Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 kwietnia 2024

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

 

 TYTUŁ: Kruchy lód
AUTORKrzysztof Bochus 
WYDAWNICTWO: Skarpa Warszawska
GATUNEK: kryminał
STRON: 368
DATA PREMIERY: 13 marca 2024
CYKL: Marek Smuga (tom 2)

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Jestem fanką autora i przeczytałam wszystkie Jego książki. Po każdą następną sięgam bez zastanowienia. Jednak ta wywołała we mnie mieszane uczucia, którymi chcę się tutaj podzielić.

Zacznę od plusów. Cztery motywy zwróciły moją uwagę i są godne podkreślenia.
Depresja, z którą zmaga się Marek Smuga. Autor świetnie ukazał jak wygląda życie z tą straszną chorobą. Warto zwrócić uwagę na tę aspekt książki.
Bieszczady i ich unikalny charakter z na czele z fauną. Wilki to niesamowite zwierzęta i w tej powieści to dla mnie pewna alegoria. 
Problem osób zaginionych. Czy kiedyś zastanawiałeś się ile osób w Polsce ginie bez śladu? I co muszą przeżywać rodzina i najbliżsi osoby zaginionej? Ja nigdy o tym nie myślałam, a w trakcie czytania tej lektury wielokrotnie rozważałam jak strasznym uczuciem jest niepewność co do losu najbliższej osoby.
Afryka i jej problemy. I tu chylę głowę, bo autor wykonał kawał dobrej roboty. Wiedziałam, że Afryka to kontynent wielu kontrastów, ale o pewnych sprawach nie miałam pojęcia. Specjalnie piszę ogólnikowo, żeby nie psuć frajdy z czytania potencjalnemu czytelnikowi.

Niestety są też minusy. I niestety to one zepsuły mi cały odbiór tej lektury.
Autor używa określeń, które dla mnie są niedopuszczalne ani w życiu, ani w literaturze. Wulgaryzmy nie są mi obce i nie przeszkadzają mi w książkach, ale tu kłuły mnie niczym kamyk w bucie: niby da się iść, ale tak jakoś niewygodnie.
Jak dla mnie za dużo było politykowania i odniesień do aktualnej sytuacji politycznej w kraju. Nie interesują mnie poglądy autora, nawet jeśli Jego bohater ma takie same i wyraźnie je podkreśla w fabule. Mam wrażenie, że za kilka lat te fragmenty będą niezrozumiałe dla czytelników, którzy nie orientują się w polityce z przeszłości. A poza tym to, że nie zgadzam się z polityką niektórych partii, nie oznacza, że mam prawo się o nich obraźliwie wyrażać. 
I na koniec dodam tylko, że w niektórych fragmentach Autor popadał w styl moralizatorski i miałam poczucie bycia pouczaną. Podkreślę z całą mocą, że to są moje bardzo subiektywne odczucia i nie każdy czytelnik musi w ten sposób odbierać tę powieść.

Jak bardzo doceniam i lubię twórczość Pana Krzysztofa, tak ta książka finalnie nie trafiła w mój gust. Minusy jednak określiły odbiór tej pozycji. Zdecydowanie wolę kryminały retro w wykonaniu Autora.

Polecam jednak przeczytać, chociażby po to żeby sprawdzić, czy mam rację.

czwartek, 25 maja 2023

Schronisko, które przetrwało. Sławek Gortych


TYTUŁ: Schronisko, które przetrwało
AUTOR: Sławek Gortych
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Dolnośląskie
GATUNEK: kryminał górski
STRON: 448
DATA PREMIERY: 26 kwietnia 2023
CYKL: Karkonoska seria kryminalna (tom 2)


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



No Panie Gortych! Znowu moja rodzina była bez posiłku. Tak się zaczytałam, że zapomniałam o całym świecie. Podobnie jak w przypadku zgłębiania pierwszego tomu pt. Schronisko, które przestało istnieć. 

Po raz kolejny autor udowodnił, że potrafi utkać tak fabułę, że czytelnik nie może odłożyć książki. Przynajmniej ja tak miałam. A jak to uczynił?

Na mnie największe wrażenie zrobiła miłość do gór i opisywanych terenów, która bije ze stron tej powieści. Sama też uwielbiam górskie wędrówki i zgłębianie historii poznawanych okolic. Choć to zupełnie inne rejony, bo Bieszczady, to całkowicie rozumiem tę miłość autora. 

Kilka płaszczyzn czasowych i wydawać by się mogło niepowiązanych historii. I tu też autor wprawił mnie w zadziwienie jak sprawnie i ciekawie połączył wszystko w całość.

Całkiem sprytnie i intrygująco przemycona lekcja historii. Jestem pod wrażeniem i nie napiszę nic więcej, aby nie psuć frajdy z czytania potencjalnemu czytelnikowi.

Tło społeczne i historyczne jest pełne smaczków i ciekawostek, które dodają atrakcyjności całej tej historii. I do tego ta tajemnica z przeszłości. Nawet niejedna. 

