sobota, 13 lipca 2019

Dzieci rewolucji przemysłowej. Prawdziwe historie. Katarzyna Nowak

TYTUŁ: Dzieci rewolucji przemysłowej
AUTOR: Katarzyna Nowak
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 301
DATA PREMIERY: 3 czerwca 2019

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Horyzont

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Są takie książki, które zmieniają czytelnika, ale są i takie, które zostawiają go z mnóstwem pytań. I o których nie można zapomnieć. I ta do nich należy.

Żyjemy w czasach w których jedynym obowiązkiem dziecka jest edukacja. Może chodzić do szkoły, bawić się, czytać. Jest czyste i najedzone. Nie ma zmartwień ani problemów egzystencjalnych. Poza skrajnymi przypadkami.
Patrząc na własne dzieci i czytając tę książkę zastanawiałam się nad ogromnymi różnicami w jakości życia.
Bohaterami tej lektury są małoletnie dzieci, które muszą pracować, by przeżyć. Są to kilkulatki, które ze względu na niewielkie rozmiary mogą czyścić kominy czy pracować w kopalniach. Nikt się nie zastanawia nad ich życiem czy emocjami. Są przecież tyle warte ile może zapłacić pracodawca. To takie najbardziej ciężkie prace jakie wykonują dzieci w XVIII/XIX wieku.
Dzieci wykonują też inne prace. Poznajemy żebraka, służącą do wszystkiego i garncarza. I to na tych zawodach skupia się autorka. Na końcu książki wymienia także inne: łapacz szczurów, posłaniec, prządka, zamiatacz, sprzedawca zapałek czy kwiatów.

Katarzyna Nowak napisała książkę z cyklu "Prawdziwe historie" a to oznacza, że są to PRAWDZIWE historie. Jak sama pisze:" Niniejsza książka oparta jest na spisanych wspomnieniach dzieci i utrwalonych w różnych źródłach ich wypowiedziach, (...)." Dla chcących zgłębić temat autorka zamieściła bogatą bibliografię.
Z wielkim zainteresowaniem pochyliłam się nad aneksem 1, w którym autorka zawarła ustawy związane z pracą dzieci i szkolnictwem w Wielkiej Brytanii. I tak np. w 1842 roku zakazano pracy w kopalniach dla dziewcząt i kobiet, a w 1902 roku podniesiono wiek minimalny zatrudnionych w fabrykach do 12 lat. Wyobrażasz sobie współczesnego dwunastolatka jak pracuje w fabryce? 

Polecam zwrócić uwagę na posłowie. Autorka nawiązuje do obecnej sytuacji dzieci w odległych zakątkach świata. I ja tu nawiąże do pewnej książki, która idealnie wpasowuje się w tematykę pracy dzieci. Wszystkim zainteresowanym polecam książę Marka Rabija "Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo". Po tej lekturze okaże się, że tak naprawdę niewiele się zmieniło w tej sprawie.

Na koniec mam tylko jedną uwagę. Trochę brakło mi rozwinięcia praw dziecka. Choć wiem, że Nowak skupia się na określonym przedziale czasowym, to chętnie bym poczytała czy te ustawy, które wspomina w aneksie 1 jakoś dalej zmieniały się na korzyść dzieci czy nie. 
Dopiero w zasobach internetu znalazłam informację, że prawa dziecka zostały zebrane i zatwierdzone w Konwencji o prawach dziecka w 1989 roku. Dopiero w 1989 roku! 

Cykl "Prawdziwe historie" przypadł mi do serca. To już jest kolejna książka, którą przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. I bardzo mi odpowiada jakość wydania tej serii: ciekawe historie, dużo zdjęć i rysunków, twarda oprawa i jednolita szata graficzna. 

