poniedziałek, 15 maja 2017

Tajemnice zamku. Lucinda Riley

TYTUŁ: Tajemnice zamku
AUTOR: Lucinda Riley
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Albatros
GATUNEK: współczesna literatura obyczajowa

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


Tfu! tfu! Tfu! Jaka okropna okładka! Chociaż nie. Okładka całkiem klimatyczna, ale WCALE nie pasuje do treści książki i może wprowadzać potencjalnego czytelnika w błąd. Gdybym natknęła się na nią w bibliotece, to z pewnością nie wzięłabym jej nawet do ręki. Ale dzięki namowom moich internetowych przyjaciółek zanurzyłam się w bardzo ciekawej historii. I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o minusy tej powieści. Ale gdybym się mocno uparła, to napisałabym ze przy tej objętości, ponad 500 stron, niewygodnie się czyta. To taki malutki minusik. 

Tajemnice zamku należy do gatunku książek, które uwielbiam: watek współczesny przeplata się z przeszłością, są tajemnice rodzinne, druga wojna światowa, francuski ruch oporu, angielscy lotnicy, zamki arystokracji, ludzkie tragedie i namiętności. I to mi w zupełności wystarcza, żeby książka mnie porwała i nie dawała spokoju. 

Jak to u mnie najczęściej bywa, dzisiejszość nie za bardzo mnie wciągnęła, a główna bohaterka momentami irytowała. Taka zupełnie oderwana od rzeczywistości kobieta, która momentami przypominała mi zachowaniem nastolatki. Jej naiwność i zupełny brak trzeźwej oceny pewnych sytuacji przyprawiał mnie o grymas... sama nie wiem...zdegustowania. I to bezgraniczne i bezrefleksyjne zaufanie do męża. Chociaż można jej to nawet  wybaczyć... wszak to zakochana kobieta była. 
I cały wątek miłosny, jak dla mnie, za bardzo rozbudowany i mocno przewidywalny. Były momenty, kiedy miałam ochotę krzyknąć: weź się nie zastanawiaj! Bierz tego drugiego! I, właśnie, ta przewidywalność chyba mnie najbardziej przeszkadzała.
Natomiast relacje między braćmi i ich wspólna przeszłość, to temat naprawdę świetnie pokazany. Jak bardzo mogą się różnić wspomnienia tych samych wydarzeń w zależności od tego kto je opowiada? Czytałam z przyjemnością.
A wiecie co mnie wprowadziło w stan rozmarzenia? Zamek? Nie! Emilie odziedziczyła posiadłość, w której była cudowna biblioteka. Taka dwustuletnia z pierwszymi wydaniami. Jak ja tam pragnęłam się przenieś. Jak mnie się marzy taki "pokój z książkami". Ach! 

Ale za to wątek wojenny! Cud, miód i orzeszki ziemne! Taki żarcik! 
Kto pamięta film "Allo, allo"? Ja! W tej książce, tak samo jak w tym serialu, jest francuski ruch oporu, angielscy lotnicy, ukrywane radiostacje, galijska arystokracja i niemieccy żołnierze. W trakcie czytania czasami stawały mi przed oczami wyobraźni sceny z tego serialu. Dla mnie to, oczywiście, plus tej lektury.

Constance to agentka brytyjskiego wywiadu, która trafia na ziemię Dumasa w wiadomym celu. Lecz niestety nie nawiązuje kontaktu z siatką wywiadowczą i "ląduje" w domu francuskiego arystokraty. W samo centrum ważnych wydarzeń. Czy sobie poradzi? I jak skończy się misja zupełnie inna niż ta, do której była szkolona? 

Świetnie ukazane tło historyczne i zasady działania wywiadu; warunki życia w okupowanej Francji i różne postawy żołnierzy po obu stronach barykady; metody radzenia sobie w wojennej rzeczywistości i zmieniające się zachowania cywilów; zakazana miłość i okrucieństwo wobec kobiet.
Tak, zdecydowanie wątek z przed lat bardziej mnie zainteresował.

Jeśli chcecie dowiedzieć jak się zakończyła misja Emilie, to musicie sięgnąć po książkę.

Polecam szczerze.


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kura i zaklinacz deszczu. Anna Janyska

TYTUŁ :   Kura i zaklinacz deszczu AUTOR:  Anna Janyska WYDAWNICTWO: Muza GATUNEK:  literatura współczesna STRON : 288 Data premi...