Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żydzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żydzi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 października 2023

Mykwa. Zyta Rudzka

 

TYTUŁ: Mykwa
AUTOR: Zyta Rudzka
WYDAWNICTWO: W.A.B
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 176
DATA PREMIERY: 27 września 2023





Na początek, zanim zaczniesz czytać, dwie istotne informacje, które mogą zmienić odbiór tej książki.
Po pierwsze odszukaj definicję słowa: mykwa. Jest to ważne w kontekście czytanej lektury.
Po drugie: pozycja ta została wydana po raz pierwszy w 1999 roku i wcale to, a wcale nie straciła na aktualności i nie czuć w trakcie czytania, że książka obchodzi niedługo ćwierćwiecze. 
Moim zdaniem są to dwie wiadomości, które zupełnie zmieniają postrzeganie pewnych tematów i problemów poruszanych w Mykwie.

Mykwa to bardzo refleksyjna i intymna historia kobiet, które szukają siebie w sobie i w swojej rodzinie. To opowieść o pamięci, wspomnieniach, traumach i historii narodu, który próbowano zgładzić. Jak odnaleźć siebie, kiedy nie znamy swoich dziadków i historii rodziny? Jak zrozumieć tych, którzy przeżyli piekło na ziemi, jakim była druga wojna światowa i nie potrafią odnaleźć się w rzeczywistości? Jak odszukać w sobie tego brudnego Żyda, o którym wciąż mówią wokół Ciebie? Mnóstwo pytań, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć.
Temu wszystkiemu towarzyszą emocje, które momentami trudno wyrazić. Pojawia się osamotnienie, niezrozumienie, lęk, strach, smutek i tęsknota. I tutaj z całą mocą muszę zwrócić uwagę na metodę pisania autorki. Po kilku stronach miałam wrażenie, że sposób opowiadania tych historii jest oschły i prosty. Tylko nie mylić z prostackim. Ale z każdą przewracaną kartką zaczynałam rozumieć, dlaczego autorka pisze tak, a nie inaczej. Nie napiszę, żeby nie psuć Ci frajdy. 
Oprócz poruszających historii ludzi bez historii, wszechobecnych emocji, specyficznego języka, który może wydawać się szorstki moją uwagę zwróciła bolesna czasami trafność spostrzeżeń autorki i niezwykła wrażliwość z empatią, które dają lekturę, obok której nie można przejść obojętnie. Niektóre zdania są jak drzazgi, które wchodzą głęboko pod skórę i nie dają się wyjąć. Uwierają i nie dają o sobie zapomnieć. I tak oto tym sposobem Zyta Rudzka dołączyła do grona moich ulubionych współcześnie piszących autorek.

Polecam.


sobota, 11 marca 2023

Szmaragdowa tablica. Carla Montero

 

TYTUŁ: Szmaragdowa tablica.
AUTOR: Carla Montero
WYDAWNICTWO: Rebis
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 670
DATA PREMIERY: 16 kwietnia 2013
CYKL: Ana Garcia - Brest (tom 1)

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Po raz pierwszy przeczytałam tę książkę w 2015 roku z polecenia członków jednej z grup książkowych na Facebooku. Postanowiłam do niej wrócić, ponieważ na początku marca 2023 wychodzi kolejna książka tej autorki pt. Ognisty medalion i jest to kontynuacja Szmaragdowej tablicy. W 2015 roku tak o niej pisałam:

65/52 Carla Montero „Szmaragdowa Tablica”
I znów strzał w 10!
Po książkę sięgnęłam dzięki opiniom w tej grupie i znów się nie zawiodłam.
W tej książce jest wszystko, co lubię w powieściach: trudna miłość w trudnych czasach, druga wojna światowa, Żydzi, Holocaust, zaginiony obraz, Paryż…
Czyta się szybko i bardzo wciąga. Czasami miałam wrażenie, że czytam ''50 twarzy G '' (on wszechmocny finansowo a ona biedna i zdolna) a czasami, że czytam Dana Browna (zaginiony obraz i tajemniczy światowy spisek).
Książka ma jednak dwie wady: szybko się czyta i trochę niewygodnie (666 stron).
Mnie się bardzo podobała i polecam. Już zrobiłam rezerwację w bibliotece na kolejne książki tej autorki.

Czy po 8 latach i kilkuset przeczytanych książek później mój odbiór będzie taki sam?

Zdecydowanie jest inny, co nie znaczy, że książka okazała się zła. Zastanawiam się, czy to kwestia mojego wieku czy doświadczenia czytelniczego. Ale do rzeczy.

