Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Parasiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Parasiewicz. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 listopada 2021

Tancereczka. Joanna Parasiewicz

 

TYTUŁ: Tancereczka.
AUTOR: Joanna Parasiewicz 
WYDAWNICTWO: Szara Godzina 
GATUNEK: literatura obyczajowa
STRON: 360 
DATA PREMIERY: 20 sierpnia 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To moje trzecie spotkanie z twórczością. I jestem zła jak diabli! Dlaczego?

Jestem zła za umieszczenie tej powieści w kategorii romans. To nie jest żaden romans! Kto tak odebrał tę książkę, to w moim odczuciu nic z niej nie zrozumiał. Ona ma wątki romansowe, ale są tylko niewielkimi epizodami. To jest powieść historyczno-obyczajowa.

Jestem zła za okładkę. Okładki uważam za ważny element książki, bo to one przyciągają nasz wzrok. Ta wprowadza w błąd potencjalnego czytelnika sugerując lekką powieść o miłości baletnicy i esesmana. To nie jest lekka powieść, jeśli czyta się ją z uwagą.

A dlaczego nie kategoria romans, a powieść historyczno-obyczajowa?

Przedstawiam osoby grające główne skrzypce:

Malka vel Lulu, baletnica żydowskiego pochodzenia u progu kariery.
Ingrid Stern, pływaczka i działaczka w BDM zakochana w narodowym socjalizmie. 
Frank Rauber, spadkobierca rodzinnej fortuny dumnie prezentujący się w esesmańskim mundurze.

Oraz miasto Berlin w latach 30 XX wieku będące miejscem i świadkiem wielu ważnych wydarzeń.

Osoby drugoplanowe, które, choć występują w tle powieści, to wcale nie są mniej ważne:

Rachel Freiman, nieżydowska babcia Malki, kobieta żyjącą pełną piersią.
Gouda Freiman żydowska matka Malki, odgrywająca tradycyjne role w rodzinie żydowskiej.
Dina Pavlowa, nauczycielka baletu pochodząca z Rosji o nieprzeciętnej intuicji.
Bastian i Julia, rodzina majora Raubera, łamiąca schematy społeczne.

Co łączyło wszystkich tych ludzi?
To, że przyszło im żyć w czasach, w których człowiek nic nie znaczył, a jedno słowo mogło znaczyć wszystko. Że byli świadkami wydarzeń, które zmieniły bieg historii. Że musieli dokonywać wyborów, których nie chcieli.

Ta powieść obyczajowo-historyczna w rewelacyjny sposób pokazuje dwie rzeczy: ludzi i ich postawy oraz tło historyczne. 
Ze wszystkich ww. osób mnie najbardziej zainteresowała Ingrid i jej fascynacja narodowym socjalizmem. Jej sposób myślenia i metody działania dziś mogą wydawać się dziwne, ale wtedy były jak najbardziej pożądane. Dla mnie jest ona ofiarą swoich czasów.
Cała mozaika postaw ludzkich jest tu przedstawiona bardzo interesująco. Nikt nie jest tylko dobry ani tylko zły. Bohaterowie muszą podejmować decyzje, których w czasie pokoju by nie dokonali. A wiele wyjaśnia świetnie opisana codzienność w Trzeciej Rzeszy.
Tło historyczne jest takie jak lubię: dopracowane i dyskretnie podane co oznacza, że z tych drobnych informacji powstaje z czasem niesamowity obraz Niemiec lat 30 XX wieku. Przez dyskretność  rozumiem to, że tych drobnych szczegółów jest tyle, by stworzyć klimat, a nie zamęczyć czytelnika. Sam opis Nocy Kryształowej jest bardzo sugestywny: odgłosy bitych ludzi mieszają się z odgłosami tłuczonego szkła, a smród palonego mienia żydowskiego z dymem gryzącym w oczy. Polecam uwadze.

Podsumowując: powieść, która pozwala przyjrzeć się postawom ludzi, którzy żyli w czasach narodowego socjalizmu i poczuć ducha tamtych dni.

Polecam.

PS I tak oto przeczytałam trzecią z trzech, po Uskrzydlonych i Mistyfikatorze, książkę Parasiewicz. Wszystkie bardzo przypadły mi do gustu. Autorka dołącza do grona moich ulubionych pisarek. Z wielką niecierpliwością wyczekuję kolejnych. 

