Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marian Piegza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marian Piegza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Koleje losu. Marian Piegza

 

TYTUŁ: Koleje losu
AUTOR: Marian Piegza
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: literatura obyczajowa
STRON: 321
DATA PREMIERY: 7 maja 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To moje trzecie spotkanie z twórczością autora i kolejne bardzo udane. Dwie poprzednie, Odnaleziony portret i Inga i Mutek, bardzo przypadły mi do gustu. Autor przedstawił swoje historie tak, że trudno było się odłożyć książkę, choć na chwilę. Byłam ciekawa czy i tym razem uda mu się mnie tak zaangażować.

Koleje losu to powieść obyczajowo-historyczna, która zaczyna się w 1848 roku, a kończy w latach pięćdziesiątych XX wieku. Poznajemy Michała Schlosarka, który opuszcza dom rodzinny i przybywa do Gliwic w poszukiwaniu pracy. I z każdą przerzuconą kartką poznajemy losy bohatera, jego rodziny i potomków. Nie chcę zagłębiać się w szczegóły i streszczać fabuły, bo to w nich tkwi to coś, co powoduje, że książka jest wyjątkowa.
A dlaczego jest wyjątkowa?

Przygotowanie autora do tematu. I znajomość historii, tej lokalnej, jak i powszechnej. Pan Marian jest popularyzatorem historii Śląska i to czuć w tej powieści. Z wielką uwagą czytałam o zmianach na ziemiach polskich, wojnach, powstaniach i wpływie zawirowań historycznych na przeciętnego Ślązaka. Wspaniała lekcja historii.
Warstwa obyczajowa jest ciekawie przedstawiona. Zmiany granic, powstanie państwa polskiego, wojny powodują zmiany także w społeczeństwie. Jedni czują Polakami, inny Niemcami, a jeszcze inni Ślązakami. W domach i przestrzeni publicznej słychać różne języki: polski, niemiecki, jidysz i śląski. Ludzie się żenią, przeprowadzają i zmieniają poglądy. Bardzo mnie intrygowała ta ciekawa różnorodność. Czytałam z przyjemnością.
W tej powieści, niespotykany w poprzednich książkach autora, pojawił się wątek kryminalny. Michał w pierwszych dniach w mieście spotyka na swojej drodze pewnego człowieka, który w latach późniejszych będzie szukał zemsty na Schlosarku i jego rodzinie. Bardzo ciekawie jest ten motyw wpleciony w całą historię i, moim zdaniem, dodał tej powieści ostrości i przestępczego pazura.
Na uwagę zasługuję także wplecenie w życiorys Michała postaci autentycznej, jaką był Julius Roger. Ja pierwszy raz spotkałam się z tym bohaterem i przy okazji dowiedziałam się, że była to bardzo ważna persona. Nie tylko był lekarzem i przyrodnikiem, ale też zbieraczem pieśni ludowych i działaczem społecznym. Zrobił dużo na społeczności śląskiej. Polecam ten temat uwadze.

Podsumowując: interesująca powieść obyczajowa z historią Śląska i wątkiem kryminalnym w tle.

Polecam.

PS O poprzednich książkach autora możesz przeczytać na tym blogu. Wystarczy wpisać w lupkę nazwisko autora.


                      Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res

poniedziałek, 10 maja 2021

Inga i Mutek. Marian Piegza

 

TYTUŁ: Inga i Mutek
AUTOR: Marian Piegza
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: literatura obyczajowa
STRON: 240
DATA PREMIERY: 16 marca 2020



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Autor zachwycił mnie poprzednią książką Odnaleziony portret. Było to rok temu. Kiedy ukazała się kolejna książka Piegzy wcale się nie wahałam. I dobrze zrobiłam. 

Zarys fabuły wydaje się prosty. Ale tylko wydaje się, zapewniam. Inga Sobik ma siedemnaście lat, kiedy wybucha druga wojna światowa. Jako córka powstańca zostaje zesłana na roboty do Niemiec. Trafia do gospodarstwa wiejskiego i tam udaje jej się przetrwać wojnę. Po powrocie do domu okazuje się, że jest w ciąży. Ona mieszka teraz w Polsce, a ojciec dziecka pozostał w Niemczech. Rodzi się Waldek, zwany Mutkiem. I wraz z przerzucanymi kartkami poznajemy trudny i uroki życia w Polsce w okresie powojennym. 