Zacznę od plusów.
Akcja dzieje się dwutorowo: współcześnie i w czasach drugiej wojny światowej. Realia obu wątków oddane bardzo dobrze.
Dużo ciekawostek i informacji z zakresu malarstwa i działań wojennych.
Ta powieść to świetna pozycja dla fanów Dana Browna i zagadek z przeszłości. Ja bardzo lubię i fragmenty dotyczące tajemnic czytałam z ciekawością.
Autorka sprawnie łączy plany czasowe i potrafi wzbudzić zainteresowanie do tego stopnia, że trudno odłożyć książkę. Na szczęście tempo akcji jest niczym sinusoida, bo w innym wypadku czytelnik mógłby zejść na zawał.
Zakończenie zaskakujące. Różne obstawiałam, ale z żadnym nie trafiłam.
Powieść ta w wielu miejscach skłoniła mnie to refleksji. Zastanawiałam się np. czy jakieś dzieło sztuki jest więcej warte od ludzkiego życia? Pytań pojawiało się w trakcie czytania więcej.

Minusy też znalazłam.
Wątki romansowe jak dla mnie zbyt rozbudowane i momentami trochę naiwne. Wojenna miłość, choć możliwa, to jednak trochę już ten temat jest oklepany. Nie lubię i nie wzbudzają we mnie żadnych emocji.
Książka mogłaby być o połowę krótsza, bo moim zdaniem, wiele scen nic nie wnosi do fabuły, a tylko zamula akcję.
Dla mnie za dużo nieuzasadnionych niczym przekleństw.
Współczesna bohaterka, Ana, choć osoba z tytułem doktora, to zachowywała się momentami jak nastolatka.

To wszystko jednak blednie w świetle tego, co, moim zdaniem jest najważniejsze. Osią tej historii jest grabież dzieł sztuki przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej na terenach okupowanych. Był to bardzo dobrze przemyślany i zorganizowany proceder, który spowodował, że wiele bezcennych dzieł zniknęło bez śladu, a wiele z nich do tej pory nie odnaleziono. Niemcy grabili i wywozili nie tylko obrazy, ale wszystkie rzeczy, które według nich przestawiały jakąś wartość historyczną. Do tej akcji zatrudnili wielu znawców tematu, jak kustoszy, malarzy, historyków sztuki. Dla mnie ten wątek był najważniejszy i to na nim się skupiłam.

Polecam.

poniedziałek, 21 listopada 2022

W ogrodzie bestii. Erik Larson


TYTUŁ: W ogrodzie bestii
AUTOR: Erik Larson
WYDAW NICTWO: Sonia Draga 
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 548
DATA PREMIERY: 5 marca 2014 roku


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Zacznę od myśli, która towarzyszyła mi cały czas podczas czytania: tę książkę powinien przeczytać każdy pisarz, kto umieszcza swoją akcję w latach 30 XX wieku. Dlaczego? Już tłumaczę.

Erik Larson bohaterem swojej książki uczynił Williama Dodda, amerykańskiego ambasadora USA w Niemczech, który pełnił funkcję w latach 1933-1937. Dodd udał się na placówkę wraz z rodziną i zamieszkał w Berlinie. Autor obok osoby ambasadora skupił się na Jego córce Marcie, natomiast o synu i żonie znajdziemy niewiele informacji. Rodzinę Doddów obserwujemy w latach 1933-1934, czyli w pierwszych dwóch latach okresu niemieckiego. Dalsze losy autor podaje skrótowo. Dlaczego? Bo w ciągu tych dwóch pierwszych lat zachodzi w Doddzie i jego rodzinie wielka przemiana. Widząc co się dzieje w Niemczech bardzo powoli, ale skutecznie zmieniają zdanie o Niemcach i ich polityce wewnętrznej, jak i polityce międzynarodowej. I jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach.

Nie jest to biografia amerykańskiego ambasadora. Ciekawie to autor opisał we wstępie:

Książka ta nie jest fabularyzowana. […] Mój zamiar był bardziej intymny: ukazać miniony świat przez doświadczenia i percepcję dwojga moich głównych bohaterów, ojca i córki, którzy przybywając do Berlina, rozpoczynają podróż pełną odkryć, przemian i - ostatecznie - najgłębszych rozczarowań miłosnych. 

I to mu się świetnie udało. Atmosfera panująca w Berlinie, jak i w całych Niemczech po dojściu Hitlera do władzy ukazana jest bardzo dobrze. Zachowania członków rządzącej partii, stosunki w polityce wewnętrznej kraju, jak i na arenie międzynarodowej, relacje pomiędzy Doddem a prezydentem USA, zachowania innych ambasadorów oraz społeczeństwa niemieckiego przedstawione w sposób bardzo realistyczny i oddający ducha epoki. Mnóstwo cytatów z korespondencji dyplomatycznej i jak i prywatnej pokazuje odczucia nadawców tychże pism. Widać po kolejnych listach jak zmienia się opinia o opisywanych wydarzeniach.

Mnie zachwyciły dwa aspekty. Po pierwsze z dużym zaciekawieniem czytałam o przemianie, jaka dokonywała się w Doddzie i jego córce. Oboje byli bardzo proniemieccy w dniu przyjazdu. Z czasem, obserwując to, co się dzieje wokół nich zaczęli zmieniać zdanie. Byli coraz bardziej przerażeni i nie mogli uwierzyć w to, co widzą. I tę przemianę autorowi udało się świetnie pokazać. Drugi aspekt dotyczy nastrojów, jakie panowały w Niemczech po dojściu Hitlera do władzy i jak ten klimat się zmieniał. Ogarniający strach, powstawanie obozów koncentracyjnych, wprowadzanie przepisów ograniczających prawa Żydów i jeszcze wiele innych działań stworzyło aurę niepewności i przerażenia. 
Dużym plusem jest też brak oceniania działań bohaterów tej książki. I choć polubiłam tego historyka, który został ambasadorem, to już zachowania jego córki jak i jej osoba bardzo mnie irytowały. Nie polubiłam Marty i nie rozumiałam jej poczynań. Ale też nie czułam takiej potrzeby.

