Pokazywanie postów oznaczonych etykietą córka cieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą córka cieni. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 sierpnia 2017

Burza przed ciszą. Tom 3 cyklu Córka cieni. Ewa Cielesz

TYTUŁ: Burza przed ciszą
AUTOR: Ewa Cielesz
WYDAWNICTWO: Axis Mundi
GATUNEK: Literatura współczesna
STRON: 354
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

Zanim cokolwiek napiszę o książce muszę się wytłumaczyć ze zdjęcia. Historia Juliany w tej części cyklu, to opowieść o życiu dorosłej kobiety, która prowadzi swoją firmę w czasach PRL-u. Między innymi produkuje mydła. Ja pamiętam czasy kiedy środki do pielęgnacji ciała nie wyglądały tak, jak na zdjęciu. Bo na zdjęciu są mydła, ale takie, jakie można kupić obecnie. Ja po wizycie w mydlarni dostałam oczopląsu, taki wybór. Niestety w czasach, kiedy dzieje się akcja środki czystości wyglądały zgoła inaczej. Tak samo szaro jak otaczająca ją rzeczywistość...

To już, niestety, ostatnia część trylogii.
Słuchamy opowieści Juliany. 
O tułaczce po Polsce i poszukiwania swojego miejsca na ziemi.
O potrzebie miłości i tęsknocie za rodziną.
O radzeniu sobie z trudnościami w życiu codziennym.
O prowadzeniu własnej działalności w czasach ku temu bardzo niesprzyjających (pamiętam takie określenie "prywaciarz" -  to taki człowiek, który prowadził swój prywatny interes <teraz to bym powiedziała, że prowadzi działalność gospodarczą> , a prowadzony przez niego sklepik nazywano "prywatką"). To tak słowem wyjaśnienia dla czytelników, którzy nie pamiętają tak odległych czasów.
O spełnionych marzeniach i straconych złudzeniach.
O wachlarzu uczuć do mężczyzn i miłości do dzieci.

Tak samo jak i w poprzednich częściach, tak i tutaj autorka zgrabnie "przemyciła" lekcję historii Polski. Bez patosu, bez nadmiaru i bez oceniania. Mnie tym kupiła.

I tylko w tej części w pewnych momentach łzy stawały mi w oczach. I wtedy sobie myślałam: ile jest w stanie jeszcze znieść ta kobieta? Bo życie nie oszczędzało Juliany: ciężko pracowała całe życie i nie oszczędzała się.
Bardzo podziwiałam jej i pracowitość, i zaradność, i hart ducha.

Zakończenie mnie rozczarowało... niestety. I to jest jedyny minus tej książki.

Podsumowując:

Interesująco pokazane niesamowite życie Juliany na tle szarej rzeczywistości PRL-u.

Polecam całą trylogię.

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

wtorek, 22 sierpnia 2017

Obce matki. Tom 2 cyklu Córka cieni. Ewa Cielesz

TYTUŁ: Obce matki
AUTOR: Ewa Cielesz
WYDAWNICTWO: Axis Mundi
GATUNEK: Literatura współczesna
STRON: 292
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

Ta pozycja to kontynuacja "Siedmiu szmacianych dat". Kolejna z cyklu "Córka cieni". Ponieważ przeczytałam już całą trylogię, to mogę powiedzieć że ta książka podobała mi się najmniej. Choć i tak mnie wciągnęła, i czytałam z zaciekawieniem.

Adam, nasz wrocławski student z poprzedniej części, wraz z tajemniczą Toffi poszukują Juliany Dors.
Razem przemierzają Polskę jak długa i szeroka. I pomału odkrywają historię dziewczyny z bieszczadzkiego lasu. Ten wątek współczesny, tak samo jak i w pierwszym tomie, był dla mnie mało interesujący. A Toffi była tak samo wkurzająca. I do tego te zbiegi okoliczności... 

Ale za to wątek wspomnieniowy...  Bardzo intrygujący.
Kobieta rozpoczyna swoją historię od dnia kiedy opuściła swój rodzinny dom w za dużych butach i w płaszczu Iwana. Dziewczynka wychodzi z lasu w zupełnie inną polską rzeczywistość. Wojna się skończyła. Polska ma inny ustrój i inne granice. Dziecko nie ma aktu urodzenia, rodziców ani żadnych perspektyw na poprawę losu.
Jak sobie poradzi? Ma przecież 7 lat...
Nie zdradzę nic więcej... Nie chcę psuć nikomu frajdy z czytania.

Napiszę tylko co mnie zainteresowało.

Po pierwsze: autorka bardzo sprawnie i ciekawie przedstawiła obraz Polski powojennej. Śmierć Stalina, objecie władzy przez Bieruta, biedę i strach społeczeństwa, wizyty smutnych panów z pewnej organizacji o dwóch literach, działanie aparatu władzy. I wpływ tego wszystkiego na losy przeciętnego Polaka. Dobra lekcja historii.

Po drugie: losy sierot wojennych. Dziewczynka, która nie ma rodziców jest traktowana jak problem, którego trzeba się pozbyć. Domy dziecka, rodziny zastępcze, ośrodki prowadzone przez zakonnice. Przerzucana niczym zbyt gorący ziemniak: z rąk do rąk. I nie zawsze jest traktowana przyjaźnie. Ciężki temat.

Po trzecie: zaradność i pomysłowość. To jak dziecko dawało sobie radę w świecie, którego nie znało jest godne pozazdroszczenia. Chętna do nauki, nie gardząca żadną pracą, umiejąca wykorzystywać swoje umiejętności, uśmiechnięta i skora do pomocy. Zastanawiałam się czy obecne rówieśnice potrafiłyby odnaleźć się w takiej sytuacji.

Po czwarte: zioła i ziołolecznictwo. Temat mnie akurat interesujący. Z zaciekawienie czytałam jak bohaterka przyrządzała różne mikstury i napary. Jak pomagała ludziom.

Druga część trylogii była interesująca. Ale na łopatki mnie nie położyła. Ale za to tom kończący trylogię... Miód i orzeszki.

Polecam.

PS. Spójrzcie na to zdjęcie wyżej. Postanowiłam tak jak bohaterka zebrać zioła ze swego otoczenia. I co znalazłam? Czarny bez, dziką różę, nagietki i szałwię. Pokrzywa nie chciała pozować do zdjęcia :) Całkiem sporo, prawda?
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...