Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Znak Horyzont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Znak Horyzont. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 kwietnia 2023

Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy. Prawdziwe historie. Marek Łuszczyna

 

TYTUŁ: Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy. Prawdziwe historie
AUTOR: Marek Łuszczyna
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 352
DATA PREMIERY: 22 marca 2023
SERIA: Prawdziwe historie

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To już kolejna książka z serii Prawdziwe historie. Bardzo mi ten cykl przypadł do gustu. Każda lektura z tej serii to wciągająca historia, a tutaj są to historie 9 kobiet, które łączy to, że żyły w czasach III Rzeszy i robiły rzeczy, o których większości ludzi nawet się nie śniło. I dostały wspólny mianownik: złe. A jak to zło się ujawniało?

Poznajmy bohaterki, a może raczej antybohaterki książki:

Hermine Braunsteiner vel Hermine Ryan vel Kobyła z Majdanka, była nadzorczynią SS w obozie w Majdanku.
Gertrud Scholtz-Klink, Nadkobieta, była politykiem i  przywódczynią wszystkich nazistek.
Irmgard Furchner była sekretarką obozu koncentracyjnego i stenografką w obozie koncentracyjnym Stutthof. Ciekawe jest tu zestawienie dwóch tematów: Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, a biologiczne rozwiązanie kwestii niemieckiej.
Carmen Mory, była podwójną agentką i szpiegiem oraz kapo w Ravensbrück w jednej osobie.
Inge Viermetz, należała do kierownictwa organizacji Lebensborn, miała wpływ na losy wielu dzieci i ich rodziców.
Gertrude Segel Landau, była najpierw sekretarką, a później żoną Feliksa Landau, zbrodniarza wojennego odpowiedzialnego między innymi za egzekucję profesorów lwowskich w 1941 roku.
Ruth Kellermann, była pracownicą Urzędu Higieny Rasowej, naukowczynią, specjalizowała się w tematach związanych z Romami i Sinti.
Gertrud Slottke, uznana za zbrodniarkę wojenną, odpowiedzialna za to, że wielu holenderskich Żydów trafiło do obozów koncentracyjnych. Polecam zwrócić uwagę na holenderskiego Schindlera.
Pauline Kneissler, pielęgniarka, która brała czynny udział w Akcji T4 i Akcji 14f13. 

Mnie, podczas czytania, najbardziej dawał do myślenia fakt, że to są prawdziwe historie. Że autor wykonał kawał dobrej roboty i zebrał te historie. Że to, w wielu wypadkach, kobiety kobietom zgotowały ten los. Że same będąc matkami zabijały dzieci. Że nie wszystkie usiadły na ławie oskarżonych, a nawet jeśli usiadły, to nie zawsze usłyszały wyrok skazujący. To dla mnie bardzo przygnębiająca myśl. Ale z drugiej strony daleka jestem od oceniania. Co prawda fakty z życia tych kobiet mówią same za siebie, ale rzeczywistość w III Rzeszy do lekkich nie należała. Niech czytelnik sam oceni.

Ta seria jest jedną z moich ulubionych. Jak sama nazwa wskazuje są to PRAWDZIWE historie. Często ocalają od zapomnienia, czasami nakazują pamiętać. Zawsze tekst jest okraszony dużą liczbą zdjęć, co akurat ja sobie bardzo cenię. A do tego jednolita szata graficzna i jakość wydania przyciągająca wzrok.
To moje pierwsze spotkanie z autorem, ale z pewnością nie ostatnie. Już czeka na mnie kolejna książka autora pt. Igły. Polskie agentki, które zmieniły historie.
Trzeba tylko pamiętać, że to nie są pełne biografie tych kobiet. Każda z nich nadaje się na osobną książkę. Autor skupił się tylko na określonym przez siebie okresie.

Podsumowując: prawdziwe historie kobiet, które warto znać. 