Bardzo odpowiadał mi język jakim ta książka została napisana. Bardzo plastyczny i pełen świetnych porównań. Czasami aż trudno było powtrzymać się od uśmiechu. A zdarzyło się też, że i łza w oku stanęła. Trafność niektórych porównań godna pozazdroszczenia.

I na koniec proponuję dokładnie przejrzeć przypisy, bibliografie i materiały źródłowe zamieszczone na końcu książki. Imponujące!

To moje pierwsze spotkanie z autorem i z pewnością nie ostatnie.

Polecam!

sobota, 5 listopada 2022

Uciekłem z getta. John Carr

 

TYTUŁ: Uciekłem z getta
AUTOR: John Carr
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: biografia
STRON: 320
DATA PREMIERY: 19 września 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To kolejna książka, która pokazuje, jak niewiarygodne scenariusze pisze Życie.

Autor jest syna Chaima, głównego bohatera. John jako brytyjski nastolatek dowiedział się, że ojciec jest polskim Żydem ocalałym z Holocaustu. Choć on, jak i jego 5 braci zapewniało ojca, że to wyznanie nie ma dla nich istotnego znaczenia, Chaim wraz z wiekiem miał różne dylematy. Jako najmłodsze dziecko John poprosił ojca u schyłku życia o opowiedzenie swojej przedwojennej i wojennej historii. Jak autor książki sam przyznał: nie wie komu bardziej takie oczyszczenie było potrzebne: jemu czy ojcu.

Historia Chaima zaczyna się w Łodzi w latach przedwojennych. Chłopiec ma 13 lat, kiedy wybucha wojna. Powstaje getto w Łodzi i rodzina Herszmanów, jak i reszta społeczności żydowskiej zostaje odizolowana od mieszkańców miasta. Jednak Chaim podejmuje w ułamku sekundy decyzję o ucieczce. I od tego momentu będzie trwać nieustająca wędrówka nastolatka przez wojenną Europę. Nie będę streszczać fabuły, żeby nie psuć wrażeń innym czytelnikom, ale napiszę tylko co mnie poruszyło w tej książce.

Chłopiec wykazał się nie tyle odwagą co pomysłowością i zaradnością. Aż trudno czasami było uwierzyć, że człowiek z tak małym doświadczeniem życiowym wpada na pewne pomysły. Jakie? A to sam musisz doczytać.

Mój szacunek wzbudziła także szczerość Chaima. Choć jego życiorys napisał syn, to jak zapewnia autor we wstępnie, starał się oddać ducha i charakter ojca. Chaim opowiada jak zabił człowieka, kradł, oszukiwał i popełniał jeszcze wiele innych czynności, które są społecznie i prawnie naganne. Nie wstydził się ich i nie zatajał. Wyrażał także szczere opinie o ludziach, których spotkał na swojej drodze. Otwarcie opowiadał, że nie wszyscy Niemcy byli źli, a Żydzi dobrzy. Podkreślał mocno, że szufladkowanie ludzi czy narodów jest bardzo krzywdzące. 

Choć wojenna wędrówka nastolatka wywołuje emocje, to u mnie podobne emocje wywołały czasy powojenne. Młody mężczyzna bez rodziny, domu, kraju, przyjaciół na obcej ziemi próbuje ułożyć sobie życie. Mnóstwo refleksji, pytań, łez i bólu jest w tych opowieściach. 

Książka ta tematyką podobna jest do innej książki, o której pisałam już wcześniej. 
Pojednanie ze złem. Historia chłopca z łódzkiego getta. Magda Jaros, Leon Weintraub
Choć formuła książek jest inna, to poznajemy historię dwóch żydowskich chłopców, których wojna zastała w Łodzi.

Podsumowując: literatura faktu, która pokazuje czytelnikowi wyjątkowe życie nietuzinkowego człowieka, skłania do przemyśleń i zostawia z nadzieją i wiarą w człowieka.


Polecam.


niedziela, 11 września 2022

Światłość i mrok. Małgorzata Niezabitowska

 

TYTUŁ: Światłość i mrok
AUTOR: Małgorzata Niezabitowska
WYDAWNICTWO: Znak
GATUNEK: powieść
STRON: 557
DATA PREMIERY: 9 maja 2022




Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Przedstawiam Państwu kandydatkę do Książki Roku 2022!
Raczej trudno będzie ją „przebić”,  ale kto wie. Jest dopiero wrzesień, kiedy to piszę i do końca roku zostało ponad 3 miesiące. Kto wie.