A wszystko to napisane sprawnie, ciekawie, bez zbędnych zapychaczy i zamęczania czytelnika niepotrzebnymi szczegółami.

Sama nie lubię czytać streszczeń fabuły, kiedy czytam o książce, więc sama też tego unikam w swoich opiniach. Na zachętę tylko napiszę, że to idealny kryminał dla osób lubiących, kiedy akcja dzieje się w górach, jest kilka płaszczyzn czasowych, są tajemnice, trochę historii, a wszystko sprawnie napisane. 

I ta okładka. Tak, jak w poprzedniej części, rewelacyjna.

I tak oto Pan Gortych dołączył do moich ulubionych autorów.

Polecam.

poniedziałek, 15 maja 2023

Dolina gniewu. Krzysztof Bochus

 

TYTUŁ: Dolina gniewu
AUTOR: Krzysztof Bochus
WYDAWNICTWO: Skarpa Warszawska
GATUNEK: kryminał retro
STRON: 368
Cykl: Christian Abell. Tom 5.
DATA PREMIERY: 17 maja 2023




Zdjęcia autorskie Iza w labiryncie książek






Napiszę wprost, że to już zaczyna być nudne. No, bo ile można chwalić książki jednego autora? Bierzesz następną i następną, i piszesz o swoim zachwycie, i podniecasz się kolejną premierą. Jak to jest? Co sprawia, że twórczość jednego pisarza lubisz bardziej, a na innego nie możesz patrzeć?

Pierwsza, ale nie najważniejsza rzecz, która rzuca się w oczy, to jakość wydania. Tak jak i seria z Christianem Abellem, tak i z Adamem Bergiem mają świetną szatę graficzną. Doceniam, że wydawnictwo dba o takich czytelników jak ja. Okładka serii z Abellem urzeka mnie za każdym razem. Tak, jestem sroką okładkową i nie wstydzę się do tego przyznać. 

Kolejna rzecz, która skradła moje serce to klimat opisywanych wydarzeń. Jest rok 1945 i wojna ma się ku końcowi. Tak jak opisy dogorywającego miasta, tak i panujący nastój niepewności co do przyszłości niesamowicie ciekawie oddany. Polak, Niemiec, Rosjanin. Nikt nie jest tylko dobry i nikt nie jest tylko zły.

Dla mnie wątek bardzo ważny.: Akcja Lebensborn. To akt dotyczącej tej akcji poszukują bohaterowie. Grabież dzieci polskich z ziem okupowanych nie często trafia na karty powieści, a temat jak najbardziej godny ocalenia od zapomnienia. To tylko jeden z elementów całej powieści. Są też oficerowie NKWD, SS, astrologowie, szpiedzy, żołnierze Armii Czerwonej i wątek osobisty Abella. A to wszystko jak zawsze rewelacyjnie połączone.

Uwielbiam też sposób, w jaki Autor przedstawia całą historię. Dbałość o styl i język, ale także o szczegóły historyczne sprawiają, że książkę czyta się z przyjemnością i zaciekawieniem. Malownicze tło historyczne i wiele oryginalnych smaczków tematycznych powoduje w książkach tego autora, że czytanie jest dla mnie przyjemnością. Lubię ten sposób powiązania kryminału z historią.

Dopracowany styl, lekkie pióro, plastyczne opisy to jest to, co mnie niezmiennie urzeka w powieściach Bochusa.

I jak zawsze zakończenie, którego się nie spodziewałam.

I wszystko to, co napisałam powyżej sprawia, że pozostaje fanką Autora i proszę o kolejne książki.

Polecam niezmiennie.


niedziela, 19 lutego 2023

Niegodziwość ojców. Åsa Larsson

                                                             

         TYTUŁ: Niegodziwość ojców
AUTOR: Åsa Larsson
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
GATUNEK: kryminał
STRON: 650
DATA PREMIERY: 25 stycznia 2023
SERIA: Rebeka Martinsson (tom 6)


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Trochę się w tej Kirunie dzieje! Truposze w zamrażalce i dziwki w śniegu.

To zdanie z książki, które ją świetnie podsumowuje.

Niegodziwość ojców to tom 6 z Rebeką Martinsson w roli głównej i jednocześnie ostatni, jak napisała autorka na końcu książki.

W czerwcu 2014 roku przeczytałam:

Burza słoneczna
Krew, którą nasiąkła"
I tylko czarna ścieżka"
Aż gniew twój przeminie"
W ofierze Molochowi"
I tak wtedy o nich napisałam: Szwedzkie kryminały, które mnie wciągnęły, tak, że czułam niemal ten śnieg i mróz.

Najlepsza Szwedzka Powieść Kryminalna 2021 roku. Tak czytamy na okładce. Ale czy na pewno?

Pani Larsson wychowała się w Kirunie i tam też umieściła akcję swojej serii z Rebeką. Zna dobrze historię tych okolic i topografię terenu. I to czuć w trakcie czytania. To jeden z plusów tego kryminału.

