środa, 7 marca 2018

Hen. Na północy Norwegii. Ilona Wiśniewska.

TYTUŁHen. Na północy Norwegii.
AUTOR: Ilona Wiśniewska
WYDAWNICTWO: Czarne
GATUNEK: reportaż
STRON: 248

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek






Zanim zaczęłam czytać ten reportaż, to zadałam sobie pytanie: co ja wiem o Norwegii? I wyszło mi na to, że niewiele. Ten skandynawski kraj kojarzy mi się z wiecznym śniegiem, fiordami, zorzą polarną i reniferami. Raczej kiepsko. I to był powód dla którego sięgnęłam po tę książkę. 

I na początek kilka słów o autorce, które są istotne w kontekście tego reportażu. Pani Ilona od 2010 roku mieszka w Norwegii, jest reporterką, która współpracuje z "Polityką" i magazynami podróżniczymi. Debiutowała reportażem "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen", który jeszcze przede mną. Za "Hen. Na północy Norwegii" zdobyła kilka nagród. Dla mnie te informacje są dość istotne, bo ukazują nam autorkę nie jako podróżniczkę, która wpada na chwilę do danego kraju, robi pośpiesznie reportaż i jedzie dalej. Pani Wiśniewska mieszka wśród Norwegów już kilka lat i właśnie w tym reportażu przybliżyła nam tej kraj.

Finnmark to kraina w północnej Norwegii, taki koniec Europy. To ta część tego kraju taka odległa i "mało europejska" w odróżnieniu od południowej ze stolicą w Oslo. Poznajemy mieszkańców jak i otaczająca przyrodę. Wszędzie biało, daleko i zimno. Kraj ten dzieli się, niczym w USA, na Północ i Południe. A w Norwegii żyje raptem 5 milionów ludzi.
Reporterka porusza wątek drugiej wojny światowej i przenosi nas do walk Hitlerowców z Armią Czerwoną. Patrzymy też na ten mroźny kraj oczami Iberta Amundsena, która wspomina swoje dziewięćdziesięcioletnie życie: wojnę, biedę i rodzinę. 

"(...) w skandynawskiej mentalności (...) cywilizacja kończyła się zaraz za kręgiem polarnym". 

"Przez sto kilometrów w środku lata spotka się tu trzy samochody, trzysta reniferów i jedną dziką owcę".

W kolejnej części  książki spotkamy się z Lapończykami. Czytamy o ich życiu, dyskryminacji i problemach.

Zaglądamy też do Vardo, dawnego centrum przetwórstwa rybnego, które powoli obumiera.

Pani Autorka ciekawie przedstawiła kraj, w którym mieszka. 
Nie miałam pojęcia o różnicach pomiędzy samymi Norwegami, a teraz zauważyłam jak oni bardzo się różnią na tle mieszkańców Europy. Wiele informacji z historii tego skandynawskiego kraju okazało się mi zupełnie nieznane, a reporterka przedstawiała je w sposób nad wyraz interesujący. Kultura, język, mieszkańcy, tradycje, położenie geopolityczne ukazane nad wyraz plastycznie i w sposób obrazowy. 
Do tego kilkanaście zdjęć, które dodają "smaczku" całości. No i ta okładka. Super! Szczególnie jeśli się przeczyta co ten autobus oznacza i gdzie się znajduje.
Jeśli do tego wszystkiego dołożymy surowy, ale jednocześnie piękny język, dopracowanie stylistyczne i wcale nienudne opisy przyrody, to wyjdzie nam książka, którą bardzo polecam.
I jako ciekawostkę podam, że Norwegowie wyróżniają 8 pór roku...

Jestem usatysfakcjonowana tą lekturą i szczerze polecam.
I zaraz zabieram się za debiut autorki "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen".

Ps. Zalecam to czytania ciepłą herbatkę, bo czasami opisy były bardzo realistyczne i "wiało chłodem".

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek        

2 komentarze:

  1. Niby tak blisko, a sama o Norwegii niewiele wiem. Z chęcią poznam reportaż :)

    Paulina z Oko na kulturę

    OdpowiedzUsuń

Kura i zaklinacz deszczu. Anna Janyska

TYTUŁ :   Kura i zaklinacz deszczu AUTOR:  Anna Janyska WYDAWNICTWO: Muza GATUNEK:  literatura współczesna STRON : 288 Data premi...