Małgorzata Niezabitowska, kojarzona przeze mnie do tej pory z polityką, pokazała w tej powieści, że są jeszcze autorzy, którzy potrafią napisać powieść tak wciągającą i fascynującą, że trudno, i jednocześnie żal, przerwać czytanie. A jeśli się już to uda, to i tak myślami tkwi się w tej historii.

Akcja rozgrywa się w 1939 roku na Wołyniu. A dokładnie od maja do września. 5 miesięcy życia jednej społeczności na 550 stronach. Osią tej historii jest zakazana miłość pomiędzy polskim ziemianinem i katolikiem Janem Worotyńskim, a chasydzką żydówką Chaną Zingelbojm. Dzieli ich wszystko, łączy miłość. I chociaż ja nie gustuję w historiach miłosnych, delikatnie pisząc, to ta pochłonęła mnie bez reszty. Do tego stopnia, a zdarza się to naprawdę rzadko, że czytałam po jednym rozdziale dziennie, żeby jak najdłużej śledzić losy mieszkańców Łucka i okolic. A jaki był powód takiej sytuacji? Powodów było kilka.

Już po kilku stronach ujęła mnie piękna polszczyzna, którą posługuje się autorka. Piękne porównania, działające na wyobraźnie opisy przy jednoczesnej oszczędności słów. Tu nie ma zbędnych wyrazów. Do tego język, jakim posługują się bohaterowie jest realistycznym odbiciem epoki, co w moim przypadku wpłynęło mocno na odbiór tej powieści.

Niezabitowska z pedantyczną dokładnością zadbała o szczegóły opisywanego okresu. A przecież diabeł tkwi w szczegółach. Dokładnie wiemy, jak wyglądała okolica, codzienne życie mieszkańców, co jedli, jak mieszkali i jak pracowali. Przyglądamy się życiu ziemiaństwa w ich dworach, mieszkańcom sztetla w małym miasteczku, życiu studenta w wielkim mieście i wspominamy początki państwa polskiego oraz historię Kresów. Kłaniam się nisko. 

Autorka rewelacyjnie przemyciła lekcję historii. Na kartach tej powieści spotykamy, choć tylko w wypowiedziach bohaterów, takie postacie jak Józef Piłsudski, minister Józef Beck czy Ignacy Łukasiewicz. Tło historyczne jest odmalowane perfekcyjnie i czytelnik nawet się nie orientuje, że się edukuje. Brawo!

Narracje prowadzona jest na wiele głosów. I tu autorka skradła, po raz kolejny, moje serce. Możemy spojrzeć na opisywane wydarzenia oczami jego uczestników. I tu nasuwa się powiedzenie: że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Patrzymy oczami Chany, która wychowana w zamkniętej społeczności chasydzkiej ośmieliła zakochać się w katoliku. Oczami Jana, który wychowany i hołubiony przez matkę buntuje się przeciw ustalonym normom społecznym. Jak pokazuje życie rodzeństwo Jana, Tadeusz i Aleksandra, też nie należą do świętych. Każde z nich prowadzi się niekoniecznie tak, jak oczekują od nich rodzice. Możemy poznać też punkt widzenia Chaima, żydowskiego syna wyklętego przez ojca, Meira, żyda i jednocześnie przyjaciela Jana. Narratorów jest więcej, ale poprzestanę na tych, których opisałam. Każdy rozdział należy do innego bohatera, co pozwala dokładnie przyjrzeć się stosunkom polsko-żydowsko-ukraińskim. Ale też relacjom właścicieli ziemskich z chłopami, handlowemu życiu Żydów i Polaków, społecznym stosunkom Polaków i Ukraińców. Zależności jest dużo i do prostych nie należą.

Dziękuję autorce za mapę opisywanych terenów. Należę do tych czytelników, którzy lubią podczas czytania wodzić palcem po mapie.

Minusów nie znalazłam. A to w połączeniu z pięknym językiem, pedantyczną dbałością o szczegóły, przemyconą lekcją historii i wielogłosem bohaterów powoduje, że książka jest silną kandydatką do Książki Roku 2022.

Polecam.

poniedziałek, 30 maja 2022

Historia społeczna Trzeciej Rzeszy. Richard Grunberger

 

TYTUŁ: Historia społeczna Trzeciej Rzeszy
AUTOR: Richard Grunberger
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 592
DATA PREMIERY: 7 marca 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Są takie książki, które wyróżniają się na tle innych. I ta taka jest. Kolejna lektura, która ma szansę na zostanie Książką Roku. I to z kilku powodów.

Po pierwsze: treść. 12 lat Trzeciej Rzeszy opisane na prawie 600 stronach. Podzielone tematycznie i przedstawione w sposób prosty i ciekawy. O ile rozdziały pt. Partia, Wojsko czy Język nazi nie były dla mnie zaskoczeniem, to już Plastyka i Humor tak. W rozdziale o humorze Niemców była i zdziwiona, i roześmiana. Nie podejrzewałam, że w tak trudnych czasach Niemcy potrafią się śmiać, i to z samych siebie. Dużo dat, nazwisk i miejsc może powodować na początku poczucie skołowania, ale wraz z zagłębianiem się w treść wszystko ładnie się układa.