Zagadka kryminalna skonstruowana tak, że trudno dojść do rozwiązania. Duże znaczenie ma tutaj przeszłość, którą autorka odkrywa powoli. I kiedy już myślałam, że znalazłam rozstrzygnięcie, to autorka pokazała mi, że jednak się mylę. Element zaskoczenia jest tym, co bardzo lubię. Kolejny plus.

Opisy przyrody i mnogość określeń na różne rodzaje śniegu imponująca. Tak jak w poprzednich częściach czułam zimno i oczami wyobraźni widziałam opisywane widoki. Kolejny plus.

Dużą zaletą są szczegóły z życia bokserskiego, jak i rynku nieruchomości z jego plusami i minusami. Jak się okazuje patodeweloperka to nie jest specjalność polska.

Czy książka ma jakieś minusy? Tak, znalazłam jeden. Jak dla mnie ta historia jest za bardzo rozwleczona. Wiele fragmentów wygląda na zapchajdziury i niewiele wnoszą do fabuły. Książka mogłaby być o 1/3 krótsza.

Czy jest to Najlepsza Szwedzka Powieść Kryminalna 2021 roku? Dla mnie nie. Ale jest to jednocześnie bardzo dobry kryminał ze świetnym tłem obyczajowo-społecznym i rewelacyjnie przedstawionym klimatem opisywanych terenów.

Polecam.

piątek, 2 grudnia 2022

Czarna krew. Krzysztof Bochus

 

 TYTUŁ: Czarna krew
AUTORKrzysztof Bochus 
WYDAWNICTWO: Skarpa Warszawska
GATUNEK: kryminał
STRON: 368
DATA PREMIERY: 12 października 2022
CYKL: Marek Smuga (tom 1)


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Krzysztof Bochus należy do grona moich ulubionych pisarzy. Przygodę zaczęłam z twórczością autora od kryminałów retro, które uwielbiam. Przeczytałam wszystkie Jego książki, oprócz antologii. Sięgając, po tę książkę wiedziałam, że to będzie nowy bohater i kryminał dziejący się we współczesnej Warszawie i dlatego miałam troszkę obaw czy przypadnie mi do gustu. Przyznam, że tylko troszkę, bo jako fanka wierzyłam, że i tym razem autor zapewni mi rozrywkę na najwyższym poziomie. Jak się okazało w trakcie lektury to nie tylko rozrywkę. Autor podsunął mi wiele powodów do przemyśleń.

Akcja dzieje się dwutorowo. Czasy współczesne i rok 1944. Co łączy te dwie płaszczyzny czasowe? Miasto. Warszawa. W tak prowadzonej fabule zawsze zastanawia mnie jak autor splecie te dwa wątki w finale. Tutaj, jak zawsze, mistrzowsko. 

W tej książce Warszawa nie jest miastem z kolorowych snów Czesława Niemena. To słowa samego autora na końcu książki. I tak jest. Nie ma tu sielskich parków i pięknych widoczków. Są za tajemnice z przeszłości, ciemne sprawki i niewyjaśnione historie.

Sprawcy zabójstw nie udało mi się wytypować. Dla mnie zagadka kryminalna i powiązania pomiędzy planami czasowymi upleciona są świetnie. Wszystko układało się niczym puzzle.

Zakończenie zaskakujące tak samo jak i motywy sprawcy. Dla mnie świetne zakończenie, choć nie takiego się spodziewałam i obstawiałam wiele innych. Lubię to.

Choroba głównego bohatera. Nie napiszę konkretnie jaka, ale bardzo mnie cieszy, że autor poruszył ten temat. Może niektórym czytelnikom zmieni się pogląd, bo ja się spotkałam ze stwierdzeniem, że to nie jest choroba. Przykre, ale prawdziwe.

Odniesienia do współczesności i wulgaryzmy. Z zasady nie lubię. Ale pan Krzysztof zrobił to w taki sposób, że kompletnie mi nie przeszkadzały w czytaniu, a powiedziałabym, że miały swoje uzasadnienie w fabule, a to nieczęsto się zdarza. 

Jak to mówią: diabeł tkwi w szczegółach. I tak jest w tej książce. Mnogość, wydawałoby się, drobnych szczegółów powoduje, że w fabułę czytelnik się zanurza i daje się jej porwać. Mnie osobiście zachwycają różne smaczki i ciekawostki, które autor umieścił w swej powieści, dodając jej kolorytu i oddając klimat opisywanych czasów i miejsc.

I na koniec muszę dodać jeszcze jedno. Pan Bochus posługuję się taką polszczyzną, że ja czuję się pokrzepiona, że jeszcze ktoś tak potrafi pisać i troszkę zazdroszczę tej umiejętności. Polecam zwrócić uwagę. 

Polecam.