Polecam.

czwartek, 11 lipca 2019

Zemsta kobiet. Marcin Pilis

TYTUŁ: Zemsta kobiet
AUTORMarcin Pilis 
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Lira 
GATUNEK: powieść polska
LICZBA STRON: 480
DATA PREMIERY:  15 maja 2019 



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Są takie książki, które w trakcie czytania wywołują emocjonalną karuzelę, a po zakończeniu lektury nie chcą "wyjść z głowy". I ta powieść to takich należy. Zemstę kobiet miałam "na oku" od dnia premiery. Bardzo jej byłam ciekawa, bo znając poprzednie książki autora, wiedziałam czego mogę oczekiwać. I co dostałam? O tym poniżej.


Autor przedstawia nam historię nastoletniej Pauli, która mieszka w rodzinie zastępczej i dom ten nie można zaliczyć do najszczęśliwszych. Nie ojciec, jak go określa dziewczynka, molestuje dziecko, a w końcu sprzedaję ją ludziom zajmującym się prostytucją. Poznajemy też Klaudynę, która jest rezydentką w Egipcie i raz na jakiś czas przyjeżdża dopilnować spraw związanych z domem po zmarłej mamie. Ale tym razem przyjeżdża do ojczyzny, bo dostała tajemniczy list od "dziadka". Obiecuje on jej spotkanie z dzieckiem, które Klaudyna oddała zaraz po porodzie. Co z tego wyniknie? Co stanie się z Paulą? Czy Klaudyna odnajdzie swoją córeczkę? Jak zakończą się te dwie historie?

To, co mnie ujęło w tej powieści to to, jak autor potrafi świetnie operować słowami i za ich pomocą wywołać burzę emocji. Niektóre sceny są tak przedstawione, że miałam ciarki na plecach, niektóre wywołały refleksje, a inne aż zapierały dech w piersiach. Ale i tak najczęściej to otwierałam buzię ze zdziwienia.
Ta rewelacyjna umiejętność zabawy słowami przyczynia się również do zbudowania niesamowitego napięcia i wzbudzenia w czytelniku ciekawości, która powoduje, że trudno odłożyć książkę. Klimat, napięcie, niedomówienia, tajemnice, niepewność i zwroty akcji powodują, że nie można przestać czytać. I uwierzyć.
Mnie podobał się też sposób poprowadzenia fabuły. Nie wszystko zostaje ukazane wprost. Nie wszystko poznajemy od razu. Autor przedstawił tę historię w sposób, który lubię najbardziej, a który przypomina mi trochę układanie puzzli. Pokazuje krótkie sceny, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. A wraz z ilością przerzuconych kartek wszystko zaczyna układać się w całość, jak w puzzlach. A fragmenty, kiedy bohaterowie wspominają przeszłość, poprzeplatane z teraźniejszością, budują coraz to ciekawszą opowieść i pozwalają zrozumieć niektóre aspekty fabuły.

Ale na pierwszy plan, przynajmniej dla mnie, wysuwają się kobiety. Ale kobiety przez duże K. I ich relacje z mężczyznami, ale też z innymi kobietami.
Relacja Klaudyny z matką wydaje się co najmniej dziwna, dopóki nie poznajemy faktów z przeszłości. Wszystko się wtedy zmienia całkowicie, przynajmniej w moich oczach.
Więzy jakie łączą Paulę i jej nie matkę wydają się niezrozumiałe, dopóki nie poznamy przeszłości kobiety, która wychowuje dziecko.
Gosia, kobieta, która pracuje u Karola Cichowskiego wydaje się zupełnie kim innym. Dopiero poznanie Pauli powoduje, że w Gosi coś pęka.
Bezimienne bohaterki tej powieści, czyli "skurwione córki", których życie i zdrowie uzależnione jest od ojców, braci i radzieckich żołnierzy. Dla mnie ten wątek nie do ogarnięcia.

Autor porusza tu mnóstwo przerażających tematów jak choćby prostytucja, handel ludźmi, pedofilia, zobojętnienie społeczeństwa, przemoc fizyczną i psychiczna wobec kobiet i dzieci, brutalność i bezwzględność mężczyzn, molestowanie, znęcanie i dewiacje. Czasami ciężko się czytało. 

A najgorsza była myśl, że to, co opisuje autor to nie fikcja. Przecież współcześnie wiele kobiet znika, wiele dzieci się nie odnajduje, a to wszystko można przeczytać nie w kąciku fantastycznym tylko w programach informacyjnych. 

Powieść ta wywołała dużo wrażeń i przemyśleń. I one cały czas we mnie wirowały i się zmieniały. Jak na początku byłam wściekła na Klaudynę, tak na końcu miałam ochotę ją przytulić. Jak nie rozumiałam Gosi, tak później jej współczułam.

A sama historia życia opowiedziana przez Karola Cichowskiego może wywołać szok i niedowierzanie. Trudno uwierzyć, a jeszcze trudniej zrozumieć.

Wszystko to, co napisałam zmierza do tego, że ta książka uplasuje się w moim TOP NAJ 2019 roku.
Zupełnie tak jak "Łąka umarłych" wpadła do TOP NAJ 2017 roku.
I tym sposobem zostaję fanką autora i każdą następną książkę biorę w ciemno.

Polecam.

PS.1. Wielkie brawa dla autora za rewelacyjne przedstawienie kobiecej psychiki!
PS.2. Zdjęcie nieprzypadkowe. Życie wielu bohaterów książki legło w gruzach.

czwartek, 4 lipca 2019

Powroty. Owoc granatu. Maria Paszyńska

TYTUŁ: Powroty. Owoc granatu
AUTOR: Maria Paszyńska
WYDAWNICTWO: Książnica
GATUNEK: powieść polska
LICZBA STRON: 302
DATA PREMIERY:  3 lipca 2019
CYKL: Owoc granatu (tom 4)


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To już ostatnie spotkanie z kresowymi siostrami. Powroty zamykają cykl Owocu granatu. Trudne jest to zadanie, by napisać o tej części tak, by za dużo nie zdradzić z fabuły i nie popsuć frajdy z czytania potencjalnemu czytelnikowi. Jak to w serii: kolejność obowiązkowa: Dziewczęta wygnane, Kraina snów, Świat w płomieniach, Powroty. 

Siostry Łukowskie wreszcie się spotykają. Ale Paryż, choć piękny, nie sprzyja zbliżeniu sióstr. 
Warszawa też nie wygląda tak, jak ją bliźniaczki zapamiętały. 
Wspomnienia wciąż wracają. Demony przeszłości nie odpuszczają.
Nie pomaga też obecność Jędrzeja Walickiego.
Ani córka, ani wnuczka nie wiedzą z jakimi traumami zmagają się Stefania i Elżbieta.

Nie będę więcej pisać o fabule.
Przedstawię tylko to, co mnie urzekło w tej części.

Ta część, jak i cała seria, wywołała we mnie wiele emocji. Bardzo różnych i niezwykle silnych. Poruszenie wielu ciekawych tematów skłaniało mnie do chwilowych przerw, aby przemyśleć i zastanowić się. Relacje pomiędzy siostrami, emocje związane ze spotkaniem Jędrzeja, tęsknota za mężem, problemy z córką, przeszłość, przyszłość i wiele innych. Mnóstwo dylematów i powodów do rozmyślań. 

Siostry u schyłku życia robią rozrachunek z przeszłością. Wspominają, analizują, zadają sobie pytania, rozmyślają. I znowu wiele kwestii, niewiele odpowiedzi. Pytań o ojczyznę, rodzinne korzenie, miejsce na ziemi, doświadczenia życiowe, politykę i religię. Spora dawka refleksji.

I w tym tomie także autorka "przemyciła" lekcję historii. Ale zrobiła to w sposób prosty i ciekawy. Nie zanudziła, a odmalowała ciekawe tło historyczne. I to samo dotyczy "wstawek" o polityce. Dla mnie obie te tematyki podane są w proporcjach idealnych. 

