Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotrków Trybunalski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotrków Trybunalski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2019

Ja, królowa. Bona Sforza d'Aragona. Renata Czarnecka

TYTUŁ: Ja, królowa. Bona Sforza d'Aragona
AUTOR: Renata Czarnecka
WYDAWNICTWO: Książnica.
GATUNEK: powieść historyczna
STRON: 432
DATA PREMIERY: 17 października 2018

Egzemplarz recenzyjny dzięki wydawnictwu Książnica 


Zdjecie autorskie Iza w labiryncie książek


To moje pierwsze spotkanie z autorką. Skusiłam się na tę powieść z dwóch powodów: zupełnie nie znam twórczości Czarneckiej, a ma na swoim koncie kilka książek; rzadko sięgam po lektury, których akcja rozgrywa się w XVI wieku. Postanowiłam to zmienić. A jak zakończyło się to moje wyjście poza strefę czytelniczego komfortu?

Powieść ta zaczyna się w momencie przybycia Bony do Krakowa. Zostaje koronowana królową Polski i panią na Wawelu. Śledzimy później jej losy i towarzyszymy w podróżach. Tak w skrócie można streścić fabułę. 

Czarnecka niesamowicie wciągająco i lekko napisała tę powieść. Czyta się z zapartym tchem i zaciekawieniem. Mnie zupełnie nie przeszkadzało, że znam losy Jagiellonów. 
Autorce udało się oddać klimat opisywanych czasów. Czułam ciepło z kominków wawelskich, słyszałam szelest sukien i huczny śpiew na wystawnych przyjęciach. Ale też szepty służby, kłótnie poselskie i tętent kopyt posłańców z dalekich krajów. Dałam się tej powieści ponieś i całkowicie zanurzyłam w opisywany klimat.

Pisarce udało się też wzbudzić we mnie emocje. Wyobraziłam sobie piękną, młodą włoską księżniczkę, która przybywa do nieznanego sobie kraju i ma poślubić mężczyznę dwukrotnie od niej starszego. Łzy mi w oczach stawały, kiedy umiera młoda królowa, synowa Bony. A lekarze jedyne co mogą zrobić, to upuszczać krew. A kiedy Bona towarzyszy w ostatnich chwilach mężowi, to trudno było się nie wzruszyć. Zdecydowanie Czarnecka wie jak poruszyć serce czytelnika. I jednocześnie nie popaść w tanią sensację.

Po skończonej lekturze doszłam do dwóch wniosków.

Autorka przedstawiła Bonę bez oceniania. Pokazała wielowymiarową postać, która budzi wiele kontrowersji i uwag. Czytelnik sam będzie musiał opiniować tę postać. To duży plus powieści, kiedy autor nie narzuca swojego osadu o opisywanej postaci.

Druga refleksja dotyczy szerszego tematu. Roli kobiet na przestrzeni lat. W trakcie czytania, jak po skończeniu, zastanawiałam się jak bardzo zmieniła się pozycja kobiety. Ojciec wydawał księżniczkę za mąż nie oglądając się na uczucia obojga. Liczył się bowiem interes kraju. Miała mieszkać z dala od swojej rodziny, wśród obcych ludzi, urodzić następcę tronu i ładnie wyglądać. Słuchać męża i nie wtrącać się do polityki. Wychodzi na to, że Bona łatwo nie miała. Jak chyba każda księżniczka żyjąca w tamtych czasach. Nie oceniajmy więc jej zbyt surowa. 

Podsumowując: wciągająca, napisana lekkim stylem powieść o niejednoznacznej kobiecie, wywołująca momentami wiele emocji i skłaniająca do refleksji książka.

Polecam.

PS. Na zdjęciach Zamek Królewski w Piotrkowie Trybunalskim, który odwiedzała Bona. Teraz mnieści się tam Muzeum. 


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek





czwartek, 12 października 2017

Blizna. Danuta Chlupová [recenzja przedpremierowa]

TYTUŁ: Blizna
AUTOR:  Danuta Chlupová
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: Literatura współczesna/obyczajowa
STRON:  223

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Dziś o książce niecodziennej. Z kilku powodów, które zaraz przedstawię.

Jest to debiut autorki. Bo każdy kiedyś zaczyna... i dlatego dostaje u mnie szansę.

Powieść ta zdobyła I miejsce w VI edycji międzynarodowego konkursu "Literacki debiut roku", który jest organizowany przez Wydawnictwo Novae Res. Konkurs ten objęło honorowym patronatem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Byłam ciekawa jak przedstawia się zwycięski tytuł.

Narracja prowadzona jest dwutorowo. Współczesna bohaterka to czterdziestoletnia pracownica korporacji. Dostaje propozycję wyjazdu na pół roku do Ostrawy. Ma tam rozkręcić filię swojej firmy.
Drugi wątek rozpoczyna się w grudniu 1943 roku. Poznajemy pewną rodzinę, która musi sobie radzić w wojennej rzeczywistości. W 1944 roku w miejscowości Żywocice dochodzi do tragedii. Hitlerowcy w odwecie za atak partyzantów rozstrzeliwują 36 Polaków.
A w jaki sposób te dwie historie są powiązane? A to już trzeba sięgnąć po książkę...

I teraz powód, który pewnie rozbawi krakusów i warszawiaków. Katarzyna, bohaterka "Blizny", wyrusza do Czech z Piotrkowa Trybunalskiego. A to moje rodzinne miasto. Kraków i Warszawa wiele razy gościły na kartach powieści, ale mój osiemsetletni gród po raz pierwszy spotykam w takiej konwencji. Autorka sprawiła mi tym ogromną radość. Ale i zaskoczyła. I teraz jestem zaintrygowana czy Pani Chlupova jest w jakiś sposób związana z Piotrkowem....

Ja zwróciłam jeszcze na jedną rzecz uwagę. Stosunki Katarzyny z teściową. Sposób w jaki jest przedstawiona ta relacja bardzo mi się spodobał. Jakże odmienne od stereotypowych poglądów. Kasia ciepło wypowiada się o matce męża, dba o nią i troszczy się. Nie traktuje jej jak wroga. Bo przecież obie kochają tego samego mężczyznę. Postawa godna naśladowania.

Pozycja ta jest napisana w taki sposób, że poziom zaciekawienia rośnie wraz z przerzucanymi kartkami. Ani razu się nie nudziłam. Czytałam z zainteresowaniem. Autorce udało się oddać klimat lat wojennych jak i współczesnych.

I jak to mówią: diabeł tkwi w szczegółach? Taki "drobiazg" jak okładka... Ta świetnie oddaje treść książki. I tytuł. Dla mnie bardzo dwuznaczny. Bo czy blizna to tylko pamiątka po zabiegu chirurgicznym czy też może uraz innego rodzaju?

Z chęcią sięgnę po kolejne pozycje tej autorki.

Debiut uważam za udany i polecam. 

 

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...