Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta Bożego Narodzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta Bożego Narodzenia. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 grudnia 2021

Tajemnica Bożego Narodzenia. Jostein Gaarder

 

                   TYTUŁ: Tajemnica Bożego Narodzenia
             AUTOR: Jostein Gaarder
          WYDAWNICTWO: Jacek Santorski
                     GATUNEK: literatura młodzieżowa 
STRON: 240
        DATA PREMIERY: rok 1995 


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Mój ulubiony autor i książka, która miała premierę w Polsce ponad ćwierć wieku temu. Nic, a nic nie straciła na aktualności, a wręcz bym powiedziała, że jeszcze nabrała mocy. Czytałam ją zaraz po premierze. Teraz do niej powróciłam, aby sprawdzić jak odbiorę ją po tylu latach. Rzadko to robię, ale grudzień zawsze nastraja mnie refleksyjnie. Powrót uważam za udany, a książka, chociaż skierowana jest do młodzieży, powinna być czytana przez czytelników w każdym wieku. Zachwyt odebrał mi mowę. Ale spróbuję napisać o niej kilka słów.

W ręce kilkuletniego Joachima trafia niezwykły kalendarz adwentowy. Nie zawiera on jednak ani słodyczy, ani zabawek, lecz karteczki z opowieścią o Elizabeth. Chłopiec codziennie, zgodnie z tradycją adwentu, otwiera jedno okienko w kalendarzu i czyta historię dziewczynki. Małoletnie dziewczę podąża przez Europę z Norwegii do Betlejem, a każdy rozdział to podróż przez jedno stulecie. Wraz z upływem wieków dołączają do niej kolejni pielgrzymi: owieczki, pasterze i królowie.
Joachim na początku czyta tę historię sam, ale z czasem dołączają rodzice. Czytanie tej opowieści zbliża całą rodzinę i wypełnia czas oczekiwania na Boże Narodzenie.
Co jest w tej powieści takiego niezwykłego?
Podróż Elizabeth i rozmowy z towarzyszami podróży. Wiele ciekawych wątków i tematów. Przypominam tylko, że autor pisze książki związane z filozofią i tutaj poruszył kilka ciekawych motywów z tego zakresu. 
Spora dawka wiedzy, którą każdy zna z lektury Biblii. Jednak tu są przedstawiona w tak ciekawy i prosty sposób, że czyta się z przyjemnością i zaciekawieniem.
Pielgrzymka ta wiedzie przez stulecia. Bardzo ciekawe spojrzenia na zmiany, jakie zachodziły w Europie.
Oprócz wątków Elizabeth i Joachima mamy jeszcze kwestię twórcy kalendarza, Jana i zaginięcia małej Elizabeth ponad 50 lat temu. Pojawia się tej zagadka prawie kryminalna. Prawie, no nie wiemy, czy mała Ela została porwana, czy zabita. Zaginęła w centrum handlowym i ślad po niej zaginął.

Książkę tę można czytać codziennie po jednym rozdziale, zgodnie z ideą kalendarza adwentowego. A można przeczytać, jak ja, w jeden wieczór. Byłam bardzo ciekawa tej podróży w czasie i przestrzeni i dlatego nie rozkładałam czytania na kolejne dni.
Gdybym była bardzo upierdliwa, to napisałam, że odrobinę radość z czytania psuły mi liczne powtórzenia. Ale może miały one ukryty sens, którego ja nie wyłapałam? Sama nie wiem.

Polecam uwadze także ilustracje Piotra Leśniaka. Cudowne!

Książka idealna na grudniowe wieczory. Czas oczekiwania na Boże Narodzenie spędzony nad tą książką, to będzie czas pełen dobrej zabawy, ale też zadumy i refleksji.

Polecam. 

piątek, 12 listopada 2021

Cuda codzienności. Maria Paszyńska

 

TYTUŁCuda codzienności
AUTOR: Maria Paszyńska
WYDAWNICTWO: Książnica
GATUNEK: powieść historyczna
STRON: 336
DATA PREMIERY: 27 października 2021


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Żadna to tajemnica, że jestem fanką autorki i każdą nowość biorę w dniu premiery. Dziś z lekkim poślizgiem.
Uwielbiam pióro Marii i nie jestem obiektywna w ocenach.

Ta powieść jest troszkę inna niż wcześniejsze. A może to ja ją inaczej odebrałam? 
Nie będę streszczać fabuły, ale napiszę co mi w duszy grało podczas czytania.
A grało i to wiele emocji.

Codzienność. Nudna i powtarzalna. Takie pierwsze skojarzenia ma pewnie większość z nas. Im jestem starsza, tym bardziej doceniam tę nudę. Ten brak zawirowań i powtarzalność dni. 
A z czasem i małe cuda, które się zdarzają. Piękne wschody słońca w drodze do pracy czy pięknie wybarwione jesienne drzewa. Myślę, że to przychodzi z wiekiem. 

Marzenia. Bo któż nie ma marzeń? Czy warto za nimi gonić? Czy lepiej pozostawić w głowie?
Maciej Ciszak, bohater książki, czuje się inny odkąd pamięta. Marzy o porzuceniu przypisanej mu przez rodzinę roli i zamieszkaniu w wielkim mieście. Czy będzie szczęśliwy? Czy w wielkim mieście znajdzie to, czego szuka? 

Rutyna i utarte schematy społeczne. Czy trzeba się na nie godzić czy lepiej żyć według własnych? Maciej nie chce żyć tak, jak jego rodzice. Chce poznawać inne miejsca i żyć po swojemu. Ale czy warto rzucać wszystko, co sprawdzone i wyjeżdżać w nieznane?

Tradycja. Towarzyszymy rodzinie Macieja przy wigilijnym stole. Lata lecą, a skład rodziny przy stole się zmienia. Jak to w życiu. Tutaj polecam zwrócić uwagę na to jak ozdabiane były mieszkania. Aż trudno uwierzyć, że nie było choinki. Mieszkania stroili podłaźniczką. 

Tło historyczno-społeczne. Niesamowicie ciekawie przedstawione życie mieszkańców wsi i miasta. Różnice, które współcześnie się zacierają, ale w tamtych latach były bardzo widoczne. Ja też zwróciłam uwagę na to, jaki wpływ miały zmiany polityczno-gospodarcze na życie przeciętnego człowieka. 

W każdej powieści Paszyńskiej, tak i w tej, zwraca uwagę piękny język i plastyczność opisów. Uwielbiam bezkrytycznie. Wrażliwość autorki połączona z dbaniem o szczegóły dają niesamowity efekt. Mało który pisarz potrafi tak mnie chwycić za serce i wycisnąć tyle łez.

Podsumowując: tak jak napisałam na początku: jestem bezkrytycznie zauroczona twórczością autorki. Jej wrażliwość, dopracowanie szczegółów, piękny język i plastyczność opisów powodują, że książki Paszyńskiej trudno odłożyć. 

Polecam. 

PS1 Z uwielbienia dla autorki założyłam grupę na Facebooku o nazwie: Fani twórczości Marii Paszyńskiej. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszam.
PS2 Na zdjęciu moja próba wykonania podłaźniczki, czyli poprzedniczki choinki.

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...