świat zamyka się
W tych czterech ścianach, a za nimi pustka
Lubię ten stan
Cisza, ja i czas"

Wybaczcie, ale się rozmarzyłam.

I teraz się zastanawiam: co lepsze: książka czy audiobook? 
Trudno powiedzieć: w książce zwraca uwagę świetna szata graficzna, a w audiobooku autorka wspaniale czaruje głosem.
Podsumowując: najpierw czytajcie, a potem słuchajcie. Jak ja.

PS.A czasami słyszę jak mąż nuci pod nosem:

"Całą noc całą noc
Z piątku na sobotę całą noc
Całą noc całą noc
Z piątku na sobotę nocą"

a ja udaję, że nie wiem o co chodzi 👀 💑

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz