Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchennymi drzwiami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchennymi drzwiami. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 sierpnia 2017

Światło i cień. Kuchennymi drzwiami. Tom 2 Katarzyna Majgier

TYTUŁ: Światło i cień. Kuchennymi drzwiami. Tom 2
AUTOR: Katarzyna Majgier
WYDAWNICTWO: Zwierciadło
GATUNEK: Literatura współczesna
STRON: 402

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

"Świat składa się ze światła i cienia (...) Jeśli chcesz go poznać, nie możesz skupiać się tylko na tym, 
co jest w świetle. Musisz poznać także cień. I w fotografii, i w życiu".


Zaczęłam dziś nietypowo, bo cytatem. Mnie on pięknie oddaje treść książki. Razem z okładką.

Światło i cień to kontynuacja pozycji Gra pozorów. Spotykamy większość bohaterów, ale już starszych i dojrzalszych, rodzi się kolejne pokolenie, z częścią osób się żegnamy, wychodzą na jaw tajemnice. Czyli jednym zdaniem: samo życie.

Tom 2 zaczyna się w chwili w którym zakończył się tom 1, czyli hukiem wystrzału. I w tym momencie cieszyłam się, że miałam obie książki na stoliku, bo bym chyba nie zniosła tej niepewności co do zakończenia tej sceny. Moja uwaga: mieć obie książki pod ręką.

I tak jak głosi zapowiedź na okładce: "Intrygująca krakowska saga ", tak też jest i w środku.  Dzieci rosną, świat się zmienia. I znowu bohaterowie uwikłani są w ważne momenty dziejowe. Kiedy Franciszka wykupuje bilet do Ameryki na pierwszy niezatapialny statek, a potem nie ma z nią kontaktu, to serce gwałtownie mi przyspieszyło. Wszyscy przeszukują listę osób ocalałych z Titanica.

Kiedy wybucha pierwsza wojna światowa, to zastaje ona nasze postacie porozrzucane po świecie. Chłopcy wyruszają na wojnę, kobiety zostają na gospodarstwach. Panują strach i głód.

We wrześniu 1914 roku dochodzi do przymusowej ewakuacji Krakowa. Czytałam z zaciekawieniem, bo to dla mnie nie znany zupełnie fakt z historii. Zostawić dorobek życia i uciekać przed nacierającym wojskiem...

Radość z odzyskania niepodległości tłumi wybuch hiszpańskiej grypy na przełomie 1918/1919. Choroba zbiera ogromne żniwo. 

Ocaleni żołnierze wracają do domów. Okaleczeni nie tylko fizycznie ale także psychicznie. I muszą zmagać się z wojennymi demonami w głowie, ale i też z zupełnie inną rzeczywistością.

W pozycji poruszone są też inne tematy na które ja zwróciłam uwagę. Autorka ciekawie przedstawia rozwój fotografii. Podejście ludzi, samą pracę fotografa, znaczenie zdjęć. W dobie, kiedy każdy telefon ma funkcję aparatu, wszystkie te ciekawostki mogą wydawać się bez znaczenia. Ale ja czytałam z ciekawością.

Związki jednopłciowe. Ten wątek przedstawiony jest delikatnie i pięknie jednocześnie. Podejście ówczesnych to tej tematyki jest zaskakujące. Że niby to choroba... że niby można leczyć... że niby to wielki wstyd przed rodziną... Chociaż, z drugiej strony, to jak słucham niektórych w czasach obecnych, to mam nieodparte wrażenie, że niewiele się zmieniło... A takiego uczucia to mogłoby pozazdrościć niejedno małżeństwo.

I temat, o którym czytałam z największym zaciekawieniem: teoria czystości krwi. Jeden z lekarzy mając córki na wydaniu, sprawdza kandydatów pod względem występowania chorób w jego rodzinie. Bo musi mieć idealny zestaw genów... bo jego córka jest genetycznie wyjątkowa... bo nie można mieszać krwi pomiędzy warstwami społecznymi... O matko kochana! Czytałam z niedowierzaniem. Ludzie zaczynają rozumieć znaczenie genów i dziedziczności. Medycyna idzie naprzód. A jak się skończyło zastosowanie tej teorii w praktyce? Nie muszę chyba pisać...

I tak jak w poprzedniej części: wyraziści bohaterowie, koleje losu i zakręty historii, sporo ciekawostek, no i ten niesamowity klimat pierwszych dwóch dekad XX wieku. Kraków, Praga, Wiedeń, Paryż. Podróże, listy, zdrady, tajemnice. Znów dałam się ponieść tej autorce. Tak bardzo, że pochłonęłam tę książkę w jeden dzień. Co prawda dzień urlopowy, ale jednak.

Polecam szczerze. A kolejny tom to z serii "Kuchennymi drzwiami" biorę w ciemno.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Gra pozorów. Kuchennymi drzwiami. Tom 1. Katarzyna Majgier

TYTUŁ: Gra pozorów. Kuchennymi drzwiami. Tom 1
AUTOR: Katarzyna Majgier
WYDAWNICTWO: Zwierciadło
GATUNEK: Literatura współczesna
STRON: 390
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


Dziś będzie o książce, która mnie bardzo zaskoczyła. Przeleżała u mnie na stosiku naprawdę długo. I ja podczas czytania zadawałam sobie pytanie: dlaczego? Dlaczego nie sięgnęłam po nią wcześniej?

Ta pozycja oczarowała mnie klimatem. Pięknie oddaje ducha przełomu wieków krakowskiego grodu. Oprócz samej historii, która może się podobać albo nie, atmosfera Młodej Polski została cudownie odmalowana. I sprytnie autorce udało się wpleść fikcyjne zdarzenia w prawdziwe wątki. Nasi bohaterowie przyglądają się pogrzebowi Adama Mickiewicza na Wawelu, omawiają premierę "Wesela" Wyspiańskiego czy "Moralność Pani Dulskiej" Zapolskiej. I kiwają głową ze zdziwienia kiedy artyści biorą za żony chłopki. A także próbują podnieść z klęski żywiołowej jakim była powódź w 1903 roku.

Kolejna tematyka, która mnie urzekła, to szeroko rozumiane stosunki społeczne i mentalność ówczesnego społeczeństwa. Państwo bywa na salonach i u osobistych krawcowych. Wozi się powozami do teatrów i na tajemne schadzki. Bohema artystyczna zachwyca się wsią i bierze za żony kobiety ze wsi. I bawi się bez oglądania się na stan konta. I nie zważając na szalejące choroby weneryczne, które później leczy u zaprzyjaźnionych lekarzy. "Wysoko urodzeni" panowie bałamucą podkuchenne i inne pomoce domowe. 
I to zakłamanie. Matki chcą jedynie, aby córki dobrze wyszły za mąż. Najlepiej za odpowiedni majątek. Bo bogata pani domu nie musi ani mieć wykształcenia ani nie musi pracować. Nie to co dzieci chłopów. One nie muszą być kształcone. One muszą pracować od najmłodszych lat. I nie marzyć o zmianie swojego losu. A zbałamucone panna z brzuchem to już szczyt wszystkiego co najgorsze...

W historii tej znajdziemy całą plejadę różnorodnych charakterów: niespełnionych artystów, szczęśliwców, którym spadek spada niczym "manna z nieba", zakochanych kawalerów, zdradzające żony, mściwych mężów, kobiety potrafiące same się utrzymać z pracy swoich rąk, sieroty poszukujące ciepłego domu i zajęcia, wielkich filantropów, zaradnych przedsiębiorców i nawet, czego się nie spodziewałam, kobiety kochające kobiety. 

Mnogość bohaterów mnie nie przeszkadzała. Zakręty i koleje losy nie szokowały. Trafność niektórych spostrzeżeń mogę uznać za ponadczasowe. Przeskoki między wątkami niespecjalnie utrudniające czytanie. Styl pisania taki, że powieść sama się czyta. W sam raz na letnie popołudnie na leżaku z książką.

Podsumowując: nie jest to książka wybitna i nie wywołała efektu WOW. Ale niesamowicie urzekła mnie klimatem i skłoniła do kilku przemyśleń. I to wystarczyło, abym sięgnęła po kolejny tom pt "Światło i cień". 
I ciekawa jestem czy ktoś jeszcze dostrzeże drugie dno, którego ja się dopatrzyłam...

Polecam.

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...