Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Floriański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Floriański. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 września 2022

Rodzinny sekret. Grzegorz Gołębiowski

 

TYTUŁ: Rodzinny sekret
AUTOR: Grzegorz Gołębiowski
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: literatura obyczajowa
STRON: 282
DATA PREMIERY: 23 czerwca 2022

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


Po tę książkę sięgałam bez obaw. Dlaczego? Bo to moje 4 spotkanie z autorem. Poprzednie lektury bardzo przypadły mi do gustu. Każda miała to coś, co zwróciło moją uwagę i nie pozwoliło przejść obojętnie. I tym razem nie było inaczej.

Adam Floriański prowadzi biuro genealogiczne w Warszawie. Pewnego dnia zgłasza się do niego starsza kobieta, żeby pomógł jej rozwikłać rodzinną zagadkę, która nie daje jej spokoju. Od swojej ciotki, a siostry mamy, dowiaduje się, że matka zaraz po wojnie urodziła dziecko, które zmarło. Ale rodzicielka Marty Wielgórskiej dopiero na łożu śmierci przyznała się siostrze, że dziecko nie zmarło, tylko zostało przez nią oddane. I teraz Marta, sama będąc już u schyłku życia postanawia odnaleźć to dziecko, choć nie zna nawet płci. Czy jej się to uda? I jaki będzie finał tych poszukiwań?

Fabuła prowadzona jest dwutorowo. Jeden z nich to poszukiwania rodzeństwa pani Marty, a drugi to prywatne życie Floriana i jego ciężarnej żony Anny. I o ile wątek poszukiwań był ciekawy, to ten prywatny wcale mnie nie interesował. Choć rozumiem, tak mi się wydaje, zamysł autora. 
Poszukiwania przodków i odkrywanie tajemnic sprzed lat to jeden z moich ulubionych tematów w literaturze. W trakcie czytania zawsze zastanawiam się co ja bym zrobiła na miejscu bohaterów. I czy odkrywanie tajemnic to zawsze jest dobry pomysł? Jak historie rodzinne wpływają na żyjących członków rodziny? Zawsze mam mnóstwo pytań w trakcie lektury.
Choć znam wcześniejsze książki, to zawsze mam trochę obiekcji czy autor nie zamęczy czytelnika szczegółami z dziedziny genealogii. Pan Grzegorz przedstawił tę historię tak, że czytający dostaje odpowiednią dawkę informacji, a gdy poczuje niedosyt, jak ja, to może zgłębiać temat na własną rękę. I dla mnie jest to duży plus tej historii. I do tego pisarz potrafił tak przedstawić pewne aspekty tej powieści, że moja ciekawość szalała. A u mnie o to coraz trudniej.
I przysłowiową wisienką na torcie jest zakończenie. Gwarantuję, że cokolwiek byście nie obstawiali, to i tak nie zgadniecie, jaki będzie finał tej historii. Dla mnie bomba!

Podsumowując: kolejna książka Pana Gołębiowskiego, którą czyta się z dużym zainteresowaniem, rozbudzoną ciekawością, z odpowiednią dawką informacji i mnóstwem pytań, aby otrzymać rozwiązanie, którego nikt się nie spodziewa.

Polecam.

PS A co Ty, Czytelniku, wiesz o Mennonitach w Polsce? 


Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res

niedziela, 29 grudnia 2019

Dług krwi. Grzegorz Gołębiowski {RECENZJA PRZEDPREMIEROWA}

TYTUŁ: Dług krwi
AUTOR: Grzegorz Gołębiowski
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Novae Res
GATUNEK: kryminał
STRON: 277
Data premiery: 8 stycznia 2020







To już moje trzecie spotkanie z twórczością tego autora. Po Cieniu przeszłości i Dziedzictwie sięgnęłam po najnowszą książkę. Czy pan Grzegorz trzyma poziom? Czy pozostanę fanką czy może już się pożegnamy? Takie pytania towarzyszyły mi w momencie rozpoczynania lektury.

W tym kryminale przeplatają się dwa wątki: jeden, nazwijmy go, policyjny, a drugi państwa Floriańskich. W tym pierwszym pojawia się trup, syn znanego przedsiębiorcy, a potem następny nieboszczyk. Mordercy szuka para policjantów: starszy aspirant Jakub Luty i aspirant Daniel Borowczak. Co łączy obie ofiary? Jakie były motywy zabójstw? Czy te morderstwa mają coś wspólnego z przeszłością?
W drugim wątku poznajemy życie i kulisy pracy tej znanej z poprzednich książek pary. Adam jest genealogiem i odszukuje na zlecenia rodzin zapomnianych członków familii. Anna jest specjalistką od cyberbezpieczeństwa i pomaga różnym instytucjom unikać cyberzagrożeń.
A co połączy oba te wątki? Czy Adam z Anną spotkają się z Jakubem i Danielem? Czy autorowi uda się wszystko zgrabnie spiąć w ciekawe zakończenie? I co może nas, czytelników, jeszcze zaskoczyć?

I choć książka ta jest zakwalifikowana jako kryminał, to ja jednak skupiłam się na tym drugim wątku. Nie chcę przez to powiedzieć, że to zły kryminał. Nic z tych rzeczy! 
Kryminał bardzo dobry. Są trupy, jest policja poszukująca sprawcy. Autor podsuwa mnóstwo tropów, rozbudza ciekawość, aby zaskoczyć zakończeniem. Nie mam nic do zarzucenia.
Mnie zainteresowała warstwa niekryminalna, a dokładnie pisząc genealogia i psychogenealogia oraz temat cyberbezpieczeństwa.
O genealogii czytałam już w poprzednich książkach autora. Tutaj poruszył temat kompletnie mi nieznany: psychogenealogia. Tak ciekawie się Gołębiowski rozpisał, że aż musiałam doczytać w necie. Jeśli zamiarem pisarza było zwrócenie uwagi na to narzędzie badaczy, to mu się świetnie udało. Znalazłam wypowiedź dr Anny Tyboń na ten temat, która świetnie wszystko tłumaczy:

Psychogenealogia To połączenie dwóch słów – psyche (dusza, nasze życie psychiczne) i genus (nasza tożsamość, nasz ród, nasze miejsce). Jest to narzędzie, dzięki któremu badamy życie naszych przodków. Bada się nie tylko daty, imiona, wydarzenia, ale też wzajemne więzi, choroby, tajemnice rodzinne, ważne wydarzenia. Co ważne, przede wszystkim – największy wpływ ma to, co jest ukryte, o czym się głośno nie mówiło.

Temat ten okazał się ciekawy i skłaniający do refleksji. Tak samo jak informacje z zakresu genealogii i bezpieczeństwa w internecie.
Obie profesje Floriańskich są ciekawie przedstawione i jest tyle informacji ile potrzeba, żeby zanęcić ciekawskich czytelników do dalszych poszukiwań. A tym mniej wymagających zaspokoić ciekawość.
Jest też tu ważny wątek edukacyjny o którym nic nie napiszę. Zalecę tylko odszukanie go w tekście.
I czytajcie z uwagą, tu wszystko ma znaczenie.
Znalazłam tylko dwa minusy. Jednym jest motyw romansowy. Ale proszę się nie zrażać. Ja już tak mam. Nie lubię i już.
A drugim minusem są częste powtórzenia. Mnie szczególnie raziły tego typu: starszy aspirant Jakub Luty i aspirant Daniel Borowczak, starszy aspirant Jakub Luty i aspirant Daniel Borowczak. Ale może ja mam skrzywienie i przesadzam? Sami oceńcie.

Podsumowując: pozostaję fanką autora. W warstwie kryminalnej było interesująco i wciągająco, a w warstwie niekryminalnej powiało świeżą tematyką i ciekawym spojrzeniem na pewne tematy. Autor tak to wszystko przedstawił i uwikłał, że po zakończeniu lektury dalej o niej myślałam. A to bardzo lubię.

Polecam.


Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res


środa, 5 grudnia 2018

Dziedzictwo. Grzegorz Gołębiowski

TYTUŁ: Dziedzictwo
AUTOR: Grzegorz Gołębiowski
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Novae Res
GATUNEK: kryminał
STRON: 292
Data premiery: 15 listopada 2018

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Dziś kolejne spotkanie z nowo odkrytym przeze mnie autorem, Grzegorzem Gołębiowskim.
I następne mogę zaliczyć do udanych.

Przypomnę tylko, że jest to druga część przygód Adam Floriańskiego, genealoga, który poszukuje przodków na zlecenie zainteresowanych rodzin. O wcześniejszych perypetiach możemy poczytać w książce "Cień przeszłości".
Dodam też, że "Dziedzictwo" to druga pozycja z poza kręgu zawodowego autora. Pan Grzegorz jest, bowiem, ekonomistą i nauczycielem akademickim i ma swoim koncie kilka książek związanych z wykonywanym zawodem.

W tej pozycji mamy kilka ciekawych wątków, które zwróciły uwagę i skłoniły mnie do zastanowienia.
Bogaty Amerykanin zleca Floriańskiemu odszukanie swoich przodków. Adam przegląda księgi parafialne. Czy to, co tam znajdzie zadowoli zleceniodawcę?
Czy odnalezione ciało znanego blogera ma związek z wpisami na jego blogu? Czy jest to śmierć samobójcza czy może komuś nie spodobał się któryś post?
Czy politycy zorientowani na sukces za wszelką cenę gotowi są na wszystko? 

I w końcu: czy te wszystkie sprawy mają ze sobą coś wspólnego? 
Jak zakończy się to całe zamieszanie?

Mnie czytało się bardzo dobrze. Autor tak poprowadził fabułę, że moje pomysły i domysły na zakończenie tej historii wprost mnożyły się jak grzyby po deszczu. Czyli poziom zaciekawienia był  na najwyższym poziomie.
Przyznam się szczerze, że nie lubię polityki i unikam jej jak tylko mogę. I w związku z tym, trochę sceptycznie podeszłam do osoby polityka w roli głównej. Ale, jak się okazało, moje obawy były bezpodstawne. Autor tym zabiegiem spowodował u mnie mnóstwo pytań i wiele chwil zastanowienia. Nad osobami, które mają wpływ na nasze życie, nad motywami, którymi się kierują  i nad ich kręgosłupem moralnym.

