Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Helion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Helion. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 marca 2023

Książki o minimalizmie: Im mniej, tym więcej. Dom minimalisty. Joshua Becker

 

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


Ponownie nietypowo, bo o dwóch książkach w jednym poście. Szeroko rozumiany minimalizm zainteresował mnie całkiem niedawno. Okazało się, że miałam zupełnie inne wyobrażenie o tym zjawisku niż powinnam. Zaczęłam zgłębiać temat i trafiłam na te lektury. Postaram się zachęcić Cię, nawet jeśli skończy się tylko na czytaniu, a nie na działaniu. Bo wierzę, że te poradniki mają moc, chociażby zmieniać myślenie.


 Im mniej, tym więcej. Joshua Becker

Autor to pastor, mąż, ojciec, bloger i działacz społeczny. W tej książce opisuje swoją drogę do minimalizmu. Podaje także mnóstwo przykładów znajomych, którzy odmienili swoje życie, kiedy pozbyli się nadmiaru rzeczy. I tak właśnie myśli większość: że minimalizm to pozbywanie się klamotów i mieszkanie w pustych ścianach. Becker udowadnia, że tak nie jest. Można także minimalizować relacje czy wydatki. Tu pole do działania jest bardzo szerokie. Autor przytacza mnóstwo danych statystycznych i cytuje wielu autorów. Pisze także o zakupoholizmie, jakości życia, wychowywaniu dzieci, konsumpcjonizmie, presji otoczenia i manipulacji przez media. Wszystko to podaje bez presji, że czytelnik musi to zrobić. Bardziej próbuje zachęcić i przekonać przykładami niż kazać coś działać. I do tego to wszystko jest napisane przystępnym językiem. Jedynie co może przeszkadzać to to, że czasami miesza sprzątanie z religią. Mnie akurat to nie przeszkadzało, bo było w ilościach dla mnie przyswajalnych, ale pewnie znajdą się czytelnicy, dla których będzie to problem.


Dom minimalisty. Joshua Becker

W tej książce przeniesiemy się z autorem poziom wyżej niż we wcześniej wymienionej pozycji. Krok po kroku, pomieszczenie po pomieszczeniu, szafka po szafce będziemy oczyszczać przestrzeń wokół siebie. Przewracając strony czułam się jakby autor stał koło mnie i cierpliwie tłumaczył co mam robić. Wszystko napisane jest w sposób bardzo przystępny i zrozumiały. Przechodzimy przez kolejne pomieszczenia i odgracamy swoją otoczenie. Becker także wskazuje na pewne zależności, podpowiada różne wnioski i przedstawia związki przyczynowo skutkowe określonych mechanizmów. Np. że rzeczy mają moc i mogą wpływać na naszą codzienność. Opisuje na swoim przykładzie, jakie płyną korzyści z bycia minimalistą. Tu także wspomina o presji posiadania i wpływie reklam. Fajnie było poczytać, że nie muszę chcieć więcej pracować, żeby mieć więcej rzeczy. Bo ja już jestem na takim etapie życia.

Przeczytałam już wiele książek na temat minimalizowania. Te są świetne na pierwsze spotkanie z tym tematem. Prosto i ciekawie. Bez nakazów, ale za to z mnóstwem przykładów. Oraz bez spiny i moralizowania.

Polecam.

poniedziałek, 4 listopada 2019

Oblubienice wojny. Helen Bryan

TYTUŁ: Oblubienice wojny
AUTOR: Helen Bryan
WYDAWNICTWO: Helion
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 403
DATA PREMIERY: 2 czerwca 2016


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Po tę książkę sięgnęłam, żeby przełamać niemoc czytelniczą. Ostatnio jakoś nie po drodze mi z czytaniem i bardzo chciałam pokonać ten impas. Ponieważ książki z akcją mającą miejsce podczas drugiej wojny światowej, to lektury po które najczęściej sięgam, więc ta została wybrana z mojego stosu hańby. Przeleżała tam, aż wstyd się przyznać, od dnia premiery.

Oblubienice wojny to pierwsza powieść autorki. Wcześniej napisała biografię Marthy Washington. A inspiracją do napisania tej powieści były wspomnienia rodziny i znajomych z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Historia ta ma dwie płaszczyzny czasowe na które składają się: jedna to przedwojenna i wojenna, a druga to rok 1995, kiedy to nasze bohaterki spotykają się po latach na obchodach 50 rocznicy zakończenia wojny.

Dziewczyn jest pięć: Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances. Różni ich prawie wszystko: status społeczny i majątkowy, stan rodzinny, wyznanie, poglądy, pochodzenie. Ale łączy jedno: przyjaźń i chęć przeżycia koszmaru jakim jest wojna.  I to w zasadzie wszystko, co można napisać w skrócie o fabule.
Ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach...

To może uprzedzę od razu, że nie jest to książka dla fanów wartkich akcji. Tu dużym plusem jest właśnie brak akcji. Fabuła biegnie spokojnie. Obserwujemy jak te młode kobiety starają się żyć normalnie pomimo ograniczeń jakie stawia im wojna. A muszą zmagać się ze wszelkimi trudnościami nie w wielkim mieście tylko na angielskiej prowincji. Bombardowania, utrudnienia w zdobywaniu jedzenia i ubrań, opieka nad uchodźcami z Londynu. I do tego brak mężczyzn, którzy poszli na wojnę. Radzenia sobie z wojenną codziennością oraz emocje towarzyszące wszechogarniającej śmierci, niepewności jutra i tęsknotą za bliskimi powodują, że dziewczyny muszą dojrzeć szybciej niż za czasów pokoju. Los nie oszczędza im cierpień choćby w postaci poronień czy śmierci dziecka. 

Bardzo przypadło mi do gustu, że można pokazać wojnę kobiecym okiem. Troska o rodzinę, najbliższych, a także całkiem obce osoby jak choćby ewakuowane dzieci z Kindertransporten, czy Żydzi uciekający przed represjami III Rzeszy.  A do tego wszystkiego normalne" problemy jakie spotykają kobiety na całym świecie: miłość, tęsknota, zazdrość, współczucie, rozpacz czy potrzeba bliskości.

Bardzo lubię, kiedy akcja dzieje się dwutorowo. Najczęściej jednak mam problem z wątkiem współczesnym. Zdecydowanie bardziej mi odpowiada, kiedy czytam o realiach wojennych. I tym razem tak było. Szczególnie zakończenie współczesnej części mnie rozczarowało. Scena zemsty na cmentarzu... Jak dla mnie żenująca. Nie napiszę nic więcej, ale jestem ciekawa jak odebrali to inni czytelnicy. Choć samo wyjaśnienie zagadki sprzed lat jak najbardziej ciekawe i zaskakujące.

Polecam zwrócić uwagę na fakty historyczne, które autorka wplata w fabułę. Kindertransport jest wątkiem, który mnie najbardziej zainteresował. Czytałam z zainteresowaniem.  Każdy, kto lubi odrobinę historii w powieściach powinien być zadowolony. Jest też coś o szpiegach, wywiadzie, francuskim ruchu oporu czy polityce Churchilla.

Podsumowując: bardzo dobrze oddane realia czasów wojny na angielskiej prowincji, dobrze odmalowana różnorodność charakterów przyjaciółek, ciekawie poprowadzona fabuła, interesująco przedstawione kobiece problemy w czasie wojny oraz zaskakujące wyjaśnienie zagadki sprzed lat.

I refleksja na koniec: bo nie trzeba walczyć na froncie, żeby być bohaterem na wojnie.

Polecam.

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...