Dziękuję Skarpie Warszawskiej za egzemplarz recenzencki.

piątek, 7 października 2022

Glatz. Kraj Pana Boga. Tomasz Duszyński

 

                                                   TYTUŁ: Glatz. Kraj Pana Boga
AUTORTomasz Duszyński
WYDAWNICTWO: SQN
GATUNEK: kryminał retro
LICZBA STRON: 416
DATA PREMIERY: 3 czerwca 2020
CYKL: Glatz. Tom 2


Zdjęcie autorstwa Iza w labiryncie książek


 

To moje drugie spotkanie z autorem i kolejne udane. Jestem fanką kryminałów retro, a w szczególności uwielbiam te, które dzieją się w okresie międzywojennym. I w tej książce przenosimy się do roku 1921 i Kłodzka. Wilhelm Klein i Franz Koschella znów będą mieli zagadkę do rozwiązania.

Kryminał retro to bardzo wymagająca odmiana kryminału, bo oprócz zagadki kryminalnej ważna jest warstwa historyczna. Nie każdy autor potrafi się odnaleźć w takiej formie. Duszyński zrobił to idealnie. Ale po kolei.

Warstwa kryminalna świetnie przedstawiona. Nie udało mi się wytypować mordercy, a inne wątki podrzucane przez autora powodowały, że w mojej głowie kłębiło się mnóstwo zakończeń tej historii. Z żadną nie trafiłam. 

Klimat lat 20 XX wieku oddany rewelacyjnie. Można się przejść z bohaterami po uliczkach Dusznik i Kłodzka podziwiając miasto, wypić regionalne piwo w lokalnej restauracji i skosztować miejscowych przysmaków.

Autor poruszył w tej książce ważny temat społeczny, jakim była bieda w latach dwudziestych. Polecam wyłapać w tekście fragmenty dotyczącego tego tematu. Dają do myślenia.

Wrażenie zrobił na mnie też sposób pisania. Duszyński potrafi budować napięcie i zaintrygować tak czytelnika, że trudno odłożyć książkę. 

I do kompletu moich plusów dołączę jeszcze zachwyt nad szatą graficzną. Okładki świetnie oddają klimat książki i przyciągają wzrok. Tak, jestem sroką okładkową i ten aspekt jest dla mnie ważny.

Podsumowując: świetna książka dla miłośników kryminałów, dla których ważna jest nie tylko warstwa kryminalna, ale i historyczna z elementami problematyki społecznej.

 

Polecam.

niedziela, 18 września 2022

Trumniarz. Frode Granhus

 

TYTUŁTrumniarz
AUTORFrode Granhus
WYDAWNICTWO: Świat Książki
GATUNEK: kryminał/thriller
STRON: 336
DATA PREMIERY: 5 września 2018
Cykl: Rino Carlsen (tom 4)
 
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

 
 

To już niestety ostatnia książka tego autora. Po Wirze, Sztormie i Skrusze nie będzie więcej książek, gdyż autor zmarł nagle w 2017 roku.  Czy ostatnia część z Rino Carlsenem trzyma poziom?

O książkach tego autora ciężko jest napisać cokolwiek w taki sposób, żeby nie zdradzić istotnych wątków fabuły. Postaram się zachęcić tak, żeby nie popsuć frajdy z czytania potencjalnemu czytelnikowi.

Rino Carlsen przybywa na tajemniczą wysepkę norweską. Dostaje tam stanowisko, które można by określić jako szefa lokalnego posterunku policji. Przeprowadzka ma też wiele wspólnego z życiem prywatnym śledczego. Pewnego dnia turyści zgłaszają, że w górach znaleźli szczątki człowieka w takim stadium rozkładu, że nawet trudno określić płeć. Jednocześnie chłopiec znajduje na plaży kamerę z kasetą, na której widać trumnę i uwiezioną w niej dziewczynkę, a raczej tylko jej rękę. Policjant podejmuje działania wyjaśniające. Wkrótce giną inne dzieci i też są więzione w trumnie. Kto jest sprawcą? I jakim motywem się kieruje? 
 
W tej książce można wyodrębnić kilka ciekawych wątków.
Jeden z nich, choć nie najważniejszy, to watek prywatny Carlsena. Ten śledczy wyróżnia się na tle innych sobie podobnych policjantów tym, że ani nie pije, ani nie jest zaniedbany, a po prostu tęskni za ukochaną, z którą się rozstał. Taka mała odmienność.

Według mnie wątek najważniejszy to przemoc wobec dzieci. Co trzeba mieć w głowie, żeby zamykać dziecko w trumnie i nakłuwać jego ramię igłą? I jak silne trzeba mieć przekonania, żeby krzywdzić swoje dzieci?

Nie mniej ważny od wątku przemocowego jest motyw fanatyzmu i zemsty. Nie napiszę o jakiego rodzaju fanatyzm chodzi, aby nie naprowadzać czytelnika na rozwiązanie tej historii. Ja czytałam z niedowierzaniem.

Jedno z zagadnień, które mnie poruszyło jest oderwane, tak się może wydawać podczas czytania, od głównego wątku. Ale jest mocniej związane niż nam się wydaje. A chodzi o leczenie gruźlicy i rozwój medycyny w ciągu ostatnich 70 lat. Niektóre fragmenty wstrząsające. Polecam szczególnej uwadze.

I tak jak pisałam przy książce Sztorm tego autora, tak i przy tej mogę napisać to samo:
Na uwagę zwracają też opisy przyrody: szalejący sztorm, huk fal rozbijających się o mroczne skały, porywisty wiatr, zacinający deszcz, samotne fiordy i złowieszcze niebo. To wszystko tworzy klimat mrocznej, surowej, samotnej i groźnej Norwegii. Czasami miałam przed oczami te niebezpieczne klimaty. A do tego zapach mchu, suszonych ryb i mokrego drewna.

I do tego zakończenie, które jest i zaskakujące, i ciekawe. Obstawiałam wiele rozwiązań, ale z żadnym nie trafiłam. 

Podsumowując: polecam.

środa, 3 sierpnia 2022

Schronisko, które przestało istnieć. Sławek Gortych

 

TYTUŁ: Schronisko, które przestało istnieć
AUTOR: Sławek Gortych
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Dolnośląskie
GATUNEK: kryminał górski
STRON: 368
DATA PREMIERY: 28 lipca 2022
CYKL: Karkonoska seria kryminalna (tom 1)

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Ale to było dobre! Dawno żadna książka tak mnie nie pochłonęła. 

Świetny polski debiut mężczyzny, który z miłości do ukochanych Karkonoszy popełnił kryminał. Gdyby to była 15 książka tego autora, to miałabym kilka uwag, a tak, to do tego debiutu nie mam komentarzy negatywnych. 

Kryminał, który obfituje w moc zagadek i zwrotów akcji oraz w kilka przestrzeni czasowych. Trzyma w ciekawości i napięciu. I imponuje zaskoczeniem, którego się nie spodziewałam. Dla mnie świetne! Nie mogłam się oderwać!

Góry. Tło czy główny bohater? Dla mnie bohater przez duże B. Rewelacyjnie ukazane Karkonosze z ich wspaniałymi widokami, licznymi legendami, ciekawą historią i problemami. Aż chciałam spakować się i jechać w Karkonosze. I spotkać Liczyrzepę oczywiście.

Tło społeczne i historyczne takie, jak lubię. Dużo ciekawostek i mnóstwo smaczków, które wraz z opisami przyrody tworzą niepowtarzalny klimat. Zaczynając od nazistów i grabieży ziem polskich w czasie drugiej wojny światowej, poprzez problematykę tworzenia po wojnie państwa polskiego, kłopoty Ziem Odzyskanych, troski wysiedlanych Niemców, trudności polskich osadników. Do tego tematyka typowa górska, czyli współistnienie schronisk na styku trzech granic: polskiej, niemieckiej i czeskiej. Ja, mieszkanka centralnej Polski, czytałam z zaciekawieniem. I po raz kolejny przekonałam się, że koniec wojny, to nie koniec problemów. A początek zupełnie innych. 

Bohaterowie niejednoznaczni i ciekawie przedstawieni na zasadzie, że nie ma tylko złych, ani tylko dobrych ludzi. Brawa za zwrócenie uwagi czytelników na prawdziwie postacie Gerharta Hauptmanna, niemieckiego noblisty w dziedzinie literatury z 1912 roku i osobę Karla Hanke, gauleitera  Dolnego Śląska i zbrodniarza wojennego. W posłowiu autor wyjaśnia, które osoby i zdarzenia są prawdziwe, a które wytworem jego wyobraźni. 

I do tego język, który jest ta powieść napisana. Bez zbędnych słów, sentymentalizmów czy literackich zapychaczy, ale z miłością do opisywanych terenów, co czułam w każdym zdaniu. Ale jednocześnie bez zamęczania czytelnika niepotrzebnymi szczegółami. Wszystko w odpowiedniej dawce i stężeniu. Ja poczułam się rozpieszczona.

I na koniec jeszcze jedno. Okładka! Dla mnie rewelacja! Od razu przyciągnęła moją uwagę. I świetnie oddaje treść. 

Czego chcieć więcej? Młody, obiecujący polski autor, który napisał kryminał zachwycający na wielu poziomach. Będę śledzić poczynania Gortycha. I chętnie sięgnę po kolejną książkę.

 A tymczasem POLECAM!

sobota, 30 kwietnia 2022

Wirtuoz. Krzysztof Bochus

 

TYTUŁ: Wirtuoz
AUTOR: Krzysztof Bochus
WYDAWNICTWO: Skarpa Warszawska
GATUNEK: kryminał
STRON: 352
DATA PREMIERY: 23 marca 2022
CYKL: Adam Berg (tom 4)



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Jękły — głuche kamienie:
Ideał — sięgnął bruku.