Polecam.


sobota, 14 stycznia 2023

Dzieci wojny. Mali Polacy, którzy ocaleli. Monika Odrobińska

 

TYTUŁ: Dzieci wojny.
Mali Polacy, którzy ocaleli.
AUTORMonika Odrobińska
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: wspomnienia
LICZBA STRON: 355
DATA PREMIERY: 10 października 2022



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To już kolejna książka z serii Prawdziwe historie. Bardzo mi ten cykl przypadł do gustu. W wielu przypadkach autorzy robią coś, co jest dla mnie bardzo ważne, czyli ocalają od zapomnienia. W przypadku tej książki wspomnienia są bardzo wzruszające, bo są to retrospekcje oczami dzieci. 

W tej części poznajemy historie ośmiorga dzieci, które przeżyły wojnę:

Haneczka, przeżyła obóz koncentracyjny w Auschwitz bez nogi;
Maszeńka, Polka żydowskiego pochodzenia wychowana przez nianię;
Jasiek, mieszkaniec Gdańska, ani Niemiec, ani Polak;
Anielka, jedna z Dzieci Zamojszczyzny;
Jurek, dziecko z obozu koncentracyjnego dla dzieci w Łodzi na Przemysłowej;
Staś, przeszedł przez niemiecki obóz przesiedleńczy w Potulicach; 
Boguś, mały mieszkaniec stolicy, który przeżył Powstanie Warszawskie;
Stefcia, urodzona w obozie koncentracyjnym w Auschwitz.

Osiem historii, które mrożą krew w żyłach. Dzieci, które powinny spędzać beztroskie dzieciństwo doświadczały emocji i wrażeń, które przerosłyby dorosłego człowieka. Wszechobecna śmierć, strach, głód, krwiożercze insekty doprowadzały do sytuacji ekstremalnych nie tylko dorosłych, ale i dzieci. Wiele z nich nosi fizyczne ślady wojennych doświadczeń, jak chociażby Haneczka, która straciła nogę w czasie wojny, ale prawie wszyscy mają emocjonalne czy psychiczne uszczerbki na zdrowiu. Pewnych rzeczy nie da się wyleczyć żadnymi lekami czy terapiami. Nie mniej emocji dostarczyło mi czytanie o powojennych losach tych dzieci. Bardzo chwytające za serce.
Tło historyczne jest bardzo dobrze rozbudowane, co daje pełniejszy obraz opisywanych życiorysów. Zastanawiam się tylko czy są to słowa samych bohaterów tej książki, czy jest to już ingerencja autorki.

W tego typu książkach przynajmniej dla mnie ważne są wszelkie fotografie ludzi i zdjęcia miejsc, których już nie ma. Na mnie zawsze robią wrażenie i są ważnym uzupełnieniem testu. Tak było i w tym przypadku. Polecam się przyjrzeć dokładnie, chwytają za serce nie mniej niż słowa bohaterów książki.

I po raz kolejny jestem wdzięczna, że mogłam przeczytać wspomnienia osób, które przeżyły czas, o którym nie można zapomnieć. Czas płynie, a świadków tamtych okrutnych wydarzeń coraz mniej. Pamiętajmy!

Polecam.

piątek, 6 stycznia 2023

Zanim wyjedziesz w Bieszczady. Nocny pociąg. Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski

 

TYTUŁ: Zanim wyjedziesz w Bieszczady. 
Nocny pociąg.
AUTOR: Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont 
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 400
DATA PREMIERY: 27 października 2021 roku 

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To moje trzecie spotkanie z tą trójką autorów. I kolejne udane. Od razu zaznaczę, że Bieszczady kocham miłością najszczerszą i jestem fanką panów Sceliny i Nożki, których podglądam na facebookowym koncie Nadleśnictwa Baligród. I na początku warto dodać, że NIE JEST to tylko książka o pociągu. Bieszczadzka kolejka, jak jest potocznie nazywany tytułowy pociąg, jest w tym wypadku pretekstem to wielu innych dyskusji. 