Po drugie: kolejne wznowienie. Książka została wydana po raz pierwszy w 1971 roku. I od tego czasu już była wielokrotnie wydawana. Została też przetłumaczona na wiele języków. Zastanawiałam się nad tym podczas czytania. Dlaczego ta książka po tylu latach od premiery wciąż jest drukowana i czytana? Moim zdaniem ta lektura to ostrzeżenie. Jak sobie pomyślę, że to było tylko 12 lat i jakich zmian dokonali naziści w swoim kraju, to ogarnia mnie przerażenie. Od zmian w rządzie poprzez podzielenie społeczeństwa, aż po zmiany w literaturze, muzyce i plastyce. Dokonali zmian w każdej dziedzinie życia.

Po trzecie: sama postać autora. Richard Grunberger, rocznik 1924, urodził się w Wiedniu w żydowskiej rodzinie. Po anszlusie Austrii w 1938 roku został wysłany pierwszym pociągiem w ramach akcji Kindertransport do Anglii. Życie spędził w kraju, który go przygarnął i przepracował w nim jako brytyjski historyk zajmujący się historią Trzeciej Rzeszy. 

Po czwarte: poza samą treścią: ponad 30 stron przypisów! Ta ilość robi wrażenie. Niesamowite źródło informacji. Pokazuje także jaki ogrom pracy włożył autor w zebranie materiałów do swej książki. Oraz chronologia zdarzeń, która została zamieszczona na końcu książki. Może pomóc usystematyzować wiedzę. Świetny pomysł.

Podsumowując: świetna książka, którą polecam każdemu, kto chce przeczytać jak rodzi się zło i jak obojętność większości doprowadza mniejszość do władzy. 


środa, 30 marca 2022

Anioł z Warszawy. Historia miłości i bohaterstwa Ireny Sendlerowej. Lea Kampe

 

TYTUŁ: Anioł z Warszawy. 
Historia miłości i bohaterstwa Ireny Sendlerowej
AUTOR: Lea Kampe 
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Znak Literanova
GATUNEK: powieść
LICZBA STRON: 380
DATA PREMIERY: 17 stycznia 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ postać Ireny Sendlerowej bardzo mnie interesuje. Przeczytałam już kilka pozycji o tej niesamowitej kobiecie. I kiedy zobaczyłam kolejną, to wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Byłam jednak pełna obaw. Tytuł i okładka, a także opis z tyłu książki trochę mnie niepokoiły, bo przedstawiały historię zawartą w tej lekturze jako romans osadzony w realiach wojennych. I ten podtytuł: Historia miłości […].

Autorka skupiła się tylko na etapie wojennym z życia Ireny. Jak sobie poradziła z tym niełatwym tematem?
Spróbuję Cię przekonać, że Pani Lea wykonała kawał dobrej roboty i zachęcić do przeczytania.

Lea Kampe należy do osób wszechstronnie wykształconych. Jak przeczytałam na stronie wydawnictwa Znak: […] Ta absolwentka germanistyki, filozofii i Nauk Politycznych na Uniwersytecie w Heidelbergu. […] Lea Kampe obroniła doktorat z mediewistyki.
I tak sobie myślę, że to rozległe wykształcenie pomogło jej w pracy nad tą książką. 
A w czym, zapytasz.
Ja zwróciłam uwagę na dwa aspekty.

Pierwszym jest bardzo dobrze odmalowane tło historyczne. Życie w okupowanej Polsce, jak i warunki życia w getcie warszawskim. Opisy miejsc i ludzi. Autorka dokładnie przedstawia jak zmieniało się życie Żydów w Polsce po rozpoczęciu wojny i jakie panowały nastroje. Najbardziej urzekła mnie tym, że ukazywała postawy ludzi bez oceniania i generalizowania. Świetnie oddała dylematy i rozterki Ireny, ale też współpracujących z nią ludzi. Oni też się bali, mieli swoje problemy i tragedie. A wszystko to opisane jest z wyczuciem, wrażliwością i realnie oddaną atmosferą wojennej rzeczywistości.

Drugi wątek, którego najbardziej się obawiałam to ta historia miłości. Adam to mężczyzna, z którym pragnęła żyć. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Czy to był romans? Był. Ale przedstawiony w sposób delikatny i nienachalny. Bez blichtru i łzawych scen. Ważny dla bohaterki, ale zupełnie w tle i nieprzesłaniający ważnych elementów w głównym wątku.

W książce pojawia się jeszcze jeden motyw. Dla odróżnienia te rozdziały napisane są inną czcionką. To wydarzenia wojenne widziane oczami okupanta. Czasami aż ciarki przechodziły podczas czytania. I w tym aspekcie autorka poradziła sobie doskonale. Nawet język, język propagandy nazistów, oddany jest znakomicie.

Podsumowując: kolejna książka, która swoim tytułem i okładką wprowadza potencjalnego czytelnika w błąd. Zdecydowanie lepsza treść od formy. Nie daj się zwieść i przeczytaj.