Fragment wiersza Cypriana Kamila Norwida pt. Fortepian Chopina.
Towarzyszył mi podczas lektury tej książki.

Są tacy autorzy, których książki biorę w ciemno. Do takich należy Krzysztof Bochus. Przeczytałam wszystkie z serii z Adamem Bergiem i po tę sięgałam bez obaw.

Jestem fanką i nie umiem spojrzeć krytycznie. 
Książki Autora zawierają te elementy, które lubię.
Fabuła, która zaskakuje.
Rewelacyjne tło historyczne z mnóstwem smaczków.
Nienachalny wątek osobisty Adama Berga.
Dopracowany styl i plastyczny język.
Świetne połączenie fikcji z faktami.
Zakończenie, którego nikt się nie spodziewa.
Pisarz potrafi mnie skłonić to wielu przemyśleń jak, chociażby nad rolą pamiątek, czy to osobistych, czy narodowych.
Nieodkładalność to kolejna cecha książek Pana Krzysztofa. Potrafi skupić uwagę czytelnika jak rzadko który autor.

Znalazłam jednak dwa minusy.
Pierwszy to taki, że książki tego autora za szybko się kończą.
Drugi minus dotyczy wplatania współczesnej polityki do fabuły. Ja po prostu tego nie lubię. 

Polecam.

czwartek, 30 grudnia 2021

Imię Pani. Cisza. Krzysztof Koziołek

 

TYTUŁ: Imię Pani. Cisza
AUTOR: Krzysztof Koziołek
WYDAWNICTWO: Manufaktura Tekstów
GATUNEK: kryminał retro 
STRON: 410
Data premiery : październik 2021


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Są tacy autorzy, których książki biorę w ciemno. Krzysztof Koziołek do nich należy. Każda książka, po którą sięgnęłam przypadła mi do gustu. Kiedy więc autor zaproponował mi patronat nad tą książką, to moje decyzja mogła być jedna: oczywiście, że tak!

Od jakiegoś czasu bardzo mnie kręci taki romans kryminału z historią, czyli kryminał retro. Przeczytałam już kilka w wykonaniu Koziołka i pokochałam całym sercem. Dwa główne powody to: uwielbiam kryminały i kocham lata 20/30 XX wieku. Autor osiągnął w tej powieści to, co nie zawsze udaje się innym pisarzom: zbudował zagadkę kryminalną, która mnie wciągnęła i zaskoczyła rozwiązaniem. Oprócz tego jest jeszcze coś, w czym Pan Krzysztof zdobył tytuł, przynajmniej dla mnie, mistrzowski. To tworzenie klimatu opisywanych wydarzeń. Tu nie ma miejsce na fuszerkę. Autor zadbał o wszystkie aspekty budowanego klimatu: ludzie i wypowiadane poglądy, miejsca przedstawione z detalami, rzeczy opisane z precyzją, a nawet zmienna pogoda. Kłaniam się nisko za pracę włożoną w poszukiwaniu detali opisywanych czasów. 
Jest też druga strona medalu... Spotkałam się w sieci z opinią, że ta warstwa historyczna może być zbyt rozbudowana i zmęczyć czytelnika. I tu nie mogę zgodzić się z tą informacją. Kryminał retro tym się właśnie charakteryzuje: ma wiernie oddać realia historyczne, na tle którego rozgrywa się akcja. A jak wiadomo: diabeł tkwi w szczegółach, więc i tych szczegółów musi być dużo.

Ta książka jest zdecydowanie dla fanów kryminałów, które mają miejsce w przeszłości. Zagadka kryminalna ciekawie poprowadzona i potrafiąca utrzymać zainteresowanie i ciekawość do ostatnich stron, a warstwa historyczna nadaje opisywanym wydarzeniom niesamowity nastrój. 

Nie mogę pominąć okładki i jakości wydania. Stylizacja kartek na bardzo stare nadała książce super klimatu, a okładka wiernie oddaje treść i przyciąga wzrok.

Polecam.

Egzemplarz recenzyjny dzięki Wydawnictwu Manufaktura Tekstów.

czwartek, 5 sierpnia 2021

Imię Pani. Misja. Krzysztof Koziołek

 

TYTUŁ: Imię Pani. Misja
AUTOR: Krzysztof Koziołek
WYDAWNICTWO: Manufaktura Tekstów
GATUNEK: kryminał retro 
STRON: 452 
DATA PREMIERY: 15 czerwca 2021


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Od pewnego czasu głośno się to tego przyznaję: uwielbiam kryminały retro. Bardzo mnie kręci taki romans kryminału z historią. Dawno temu trafiłam na książki Krzysztofa Koziołka i przepadłam bez reszty. I kiedy autor zwrócił się do mnie z pytaniem o patronat nad tą książką, to radość moja nie miała końca. Wyczekiwałam jej z niecierpliwością.