I po raz kolejny możemy poczytać o ciekawostkach związanych z Bieszczadami. Część z nich jest znana, a część okazała się bardziej niż interesująca. Dowiemy się co to jest Park Gwiezdnego Nieba i dlaczego akurat jest on w Bieszczadach. Z dużym zainteresowaniem czytałam o zdrowotnych walorach ciemności. Tak, są takie. Jak się okazało, to sowy są nie mniej fascynujące od innych zwierząt. 
O samej kolejce też oczywiście poczytamy. Ciekawą odbyła ona podróż w czasie od nowinki technologicznej aż do bycia reliktem muzealnym. Temat ten jest powiązany z ekologią, prognozami na rynku węgla i paliw kopalnych, a także ciekawą lekcją historii tego fragmentu Europy.
Państwo Demkowiczowie opowiedzą czy ucieczka od mnogości bodźców cywilizacyjnych i dawanie drugiego życia przedmiotom to dobry pomysł. I czy możliwy jest powrót do rzemiosła jakim był przed laty?

Spodobało mi się bardziej niż inne jedno zdanie:

Jak wiek XIX był wiekiem pary, tak wiek XXI jest wiekiem cyfryzacji, a więc informacji.

Jak ten cytat ma się do treści książki? Każdy czytelnik musi poszukać sam odpowiedzi.

Tematów poruszonych w książce jest zdecydowanie więcej niż te, o których wspomniałam. Nie chcąc psuć frajdy z ich odkrywania, nie napiszę nic więcej.

Walory książki podnoszą zdjęcia i rysunki. Jak zawsze świetne.

Polecam.

niedziela, 4 grudnia 2022

Zanim wyjedziesz w Bieszczady. Przystanek jezioro. Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski

 

TYTUŁ: Zanim wyjedziesz w Bieszczady. 
Przystanek jezioro.
AUTOR: Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont 
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 380
DATA PREMIERY: 28 października 2020 roku 
CYKL: Zanim  wyjedziesz w Bieszczady (tom 2)

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To moje drugie spotkanie z tą trójką autorów. I kolejne udane. Od razu zaznaczę, że Bieszczady kocham miłością najszczerszą, a i jestem fanką panów Sceliny i Nożki, których podglądam na facebookowym koncie Nadleśnictwa Baligród. I na początku warto dodać, że NIE JEST to tylko książka o Jeziorze Solińskim. Ten akwen jest tylko impulsem do innych, nie mniej ciekawych, rozważań. 

Tematem przewodnim jest szeroko rozumiana woda. Nie tylko ta utworzona przy zaporze na Solinie, ale także mokradła czy rzeki. I nie tylko woda, ale też zwierzęta z nią związane, jak bobry i niezwiązane, jak wilki. Jest też mowa o ludziach związanych bezpośrednio lub pośrednio z wodą. Poznamy mieszkańców, którzy pamiętają budowę elektrowni i wsie zalane przy tej inwestycji. Pan Scelina opowie o mchach, skrzypach i innej roślinności, która jest ściśle powiązana z wodą, oraz o opadach w Bieszczadach i ich znaczeniu. 

Zajrzymy do Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej w Myczkowie i do browaru Ursa Maior, do kościoła oraz pochylimy się nad starymi zdjęciami. Ciekawym tematem dla mnie okazał się wątek rozwoju turystyki związanej z Jeziorem Solińskim.

W trakcie lektury wielokrotnie zastanawiałam się nad znaczeniem wody w przyrodzie, jak i dla samego człowieka. Czy ludzie mają prawo ingerować w przyrodę i całkowicie zmieniać środowisko, jak było w przypadku powstania Jeziora Solińskiego? Czy rozwój turystyki wokół tego akwenu ma więcej plusów, czy minusów? Książka zostawiła mnie z mnóstwem pytań.

Uroku tej książce dodają zdjęcie oraz rysunki Sebastiana Komorowskiego Hoppersa.

Polecam.

PS. Zdjęcie zrobione w miejscowości Dwernik. Most na rzece San.

sobota, 5 listopada 2022

Uciekłem z getta. John Carr

 

TYTUŁUciekłem z getta
AUTOR: John Carr
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: biografia
STRON: 320
DATA PREMIERY: 19 września 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To kolejna książka, która pokazuje, jak niewiarygodne scenariusze pisze Życie.