Podczas czytania zwróciłam uwagę jeszcze na pewien wątek, który wzbudza we mnie wiele rozterek. Jak żyć, kiedy przeżyło się piekło na ziemi? Czyli problem traumy wojennej. Czy można wrócić do "normalnego" życia, kiedy doświadczyło się rzeczy niewyobrażalnych? Czy można zapomnieć?  Od kiedy zgłębiam tematykę wojenną, to ten temat mnie nurtuje. W tej części znalazłam kilka bliskich mi stwierdzeń i wątpliwości. Autorka wykazała się niesamowitą wrażliwością i morzem empatii, które są mi bliskie. Bardzo emocjonująco opisała niektóre przeżycia. Łzy stawały mi wielokrotnie w oczach.

I to zakończenie... Czytałam 3 razy. Nie mogłam zatrzymać łez. 

Podsumowując:
Paszyńska posiada ogromną wiedzę, skończyła między innymi iranistykę, i to się czuje w trakcie czytania.
Rewelacyjnie wplata historie i politykę w fabułę.
Plastycznie oddaje klimat opisywanych miejsc i rzeczy. 
Emocjonująco opisuje przeżycia bohaterów.
Porusza wiele tematów i zmusza czytelnika do zastanowienia się.
Prowadzi fabułę w taki sposób, że trudno odłożyć książkę.
Zakończenie wyciska łzy. W każdym tomie tej serii.

Bohaterki tej serii są symbolem pokolenia, któremu wojna zabrała młodość i rozrzuciła po całym świecie. Pokolenia, które zostało brutalnie oderwane od swoich rodzinnych korzeni, pozbawione bliskich, znajomych, domów i ojczyzny. Pozostawione samo sobie ze swoimi doświadczeniami i traumami. Zostało pokoleniem naznaczonym niewyobrażalnym cierpieniem.

Jest lipiec, a ja w tym roku przeczytałam już 6 książek tej autorki.
Maria Paszyńska zdecydowanie zostaje jedną z moich ulubionych współcześnie piszących kobiet.

Polecam po stokroć.

sobota, 22 czerwca 2019

Mniej, Na marne. Marta Sapała

                                    TYTUŁ: Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków                                    AUTOR: Marta Sapała 
WYDAWNICTWO: Grupa Wydawnicza Relacja
GATUNEK: reportaż
STRON: 416
DATA PREMIERY: 5 listopada 2014



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek





Tę książkę przeczytałam po raz pierwszy w 2015 roku. I tak wtedy o niej pisałam:

>Książka to zapis eksperymentu, która przeprowadziła autorka pod nazwą "Rok bez Zakupów". Czy da się przeżyć bez kupowania? Czy można ograniczyć się do zakupowego minimum? Co znaczy bycie oszczędnym? Czy rzeczywiście potrzebujemy tych wszystkich rzeczy, które widzimy w reklamach ? W książce mnóstwo pytań, sporo informacji i jeszcze więcej refleksji na temat konsumpcyjnego trybu życia. Bo wiele osób żyje według motta: "mam, więc jestem ".
Nie ze wszystkim się zgadzam, nie wszystko mi się podobało w tej książce, ale namawiam do jej przeczytania, chociażby po to, żeby zastanowić się... >

Kiedy zobaczyłam zapowiedź kolejnej książki autorki, to postanowiłam sobie tę przypomnieć. Przeczytałam po raz kolejny. I zdania nie zmieniam. Chociaż w trakcie powtórnego czytania mnie się nasuwało pytanie: co znaczy dla mnie określenie "rzeczy niezbędne"? Bo takie było założenie tego eksperymentu: kupować tylko rzeczy niezbędne. 
Eksperyment "Rok bez zakupów" może się podobać albo nie. Można o nim wiele powiedzieć. Ale jedno jest pewne: skłania do refleksji i każe zastanowić się na wieloma sprawami. I wieloma posiadanymi rzeczami.
Ja, po przeczytaniu tego reportażu, na swój dom i rzeczy, które w nim posiadam spojrzałam zupełnie innym okiem. 
Polecam.


                                                              TYTUŁ: Na marne                                                                     AUTOR: Marta Sapała 
      WYDAWNICTWO: Czarne
GATUNEK: reportaż
STRON: 288
DATA PREMIERY: 19 czerwca 2019


Zdjęcie autorksie Iza w labiryncie książek


Z kolei ten reportaż wprawił mnie w osłupienie i niedowierzanie.
Przed rozpoczęciem lektury proponuję zadać sobie pytanie: ile ja wyrzucam jedzenia?  
Marta Sapała postanowiła zbadać temat wyrzucania jedzenia. Od producentów i dystrybutorów, poprzez markety aż do szafek i lodówek konsumentów. Rozmawia z wieloma osobami, które pracują w branży spożywczej, przytacza mnóstwo danych, porównuje polskie dane statystyczne z innymi krajami, przygląda się przepisom prawa, które regulują bezpieczeństwo obrotu artykułami spożywczymi. Zagląda do śmietników sklepów wielkopowierzchniowych, rozmawia z freeganami i bezdomnymi. Pyta ekspertów i zastanawia się z nimi co oznacza "data minimalnej trwałości" i czym się różni od "należy spożyć do". 
Dane odnośnie Polski są zatrważające: 9 milionów ton jedzenia ląduje rocznie w śmietnikach. Bo się popsuło, bo zwiędło, bo zapleśniało, bo podejrzanie wygląda, bo za dużo kupiłam, bo minął termin przydatności do spożycia. Powodów jest mnóstwo. Czy nasze konsumpcyjne przyzwyczajenia mają wpływ na nasze wybory w sklepie i jednocześnie wpływają na to, co wyrzucamy do kosza? Czy to, co my wyrzucamy może ktoś uznać za jadalne? A jak marnotrawienie żywności ma się do budżetu domowego? I czy wszystko można wykorzystać i nie mieć odpadów spożywczych? 
Autorka z dużą wrażliwością i wyrozumiałością zgłębia temat. Nie osądza, nie komentuje. Pyta, zastanawia się, szuka odpowiedzi, przedstawia fakty. Wskazuje gdzie można coś zmienić, a gdzie lepiej nie. Przytacza przykład piekarza z Legnicy, który za rozdawanie niesprzedanego pieczywa poniósł konsekwencje prawne. 
Ten zbiór reportaży skłania do przemyśleń. I zastanowienia się nad marnotractwem jedzenia.
I choć wiem, że nie zostanę freeganem i nie będę przeszukiwać śmietników, to z dużym zainteresowaniem przeczytałam ich wypowiedzi. Przyjrzałam się wypowiedziom bezdomnych. Przeanalizowałam dane przedstawiane przez naukowców i ekspertów.

Podsumowując: obie te książki plus "Finansowy ninja" Michała Szafrańskiego spowodowały zmiany w moim domu. Nie wszystkie wskazówki w nich zawarte trzeba wykorzystywać w swoim życiu, ale warto wiele kwestii przemyśleć.

Polecam gorąco.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Podróżny. Ulrich Alexander Boschwitz

TYTUŁ: Podróżny
AUTOR: Ulrich Alexander Boschwitz
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 336
DATA PREMIERY: 17 czerwca 2019

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Literanova


Zdjęcie autorksie Iza w labiryncie książek



Dziś, 17 czerwca 2019 roku, ma premierę niezwykła książka. Wyróżnia się ona z kilku powodów.

Powieść ta została napisana w 1938 roku i przeleżała w zapomnieniu ponad 80 lat. Peter Graf, niemiecki wydawca tej książki, skupia się w swojej działalności na odkrywaniu zapomnianych tekstów. Za zgodą rodziny autora udało mu się ją wydać w Niemczech w 2017 roku. A teraz trafiła do polski rynek. 
Ulrich Alexander Boschwitz urodzony w 1915 roku to niemiecki pisarz żydowskiego pochodzenia. Niemcy opuścił w 1935 roku. Kiedy w 1942 roku postanowił wrócić do Europy w statek, którym płynął trafiła torpeda. Nikt nie przeżył.
Autor, nie mając jeszcze pojęcia o Zagładzie, przedstawia, na przykładzie swojego bohatera, losy niemieckich Żydów tuż po Nocy Kryształowej w Trzeciej Rzeszy. 
Otto Silbermann to bogaty kupiec, uczestnik pierwszej wojny światowej, mąż Aryjki i powszechnie szanowany partner w interesach. Ale kiedy, pewnej nocy, słyszy walenie do drzwi, to postanawia uciec. I nagle staje się "elementem podejrzanym", wyjętym spod prawa i obywatelem, którego państwo niemieckie nie chce już mieć w swoim kraju. Ucieka z domu... i tak już będzie uciekał. Z miasta do miasta, z hotelu do hotelu. Tak w skrócie można przedstawić fabułę. Bo to powieść-droga. Takie jest moje pierwsze wrażenie.
Na tę lekturę można spojrzeć w szerszym kontekście.
Dostajemy relację z "pierwszej ręki", tzn. od osoby, która była świadkiem opisywanych zdarzeń. Główny bohater, podczas ucieczki, wiele rozmyśla i zadaje mnóstwo pytań. Nie może zrozumieć zaistniałej sytuacji. Stracił firmę, dom, rodzinę, kraj. Został sam. Sam ze swoimi pytaniami i strachem.
W swojej podróży spotyka różnych ludzi. Każdy z nich przedstawia swój pogląd na to, co dzieje się w Niemczech. I choć Otto nie zawsze przyznaje się, że jest Żydem, to wysłuchuje, czasami, zatrważających opinii o wydarzeniach w kraju. Jego partner w interesach, z którym zna się od ponad dwudziestu lat chce sprzedać mu jego własne udziały za jakieś śmieszne pieniądze. To samo dzieje się z domem. Żona wyjeżdża bez słowa do swojej aryjskiej rodziny, a sąsiedzi udają, że go nie znają. Otto nie może zrozumieć co się dzieje, przecież jest i czuje się Niemcem.

Boschwitz bardzo dobrze oddaje nastroje panujące w narodzie niemieckim. Strach, przerażenie, niepewność, niezrozumienie. Jest jednocześnie świetnym obserwatorem i snuje ciekawe rozważania. Trafne uwagi i interesujące wnioski skłaniają do zastanowienia. 

Książka ta jest zaskakująco aktualna. Porusza temat wykluczenia społecznego, problematyki osaczenia i samotności. Daje temat do rozważań na temat roli jednostki w państwie i państwa wobec obywateli. Podziałów w społeczeństwie i stygmatyzacji człowieka ze względu na religię czy poglądy. W moich oczach jest to nie dająca o sobie zapomnieć geneza Zagłady.

Na koniec tylko dodam, że ta książka rozpoczyna serię Kairos, w której będą się ukazywać książki przedstawiające coś ważnego o czasach, w których żyjemy. 
"Kairos to chwila, w której kształtuje się nasz świat.
To moment, którego nie możemy przegapić", jak czytamy w notce od wydawnictwa.

Polecam.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Zapomniani. Ellen Sandberg

TYTUŁZapomniani
AUTOREllen Sandberg 
WYDAWNICTWO: Sonia Draga 
GATUNEK: powieść niemiecka
LICZBA STRON: 440 
DATA PREMIERY: 20 marca 2019


Zdjęcie autorskie Iza w labirynie książek




Dziś spróbuję zachęcić Cię do sięgnięcia po książkę, która porusza tematykę niełatwą i jednocześnie bardzo ciekawą. Druga wojna światowa i akcja T4 to nie są zagadnienia proste do przedstawienia w literaturze popularnej. I choć sama fabuła jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, to i tak uważam, że jest warta uwagi. 

Powieść ta należy do tego typu książek, po które sięgam z chęcią z kilku powodów.

Akcja prowadzona jest dwutorowo: współcześnie  i w czasach wojennych.

Tajemnice rodzinne z przeszłości i ich, często bolesne, odkrywanie. Zawsze się zastanawiam czy warto je wyciągać na światło dzienne.