I od samego początku pojawił się problem. Dylemat z serii: Jak tu mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko?
Chciałam czytać i jak najszybciej dotrzeć do rozwiązania zagadki i jednocześnie chciałam się w niej zanurzać jak najdłużej. I jak rozwiązać taki dylemat?
Im więcej kartek przewróciłam, tym wolniej czytałam. Jak ja bardzo nie chciałam wyjść z tej książki! 

Warstwa kryminalna poprowadzona jest świetnie. Na Górze Wisielców znaleziono zwłoki znanego lokalnego przedsiębiorcy. Jednak szef powiatowej żandarmerii nie wierzy w samobójstwo. Ściąga do pomocy komisarza kryminalnego. Obaj panowie zaczynają przyglądać się całej sprawie. Może, w tym momencie, nie ma w tym nadzwyczajnego, ale gdy dodam, że są to lata 30 XX wieku i u władzy są narodowi socjaliści z NSDAP, to już historia nabiera innego wymiaru. Śledczy próbują rozwiązać zagadkę, ale skutecznie w tym przeszkadzają im w tym zapatrzeni w Hitlera działacze partyjni. Już samo to, że komisarz śledczy prowadzi dochodzenie bez użycia nowinek technologicznych, współczesnego nam sprzętu kryminalistycznego budzi mój szacunek. Do tego zbudowane napięcie i zwroty akcji nie pozwalają na nudę i rozbudzają zaciekawienie. W trakcie czytania czytelnikowi nasuwa się wiele rozwiązać, ale i tak zakończenie okaże się zaskakujące.

Warstwa historyczna to już swojego rodzaju majstersztyk. Dla mnie to nic dziwnego, bo wcześniej czytałam już retro kryminały tego autora i wiedziałam czego się spodziewać. Nie tylko nastroje panujące w Trzeciej Rzeszy są odmalowane bardzo realistycznie, ale także zachowania zwolenników i przeciwników nazistów. W książce spotkamy także świetnie opisane szczegóły architektoniczne miejsc, niezwykle przedstawione są dania, które spożywają bohaterowie, ale także opisy przyrody i pogody. Wszystko to tworzy niesamowity klimat dla prowadzonego śledztwa. A najważniejsze dla mnie było to, że autor dawkował to w takich ilościach, że nawet na chwilę nie wiało nudo, a wręcz powodowało u mnie chwile przestoju i powtórne czytanie niektórych fragmentów. Doszło nawet do tego, że niektóre przepisy apetycznych potraw sprawdzałam w zasobach internetu.
Zwróciłam uwagę też na kilka zdań, które w kilku słowach zawierają istotę omawianego problemu.

Władza, której wszyscy zaczynają się bezwarunkowo podporządkowywać, staje się władza absolutną.

Towarzyszem partyjnym lub policjantem się bywa, a człowiekiem się jest.

Oprócz samego tekstu zwróciłam uwagę także na okładkę i stylizowanie kartek na bardzo stare. Bardzo udany zabieg wydawniczy.

Objęcie patronatem takiej powieści to dla mnie zaszczyt i wielka przyjemność. Uwielbiam retro kryminały, a szczególnie w wykonaniu Krzysztofa Koziołka. Na moim blogu można znaleźć więcej opinii o Jego książkach wpisując w lupkę nazwisko autora.
Jako czytelniczka, dla której warstwa historyczna ma bardzo ważne znaczenie czuję się rozpieszczona. Uwielbiam kiedy autor, dokładając wielu starań tworzy taki klimat, że czytelnik nie chce opuszczać kart czytanej powieści.

Podsumowując: książka idealna dla tych, którzy oprócz samej zagadki kryminalnej uwielbiają rewelacyjnie oddane tło historyczne.

Polecam.

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Autora


poniedziałek, 17 maja 2021

Glatz. Tomasz Duszyński

TYTUŁGlatz
AUTORTomasz Duszyński
WYDAWNICTWO: SQN
GATUNEK: kryminał retro
LICZBA STRON: 408
DATA PREMIERY: 24 kwietnia 2019
CYKL: Glatz. Tom 1


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Kocham retro kryminały. A na ten natknęłam się przypadkowo w sieci. I jak udało się to spotkanie?
Glatz to klasyczny kryminał retro, czyli małżeństwo kryminału z historią. Tutaj akurat akcja dzieje się w 1920 roku w Kłodzku, czyli przenosimy się z bohaterami do okresu międzywojennego.


Zastanowiłam się jakie cechy musi spełniać kryminał, aby móc być określony jako retro.
Znalazłam taką definicję:

"Przepis na kryminał retro pozornie jest prosty: czas – przeszłość mniej lub bardziej odległa, najlepiej międzywojnie, miejsce – miasto (preferowane multikulturowe), bohater – wyrazisty, niepokorny, raczej á la Marlowe niż Poirot. I oczywiście interesująca zagadka, najlepiej mroczna, z większą lub mniejszą nutką dekadencji, podważająca mit o starych dobrych (czytaj: spokojnych) czasach albo, przeciwnie, budząca tęsknotę i zazdrość, że kiedyś, wszystko, łącznie ze zbrodnią, było lepsze "
Źródło: K. Wajda, Śladem retro zbrodni, http://www.dwutygodnik.com/artykuł/3820- -sladem-retrozbrodni.html.