Autor jest syna Chaima, głównego bohatera. John jako brytyjski nastolatek dowiedział się, że ojciec jest polskim Żydem ocalałym z Holocaustu. Choć on, jak i jego 5 braci zapewniało ojca, że to wyznanie nie ma dla nich istotnego znaczenia, Chaim wraz z wiekiem miał różne dylematy. Jako najmłodsze dziecko John poprosił ojca u schyłku życia o opowiedzenie swojej przedwojennej i wojennej historii. Jak autor książki sam przyznał: nie wie komu bardziej takie oczyszczenie było potrzebne: jemu czy ojcu.

Historia Chaima zaczyna się w Łodzi w latach przedwojennych. Chłopiec ma 13 lat, kiedy wybucha wojna. Powstaje getto w Łodzi i rodzina Herszmanów, jak i reszta społeczności żydowskiej zostaje odizolowana od mieszkańców miasta. Jednak Chaim podejmuje w ułamku sekundy decyzję o ucieczce. I od tego momentu będzie trwać nieustająca wędrówka nastolatka przez wojenną Europę. Nie będę streszczać fabuły, żeby nie psuć wrażeń innym czytelnikom, ale napiszę tylko co mnie poruszyło w tej książce.

Chłopiec wykazał się nie tyle odwagą co pomysłowością i zaradnością. Aż trudno czasami było uwierzyć, że człowiek z tak małym doświadczeniem życiowym wpada na pewne pomysły. Jakie? A to sam musisz doczytać.

Mój szacunek wzbudziła także szczerość Chaima. Choć jego życiorys napisał syn, to jak zapewnia autor we wstępnie, starał się oddać ducha i charakter ojca. Chaim opowiada jak zabił człowieka, kradł, oszukiwał i popełniał jeszcze wiele innych czynności, które są społecznie i prawnie naganne. Nie wstydził się ich i nie zatajał. Wyrażał także szczere opinie o ludziach, których spotkał na swojej drodze. Otwarcie opowiadał, że nie wszyscy Niemcy byli źli, a Żydzi dobrzy. Podkreślał mocno, że szufladkowanie ludzi czy narodów jest bardzo krzywdzące. 

Choć wojenna wędrówka nastolatka wywołuje emocje, to u mnie podobne emocje wywołały czasy powojenne. Młody mężczyzna bez rodziny, domu, kraju, przyjaciół na obcej ziemi próbuje ułożyć sobie życie. Mnóstwo refleksji, pytań, łez i bólu jest w tych opowieściach. 

Książka ta tematyką podobna jest do innej książki, o której pisałam już wcześniej. 
Pojednanie ze złem. Historia chłopca z łódzkiego getta. Magda Jaros, Leon Weintraub
Choć formuła książek jest inna, to poznajemy historię dwóch żydowskich chłopców, których wojna zastała w Łodzi.

Podsumowując: literatura faktu, która pokazuje czytelnikowi wyjątkowe życie nietuzinkowego człowieka, skłania do przemyśleń i zostawia z nadzieją i wiarą w człowieka.


Polecam.


sobota, 9 lipca 2022

Wszystko, co ukrywamy. Kelly Rimmer

 

TYTUŁ: Wszystko, co ukrywamy
AUTOR: Kelly Rimmer
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura piękna
LICZBA STRON: 376
DATA PREMIERY: 28 lutego 2022



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Są takie książki, które powinni sprzedawać z chusteczkami. Serio. 
I ta właśnie do takich należy. Kiedyś użyłam takiego hasztagu #chusteczkowapowiesc.
To moja trzecia, po Sierocie z Warszawy i Tego ci nie powiedziałam, powieść tej autorki, która bardzo przypadła mi do gustu. Opinie o obu tych książkach można znaleźć na blogu, wpisując w lupkę tytuł lub nazwisko autorki.

Rimmer ma to Coś, co pozwala poruszyć w czytelniku najczulszą nutę w trakcie zgłębiania książki. A jednocześnie nie ociera się o kicz i małostkowość. Bardzo rzadkie połączenie.