środa, 27 października 2021

Uskrzydleni. Joanna Parasiewicz

 

TYTUŁ: Uskrzydleni
AUTOR: Joanna Parasiewicz 
WYDAWNICTWO: Novae Res 
GATUNEK: literatura obyczajowa
STRON: 392
DATA PREMIERY: 5 lutego 2020



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



I to jest debiut? 
Nie wierzę!
Ależ dałam się ponieś tej książce! Pochłonęłam ją w jedną deszczową sobotę. 
W tym przypadku nie zawiódł mnie mój nos mola książkowego. Coś czułam, że to może być perełka czytelnicza. I się nie zawiodłam!

Po tę książkę sięgnęłam z kilku powodów.
Lubię sięgać po debiuty polskich autorek.
Kilka dni temu przeczytałam inną książkę pani Joanny pt. Mistyfikator, która bardzo mi się spodobała.
Lubię literaturę obyczajową.
Akcja tej powieści dzieje się w epoce La Belle époque, którą uwielbiam, a tu historia dzieje się dokładnie w latach 1901-1918.
Z wielką ciekawością czytam o ludziach z pasją i zafiksowanych na swoim hobby.

Akcja dzieje się dwutorowo.  W jednym wątku towarzyszymy Kosti Orłowowi, który marzy o lataniu i robi wszystko, żeby to marzenie spełnić. W drugim Stefania Odolańska uprawia róże w przydomowej szklarni i marzy o tworzeniu niepowtarzalnych odmian kwiatów. I w pewnym momencie drogi życiowe obojga bohaterów się przetną. Ale czy to doprowadzi do szczęśliwego zakończenia? Sam musisz to sprawdzić.

Co spowodowało, że dosłownie „połknęłam" tę powieść w jeden dzień?
Złożyło się na to kilka powodów (kolejność przypadkowa).
Tło obyczajowe. Fenomenalnie przedstawione tło historyczne i obyczajowe Europy pierwszych dwóch dekad XX wieku. Uwielbiam ten okres w historii i czułam ducha tamtej epoki.
Historia lotnictwa. Tutaj wiedzy nie posiadam żadnej i troszkę się bałam czy autorka udźwignie temat i czytelnik-laik, jak ja, wszystko ogarnie. I tu też autorka dała radę. Czytało się lekko i wszystko było zrozumiałe i jasno przedstawione.
Róże. Fifi Odolańska kochała róże i oddawała się swojej pasji bez pamięci. Ten wątek był ciekawie i prosto ukazany w taki sposób, że sama już chciałam zacząć hodować róże. Wielki plus.
Mało romansu. Nie jest tajemnicą, że nie lubię wątków romansowych w powieściach. Tutaj było go tyle, że wcale mnie nie uwierał podczas czytania. Opisane tyle, żeby nie zamęczyć czytelnika takiego, jak ja, a jednocześnie tyle, żeby przedstawić relacje damsko-męskie w odpowiednim świetle.
Lekkość pióra. Pani Joanna ma niesamowitą lekkość pióra i potrafi tak operować słowem, że dosłownie zagłębiłam się w tą powieść niczym w ciepły kocyk. Piękny język i plastyczność opisów oraz wiedza dają niesamowite połączenie.

Minus jeden. Brak mapy Europy z początku wieku. Europa na początku XX wieku wyglądała zupełnie inaczej. Pierwsza wojna światowa zmieniła bardzo wiele w kwestii granic i państw. Myślę, że mapa bardzo się tu przydała i fajnie by było podróżować palcem po mapie w trakcie czytania.

Za mną już dwie książki autorki: Mistyfikator i Uskrzydleni. Teraz czas na Tancereczkę, najnowszą powieść Parasiewicz. Jak to mówią: do trzech razy sztuka. Na razie dwie na plus.