I te wszystkie cechy posiada Glatz.
Mamy rok 1920. 
Glatz, miasto wielokulturowe.
Bohater, kapitan Wilhelm Klein, przybyły z Berlina rozwiązać zagadkę morderstw jest typem z tajemniczą przeszłością.
Jest i zagadka kryminalna. 

Czy to wystarczyło do tego, aby uznać ten retro kryminał za świetny?
Nie.
Były jeszcze inne aspekty tej książki, które zrobiły na mnie wrażenie i podniosły ogólną oceną.
Jednym z nich jest niesamowicie malowniczo oddany klimat miasta i jego mieszkańców. Takie drobne szczegóły, które dodają wspaniałego smaczku lekturze. W trakcie czytania miałam przed oczami dorożki sunące po ulicach miasta i słyszałam szelest sukien dam na spacerze.
Bardzo wyraźnie daje się też odczuć nastroje okresu międzywojnia. Sytuacja polityczno-gospodarcza budzi niepokój wśród mieszkańców Glatz. Postanowienia Traktatu Wersalskiego nie wszystkim przypadły do gustu. Ten nastrój dobrze oddają rozmowy i komentarze pomiędzy bohaterami. To napięcie udziela się także czytelnikowi.
Kolejny wątek to ciekawa zagadka kryminalna. Autor tak poprowadził akcje, że książkę było trudno odłożyć. Potrafił skupić uwagę i wzbudzić moje zainteresowanie do tego stopnia, że nawet jeśli nie czytałam, to zastanawiałam się jakie będzie rozwiązanie. A i tak nie udało mi się wytypować mordercy.
I do tego dużym plusem jest zakończenie.

Podsumowując: świetna lektura dla fanów kryminałów, dla których ważne jest tło historyczne.

Polecam.

I od razu biorę za drugą część: Glatz. Kraj Pana Boga.

PS. Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego tak mało napisałam o samej treści książki, to odpowiadam, że trudno jest mi napisać coś o kryminale i nie zdradzić istotnych wątków fabuły. 

niedziela, 28 marca 2021

Klątwa Lucyfera. Krzysztof Bochus

                                                             

TYTUŁ: Klątwa Lucyfera
                                                AUTOR: Krzysztof Bochus
WYDAWNICTWO: Skarpa Warszawska
GATUNEK: kryminał
STRON: 370
DATA PREMIERY: 24 marca 2021
CYKL: Adam Berg (tom 3)



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To już moje kolejne spotkanie z twórczością autora. Przyznaję, jestem fanką pana Krzysztofa i nie umiem spojrzeć obiektywnie na Jego książki. A przeczytałam już wszystkie.

Po raz kolejny dostałam to, czego oczekiwałam.
Świetnie skonstruowany kryminał. Zakończenie, którego się nie spodziewałam.
Fabuła idzie w dobrym rytmie i dla mnie ilość zwrotów akcji jest odpowiednia. Większa, w moim odczuciu, mogłaby przyprawić o zawrót głowy.
Główny bohater, Adam Berg, to inteligentny dziennikarz z niezwykłą intuicją. To już pisałam przy poprzednich częściach z tym bohaterem i tu zdania nie zmieniam.
Ciekawe tło historyczne i wiele oryginalnych smaczków tematycznych powoduje w książkach tego autora, że czytanie jest dla mnie przyjemnością. Lubię ten sposób powiązania kryminału z historią. Niezmiennie się zastanawiam, jak w takim połączeniu autor potrafi zaciekawiać, a nie zanudzać.
Dopracowany styl, lekkie pióro, plastyczne opisy to jest to, co mnie niezmiennie urzeka w powieściach Bochusa.
Dużym plusem jest też poruszenie tematu konfliktu zbrojnego na Bałkanach. Warto o nim pamiętać.
Polecam też zwrócić uwagę na życie i organizację w zakonie szarytek. Można kilka razy przystanąć w zaciekawieniu. 

To były plusy. Ale znalazłam też minusy.

Po pierwsze: powieści pana Krzysztofa zdecydowanie za szybko się kończą. Wciągają i nie puszczają aż do ostatniej strony. 
Po drugie: nie lubię wątków erotyczno-romantycznych. Tutaj, dla mnie, jest on zbędny.
Po trzecie: nie lubię polityki w powieściach. Mam świadomość, że były ona tutaj w pewnym celu, ale mnie bardzo raziła. 
Podkreślę to z całą stanowczością: moje minusy w tej powieści są tylko moimi minusami i wcale nie oznaczają, że książka jest zła. Jest bardzo dobra, jak wszystkie wcześniejsze, ale w moim egzemplarzu trafiły się małe rysy. Ale nikomu innemu nie muszą.

Polecam.

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...