Fabuła tej powieści dzieje się dwutorowo. Historię Beth poznajemy w 1996 roku, a Grace w 1957. Obie kobiety zmagają się z codziennością. I obie nie radzą sobie z macierzyństwem. Każda na swój sposób. 
Beth poznajemy, kiedy musi podjąć decyzję wraz z rodzeństwem w sprawie ojca, który ze względu na swoją chorobę nie może mieszkać już sam. Czwórka dzieci wychowała się bez matki i teraz przeżywają ciężkie chwile. Postanawiają oddać ojca pod specjalistyczną opiekę, a dom sprzedać. Tylko że ten dom trzeba najpierw opróżnić. Podejmuje się tego właśnie Beth, która jako jedyna z rodzeństwa nie pracuje, gdyż przebywa na urlopie macierzyńskim. To, co znajduje na strychu domu wywróci życie dorosłych już dzieci do góry nogami.
Grace poznajemy, kiedy zakochuje się i wychodzi za mąż na Patricka, zamieniając luksusowy dom rodzinny na dom komunalny. W ciągu 4 lat na świat przychodzi czwórka dzieci. I pewnego dnia Grace znika.
Co łączy obie historie? Beth to córka Grace. 
Autorka tak poprowadziła fabułę, że trudno było odłożyć książkę. Tajemnice i niedopowiedzenie odkrywała stopniowo i bardzo niespiesznie powodując, że czytelnik chciał czytać i czytać, aby dowiedzieć się co tak naprawdę się wydarzyło.
Mam wrażenie, że książki Rimmer mają jakieś ukryte drugie dno i poruszają społeczne tematy, na które pisarka chce zwrócić czytelnika uwagę. W tej cztery tematy skłaniają czytelnika do przemyśleń. Kolejność przypadkowa.
Pierwszy to depresja poporodowa. Temat jak często występujący, tak często skrywany. Świetnie przedstawiony. Bez oceniania czy krytyki.
Drugi to otępienie czołowo-skroniowe występujące u osób starszych. Pięknie przedstawione i dające powody do refleksji. I bardzo wzruszające.
Trzeci to tradycyjne role w społeczeństwie ze względu na płeć. W wielu domach pokutuje jeszcze przekonanie, że to kobieta powinna zostać w domu i zająć się wychowywaniem dzieci. Na szczęście pomału się to zmienia.
Czwarty to prawo do aborcji. Temat kontrowersyjny dla wielu osób. W tej powieści przedstawiony tak, że każdy, kto trzyma książkę w ręku będzie musiał sam sobie odpowiedzieć na pytania, jakie pojawią się w trakcie czytania.

Rimmer, po raz kolejny, wykazała się dużą wrażliwością i wyczuciem. Każdy z poruszonych tematów przestawiła w sposób subtelny i wyważony. Znalazłam tylko jeden minus: jak dla mnie zbyt długo rozkręca się fabuła. Niezbyt cierpliwi czytelnicy mogą porzucić powieść. Zalecam cierpliwość.
Chociaż nie. Jest jeszcze jeden minus. Okładka. Porażka. Gdybym miała kupić tę książkę w księgarni, to ominęłabym ją wielkim łukiem. Na szczęście ten egzemplarz mam z biblioteki. Kompletnie nie pasuje do treści i nie zachęca do zakupu.

Polecam.

I cytat na koniec:

W ciągu kilku ostatnich lat przekonałam się, że samotność jest gorsza od smutku. A to dlatego, jak sobie uświadamiam, że samotności z definicji nie da się z nikim dzielić.

Chemia śmierci. Zbrodnie w najtajniejszym obozie w III Rzeszy. Tomasz Bonek

 

TYTUŁ: Chemia śmierci.
 Zbrodnie w najtajniejszym obozie w III Rzeszy. 
AUTOR:  Tomasz Bonek
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura faktu
LICZBA STRON: 320
DATA PREMIERY: 3 czerwca 2021

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To moje pierwsze spotkanie z autorem. Oceniam jako bardzo udane. I ze zdziwienia wyjść nie mogę, bo nigdy nie słyszałam o opisywanym obozie. A tematykę drugiej wojny światowej zgłębiam od bardzo dawna.

