niedziela, 4 sierpnia 2019

Zjazd absolwentów. Guillaume Musso

TYTUŁ: Zjazd absolwentów
AUTOR: Guillaume Musso
WYDAWNICTWO: Albatros
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 320
Data premiery: 31 lipca 2019

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To już moje piętnaste spotkanie z Autorem. Przeczytałam wszystkie Jego książki wydane w Polsce. Nie każda mnie zachwyciła, ale każda miała w sobie to Coś, co mnie zauroczyło lub chociaż przypadło do gustu.
I po tę sięgnęłam z zaciekawieniem. I co dostałam?


Powinnam chyba zacząć od tego, że ja, tak jak i autor, tak i bohater książki należą do tego samego pokolenia, które maturę pisało w latach 90. XX wieku. Chyba wszyscy wtedy słuchali muzyki na walkmanie i tańczy przy piosenkach New Kids on the Block. Dlatego ta książka do mnie trafiła. Przywołała wspomnienia.

Sam tytuł i zarys fabuły od razu wydał mi się ciekawy. Sama jeżdżę na takie zjazdy i wiem z doświadczenia ile to emocji wiąże się z takimi spotkaniami. A tutaj jeszcze oprócz wrażeń związanych z samym zjazdem są jeszcze tajemnice z przeszłości, które mogą zmienić życie wielu ludzi. Ciekawość rośnie.

Lubię, kiedy akcja prowadzona jest dwutorowo. Jest współczesny zjazd i historia z dawnych lat. Wszystko sprawnie poprowadzone i nie miałam poczucia skołowania. Nie każdemu autorowi udaje się ten zabieg.

Musso udało się mnie zaciekawić to tego stopnia, że książkę przeczytałam za jednym podejściem. 
Niespieszna akcja, zaskakujące zwroty akcji, stopniowo odkrywane fakty z przeszłości, które zmieniają całą historię i zaskakujące zakończenie.  To jest to, co lubię: ciekawość rozgrzana do czerwoności.

Do mnie przemawia też sposób pisania tego francuskiego pisarza. Język jest plastyczny, a opisy ciekawe i nienużące. Nadają klimat książce.

Ciekawa jest też kreacja bohaterów. Tak i młodzieży, tak i nauczycieli. Choć to samo można napisać o rodzicach i najbliższych znajomych. Wraz z odkrywaniem faktów z przeszłości nasz bohater zadaje sobie pytanie: jak dobrze można poznać drugiego człowieka? Kto i jakie fakty ukrywa? I pada coraz więcej pytań.


Podczas czytania towarzyszyła mi refleksja: jak dobrze, że w latach 90. XX wieku nie było powszechnie dostępnego internetu i mediów społecznościowych. Dlaczego? Na to pytanie każdy czytelnik musi odnaleźć odpowiedź sam.

Podsumowując:
Ta powieść jest naprawdę dobra: pełna tajemnic z przeszłości, obaw w teraźniejszości, ciekawych bohaterów, skomplikowanej zagadki, napisana we wciągający sposób i z zaskakującym zakończeniem.  

I na koniec posłużę się kolokwializmem, który dobrze odzwierciedla mój odbiór: choć mnie ta książka na kolana nie rzuciła, to świetnie się ją czytało i dobrze się przy niej bawiłam.

Polecam.

PS Zdjęcie nieprzypadkowe. Nawiązuje do treści książki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz