Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 listopada 2023

Stacja. Jakub Szamałek


 

TYTUŁ: Stacja
AUTOR: Jakub Szamałek
WYDAWNICTWO: W.A.B
GATUNEK: thriller
LICZBA STRON: 350
DATA PREMIERY: 31 maja 2023


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To moje czwarte spotkanie z twórczością autora. Seria Ukryta sieć zrobiła na mnie ogromne wrażenie, więc po tę książkę sięgnęłam z wielkim zaciekawieniem, tym bardziej że fabuła toczy się na stacji kosmicznej, a z takim miejscem akcji raczej rzadko spotykam się w literaturze.

Nie będę streszczać fabuły, bo sama tego nie lubię w czytanych opiniach, więc tę historię przedstawię w skrócie. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna to główne miejsce akcji. Są na niej Amerykanka i Rosjanie. Kobiety i mężczyźni. Profesjonaliści i amatorzy. I na wszystko procedury i instrukcje. I nagle coś idzie nie tak, jak zaplanowano.

Książka bardzo mnie zaskoczyła i jednocześnie odarła z wyobrażeń o kosmosie. Zaskoczyła dynamiką akcji, której się nie spodziewałam, mnóstwem ciekawostek, które były podane w przyswajalny dla laika sposób, ciekawymi postaciami i świetnie zbudowanym napięciem z dobrze ulokowanymi elementami zaskoczenia. Czytałam z niesłabnącą ciekawością. 
A dlaczego obdarła z wyobrażeń o kosmosie? Bo dla mnie misja kosmiczna zawsze wydawała się czymś bardzo romantycznym i ciekawym. Bo można spojrzeć na matkę Ziemię z przestrzeni kosmicznej, bo można poznać innych kosmonautów z różnych krajów. Poczuć się kimś wyjątkowym, bo ile osób było w kosmosie? A tu się okazało, że międzynarodowa misja kosmiczna, to międzynarodowa mieszanka specjalistów z różnych dziedzin, co może rodzić więcej konfliktów niż porozumień. Że taka misja to też wielka polityka światowa w wydaniu mikro sprowadzona do kilku osób zamkniętych w małej przestrzeni kilkaset kilometrów od Ziemi. To także mnóstwo procedur i innych formalności, o których przeciętny człowiek nie ma pojęcia.

Ten thriller okazał się dla mnie nie tylko świetnym thrillerem z super zbudowanym napięciem, ale także pewnego rodzaju traktatem polityczno-filozoficznym. Bo w trakcie czytania zaczepiały mnie różne myśli. Nie tylko o kosmosie i człowieku, który próbuje go poznać, ale też o polityce międzynarodowej, rozwoju technologii, wzroście gospodarczym, ekologii, zero waste, emocjach, małżeństwie czy seksualności i wielu jeszcze innych tematach. Sam poszukaj. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Po serii Ukryta sieć zostałam fanką autora. Miałam przyjemność być na spotkaniu autorskim z Panem Jakubem. Tak samo świetnie się Go słucha, jak czyta. Dziękuję za świetnie zrobiony research, który pozwolił mi ponieść się tej misji kosmicznej.

Pozostając w uwielbieniu, polecam!

piątek, 10 listopada 2023

Lata ciszy. Alena Mornštajnová

 

TYTUŁ: Lata ciszy
AUTOR: Alena Mornštajnová
WYDAWNICTWO: Amaltea
GATUNEK: powieść współczesna
STRON: 252
DATA PREMIERY: 15 grudnia 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To moje trzecie spotkanie z twórczością tej czeskiej pisarki i kolejne niezwykłe. Na Hannę trafiłam przypadkiem, Pustą mapę poleciła mi moja bratnia dusza czytelnicza i po tych lekturach zostałam już fanką autorki. Nic więc dziwnego, że nie mogłam doczekać się kolejnej. Ponownie zostałam oczarowana, pozostawiona w zachwycie i zdziwiona jednocześnie tak małą popularnością książek Pani Aleny w Polsce, choć przecież i Polska występuje w jej twórczości.

Lata ciszy to historia pewnej rodziny na tle historii Czechosłowacji. I w tym jednym zdaniu zamyka się cała fabuła. Ale jak to bywa u tej pisarki i tu diabeł tkwi w szczegółach. A jest ich sporo i dodają niesamowitego kolorytu powieści. Narracja prowadzona jest przez dwójkę bohaterów, naprzemiennie i w różnych planach czasowych. Jednak nie wprowadza to zamieszania, a wzbudza w czytelniku zainteresowanie. Autorka bardzo oszczędnie i powoli uchyla detale historii rodzinnej Bohdany i  Svatopluka Żaka. Ukazuje życie pewnej rodziny przez pryzmat nastoletniej dziewczyny i zgorzkniałego mężczyzny. Poznajemy członków rodziny, ich radości i nieszczęścia, a za każdym przysłowiowym rogiem czai się jakaś tajemnica. A wraz z sekretami idzie w parze tytułowa cisza. Jest ona wręcz namacalna w trakcie czytania. I ma kilka wymiarów, ale ich wyszukanie pozostawiam czytelnikowi.
Z premedytacją nie zagłębiam się w szczegóły, gdyż ciężko jest napisać coś więcej nie zdradzając istotnych wątków fabuły. Mogę spokojnie napisać, że moją uwagę zwróciły dwa aspekty. Pierwszą oczywiście jest rodzina z jej tajemnicami, a drugą jest historia Czechosłowacji w tle. Choć jakby się zastanowić, to nie do końca ta historia komunistycznego państwa jest w tle. Dla mnie oba wątki są równoważne i nie mniej ciekawe.
Oprócz ciekawie prowadzonej narracji, opowieści rodzinnej z tajemnicami i ciszą oraz lekcji historii kraju bajkowego Krecika autorka urzekła mnie także niezwykłą wrażliwością, empatią, wachlarzem wywołanych emocji, umiejętnością rozbudzenia ciekawości do czerwoności i plastycznością języka. Zwrócę uwagę jeszcze na pewien zabieg, z którym spotkałam się po raz pierwszy, a mianowicie: ostatnie zdanie jednego rozdziału jest pierwszym następnego. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, przypominam, że narracja prowadzona jest naprzemiennie przez dwie różne osoby. 

Alena Mornštajnová po raz kolejny zachwyciła mnie swoją powieścią. Książkę tę odkładam na swoją półkę tytułów nieodkładalnych w trakcie czytania, aby móc kiedyś do niej wrócić.

Bardzo polecam!

czwartek, 26 października 2023

Mykwa. Zyta Rudzka

 

TYTUŁ: Mykwa
AUTOR: Zyta Rudzka
WYDAWNICTWO: W.A.B
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 176
DATA PREMIERY: 27 września 2023





Na początek, zanim zaczniesz czytać, dwie istotne informacje, które mogą zmienić odbiór tej książki.
Po pierwsze odszukaj definicję słowa: mykwa. Jest to ważne w kontekście czytanej lektury.
Po drugie: pozycja ta została wydana po raz pierwszy w 1999 roku i wcale to, a wcale nie straciła na aktualności i nie czuć w trakcie czytania, że książka obchodzi niedługo ćwierćwiecze. 
Moim zdaniem są to dwie wiadomości, które zupełnie zmieniają postrzeganie pewnych tematów i problemów poruszanych w Mykwie.

Mykwa to bardzo refleksyjna i intymna historia kobiet, które szukają siebie w sobie i w swojej rodzinie. To opowieść o pamięci, wspomnieniach, traumach i historii narodu, który próbowano zgładzić. Jak odnaleźć siebie, kiedy nie znamy swoich dziadków i historii rodziny? Jak zrozumieć tych, którzy przeżyli piekło na ziemi, jakim była druga wojna światowa i nie potrafią odnaleźć się w rzeczywistości? Jak odszukać w sobie tego brudnego Żyda, o którym wciąż mówią wokół Ciebie? Mnóstwo pytań, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć.
Temu wszystkiemu towarzyszą emocje, które momentami trudno wyrazić. Pojawia się osamotnienie, niezrozumienie, lęk, strach, smutek i tęsknota. I tutaj z całą mocą muszę zwrócić uwagę na metodę pisania autorki. Po kilku stronach miałam wrażenie, że sposób opowiadania tych historii jest oschły i prosty. Tylko nie mylić z prostackim. Ale z każdą przewracaną kartką zaczynałam rozumieć, dlaczego autorka pisze tak, a nie inaczej. Nie napiszę, żeby nie psuć Ci frajdy. 
Oprócz poruszających historii ludzi bez historii, wszechobecnych emocji, specyficznego języka, który może wydawać się szorstki moją uwagę zwróciła bolesna czasami trafność spostrzeżeń autorki i niezwykła wrażliwość z empatią, które dają lekturę, obok której nie można przejść obojętnie. Niektóre zdania są jak drzazgi, które wchodzą głęboko pod skórę i nie dają się wyjąć. Uwierają i nie dają o sobie zapomnieć. I tak oto tym sposobem Zyta Rudzka dołączyła do grona moich ulubionych współcześnie piszących autorek.

Polecam.


wtorek, 17 października 2023

Pójdę sama. Chisako Wakatake

 

TYTUŁ: Pójdę sama
AUTOR: Chisako Wakatake
WYDAWNICTWO: W.A.B
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 144
DATA PREMIERY: 11 października 2023


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Ta książka to kolejny przykład, że literatura współczesna ma się dobrze, a twórczość z zupełnie mi obcego kręgu kulturowego może być zachwycająca i tak bliska sercu.

Czy można ciepło, pogodnie i jednocześnie refleksyjnie pisać o starzeniu się i starości? Jeśli myślisz, że jest to smutna i przygnębiająca książka, to nic bardziej mylnego. Autorka stworzyła pełną czułości i intymności opowieść o kobiecie po siedemdziesiątce, która zostawszy po śmierci męża i usamodzielnieniu się dzieci sama wspomina swoje życie. Wraca pamięcią do czasów, kiedy mieszkała w domu rodzinnym na wsi, o życiu z mężem w mieście, o dzieciach i wnukach. Niespodziewanie na jesień życia przypomina jej się dialekt, którym posługiwała się jako dziecko na odległej prowincji. Możemy czytać niektóre fragmenty w książce w tym dialekcie, choć na początku może być to trudne. Momoko zastanawia się też nad rolą kobiety w społeczeństwie, rozmyśla nad oczekiwaniami rodziny wobec córki, a później żony i matki. I pyta się kiedy była tak naprawdę sobą. Kiedy żyła tak, jak chciała. W książce pada mnóstwo pytań, snują się rozważania i otaczają nas wątpliwości. Oprócz sfery duchowej i emocjonalnej autorka pewnymi niedopowiedzeniami sygnalizuje o zmianach, jakie zachodzą w ciele starzejącej się kobiety jak, chociażby problemy z poruszaniem się czy z pogarszającym się zdrowiem. Nie znajdziemy tu jednak zniechęcenia czy smutku. To raczej rodzaj swoistej spowiedzi i rozliczenie się z życiem i emocjami.

Zastanawiam się tylko czy wszyscy czytelnicy podzielą mój zachwyt. W moim odczuciu jestem świetną grupą docelową, gdyż moja mama też jest po 70 urodzinach, a ja jestem w podobnym wieku do córki Momoko. Dokładnie wiem, o czym pisze autorka. Wiele razy miałam ciarki na plecach czytając niektóre fragmenty tak dobrze mi znane. 

Ta niewielkich rozmiarów lektura jest idealną propozycją na jesienne wieczory, by porozmyślać nad poruszanymi w niej tematami pod miękkim kocykiem z kubkiem ciepłej herbaty w dłoni. Koniecznie na jesienne wieczory, ale niekoniecznie tylko na jesień życia.

Polecam.

wtorek, 17 stycznia 2023

Cykadełka. Maria Resterna

 

TYTUŁ: Cykadełka
AUTORMaria Resterna
WYDAWNICTWO: Manufaktura Tekstów
GATUNEK: literatura obyczajowa 
LICZBA STRON: 236
DATA PREMIERY: 1 września 2016


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


To moje pierwsze spotkanie z autorką i jednocześnie debiut pisarski. Ponieważ wychodzę z założenia, że każdemu trzeba dać szansę i że każdy kiedyś zaczynał, więc sięgnęłam po książkę z ciekawością.

Krysia przyjeżdża do domu rodzinnego z powodu choroby dziadka. A wraz z nią trafiają tam jej wspomnienia i problemy. Nie będę dokładnie opisywać powodów problemów i wspomnień, ani konsekwencji tychże. Wyjdą za to tajemnice z dawnych lat oraz mnóstwo niedomówień i przemilczeń. Jak bohaterka sobie z tym wszystkim poradzi?

Autorka pokazała historię pewnej rodziny, która musiała zmagać się w bardzo traumatycznymi wydarzeniami. Świetnie naświetliła wpływ przeszłości na przyszłość i relacje rodzinne. 
Przypadł mi też sposób prowadzenia fabuły, który powodował to, że nie mogłam odłożyć książki. Autorka powoli i wzbudzając ciekawość detalami odkrywała powoli historię rodzinną. W fabułę wplotła też wiele ciekawych problemów społecznych, jak chociażby pracoholizm jednego z małżonków, ukrywanie prawdy przed dziećmi, związki małżeńskie z dużą różnicą wieku czy zależność finansowa kobiet. 
Jest to też opowieść o poszukiwaniu siebie i własnej drogi życiowej. O walce o swoje marzenia, ale też o pamięci, ludziach i ich emocjach. O buncie i o pokorze. O pamięci i wybaczaniu. Napisana lekko i prosto. Bez zbędnych słów i udziwnień literackich.

Z ciekawością czekam na kolejne książki autorki.

Polecam.


sobota, 7 stycznia 2023

Motyl. Lisa Genova

 

TYTUŁ: Motyl
AUTOR: Lisa Genova 
WYDAWNICTWO: Papierowy Księżyc
GATUNEK: powieść współczesna
LICZBA STRON: 365
DATA PREMIERY: 30 maja 2011


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Książkę tę przeczytałam po raz pierwszy w lutym 2015 roku jako 22 lekturę w tymże roku. I tak o niej napisałam w jednej z grup książkowych na Facebooku (wtedy tylko tam pisałam swoje opinie, bo blog powstał później):

Piękna i poruszająca. Skłaniająca do refleksji. Pochłonięta, a nie przeczytana.
Lisa Genova, amerykańska autorka oraz doktor nauk medycznych w dziedzinie neurobiologii, przedstawia nam przejmującą historię kobiety zapadającej na chorobę Alzheimera. Alice Howland to pięćdziesięcioletnia profesor Harvardu, matka trójki dzieci, kobieta sukcesu i nagle diagnoza: Alzheimer. Ta książka to przerażające studium rozwoju tej strasznej choroby. Polecam gorąco.
P.S. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że nie poznaję osób, które kocham, a taka jest ta choroba.

Przeczytałam ją po raz kolejny. I zdania nie zmieniam. Przerażająca i przejmująca książka. Autorka ma dar albo jak kto woli umiejętność pisania o sprawach trudnych i bolesnych w sposób chwytający za serce, ale bez grama nudy i taniej sensacji. Lektura ta skłania do rozmyślań nad zdrowiem i relacjami w rodzinie. Mnie pozwoliła docenić to, co mam. Tak samo jak wcześniej przeczytana książka tej autorki pt. Życie za wszelką cenę, która przedstawia życie pewnego pianisty z diagnozą ALS.

Zanim powstał blog, to przeczytałam wszystkie książki tej autorki wydane w Polsce. Teraz postanowiłam do nich wrócić i opisać je na blogu. Uważam, że Jej książki powinien znać każdy, a szczególnie ci, którzy bezustannie narzekają.

Polecam.

wtorek, 27 grudnia 2022

Życie za wszelką cenę. Lisa Genova


TYTUŁ: Życie za wszelką cenę
AUTOR: Lisa Genova
WYDAWNICTWO: Filia
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 360
DATA PREMIERY: 19 czerwca 2019


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Książkę przeczytałam po raz pierwszy zaraz po premierze. Pamiętałam, że wzbudziła we mnie cały wachlarz emocji. Postanowiłam po nią sięgnąć na kilka dni przed końcem roku, który u mnie zawsze jest czasem podsumowań. I teraz też powieść ta wzbudziła we mnie emocje. Jedna jest wyjątkowo silna: wdzięczność. 

Richard Evans to znany muzyk i wybitny pianista. Ma 45 lat, jest po rozwodzie, miewa kochanki i czuje się obywatelem świata. Koncertuje na całym świecie, jest uwielbiany i kocha to, co robi. Tę idyllę przerywa diagnoza: ALS. Kto od razu wie co to za choroba? No właśnie. Ja nie wiedziałam. ALS to stwardnienie zanikowe boczne, a najbardziej znaną osobą, która na nią chorowała jest Stephan Hawking, słynny brytyjski astrofizyk. Pomimo diagnozy lekarzy o 2-3 letniej długości życia pacjentów z tą chorobą przeżył ponad 50 lat. 
Ważną informacją jest to, że autorka jest amerykańską lekarką specjalizującą się w neurobiologii. I ja to czułam w trakcie czytania. Czułam, że autorka wie, o czym pisze. Zna z własnego doświadczenia postęp tej nieuleczalnej choroby i problemy, z jakimi trzeba sobie radzić. To, co opisuje budziło we mnie najpierw niedowierzanie i współczucie, a potem nieustającą wdzięczność. Wdzięczność za moje ciało, które pozwala mi funkcjonować w sposób na jaki mam ochotę. Że mogę chodzić, podrapać się po głowie, usiąść, pobiec. Chorujący na ALS z każdym dniem mogą mniej. Systematycznie wyłączają się z użytkowanie kolejne mięśnie. U bohatera książki zaczęło się od rąk, co dla niego, jako pianisty oznaczało koniec pasji i pracy.  Aż dochodzi do tego, że nie jest już w stanie sam funkcjonować. Sytuacja pana Evansa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo opiekę na nim sprawuje była żona, z rodzeństwem i ojcem ma niewyjaśnione rany, a z córką nie łączą go więzy takie, jakie by chciał.

Autorka opisuje z dużą dokładnością i, co ważne, z dużą wrażliwością wszystkie etapy choroby. Udało się jej wycisnąć ze mnie kilka razy łzy. Ale jednocześnie nie trąci sentymentalizmem i tanim blichtrem.
Książka ta skłania do wielu przemyśleń. Ja odczuwałam wdzięczność za to, co mam. Zastanawiałam się nad rolą pasji i pracy w życiu, nad rodziną i panującymi w niej relacjami, nad optymizmem i silną wolą w walce z nieuleczalną chorobą, nad rozwojem medycyny i sposobami radzenia sobie z coraz mniej funkcjonującym ciałem. Tematów poruszonych w książce jest o wiele więcej. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie swoje obszary do rozważań.

Polecam. 

wtorek, 20 grudnia 2022

Silva Rerum III. Silva Rerum IV. Kristina Sabaliauskaitė

 

TYTUŁ: Silva rerum III, Silva Rerum IV
AUTOR: Kristina Sabaliauskaitė
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 432, 528
DATA PREMIERY: 24 lutego 2021, 23 listopada 2022



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


Rok 2021 rozpoczęłam dwiema pierwszymi częściami tej słynnej litewskiej tetralogii. A rok 2022 kończę kolejnymi tomami.

Silva rerum III

Jest rok 1748. Piotr Antoni Narwojsz, syn znanego z poprzedniego tomu Jana Izydora, ekonom u księcia Michała Kazimierza Radziwiłła. 

Dostaje poufne zadanie od księcia i ma jechać z misją do kuzyna Mikołaja Marcina, który podobno przeszedł na wiarę żydowską, co martwi chlebodawcę Piotra. Ma sprawdzić pogłoski, które krążą po okolicy, że Mikołaj Marcin więzi żonę, dopuszcza się gwałtów i innych niecnych czynów niegodnych księcia. I tak w skrócie można zawrzeć fabułę.

Silva Rerum IV

Franciszek Ksawery, bratanek Piotra Antoniego, znanego z poprzedniej części, jezuita, filozof i matematyk w jednym. Podróżuje i miewa przygody poprzez które możemy oglądać XVIII wieczną Europę i zmiany, jakie w niej zachodzą. Jezuita dostrzega już symptomy transformacji, jakie dokonują się na świecie. Barok już przestaje dominować, a zaczyna się oświecenie. Także osobiste przeżycia i doświadczenia jezuity każą nam dostrzegać reformy, do jakich dochodzi w człowieku.

O poprzednich częściach pisałam tak:

Zanim zagłębiłam się w historię litewskiej rodziny Narwojszów moją uwagę zwrócił sposób przedstawienia tej opowieści. Zdania bardzo wielokrotnie złożone (wiem, że nie ma takich w języku polskim, ale takie określenie bardzo mi tutaj pasuje) czasami zajmujące pół strony i brak dialogów.  A także mnóstwo dygresji, które zbaczają z głównego wątku, a które tworzą niesamowite tło dla całej powieści. Nie po raz pierwszy spotykam się z takim zapisem tekstu w książce. Bardzo podobnie pisze Jose Saramago. I jego książki czyta się znakomicie, więc nauczona doświadczeniem poddałam się tej powieści. I odpłynęłam całkowicie.

I do tych części również to pasuje idealnie.

Te dwa tomy trochę się różnią od poprzednich. Zdecydowanie mniej w nich akcji, a więcej opisów. Nie tylko ludzi, ich zachowań, ale też zmian w społeczeństwie i ogólnie w myśleniu, czy codziennym życiu. Te powieści są jak piękne obrazy Matejki. Im dłużej patrzysz, tym bardziej się zachwycasz. Tu było podobnie. Im więcej kartek było za mną, tym wolniej czytałam, by dłużej delektować się tymi historiami. To są jedne z najdłużej czytanych przeze mnie książek. I nie dlatego, że nudne tylko dlatego,  że kiedy zanurzałam się w te historie, to zapominałam o całym świecie i prawie czułam jakbym była na Litwie dwa wieki temu.

Na koniec dodam tylko, że oprócz specyficznego zapisu, niesamowicie emocjonującej historii litewskiej szlachty i ciekawych postaci, autorka naszpikowała tę historię mnóstwem prawd życiowych, ironią, humorem i refleksjami, nad którymi wielokrotnie przystawałam. Wiele aktualnych nawet dwa wieki później.

Polecam.

PS Świetnym pomysłem jest zamieszczenie drzewa genealogicznego rodu Narwojszów. Polecam uwadze.

Podaję link do dwóch pierwszych części:

https://izawlabiryncieksiazek.blogspot.com/2020/01/silva-rerum-silva-rerum-ii-kristina.html

sobota, 5 listopada 2022

Uciekłem z getta. John Carr

 

TYTUŁUciekłem z getta
AUTOR: John Carr
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: biografia
STRON: 320
DATA PREMIERY: 19 września 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To kolejna książka, która pokazuje, jak niewiarygodne scenariusze pisze Życie.

Autor jest syna Chaima, głównego bohatera. John jako brytyjski nastolatek dowiedział się, że ojciec jest polskim Żydem ocalałym z Holocaustu. Choć on, jak i jego 5 braci zapewniało ojca, że to wyznanie nie ma dla nich istotnego znaczenia, Chaim wraz z wiekiem miał różne dylematy. Jako najmłodsze dziecko John poprosił ojca u schyłku życia o opowiedzenie swojej przedwojennej i wojennej historii. Jak autor książki sam przyznał: nie wie komu bardziej takie oczyszczenie było potrzebne: jemu czy ojcu.

Historia Chaima zaczyna się w Łodzi w latach przedwojennych. Chłopiec ma 13 lat, kiedy wybucha wojna. Powstaje getto w Łodzi i rodzina Herszmanów, jak i reszta społeczności żydowskiej zostaje odizolowana od mieszkańców miasta. Jednak Chaim podejmuje w ułamku sekundy decyzję o ucieczce. I od tego momentu będzie trwać nieustająca wędrówka nastolatka przez wojenną Europę. Nie będę streszczać fabuły, żeby nie psuć wrażeń innym czytelnikom, ale napiszę tylko co mnie poruszyło w tej książce.

Chłopiec wykazał się nie tyle odwagą co pomysłowością i zaradnością. Aż trudno czasami było uwierzyć, że człowiek z tak małym doświadczeniem życiowym wpada na pewne pomysły. Jakie? A to sam musisz doczytać.

Mój szacunek wzbudziła także szczerość Chaima. Choć jego życiorys napisał syn, to jak zapewnia autor we wstępnie, starał się oddać ducha i charakter ojca. Chaim opowiada jak zabił człowieka, kradł, oszukiwał i popełniał jeszcze wiele innych czynności, które są społecznie i prawnie naganne. Nie wstydził się ich i nie zatajał. Wyrażał także szczere opinie o ludziach, których spotkał na swojej drodze. Otwarcie opowiadał, że nie wszyscy Niemcy byli źli, a Żydzi dobrzy. Podkreślał mocno, że szufladkowanie ludzi czy narodów jest bardzo krzywdzące. 

Choć wojenna wędrówka nastolatka wywołuje emocje, to u mnie podobne emocje wywołały czasy powojenne. Młody mężczyzna bez rodziny, domu, kraju, przyjaciół na obcej ziemi próbuje ułożyć sobie życie. Mnóstwo refleksji, pytań, łez i bólu jest w tych opowieściach. 

Książka ta tematyką podobna jest do innej książki, o której pisałam już wcześniej. 
Pojednanie ze złem. Historia chłopca z łódzkiego getta. Magda Jaros, Leon Weintraub
Choć formuła książek jest inna, to poznajemy historię dwóch żydowskich chłopców, których wojna zastała w Łodzi.

Podsumowując: literatura faktu, która pokazuje czytelnikowi wyjątkowe życie nietuzinkowego człowieka, skłania do przemyśleń i zostawia z nadzieją i wiarą w człowieka.


Polecam.


sobota, 9 lipca 2022

Wszystko, co ukrywamy. Kelly Rimmer

 

TYTUŁ: Wszystko, co ukrywamy
AUTOR: Kelly Rimmer
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura piękna
LICZBA STRON: 376
DATA PREMIERY: 28 lutego 2022



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Są takie książki, które powinni sprzedawać z chusteczkami. Serio. 
I ta właśnie do takich należy. Kiedyś użyłam takiego hasztagu #chusteczkowapowiesc.
To moja trzecia, po Sierocie z Warszawy i Tego ci nie powiedziałam, powieść tej autorki, która bardzo przypadła mi do gustu. Opinie o obu tych książkach można znaleźć na blogu, wpisując w lupkę tytuł lub nazwisko autorki.

Rimmer ma to Coś, co pozwala poruszyć w czytelniku najczulszą nutę w trakcie zgłębiania książki. A jednocześnie nie ociera się o kicz i małostkowość. Bardzo rzadkie połączenie.

Fabuła tej powieści dzieje się dwutorowo. Historię Beth poznajemy w 1996 roku, a Grace w 1957. Obie kobiety zmagają się z codziennością. I obie nie radzą sobie z macierzyństwem. Każda na swój sposób. 
Beth poznajemy, kiedy musi podjąć decyzję wraz z rodzeństwem w sprawie ojca, który ze względu na swoją chorobę nie może mieszkać już sam. Czwórka dzieci wychowała się bez matki i teraz przeżywają ciężkie chwile. Postanawiają oddać ojca pod specjalistyczną opiekę, a dom sprzedać. Tylko że ten dom trzeba najpierw opróżnić. Podejmuje się tego właśnie Beth, która jako jedyna z rodzeństwa nie pracuje, gdyż przebywa na urlopie macierzyńskim. To, co znajduje na strychu domu wywróci życie dorosłych już dzieci do góry nogami.
Grace poznajemy, kiedy zakochuje się i wychodzi za mąż na Patricka, zamieniając luksusowy dom rodzinny na dom komunalny. W ciągu 4 lat na świat przychodzi czwórka dzieci. I pewnego dnia Grace znika.
Co łączy obie historie? Beth to córka Grace. 
Autorka tak poprowadziła fabułę, że trudno było odłożyć książkę. Tajemnice i niedopowiedzenie odkrywała stopniowo i bardzo niespiesznie powodując, że czytelnik chciał czytać i czytać, aby dowiedzieć się co tak naprawdę się wydarzyło.
Mam wrażenie, że książki Rimmer mają jakieś ukryte drugie dno i poruszają społeczne tematy, na które pisarka chce zwrócić czytelnika uwagę. W tej cztery tematy skłaniają czytelnika do przemyśleń. Kolejność przypadkowa.
Pierwszy to depresja poporodowa. Temat jak często występujący, tak często skrywany. Świetnie przedstawiony. Bez oceniania czy krytyki.
Drugi to otępienie czołowo-skroniowe występujące u osób starszych. Pięknie przedstawione i dające powody do refleksji. I bardzo wzruszające.
Trzeci to tradycyjne role w społeczeństwie ze względu na płeć. W wielu domach pokutuje jeszcze przekonanie, że to kobieta powinna zostać w domu i zająć się wychowywaniem dzieci. Na szczęście pomału się to zmienia.
Czwarty to prawo do aborcji. Temat kontrowersyjny dla wielu osób. W tej powieści przedstawiony tak, że każdy, kto trzyma książkę w ręku będzie musiał sam sobie odpowiedzieć na pytania, jakie pojawią się w trakcie czytania.

Rimmer, po raz kolejny, wykazała się dużą wrażliwością i wyczuciem. Każdy z poruszonych tematów przestawiła w sposób subtelny i wyważony. Znalazłam tylko jeden minus: jak dla mnie zbyt długo rozkręca się fabuła. Niezbyt cierpliwi czytelnicy mogą porzucić powieść. Zalecam cierpliwość.
Chociaż nie. Jest jeszcze jeden minus. Okładka. Porażka. Gdybym miała kupić tę książkę w księgarni, to ominęłabym ją wielkim łukiem. Na szczęście ten egzemplarz mam z biblioteki. Kompletnie nie pasuje do treści i nie zachęca do zakupu.

Polecam.

I cytat na koniec:

W ciągu kilku ostatnich lat przekonałam się, że samotność jest gorsza od smutku. A to dlatego, jak sobie uświadamiam, że samotności z definicji nie da się z nikim dzielić.

czwartek, 30 czerwca 2022

Katharsis. Maciej Siembieda

 

TYTUŁ: Katharsis
AUTOR: Maciej Siembieda
WYDAWNICTWO: Agora
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 576
DATA PREMIERY: 18 maja 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Właśnie skończyłam czytać i na razie tak mogę opisać swoje wrażenia: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

Wrócę do pisania, kiedy ochłonę i pozbieram myśli.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Po kilku dniach....

A w zasadzie po kilkunastu...

Pan Maciej należy do moich ulubionych współczesnych pisarzy. Przeczytałam wszystkie Jego książki, oprócz zbioru reportaży. Sięgając po tę wiedziałam czego się mam spodziewać. Ale to, co dostałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. 

Nie będę streszczać powieści, bo sama tego w czytanych opiniach nie lubię. Spróbuję zachęcić Cię na swój sposób.
Sama historia rodziny Tosidowskich jest wymyślona, ale już całe tło społeczne, historyczne i obyczajowe jest jak najbardziej prawdziwe. Dzieje greckiej rodziny wplecione w powojenną rzeczywistość dają niesamowity obraz Polski. Fabuła, która miażdży czytelnika zakończeniem plus fakty historyczne rewelacyjnie wplecione w opowieść powodują, że po zakończonej lekturze czytelnik zostaje z otwartą buzią ze zdziwienia.
Kwestie historyczne przedstawione są w sposób prosty i ciekawy. Myślę, że większość czytelników nie ma pojęcia o takich wydarzeniach jak: działalność kopalni rudy uranu w Kletnie czy przybycie statkiem-szpitalem Kościuszko ponad 700 greckich uchodźców. Jak i jeszcze o wielu innych faktach. Kłaniam się nisko za ciekawą lekcję historii.
Fabuła jest poprowadzona w sposób taki, że ciężko się oderwać. Autor snuje historie swoich bohaterów niespiesznie, powoli uchyla skrywane tajemnice i rozjaśnia niedopowiedzenia. Aby na koniec wszystko zgrabnie spiąć zaskakującym zakończeniem. I to powoduje, że chce się wiedzieć więcej i więcej, aż trudno przestać czytać. Moja ciekawość była rozpalona do czerwoności. 
Dla mnie ważną częścią twórczości Pana Macieja jest sposób przedstawiania opowieści. Widać, a przynajmniej ja to czuję, wieloletnie doświadczenie reporterskie i bogate doświadczenie literackie. Piękny język dopracowany w każdym zdaniu, precyzyjna dbałość o szczegóły, świetne porównania, dyskretne poczucie humoru okraszone ironią bądź sarkazmem i do tego fenomenalne połączenie faktów z fikcją. Ja czuję się rozpieszczona.

Czy jak napiszę, że ta powieść ma szansę zostać moją Książką Roku, to będzie wystarczająca rekomendacja?

Polecam!

PS Zdjęcie jest nawiązaniem to pewnej sceny z książki i mruknięciem z uśmiechem do autora. I, mam nadzieję, zachętą do sięgnięcia po lekturę w celu odnalezienia i wyjaśnienia sceny z fotki.



                   Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Agora.

czwartek, 26 maja 2022

Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy. James Wyllie



TYTUŁ: Żony nazistów
Kobiety kochające zbrodniarzy.
AUTOR: James Wyllie
WYDAWNICTWO: Agora S.A.
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 357
DATA PREMIERY: 6 maja 2020



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Zastanawiałeś się kiedyś kim były kobiety, które stały u boku najważniejszych mężczyzn w Trzeciej Rzeszy? Czy były to tylko piękności nieświadome działalności swoich mężów? Wyllie w swej książce próbuje przedstawić nam te Niemki, ich związki i przyjaźnie na tle zmieniających się czasów.
Oto główni bohaterowie tej książki:
Magda Quandt i Joseph Geobbels
Lina von Osten i Reinhard Heydrich
Adolf Hitler i Eva Braun
Gerda i Martin Bormann
Heinrich i Margaret Himmler
Emma i Hermann Goring
Rudolf i Ilse Hess

Książka podzielona jest na 4 części.

Pierwsza, Sięgając szczytu, pokazuje nam jak powstawały związki najwyższych rangą nazistów.

Część druga, Wielki świat, to okres rozkwitu nazizmu. Czas wielkich przyjęć, wizyt w teatrze i korzystania z przywilejów, jakie dawało członkostwo w NSDAP.

Część trzecia, Długa droga ku klęsce, to czasy wojenne i zmieniająca się rzeczywistość, która z każdym dniem wywoływała coraz więcej pytań o przyszłość.

Część czwarta, Po kataklizmie, to próby odnalezienia się w nowych powojennych realiach. 

Lektura ta napisana jest bardzo przystępnym językiem i autor potrafi wzbudzić zaciekawienie u czytelnika. A jednocześnie jest bardzo nierówna. Momentami odnosiłam wrażenie, że autor chciałby, aby jego tekst zmierzał ku poważnym reportażom z pierwszych stron gazet, a z drugiej strony inne fragmenty trochę trąciły mi informacjami niczym z Pudelka. Która, którą lubiła, a której nie trawiła, z kim się chętnie spotykała, a której unikała. 
I tak zastanawiałam czy taki podział na rozdziały to dobry pomysł. Układ chronologiczny, a nie tematyczny nie bardzo mi przypadł do gustu. W każdym rozdziale jest mnóstwo nazwisk, dat i wydarzeń. Można się pogubić. Dla mnie lepszym pomysłem byłoby, gdyby autor każdemu związkowi poświęcił osobny rozdział i skupił się na jednej parze i śledził jej losy na przestrzeni lat.

Powyższe uwagi nie zmieniają faktu, że książka jest godna uwagi. Można się dużo dowiedzieć jakie społeczne i towarzyskie stosunki panowały w Trzeciej Rzeszy pomiędzy najważniejszymi nazistami i ich rodzinami. Jak wyglądało życie z osobą na politycznym świeczniku. Jak kobiety radziły sobie w czasach rządów Hitlera. 
Zaletą są też zdjęcia i pokaźna bibliografia. 

Mnie ta pozycja skłoniło do wielu pytań. Czy można wyrzec się swoich przekonań na rzecz wygody? Czy życie w złotej klatce jest możliwe na dłuższą metę? Czy wiara w wodza może tłumaczyć wszystko? I wiele jeszcze pytań może czytelnik sobie stawiać w trakcie czytania.

Polecam.

niedziela, 24 kwietnia 2022

Ludzie sierpnia. Siergiej Lebiediew

 

                                                          
                                                 TYTUŁ: Ludzie sierpnia
AUTOR: Siergiej Lebiediew
WYDAWNICTWO: Claroscuro
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 407
DATA PREMIERY: 9 września 2021 roku


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Sięgając po tę książkę wiedziałam już czego mogę się spodziewać. Poprzednie trzy, Granica zapomnienia, Debiutant i Dzieci Kronosa, zachwyciły mnie i autor trafił na półkę moich ulubionych pisarzy. Czy i tym razem dałam się porwać autorowi?

Tak, tak, tak i jeszcze raz tak!
Po raz kolejny autor udowodnił, że ma niesamowity dar snucia opowieści, potrafi zaczarować czytelnika słowem i skłonić do mnóstwa pytań i refleksji.

Tym razem, wspólnie z głównym bohaterem, jeździmy po Rosji w poszukiwaniu zaginionych ludzi. A historia zaczyna się od opowieści babci o zagubionym dziadku. Autor postanawia zbadać co się stało z przodkiem. I tak przemierzamy kraj wzdłuż i wszerz, zwiedzamy archiwa, instytucje, zapomniane wioski. Spotykamy wiekowych ludzi, zapomniane groby, wspomnienia ludzi bez grobów. Czasami natrafiamy na mur milczenia, czasami na ocean zapomnienia. Plątamy się w gąszczu pytań, błądzimy w poszukiwaniu odpowiedzi i milczymy, gdy trzeba. 