Tomasz Bonek podjął się niełatwego zadania przybliżenia czytelnikom pewnej zapomnianej historii. Kto wie, że był obóz w miejscowości Dyhernfurth na Dolnym Śląsku, w którym Niemcy podczas wojny prowadzili eksperymenty medyczne i produkowali śmiertelną broń? Jeśli powiem: eksperymenty medyczne w czasie drugiej wojny światowej, to pewnie większość będzie miała pierwsze skojarzenie: Josef Mengele i obóz koncentracyjny w Auschwitz. Ja tak miałam, dopóki nie przeczytałam tej książki.

To, co działo się w tym obozie przechodzi ludzkie pojęcie i ciężko jest uwierzyć, że ten obóz nie istnieje w świadomości społecznej. Naukowcy syntezowali tam bojowe środki medyczne takie jak tabun i sarin. I testowali najpierw na małpach, a potem na więźniach, których nazywali elfami. Dlaczego? To trzeba doczytać samemu.

Autor bardzo skrupulatnie przedstawia historię obozu. Najbardziej przejmujące są relację świadków i więźniów. Bonek dotarł też do różnych interesujących dokumentów i zdjęć, których kopie zmieścił w książce. Wykonał kawał dobrej reporterskiej roboty. Jest to bardzo ciekawy dokument o mało znanej filii obozu Gross-Rosen, który mieścił się w miejscowości obecnie zwanej Brzeg Dolny. 

Ja zwróciłam uwagę na kilka rzeczy.
Pisarz przywraca pamięć o więźniach tego obozu. Dziękuję.
Bardzo mało, a prawie wcale, w niej samego autora. Przedstawia fakty bez oceniania, krytyki czy osobistych uwag. To zostawia czytelnikowi. Bezcenne.
Książka napisana jest prosto i interesująco. I nawet zagadnienia chemiczne przedstawione są tak, że laik zrozumie. Przynajmniej dla mnie wszystko było jasne.

Jak zwykle nie zagłębiam się w szczegóły, bo, jak zwykle, tam tkwi diabeł. Mnóstwo ciekawych informacji, dat, nazwisk, wydarzeń podany jest w sposób przyswajalny dla przeciętnego czytelnika. I po lekturze aż dziw bierze, że prawie nikt nie zna historii opisywanego miejsca.

Polecam.

czwartek, 7 lipca 2022

Nas nie złamią. Jak Polacy uciekali z Auschwitz. Mirosław Krzyszkowski, Bogdan Wasztyl

 

TYTUŁ: Nas nie złamią. 
Jak Polacy uciekali z Auschwitz. 
AUTOR: Mirosław Krzyszkowski, Bogdan Wasztyl
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 316
DATA PREMIERY: 17 stycznia 2022



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Autorzy podjęli się trudnego, a jednocześnie ciekawego tematu, jakim były ucieczki z Auschwitz. Więźniowie wciąż słyszeli, że jedyna droga wyjścia na wolność prowadzi przez komin. Pomimo tego, znalazło się wielu śmiałków, którzy zapragnęli spróbować innej metody zdobycia wolności.

Krzyszkowski i Wasztyl opisywali wszystkie te ucieczki chronologicznie. Jest to ważne, bo obóz nie był taki sam przez cały czas funkcjonowania. Zmieniali się komendanci, załoga, ale też metody pilnowania czy przesłuchań. Obóz ulegał przebudowie, rozbudowie i remontom. Cały czas ewaluował. Ma to znaczenie, gdyż więźniowie musieli dokładnie obserwować te zmiany i szukać luk w jego funkcjonowaniu, które umożliwiłyby im ucieczkę.

