czwartek, 26 października 2023

Mykwa. Zyta Rudzka

 

TYTUŁ: Mykwa
AUTOR: Zyta Rudzka
WYDAWNICTWO: W.A.B
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 176
DATA PREMIERY: 27 września 2023





Na początek, zanim zaczniesz czytać, dwie istotne informacje, które mogą zmienić odbiór tej książki.
Po pierwsze odszukaj definicję słowa: mykwa. Jest to ważne w kontekście czytanej lektury.
Po drugie: pozycja ta została wydana po raz pierwszy w 1999 roku i wcale to, a wcale nie straciła na aktualności i nie czuć w trakcie czytania, że książka obchodzi niedługo ćwierćwiecze. 
Moim zdaniem są to dwie wiadomości, które zupełnie zmieniają postrzeganie pewnych tematów i problemów poruszanych w Mykwie.

Mykwa to bardzo refleksyjna i intymna historia kobiet, które szukają siebie w sobie i w swojej rodzinie. To opowieść o pamięci, wspomnieniach, traumach i historii narodu, który próbowano zgładzić. Jak odnaleźć siebie, kiedy nie znamy swoich dziadków i historii rodziny? Jak zrozumieć tych, którzy przeżyli piekło na ziemi, jakim była druga wojna światowa i nie potrafią odnaleźć się w rzeczywistości? Jak odszukać w sobie tego brudnego Żyda, o którym wciąż mówią wokół Ciebie? Mnóstwo pytań, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć.
Temu wszystkiemu towarzyszą emocje, które momentami trudno wyrazić. Pojawia się osamotnienie, niezrozumienie, lęk, strach, smutek i tęsknota. I tutaj z całą mocą muszę zwrócić uwagę na metodę pisania autorki. Po kilku stronach miałam wrażenie, że sposób opowiadania tych historii jest oschły i prosty. Tylko nie mylić z prostackim. Ale z każdą przewracaną kartką zaczynałam rozumieć, dlaczego autorka pisze tak, a nie inaczej. Nie napiszę, żeby nie psuć Ci frajdy. 
Oprócz poruszających historii ludzi bez historii, wszechobecnych emocji, specyficznego języka, który może wydawać się szorstki moją uwagę zwróciła bolesna czasami trafność spostrzeżeń autorki i niezwykła wrażliwość z empatią, które dają lekturę, obok której nie można przejść obojętnie. Niektóre zdania są jak drzazgi, które wchodzą głęboko pod skórę i nie dają się wyjąć. Uwierają i nie dają o sobie zapomnieć. I tak oto tym sposobem Zyta Rudzka dołączyła do grona moich ulubionych współcześnie piszących autorek.

Polecam.


wtorek, 17 października 2023

Pójdę sama. Chisako Wakatake

 

TYTUŁ: Pójdę sama
AUTOR: Chisako Wakatake
WYDAWNICTWO: W.A.B
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 144
DATA PREMIERY: 11 października 2023


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Ta książka to kolejny przykład, że literatura współczesna ma się dobrze, a twórczość z zupełnie mi obcego kręgu kulturowego może być zachwycająca i tak bliska sercu.

Czy można ciepło, pogodnie i jednocześnie refleksyjnie pisać o starzeniu się i starości? Jeśli myślisz, że jest to smutna i przygnębiająca książka, to nic bardziej mylnego. Autorka stworzyła pełną czułości i intymności opowieść o kobiecie po siedemdziesiątce, która zostawszy po śmierci męża i usamodzielnieniu się dzieci sama wspomina swoje życie. Wraca pamięcią do czasów, kiedy mieszkała w domu rodzinnym na wsi, o życiu z mężem w mieście, o dzieciach i wnukach. Niespodziewanie na jesień życia przypomina jej się dialekt, którym posługiwała się jako dziecko na odległej prowincji. Możemy czytać niektóre fragmenty w książce w tym dialekcie, choć na początku może być to trudne. Momoko zastanawia się też nad rolą kobiety w społeczeństwie, rozmyśla nad oczekiwaniami rodziny wobec córki, a później żony i matki. I pyta się kiedy była tak naprawdę sobą. Kiedy żyła tak, jak chciała. W książce pada mnóstwo pytań, snują się rozważania i otaczają nas wątpliwości. Oprócz sfery duchowej i emocjonalnej autorka pewnymi niedopowiedzeniami sygnalizuje o zmianach, jakie zachodzą w ciele starzejącej się kobiety jak, chociażby problemy z poruszaniem się czy z pogarszającym się zdrowiem. Nie znajdziemy tu jednak zniechęcenia czy smutku. To raczej rodzaj swoistej spowiedzi i rozliczenie się z życiem i emocjami.

Zastanawiam się tylko czy wszyscy czytelnicy podzielą mój zachwyt. W moim odczuciu jestem świetną grupą docelową, gdyż moja mama też jest po 70 urodzinach, a ja jestem w podobnym wieku do córki Momoko. Dokładnie wiem, o czym pisze autorka. Wiele razy miałam ciarki na plecach czytając niektóre fragmenty tak dobrze mi znane. 

Ta niewielkich rozmiarów lektura jest idealną propozycją na jesienne wieczory, by porozmyślać nad poruszanymi w niej tematami pod miękkim kocykiem z kubkiem ciepłej herbaty w dłoni. Koniecznie na jesienne wieczory, ale niekoniecznie tylko na jesień życia.

Polecam.