I po raz kolejny temat odkrywania tajemnic z przeszłości mnie zaintrygował. 
To poznawać sekrety rodzinne czy nie? 
I czy raz odkryte zmienią naszą przyszłość czy pozostawią bez zmian?

I tu, podobnie jak w poprzedniej części z Floriańskim, z ciekawością poczytałam o tajnikach pracy genealoga. Te księgi parafialne okazują się niezmiernie ciekawą lekturą...

Podsumowując:  Interesująca tematyka przedstawiona w ciekawy sposób.

Polecam! I chętnie spotkam się jeszcze z tym sympatycznym genealogiem.

niedziela, 18 listopada 2018

Cień przeszłości. Grzegorz Gołębiowski

TYTUŁ: Cień przeszłości.
AUTOR: Grzegorz Gołębiowski
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Novae Res
GATUNEK: kryminał
STRON: 272
Data premiery: 10 stycznia 2018

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


Po książkę sięgnęłam, kiedy przeczytałam, że łączy dwie tematyki, które uwielbiam: druga wojna światowa i tajemnice rodzinne. Jeśli do tego dołożymy jeszcze polskiego autora, to nie mogłam przejść obojętnie obok tej powieści.
Ale kim jest Grzegorz Gołębiowski? Szczerze przyznam, że nie spotkałam się z tym nazwiskiem wcześniej.
Z informacji znalezionych w sieci dowiedziałam się, że autor to doktor nauk ekonomicznych i nauczyciel akademicki. W swoim dorobku naukowym ma już kilka książek, jak np. "Analiza wartości przedsiębiorstwa" czy "Analiza finansowa w teorii i praktyce". Skąd też pomysł na kryminał? Ano stąd, że autor interesuje się genealogią i historią. Tyle słowem wstępu, które jest istotne w lepszym zrozumieniu tej książki.

Głównym bohaterem jest Adam Floriański, genealog, który zajmuję się odszukiwaniem korzeni rodzinnych na życzenie członków familii. Kiedy wchodzi w posiadanie pewnej tajemniczej walizki, to wpada w wir wydarzeń, których zupełnie się nie spodziewa.
Nie mogę więcej napisać. To jedna z tych książek, których nie da się streścić bądź opowiedzieć fabuły nie zdradzając istotnych wątków.
Napiszę tylko o tym, co zwróciło moja uwagę lub szczególnie przypadło mi do gustu.

Przyznam szczerze, że miałam obiekcje zanim zaczęłam czytać. Finansista pisze kryminał? No nie wiem... Ale z drugiej strony to nie debiut. Autor ma swoim koncie już kilka publikacji. Ciekawa byłam bardzo jaka sobie poradzi na zupełnie innym gruncie.

Genealogia i genealog, który jest głównym bohaterem. Tego jeszcze nie było. Przynajmniej w mojej czytelniczej historii. I tu ciekawość moja była bardzo rozbudzona. Z wielkim zainteresowaniem czytałam o tej dziedzinie nauki. Przeglądanie ksiąg kościelnych, wizyty na cmentarzach, przeglądanie archiwum i wiele innych ciekawostek z życia genealoga. Mnie podobała się to, że autor nie zamęczał szczegółami czytelnika. Przedstawił to wszystko w taki sposób, że moja ciekawość kazała doczytać mi szczegóły w necie.

Akcja dzieje się dwutorowo: współcześnie i w czasie drugiej wojny światowej. I to też lubię. Autorowi udało się wzbudzić moje zainteresowanie i świetnie połączyć oba wątki.

Historia Dolnego Śląska i związanych z nim tajemnic rozpala już kolejne pokolenia. Jakieś ukryte skarby i niewyjaśnione tajemnice powodują, że na tamte tereny zjeżdżają ludzie żądni przygód. I tu też, podobnie jak w temacie genealogii, autor nie odkrył wszystkich kart, dając czytelnikowi impuls do własnych poszukiwań. 

Moją uwagę zwrócił też watek dotyczący cyberbezpieczeństwa i działalności w sieci w ogóle. Temat zabezpieczeń, haseł, włamań na różne konta i całej tej współczesnej technologii, o której na co dzień nie myślimy. I bez której, mam wrażenie, nie potrafimy już żyć. Ciekawe...

Podsumowując: bohater o ciekawej profesji, akcja, które dzieje się dwutorowo i rozbudza ciekawość, tajemnice nie tylko rodzinne, ale i Dolnego Śląska, akcja, która zmienia się jak w kalejdoskopie i temat cyberbezpieczeństwa, który dotyczy każdego we współczesnym świecie.
Czyli jednym słowem: 

POLECAM!

PS. O przygodach Adam Floriańskiego i kolejnych jego przygodach związanych z genealogią można przeczytać w kolejnej książce autora: "Dziedzictwo" wydanej w listopadzie 2018 roku przez Wydawnictwo Novae Res. 

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...