Nie będę wyliczała wszystkich bohaterów tej książki, ale przytoczę tylko kilka nazwisk. Witold Pilecki, Kazimierz Piechowski, Bernard Świerczyna. Dwie pary, których ucieczki zostały udokumentowane: Polaka Edwarda Galińskiego i Żydówki Mali Zimetbaum oraz Jerzego Bieleckiego i Cyli Cybulskiej. 
Każda ucieczka została dokładnie przedstawiona. Przygotowania, realizacja i konsekwencje. Bo przecież nie każda zakończyła się sukcesem. Ważnym aspektem była pomoc ruchu oporu w obozie, partyzantki i okolicznej ludności poza obozem. Wielu ludzi za pomoc więźniom straciło życie. 

Pisarze podkreślają, że nie tylko Polacy uciekali z Auschwitz. Ucieczki próbowało prawie tysiąc osób. Byli to Żydzi, Niemcy, Romowie, Czesi, Węgrzy oraz przedstawiciele innych narodowości. Nie wszyscy odzyskali wolność.

Na koniec polecam przyjrzeć się bibliografii. Imponująca! Gdyby ktoś poczuł niedosyt, to proponuję dokładnie ją przeanalizować.

Podsumowując: prosto i ciekawie napisana książka o tym, że nie ma rzeczy niemożliwych. Że pomimo głodu, zimna, bicia, chorób, tęsknoty ludzie potrafili znaleźć nadzieję i siłę, aby szukać wyjścia z sytuacji, wydawałoby się, bez wyjścia. 

Polecam.

czwartek, 17 lutego 2022

Cisza. Tomasz Lipko

 

TYTUŁCisza
AUTOR: Tomasz Lipko
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: thriller/cyberthriller
STRON: 385 
DATA PREMIERY: 2 września 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To moja trzecia książka tego autora. I kolejna, która sprowokowała wiele pytań.
I tutaj muszę zacząć tak, jak pisałam przy okazji poprzednich książek.

Ważna w tym wypadku jest osoba samego autora. Tomasz Lipko pracował w wielu zawodach i ma rozległe doświadczenia jako dziennikarz, reporter, korespondent wojenny, producent filmowy czy fotoreporter. Ważne jest to w kontekście tego, o czym pisze. Świat mediów, social mediów w szczególności, praca dziennikarza, policjanta czy polityka nie jest mu obcy. Po prostu wie, o czym pisze. 

Akcja dzieje się dwutorowo.

Bohaterami, tak jak i w poprzednich, jest trójka przyjaciół: ksiądz Bartek Heller, ksiądz, Radosław Bolesta, były prokurator rejonowy, Igor Hanys, policjant. Panowie spotykają się nie tylko w pracy, ale też na gruncie prywatnym.

Drugim torem toczy się akcja zupełnie odmiennie.
Yaara Alex to zaginiona dziewczyna i wróg obecnego systemu. Wraz z partnerem przemierzają Europę. Tylko w jakim celu? I dlaczego?

Podczas czytania można wiele razy się zastanawiać co mają wspólnego nasi bohaterowie z tych dwóch wątków. A zapewniam, że spotkanie ich będzie ciekawe i zaskakujące.

Osią tej lektury jest Awaria, taka przez duże A. Czego ona dotyczy? Szlag trafił Internet. Zniknął na całym świecie. Ludzie nie znają powodów tej sytuacji. Są zaniepokojeni, mówią delikatnie.
Na okładce jest napisane: Wyobraź sobie świat bez Internetu.
Tym zdaniem jest też reklamowana ta książka. I dla mnie jest to trochę niefortunne sformułowanie. Dlaczego? Bo ja jestem z tego pokolenia, które pamięta świat bez globalnej sieci. Tak, był taki czas. Choć teraz niektórym trudno to sobie wyobrazić. Trochę nie do końca dobry sposób reklamy. 
Proponuję takie małe zadanie. Usiądź i spisz na kartce, do czego potrzebny Ci net. Tak na spokojnie. Nie podsunę tu żadnej podpowiedzi. Ale za to wiele znajdziesz ich w książce. Ja sama, w trakcie czytania, zastanawiałam się nad wieloma sprawami. Autor wskazuje pewne zagrożenia, pokazuje różne sytuacje i rozważa wiele możliwych alternatyw przyszłości.
Jedno jest dosyć niepokojące. Czy sztuczna inteligencja wygra z człowiekiem w przyszłości?
I w którą stronę podąża cywilizacja?
Szczegóły tego thrillera są bardzo ciekawe i godne zastanowienia. Dlatego nie piszę zbyt szczegółowo, aby nie psuć frajdy z czytania.