Polecam.

PS Poniżej okładka książki wydanej nie w Polsce. Prawda, że zdecydowanie lepsza od wydania polskiego?


Zdjęcie ze strony www.goodreads.com


poniedziałek, 7 lutego 2022

Ostateczne rozwiązanie. Historia holokaustu. Hans Mommsen

 

TYTUŁ: Ostateczne rozwiązanie. Historia holokaustu.
AUTOR: Hans Mommsen 
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo RM
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 232
DATA PREMIERY: 18 marca 2020



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



W przypadku wielu książek ważna jest postać autora. Tak jest w tym przypadku. Hans Mommsen był niemieckim historykiem żyjącym w latach 1930-2015. Teoretycznie powinien pamiętać część opisywanych przez siebie wydarzeń. Dla mnie istotnym faktem jest, że ten niemiecki historyk zadawał sobie to samo pytanie, które i mnie nie daje spokoju: jak mogło dojść w Europie w XX wieku do takiego ludobójstwa, jakim był Holocaust? Czy udało Mu się znaleźć odpowiedź?

Autor zaczyna analizę tematu od antysemityzmu w Republice Weimarskiej, awansu NSDAP, z dokładnością opisuje powstanie ustaw norymberskich, jak przebiegało wyłączanie Żydów z gospodarki, publiczny lincz w Noc Kryształową, opisuje politykę przesiedleń w czasie drugiej wojny światowej, zagładę rasową w Związku Radzieckim i w Generalnym Gubernatorstwie, aby przenieść się do Auschwitz jako symbolu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej". Kończy na dniu 17 lipca 1942 roku. Dlaczego? A to już trzeba doczytać.

Książka jest napisana przystępnym językiem, choć miałam obawy czy historyk potrafi napisać książkę dla szerszego grona odbiorców. Fakty przedstawione w szerokim świetle wielu innych aspektów, jak chociażby społecznych czy gospodarczych. Autor łączy niektóre fakty, wysnuwa wnioski, pokazuje zależności. Nie ocenia, ale zadaje pytania, na które czytelnik będzie szukał odpowiedzi.
Mommsen zwraca uwagę na słowa, którymi posługują się naziści. Są specjalistami od propagandy i mistrzami eufemizmów. Pierwszy z brzegu przykład: nie mówią o wywózkach ludności żydowskiej  tylko o przesiedleniach. Takich motywów jest w książce więcej. 

A gdyby ktoś zechciał zgłębiać temat jeszcze dokładniej, to polecam bibliografię. Zawiera się ona na 40 stronach!!! Polecam uwadze.

Czy ja dowiedziałam się czegoś nowego? Nie. Ale ja czytam książki z tej tematyki od ćwierćwiecza.
Czy książka jest idealna dla osób, które dopiero co zainteresowały się tą tematyką? Tak. Pozwoli poznać temat i, najważniejsze, usystematyzować posiadaną wiedzę.

Czy uzyskałam odpowiedź na pytanie z początku tekstu? Nie, ale dostałam w tej książce mnóstwo tematów do rozważań, które mogą mnie doprowadzić do tych odpowiedzi. Na wiele aspektów spojrzałam inaczej i kilka mnie zaintrygowało.

Czy polecam? Jak najbardziej! Od takich książek powinno zaczynać się zgłębiać historię Europy w XX wieku.

niedziela, 6 lutego 2022

Samobójcy. Listy z nazistowskich Niemiec. Christian Goeschel

 

TYTUŁ: Samobójcy. Listy z nazistowskich Niemiec. 
AUTOR: Christian Goeschel
WYDAWNICTWO: Wielka Litera
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 304
DATA PREMIERY: 26 stycznia 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Christian Goeschel to niemiecki historyk, rocznik 1978, który specjalizuje się tematyce dotyczącej Niemiec i Włoch. W trakcie swojej kariery naukowej przyglądał się zmianom w zachowaniu ludzi na przestrzeni lat. I tak powstała ta książka.

Autor podzielił opisywany przez siebie okres na pięć części.
W pierwszej analizuje samobójstwa w Republice Weimarskiej. Zastanawia się jak zakończenie pierwszej wojny światowej wpłynęło na postawy niemieckich obywateli. I jak traktat Wersalski przyjęli ci, którzy nie mogli pogodzić się z klęską Niemiec.
Druga część to samobójstwa pod znakiem swastyki, czyli lata 1933-1939. Przygląda się zmianom, jakie zachodzą w społeczeństwie pod rządami Hitlera. I rozważa przyczyny, które skłoniły Niemców do pożegnania się z życiem: warunki polityczne czy społeczne.
W trzeciej części bada zjawiska samobójstw niemieckich Żydów w latach 1933-1945. Polecam szczególnie tej rozdział, gdyż pokazuje jak ewaluowały represje wobec Żydów na przestrzeni lat. I jak reagowało niemieckie społeczeństwo na te zmiany.
Czwarta część obejmuje lata 1939-1944 i autor w niej bada przyczyny samobójstw w tak trudnym czasie, jakim jest wojna. Czy poczucie ciągłego zagrożenia miało wpływ na decyzję o odebraniu sobie życia?
Ostatnia część zaczyna się od słów:

Wiosną 1945 roku istnienie Trzeciej Rzeszy zakończyła masowa fala samobójstw. 