Polecam. 

sobota, 16 października 2021

Mistyfikator. Joanna Parasiewicz

 

TYTUŁ: Mistyfikator.
AUTOR: Joanna Parasiewicz
WYDAWNICTWO: Szara Godzina
GATUNEK: literatura polska
STRON: 344
DATA PREMIERY: 15 lutego 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Czy masz czasem wrażenie, że to książka wybiera Cię, a nie Ty ją? Mnie to się przydarza rzadko, ale w przypadku tej książki tak się właśnie stało. Jedno spojrzenie na okładkę, szybki rzut okiem na opis i już wiedziałam, że muszę przeczytać. Dwudziestolecie międzywojenne to mój ulubiony okres w literaturze. I jak wypadło pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Parasiewicz?

Książka podzielona jest na dwie części: Lwów, lata 1917-1920 i Berlin, lata 1920-1924. 
Głównymi bohaterami są:
Wiktor Fogel, odmieniec, albinos, syn lokalnego wariata, wnuczek lwowskiej akuszerki.
Lola Passerman, naznaczona, okaleczona, kochająca szyć.
Fanny Pstrokońska, arystokratka, aktorka, mająca wszelkie konwenanse za nic.
Fiodor Nikitin, postać, która pojawia się tylko w części pierwszej, niby drugoplanowa, ale niezmiernie ważna dla Wiktora. Karzeł, charakteryzator, osobowość w świecie teatru.

Fabułę trudno przedstawić nie zdradzając istotnych wątków. Wiktor jest albinosem wychowywanym przez babkę. Mieszka we Lwowie i marzy o lepszym życiu. Na swojej drodze spotyka Fidora Nikitina, człowieka też naznaczonego przez los. Fiodor jest karłem i jak nikt rozumie Wiktora. Panowie, pomimo różnicy wieku, dogadują się wspaniale i Wiktor zostaje uczniem Nikitina. I tak wypełnia się część pierwsza. 
W drugiej części cała trójka przyjaciół przenosi się do Berlina. I tu prowadzą zgoła inne życie. Każde z nich dostaje szansę od losu i próbuje robić to, co kocha. I być szczęśliwym. Czy im się to uda? To już musisz doczytać sam.

Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Autorka tak prowadziła fabułę, że nie do końca wszystko było jasne. Pełno było niedomówień i tajemnic, co powodowało, że moja ciekawość była rozbudzona do granic wytrzymałości. Akcja toczyła się niespiesznie, sporo było opisów miast, Lwowa i Berlina, strojów czy ludzi. Ale wszystko podane w dawce znośnej dla przeciętnego czytelnika. Pani Joannie udało się stworzyć niesamowity klimat opisywanych zdarzeń. Czułam jak we Lwowie rośnie napięcie pomiędzy mieszkańcami w związku z sytuacją polityczną, a w Berlinie uszami duszy (jakkolwiek by to nie zabrzmiało) słyszałam muzykę i gwar bawiących się ludzi w restauracjach. Klimat miodzio! A do tego wszystko przedstawione pięknym językiem.

Nie wiem, czy taki był zamysł autorki, ale ja poczułam w tej lekturze drugie dno. Dla mnie jest to powieść o osamotnieniu, poczuciu odrzucenia, byciu innym, potrzebie bliskości, poszukiwaniu szczęścia, miłości i akceptacji. Ale też o przemocy psychicznej i fizycznej, złu, losie i wielu innych nieszczęściach tego świata. Praca, którą Wiktor wykonywał w Berlinie skłoniła mnie do wielu przemyśleń. (Specjalnie piszę ogólnie, aby nie zepsuć frajdy z czytania potencjalnemu czytelnikowi). Tytułowy mistyfikator pomagał ludziom, ale każdemu w inny sposób. Jedni chcieli ukryć wiek, drudzy być kimś innym, a inni po prostu zostać zaakceptowani. Powodów było tyle, ilu ludzi. Spory obszar do przemyśleń.

Znalazłam tylko jeden minus. Ale nie ma z autorką nic wspólnego.
Pytanie kieruję do wydawnictwa: dlaczego tak niesamowita książka ma tak marną reklamę? A w zasadzie nie ma jej wcale. Gdyby nie to, że natrafiłam na nią przypadkiem, to pewnie bym o niej nic nie usłyszała. Duży minus!

Podsumowując: świetna powieść o ludzkich słabościach i marzeniach podana w ciekawy i skłaniający do przemyśleń sposób.

Polecam.

PS Cieszę się, że jeszcze dwie książki tej autorki przede mną: Uskrzydleni i Tancereczka.



Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...