środa, 21 marca 2018

Miejsce i imię. Maciej Siembieda

TYTUŁMiejsce i imię
AUTOR: Maciej Siembieda
WYDAWNICTWO: Wielka Litera
GATUNEK: thriller/sensacja
STRON: 488
CYKL: Jakub Kania, tom 2

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


Nie ma to jak trafić przypadkiem na wciągającą książkę rodzimego pisarza!
Zastanawiam się dlaczego wcześniej nie spotkałam się z tym autorem. Pan Maciej jest pisarzem i reportażystą wielokrotnie nagradzanym. O tym też nie słyszałam. Pierwszy tytuł cyklu z Jakubem Kanią o intrygującym tytule "444" miał premierę w kwietniu 2017 roku, a tom 2 w marcu 2018. I ja, jak zwykle, musiałam zacząć czytać od d..y strony. Ale nie będę ukrywać, że moją uwagę zwróciłam okładka ze swastyką. Wiadomo czego była symbolem i wiadomo nie od dziś, że ja obok takiej książki nie przejdę obojętnie.

Książka ma prawie 500 stron. Ja do takich "cegieł" podchodzę jak pies do jeża. No, bo jak musi być napisana sensacja, żeby mnie utrzymać w napięciu i ciekawości przez tyle stron ? Obawy zawsze mam...
Ale Ty już nie musisz! Bez żadnych lęków sięgnij po tę pozycję! 

W pierwszej kolejności kłaniam się w pas za zgłębienie tematu. Szczękę z podłogi zbierałam. A żeby jeszcze było mało to pan Autor rewelacyjnie przedstawił całą historię. I jeśli ktoś ma obiekcje czy dawka wiedzy historycznej nie jest za duża, to mówię: nie! Choć może się tak wydawać... No bo czego my tu nie mamy:  prokuratora IPN, polskich policjantów, Instytut Pamięci Jad Waszem, holenderskich Żydów pociągi do Auschwitz, szlifierzy diamentów, rosyjskich "biznesmenów", Stille Hilfe,  potomków nazistów, Amsterdam i Warszawę. I choć można mieć odczucie, że ta ilość faktów przerazić może czytelnika, to nic z tego. Autor uknuł przemyślaną fabułę, która ciekawie się snuje ujawniając po kawałeczku całą historię. 

I choć "podróżujemy w czasie" od lat 20 XX wieku w Holandii, poprzez lata 30, drugą wojnę światową aż do współczesnej Polski, to wszystko się pięknie przeplata niczym kolorowy kobierzec. Pomimo wielu wątków, licznych postaci i miejsc, w których dzieje się ta historia, to wcale nie miałam uczucia zagubienia. Wręcz odwrotnie: dałam się ponieś tej opowieści i czytałam z zapartym tchem.

Panu Maciejowi udało się wzbudzić we mnie zaciekawienie i niepokój jakiego rzadko doświadczam podczas czytania. Ponieważ wątki czasowe się przeplatają, to ja chciałam czytać i czytać, żeby przekonać się jak pisarzowi uda się je wszystkie spiąć na koniec. No i jak zakończy się ta cała afera...

Jestem bardzo zadowolona. Poszerzyłam swoją wiedzę nie tylko z zakresu drugiej wojny światowej, ale także z tematyki kamieni szlachetnych i ich obróbki oraz historii Żydów holenderskich. Zainteresowałam się działalnością IPN-u jak i dalszymi losami nazistów i ich rodzin. Będę zgłębiać dalej te tematy na własną rękę.

Podczas czytania nie opuszczało mnie jedno skojarzenie. Że Jakub Kania jest polskim odpowiednikiem Roberta Langdona z książek Dana Browna. Inteligentny, wykształcony, skrupulatny, przystojny, nieustępliwy i z ogromną wiedzą. Ale Jakub ma jeszcze jedną cechę, którą mnie ujął: poczucie humoru okraszone odrobiną cynizmu i złośliwości. ("efekt dziadka przebranego za wnuczka"). Nie raz mi się zdarzyło, że podczas czytania parsknęłam śmiechem. I to go odróżnia od bohatera książek Browna. Zdecydowanie na plus.

Nie sposób pominąć kapitan Barskiej. Polecam zwrócić na tę osóbkę uwagę. Polubiłam ją.

I jeszcze na koniec o zakończeniu. I kiedy już myślałam, że nastapiło rozwiązanie zagadki, to autor dał mi pstryczka w nos i otworzyłam oczy ze zdziwienia. Super!
Polecam tę książkę uwadze, a ja lecę po "444".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polskie jabłka. Jan Szmyd.

TYTUŁ :  Polskie jabłka AUTOR : Jan Szmyd. WYDAWNICTWO : Novae Res GATUNEK:  kulinaria STRON : 292 Egzemplarz recenzyjny dzięk...