Co mnie w tej powieści ujęło?
Przygotowanie autora do tematu. I znajomość historii, tej lokalnej, jak i powszechnej.
Pan Marian jest popularyzatorem historii Śląska i to czuć w tej historii. Mamy bardzo dobrze oddany klimat powojenny z jego deficytami na półkach sklepowych, wpływ polityki na przeciętnego obywatela i świetnie realia dnia codziennego. Bardzo dobrze oddane nastroje społeczne, skrupulatnie pokazaną zmieniającą się topografię Świętochłowic i różnorodność kulturową Śląska. A to wszystko podane w taki sposób, że miałam ochotę rzucić wszystko i jechać do Świętochłowic. Brawa!
Ciekawa kreacja postaci. O ile Inga wzbudziła mój szacunek i podziw swoją zaradnością, pracowitością i rosnącą z czasem mądrością życiową, to Mutek szarpał mi nerwy jak rzadko który bohater książkowy. Nie chcę tu pisać za dużo, aby nie zdradzać istotnych wątków fabuły, ale nie polubiłam tego faceta. Niezrozumiałe były dla mnie jego wybory i decyzje życiowe, stosunek do kobiet i podejście do życia. Ponieważ nie lubię wątków romansowych w książkach, to i tu znalazłam fragmenty, które mogłyby dla mnie być pominięte. A to akurat zależy od wrażliwości czytelnika.

Podsumowując: ciekawa i dająca do myślenia historia śląskiej rodziny na tle zmieniających się warunków politycznych i gospodarczych. Z pięknie odmalowanym tłem historycznym. 

Polecam.

niedziela, 10 marca 2019

Odnaleziony portret. Marian Piegza {RECENZJA PRZEDPREMIEROWA}

TYTUŁ: Odnaleziony portret
AUTOR: Marian Piegza
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: powieść obyczajowa
STRON: 324
DATA PREMIERY: marzec 2019

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Dziś opowiem Ci o moim pierwszym spotkaniu z nieznanym mi dotąd autorem.
Lubię poznawać książki nowych pisarzy, a w szczególności polskich. To jeden z powodów dla których sięgnęłam po tę książkę. Drugi to to, że powieść ta to saga rodzinna. Bardzo lubię opowieści o rodzinach i ich tajemnicach. A trzeci to, że autor przedstawia na przykładzie jednej rodziny osiemdziesiąt lat historii Polski, a w szczególności Śląska.

Historia zaczyna się w 1912 roku, kiedy to Albina Schmeiduch, śląska wdowa poznaje niemieckiego hrabiego, Jorga von Prinzrettera, który przybywa na Śląsk w celu poznania przemysłu hutniczego. Może i zaczyna się jak tani romans, ale nim nie jest, o czym można się przekonać w trakcie czytania. Tak zaczyna się historia przeciętnej rodziny śląskiej uwikłanej w wielkie wydarzenia XX wieku.

Książka podzielona jest na trzy części.
Część pierwsza opowiada losy Albiny i zawiera się w przedziale czasowym: 1912-1939.
Druga część to losy Lidki, córki Albiny, a opisywany okres to: 1939-1963.
Ostatnia część to historia Piotra, wnuczka Albiny i kończy się w roku 1991.

Powieść tę czytałam z wielkim zainteresowaniem. A było ku temu kilka powodów.

Losy rodziny śląskiej i jej tajemnice. Autorowi świetnie udało się pokazać jak wyglądało życie na przestrzeni lat na Śląsku. Dla mnie każda rodzina jest wyjątkowa i to też autorowi udało się podkreślić. Młodzi się żenią, rodzą się dzieci, starzy umierają, zdarzają się wielkie tragedie i małe radości, kłótnie małżeńskie i zbuntowane nastolatki. Jak to w rodzinie.

W powieści świetnie "przemycona" jest historia Polski i Górnego Śląska. Powstanie państwa polskiego, powstania śląskie, Noc kryształowa, druga wojna światowa, migracje ludności, rozwój górnictwa, przemiany gospodarcze i polityczne, częściowo wolne wybory w 1989 roku. Napisana jest w sposób ciekawy i nie nużący. Można sobie w trakcie czytania pogłębić wiedzę historyczną albo doczytać mnóstwa ciekawostek z historii opisywanego regionu. Ja np. dowiedziałam się, że w czasie wojny w Zgodzie był obóz, filia KL Auschwitz.

Mnie najbardziej ujęło to, jak autor pokazał wpływ polityki na życie przeciętnego człowieka. Pokazał Ślązaków jako ludzi, którzy mówili w języku polskim, niemieckim, śląskim i jidysz. Wyznawali różne religie i mieli różne pomysły na życie. Ale do czasu... Wojna zweryfikowała wszystkie poglądy. Poprzez zmiany granic rodziny zostały podzielone, część Ślązaków czuła się Niemcami i wyjechała, część Żydów uciekło z Polski, a reszta została. Rozmowy i komentarze Ślązaków na zmiany polityczne i gospodarcze pozwoliły spojrzeć mi na pewne sprawy trochę inaczej. 

Podsumowując. 
Wciągająca saga rodzinna z historią Śląska w tle. Dobrze pokazująca wpływ polityki na życie przeciętnego obywatela. I do tego wieloznaczny tytuł: powieść ta to portret rodziny, Polski, Śląska czy może obraz na ścianie jednej z bohaterek? Przeczytaj i osądź sam/sama.

Polecam.

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...