Bohaterowie, którzy nie są jednoznacznie dobrzy lub źli. Mają dylematy moralne i trudne decyzje do podjęcia.

Fabuła wojenna, która zmusza czytelnika do zastanowienia się i pozostawia z pytaniami.

W sferze akcji dziejącej się współcześnie mamy dziennikarkę, której ciotka dostaje udaru i staje w obliczu śmierci. Vera przeszukuje rzeczy Kathrin i znajduje dokumenty oraz zdjęcia, które jednoznacznie wskazują, że w czasie wojny ciotka była pielęgniarką w ośrodku opiekuńczo-leczniczym, w którym przebywały osoby niepełnosprawne, w tym głównie dzieci. Odkrywane powoli tajemnice wywołują karuzelę emocji u kobiety. 

W wątku wojennym poznajemy Kathrin Mändler, która trafia do ww ośrodka i ma podjąć pracę jako pielęgniarka. Dość szybko orientuje się, że jej miejsce pracy nie do końca jest tym, o którym marzyła.
I tu dochodzimy do setna tej powieści. Co dzieje się z chorymi psychicznie w przedstawionym ośrodku? 
Autorka porusza sprawę Akcji T4, który to program był realizowany w III Rzeszy w latach 1939–1944 i polegał na fizycznej „eliminacji życia niewartego życia”. W ramach tej akcji zabito, jak się szacuje, bo są to dane trudne do ustalenia, około 200 tys. osób chorych i niepełnosprawnych. Podkreślam: 200 tys. ludzi, o których zapomniano. I o których nikt się nie upomniał.

Ellen Sandberg bardzo interesująco przestawiła tę problematykę. Zawarła wiele ciekawych informacji historycznych, przedstawiła klimat opisywanych wydarzeń w sposób, czasami, mrożący krew w żyłach, ukazała bohaterów, którzy uwikłani w zawieruchę wojenną muszą podejmować niewyobrażalnie, dla nas współcześnie żyjących, trudne decyzje i pokazała, że nawet w tak ekstremalnie trudnych czasach można być przyzwoitym człowiekiem.

Warto podkreślić, że autorka jest Niemką. I to właśnie ona upomina się o pamięć tytułowych zapomnianych. Chorych i niepełnosprawnych, których państwo niemieckie postanowiło się pozbyć jako niegodnych życia. Przedstawia to zagadnienie w taki sposób, że czytelnik pozostaje z mnóstwem pytań i rozważań. 

Dodam tylko na koniec, że w książce jest jeszcze wiele wątków pobocznych, które mogą zainteresować, jak chociażby poszukiwania zaginionych dokumentów wojennych, które mogą "namieszać" w czasach współczesnych, rozliczanie nazistów,  zbrodnie wojenne, które zostały zapomniane, a winni nie ukarani, ukazanie życia osób, które przeżyły masakrę własnej rodziny i życie z traumą drugiego pokolenia. 
I choć nie do końca rozumiem relacje takie jak np. Kathrin z nazistowskim lekarzem, to nie mnie je oceniać. Nie wiem jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji. Proponuję zwrócić na nie uwagę. 

I jeśli kogoś zainteresuje ta problematyka, to polecam kilka innych książek, które ja już przeczytałam:

"Ale mnie strzeż od wszelkiego złego" Izabela Bucka,

"Wybrańcy" Steve Sem-Sandberg,

"Rausz" Tomasz Białkowski,

"Góra Tajget"  Anna Dziewit-Meller,

a przede mną jeszcze książka "Obciążeni. Eutanazja w nazistowskich Niemczech" Aly Götz.

Książkę Pani Sandberg polecam.

A do wydawnictwa Sonia Draga mam mały żal, że ta książka nie była bardziej reklamowana. Bo to jedna z lepszych w tej tematyce.

środa, 24 kwietnia 2019

Świat w płomieniach. Owoc granatu. Maria Paszyńska

TYTUŁ:  Świat w płomieniach
AUTOR: Maria Paszyńska
WYDAWNICTWO: Książnica
GATUNEK: polska powieść 
LICZBA STRON: 320
DATA PREMIERY: 24 kwietnia 2019
CYKL: Owoc granatu (tom 3)

Egzemplarz recenzyjny dzięki wydawnictwu Książnica 



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek





To już trzecie spotkanie z kresowymi siostrami. I kolejne bardzo emocjonujące.

Ta część cyklu zaczyna się w 1963 roku, kiedy to Elżbieta i Stefania wiodą spokojne życie na gorących piaskach Iranu. I nie utrzymują kontaktów od lat. Pomimo tego, co przeżyły w skutych zimnem lasach Syberii, nie potrafią dojść do porozumienia i wieść zgodne życie. 
Obawiałam się, że ta część będzie słabsza. Teraz siostry prowadzą ustabilizowane życie i porównując ich poprzednie perypetie do obecnego stanu, to wydawać by się mogło, że może powiać nudą. Nuda? U Paszyńskiej? Nigdy w życiu!
Autorka zafundowała mi taką "karuzelę emocjonalną", że czytałam tę powieść "na raty". 
Poruszyła tak wiele tematów i dała tyle powodów do rozmyślań, że niektóre sceny opisane w książce wracały do mnie jak bumerang.

Dla mnie jednym z ważniejszych tematów, który poruszyła autorka i na który ja zwróciłam szczególną uwagę jest problematyka związana z powrotem do normalnego życia, kiedy przeżyło się piekło na ziemi. Siostry przeżyły wywózkę na Syberię, katorżniczą pracę, niewyobrażalny głód i doświadczyły wiele zła od drugiego człowieka. A były wtedy zaledwie nastolatkami. Czy po takich przeżyciach można wstawać co rano do pracy, funkcjonować jak reszta ludzi, a wieczorem spokojnie kłaść się spać? No właśnie, można? Czy wspomnienia na to pozwolą? Czy demony z przeszłości odejdą? Mnóstwo pytań i niewiele odpowiedzi. Kiedy wcześniej czytałam wspomnienia Sybiraków, to ten temat najczęściej mnie "męczył". Czy można zapomnieć?

Drugi temat, który mnie urzekł to historia Iranu. Paszyńska tak sprawnie wplotła historię tego kraju w losy sióstr, że całkiem "przypadkiem" dostajemy przemyconą lekcję historii. Sporo polityki, kultury i mentalności Irańczyków. Prosto i ciekawie. A ja przecież nie lubię polityki w książkach... I to niech będzie najlepsza rekomendacja.

Pani Maria poruszyła dużo więcej tematów niż opisałam wyżej. Jak choćby macierzyństwo, problemy małżeńskie, wpływ polityki na przeciętnego obywatela, patriotyzm, pasja w wykonywanym zawodzie, walka z traumą i wiele innych. Niech każdy czytający odnajdzie je sam.

A zakończenie? 
Ostatnie kilkanaście stron czytałam z zapartym tchem. Choć takiego zakończenia się spodziewałam i takiego oczekiwałam, to wcale mi to nie popsuło czytania. Jak zwykle były emocje i czytanie przez łzy.

Podsumowując: autorka z każdą przeczytaną przeze mnie książką, a ta jest piata, udowadnia, że posiada oprócz ogromnej wiedzy także niesamowitą wrażliwość i wyczucie. Potrafi zajrzeć czytelnikowi do serca i duszy i skłonić do wielu przemyśleń. A losy bliźniaczek zostaną w mym sercu na długo. Już czekam na kolejny i, niestety, ostatni tom tej serii.

Polecam.

PS. Mała podpowiedź: tom pierwszy: "Dziewczęta wygnane", tom drugi: "Kraina snów".

Dzieci rewolucji przemysłowej. Prawdziwe historie. Katarzyna Nowak

TYTUŁ:  Dzieci rewolucji przemysłowej AUTOR:  Katarzyna Nowak WYDAWNICTWO:  Znak Horyzont GATUNEK:  literatura faktu STRON : 301 ...