I tu podobnie, jak po zakończeniu pierwszej wojny światowej, nie wszyscy chcieli pogodzić się z takim zakończeniem konfliktu zbrojnego, a część z obywateli niemieckich uciekła w ten sposób przed odpowiedzialnością za swoje czyny.

W każdym z rozdziałów autor przytacza oryginalne listy samobójców oraz inne dokumenty. Choć uprzedza na początku książki, że niektóre nazwiska zostały zmienione zgodnie z prawem niemieckim chroniącym dane osobowe.
Na mnie zrobiła duże wrażenie bibliografia. Ponad 30 stron!!! To informacja dla tych czytelników, którzy poczują niedosyt i będą chcieli zgłębiać temat dalej.
Czyta się płynnie, pomimo dużej ilości nazwisk, dat i nazw. I najważniejsze: autor nie ocenia. Zastanawia się, rozważa, rozkłada na czynniki pierwsze powody, które wpłynęły na decyzję o zakończeniu życia, ale wnioski do wyciągnięcia pozostawia czytlenikowi.

Podsumowując: literatura faktu, która pozwala przyjrzeć się Niemcom i ich decyzjom dotyczącym  własnego życia w latach 1919-1945.

Polecam.

piątek, 17 grudnia 2021

Sierota z Warszawy. Kelly Rimmer

 

TYTUŁ: Sierota z Warszawy
AUTOR: Kelly Rimmer
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 384
DATA PREMIERY: 10 listopada 2021


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


W kwietniu 2020 roku przeczytałam książkę tej autorki pt. Tego ci nie powiedziałam. Zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Tak dobrze je zapamiętałam, że postanowiłam sięgnąć po najnowszą powieść Rimmer. Czy i ta była równie dobra, jak poprzednia?
Jest to powieść, której akcja dzieje się w okupowanej Warszawie, a dokładnie w getcie warszawskim. Sięgając po tego typu książkę zawsze mam obawy, jak autor poradzi sobie z tłem historycznym. Wojna jest, przynajmniej dla mnie, tematem wymagającym. Nie tylko trzeba trzymać się faktów, ale jeszcze pilnować, aby nie wpaść w kicz czy pompatyczność.

Bohaterami jest dwójka nastolatków: Elżbieta i Roman. Żyją po dwóch stronach muru otaczającego getto. Każde z nich jest doświadczone przez los i ma zupełnie inne problemy dnia codziennego. W pewnym momencie życie łączy losy tych dwojga. Z pełną premedytacją nie zagłębiam się w szczegóły, gdyż autorka tak prowadzi fabułę, aby odkrywać pewne fakty i emocje stopniowo, czym bardzo rozbudza ciekawość.

Na kartach powieści śledzimy wydarzenia dziejące się w getcie. Autorka skrupulatnie odrobiła lekcję. Mamy powstanie getta, realnie przedstawione warunki życia, działalność różnych organizacji, powstanie w getcie warszawskim, ale też powstanie warszawskie. Taka mała przemycona lekcja historii.
Spotkamy na kartach powieść wielką osobowość Warszawy, tj. Janusza Korczaka. Opis Jego marszu na Umschlagplatz wraz z dziećmi do pociągu jadącego do Treblinki z pewnością pozostawi niejednego czytelnika we łzach. Ale jest też postać fikcyjna inspirowana znaną osobą. Postać pewnej kobiety i jej działalności nieodparcie kojarzy się z Ireną Sendlerowej.
A ja podczas czytania miałam nieodparte wrażenie, że autorka na kartach tej powieści chciała oddać hołd tej dwójce bohaterskich Polaków. Przynajmniej ja to tak odebrałam.

Podsumowując: bardzo dobra opowieść o dwójce nastolatków z bogatym tłem historycznym napisana pięknym językiem i bez wzbudzania taniej sensacji. 

Polecam. 

czwartek, 16 grudnia 2021

Życie w słoiku. Ocalenie Ireny Sendler. Jack Mayer

 

                                  TYTUŁ: Życie w słoiku. Ocalenie Ireny Sendler
       AUTOR: Jack Mayer
          WYDAWNICTWO: AMF Plus Group        
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 432
DATA PREMIERY: 8 maja 2013


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Osoba Ireny Sendler zawsze wzbudzała moje zainteresowanie. Postanowiłam przeczytać tę książkę wiedząc jednocześnie, że napisał ją człowiek, który nie jest związany z kulturą europejską i nie żyje z pisania. Jest pediatrą i mieszka w USA. Uważam, że jest to istotna informacja.