Autor snuje różne rozważania na tematy wszelakie. Tematyka jest tak różnorodna i w takiej ilości, że wydawać się może, że trafił nam się niezły bigos literacki. Nic bardziej mylnego. Wszystkie wątki, dygresje i historie splecione są ze sobą w piękny i idealny sposób. Rosjanin posiada nie tylko ogromną wiedzę historyczną, ale niebywały zmysł obserwacji i subtelną wrażliwość.

I tak jak w poprzednich książkach, tak i w tej fabułę można podzielić na dwa nurty. Jeden to ten bardzo osobisty związany z poszukiwaniem dziadka i ten drugi, który można nazwać historyczno-filozoficznym, w którym poznajemy historię, geografię z odrobiną przemyśleń na temat Rosji.

Mnie chyba najmocniej ujął za serce wątek ludzi bez grobów. Autor sporo poświęca rozważań na temat tego jak jego ojczyzna traktowała swoich obywateli na przestrzeni wieków. Zresztą nie tylko swoich obywateli. Polaków, Niemców, Finów też. Wielu zaginionych, wywiezionych i takich, o których słuch zaginął. Cała masa ludzi bez grobów. Mnóstwo pytań i sporo chwil zadumy.
To także powieść o Pamięci, takiej przez duże P. Tej rodzinnej i tej narodowej. 

Na koniec podsunę małą sugestię, a mam nadzieję, że nie spojler. Zwróć uwagę na historie Psiego Cara. Tak niesamowita i fascynująco przerażająca jednocześnie, że aż trudna do uwierzenia. 

Polecam. 

sobota, 8 stycznia 2022

Niebieska walizka. Pożegnanie z Breslau. Marianne Wheelaghan

 

TYTUŁ: Niebieska walizka. Pożegnanie z Breslau
AUTOR: Marianne Wheelaghan
WYDAWNICTWO: Silesia Progress
GATUNEK: powieść/biografia
STRON: 246
Data premiery: 26 października 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek





Książka ta to przykład, kiedy dziennik odnaleziony po latach dostaje drugie życie i tafia do rąk czytelników. Antonia była Niemką mieszkającą w Breslau. Było dwudziestolecie międzywojenne. Nastolatka prowadziła dziennik, w którym opisywała dzień po dniu. Kiedy po wielu latach długiego życia umiera w podeszłym wieku, córka musi zrobić porządek z rzeczami mamy.
I wtedy znajduje walizkę swojej zmarłej rodzicielki. Zaczyna czytać i postanawia wydać na podstawie tych zapisków i listów książkę. Ponieważ w materiałach są luki czasowe, to autorka zaznacza to już na wstępie:
„... książkę traktować należy nie tyle jako dokument historyczny, lecz bardziej jako autorską interpretację materiału źródłowego".

Tonia mieszka z rodziną w Breslau. Ma dwie siostry i dwóch braci. Jest rok 1932, kiedy dziewczynka zaczyna pisać dziennik. I tak jak śledzimy na kartach dorastanie Antoni, tak też przyglądamy się jak rośnie w siłę narodowy socjalizm w Niemczech. Patrzymy na te wszystkie zmiany oczami nastolatki. Obraz ten różni się od opowieści osoby dorosłej. Dziewczyna ma problemy, jak każda nastolatka, ale opisując rzeczywistość nie wszystkie zmiany wokół rozumie. Np. dlaczego, w wyniku zmian politycznych, mama, która jest lekarką straciła pracę, choć do żadnej partii nie należy? Albo, dlaczego niektórzy rówieśnicy znikają z jej życia? 
Polityka wkracza w życie rodziny. Dzieli ich i wywołuje emocje. Jeden z braci zapisuje się do Hitlerjugend, a drugiego zaczynają fascynować komuniści. Członkowie familii zaczynają mieć różne poglądy na otaczającą rzeczywistość i na tym tle dochodzi do spięć i konfliktów. Zresztą nie tylko w rodzinie. Miałam nieodparte wrażenie, że ta komórka społeczna to przykład jak podzielone było społeczeństwo i jakie zmiany w nim zachodziły.

I choć fabuła może wydawać się trochę chaotyczna, to trzeba wziąć pod uwagę, że Antonia pisała dziennik będąc nastolatką, a później kobietą. To nie są spisane wspomnienia. Pisała to, co widziała i czuła na bieżąco. Wiele spraw nie rozumiała, wiele mocno przeżywała. O tym trzeba pamiętać w trakcie czytania.
Mnie trochę niepokoją słowa autorki, które przytoczyłam wcześniej. Zastanawiam się ile w tej powieści jest słów Antoni, a ile autorskiej interpretacji" jej córki? 
Nie zmienia to faktu, że opisany życiorys młodej Niemki jest smutny i przygnębiający. Nie miała lekkiego życia. Była świadkiem wydarzeń, o których nie da się zapomnieć. Doświadczyła rzeczy, których nikt nie chciałby przeżyć. A gdy do tego dodamy tło historyczne, które świetnie przedstawia Antonia w dzienniku, to można mieć ciarki na plecach. Pomimo młodego wieku, dziewczyna umiała dostrzec pewne absurdy czy zmiany, jakie zachodziły wokół niej. Choć nie wszystko rozumiała, to zadawała sobie różne pytania. I my, znając późniejszą historię, możemy zadawać sobie rozmaite pytania.

Podsumowując: niezwykłe świadectwo dziewczyny, która dzięki swoim zapiskom pozwoliła nam spojrzeć na rosnący w siłę narodowy socjalizm i zmiany jakie zachodziły w niemieckim społeczeństwie.

Polecam.

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...