Opowieść ta jest podzielona na 3 części. 
W pierwszej poznajemy 3 nastolatki, które przygotowując się do Dnia Historii Narodowej w Kansas natrafiły na wzmiankę o Irenie Sendlerowej i jej działalności. Poznajemy dziewczyny, które coraz bardziej interesują się Polką. 
W drugiej przyglądamy się działalności Ireny w latach 1939-1944. A także widzimy obraz getta warszawskiego i metody działalności siatki współpracowników Sendlerowej.
Trzecia część jest najbardziej współczesna, a ramy czasowe obejmują lata 2000-2008. Towarzyszymy Amerykankom w podróżach do Polski i spotkaniach z Ireną.
Tak w skrócie można przedstawić fabułę książki. Jak zwykle przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach.

Moją uwagę przykuło kilka wątków. 
Działalność Ireny i jej współpracowników. Autorowi udało się bardzo realistycznie pokazać działania Ireny i jej towarzyszy. Ich strach, problemy i organizacje ratowania żydowskich dzieci.
Bardzo wiernie oddane realia getta i drugiej wojny światowej. Tutaj także Mayer odrobił lekcję historii. Warunki życia w getcie i zmiany, jakie zachodziły w jego obrębie, strach, głód, codzienne problemy i wszechobecna śmierć przedstawione w sposób wręcz fotograficzny.
Prywatne życie amerykańskich nastolatek i wpływ historii Ireny na ich życie. Tutaj nie mogę napisać za wiele, ale było kilka wątków, które łączy Irenę z amerykańskimi nastolatkami.
Bibliografia, słowa autora w Od Autora i mapa getta. Duży plus. Czytałam z zaciekawieniem. 

Wielki minus to tłumaczenie. Gigantyczna porażka, która psuła mi radość z czytania. Nie mogłam się w niektórych momentach skupić na treści, bo błędy raziły w oczy i powodowały szczękościsk ze złości.

Są słowa Ireny, które spotkałam już w innych książkach, a które stały się moim mottem życiowym:

"Ludzi należy dzielić na dobrych i złych. Rasa, pochodzenie, religia, wykształcenie, majątek – nie mają żadnego znaczenia. Tylko to, jakim kto jest człowiekiem." 


Podsumowując: bardzo dobra książka o nieprzeciętnej kobiecie i amerykańskich nastolatkach, które uratowały ratującą od zapomnienia. 

Polecam.


sobota, 4 grudnia 2021

Córka Mendla. Wspomnienia. Gusta Lemelman, Martin Lemelman

 

                                            TYTUŁ: Córka Mendla. Wspomnienia
             AUTOR: Gusta Lemelman, Martin Lemelman
          WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Komiksowe
GATUNEK: powieść graficzna/biografia
STRON: 233
DATA PREMIERY: 11 czerwca 2013



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Gdyby mi ktoś jeszcze kilka lat temu powiedział, że połączenie powieści graficznej i tematyki drugiej wojny światowej jest możliwe i wartościowe, to pewnie bym nie uwierzyła. Ale, teraz kiedy już kilka takich powieści za mną*, jestem zafascynowana takim połączeniem. 

Martin Lemelman to syn Gusty Lemelman. Jest synem Ocaleńców z drugiej wojny światowej. I choć rodzice nie mówili dużo o wojnie, to Martin żył w cieniu tej wojny. U schyłku życia Gusta zdecydowała się opowiedzieć swojemu synowi losy rodziny. Martin nagrał tę opowieść. Kiedy mama umarła, to podjął decyzję, aby obejrzeć to nagranie jeszcze raz. I wtedy postanowił historię swojej rodziny opowiedzianą przez mamę przenieść na papier w formie powieści graficznej. Jak mu poszło?

Jak dla mnie, to rewelacyjnie. Moją uwagę zwróciły 3 kwestie.
Niesamowity życiorys Gusty. To, co przeżyła ta kobieta jest trudne do uwierzenia. Czy wyobrażasz sobie mieszkać 2 lata w lesie w norze typu ziemianka, która Gusta określała jako grób?
Rewelacyjnie rysunki Martina. Nie znam się na grafice, ale te rysunki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Szare, rysowane ołówkiem, pełne emocji. A pośród swoich grafik autor umieścił reprodukcję ZDJĘĆ członków rodziny. Takie połączenie dało bardzo ciekawy efekt.
Ta powieść to także głos Drugiego Pokolenia, dzieci Ocaleńców. Gusta przed śmiercią mówi do syna tak: Czasem twoje WSPOMNIENIA nie należą DO CIEBIE. Na niektóre sprawy poruszone w książce możemy spojrzeć oczami syna. Bardzo emocjonujące.

Podsumowując: bardzo dobra powieść graficzna, którą trudno odłożyć i jeszcze trudniej czytać bez łez. Treść wywołująca emocje i grafiki, które działają na wyobraźnie, to połączenie zapewniające wartościowe spędzenie czasu.

Polecam.

* Tytuł: Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu. Autor: Michel Kichka
* Tytuł: Raport W. Opowieść Rotmistrza Pileckiego. Autor: Gaetan Nocq
* Tytuł: Maus. Opowieść ocalałego. Wydanie zbiorcze. Autor:  Art Spiegelman
Moje opinie o tych książkach można znaleźć na blogu. Wystarczy wpisać w lupkę nazwisko autora albo tytuł książki.

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...