Tomasz Lipko, tak samo jak Jakub Szamałek i Marc Elsberg, pisze o czymś, co jest ważne. Nie tylko o otaczającej rzeczywistości, ale także o zagrożeniach jakie w niej możemy spotkać. I potrafią skłonić czytelnika do przemyśleń. A możliwości w sieci i rozwój technologii, choć bardzo ułatwiają życie, niosą ze sobą mnóstwo niebezpieczeństw.

Walor edukacyjny jest w tej książce, moim zdaniem, największym atutem.

Polecam.

sobota, 29 stycznia 2022

Dziewczynka, która nie potrafiła nienawidzić. Lidia Maksymowicz, Paolo Rodari

 

TYTUŁ: Dziewczynka, która nie potrafiła nienawidzić
AUTOR: Lidia Maksymowicz, Paolo Rodari
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: wspomnienia/autobiografia
STRON: 208
DATA PREMIERY: 26 stycznia 2022



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek





Pierwsze co pomyślałam po skończonym czytaniu tej książki to: przejmująca i chwytająca za serce. Dlaczego? Lidia trafiła do obozu mając 3 lata. 3!!! Mnie sobie to trudno wyobrazić. Chociaż wiedziałam wcześniej, bo czytam od dawna, że do obozów koncentracyjnych trafiali nie tylko dorośli. 70072 to numer wytatuowany na ręce tej dziewczynki.

Wspomnienia czy autobiografia to ten rodzaj literatury, po który najchętniej sięgam. Prawie za każdym razem okazuje się, że to życie pisze najbardziej niewiarygodne scenariusze. I tym w tym przypadku nie było inaczej. Nie będę streszczać życia Lidii, tylko napiszę co mnie chwyciło za serce najbardziej w trakcie czytania.

Sam fakt, że Lidia jako trzylatka trafia z matką do Auschwitz i od razu zostają rozdzielone jest trudny. Trafia dokładnie do Birkenau wprost w obszar działań doktora Mengele. Sama przyznaje, że nie wszystko pamięta, że z bólu i głodu miała omamy i utraty świadomości. Pisze o tym wprost.

I jeśli ktoś myśli, że koniec wojny to koniec problemów, to jest w wielkim błędzie. Czasy powojenne naznaczone są wieloma emocjami. Tęsknota za rodziną, wspomnienia obozowe, nieumiejętność przystosowania się do otaczającej rzeczywistości, poczucie odrzucenia i mnóstwo innych problemów. Mnie zdziwiło to, że Lidię z numerem obozowym na ręku brano po wojnie za Żydówkę. A ona wraz z rodziną trafiła do obozu z Białorusi za udział w ruchu oporu.

Lidia ciekawie pisze też o papieżach, Janie Pawle II i Franciszku. O odwiedzinach papieża Polaka w ojczyźnie i ucałowaniu jej numeru obozowego przez Franciszka. 
Dużo też pisze o Polakach, Rosjanach i Niemcach. Nie generalizuje, nie osądza. Widzi absurdy PRL, a także zmiany, jakie zachodzą w całym bloku socjalistycznym. 

Tej książki nie da się czytać bez łez. Niektóre fragmenty chwytają za serce mocniej niż inne.
I choć, w moim odczuciu, książka jest trochę chaotyczna, to ja nie traktuję tego jako wady, tylko przyjmuję jako zapis swobodnego przepływu wspomnień. Autorka tak opisywała, jak czuła. Przynajmniej ja to tak odebrałam. Poza tym trzeba pamiętać, że Lidia spisuje swoje wspomnienia po 80 latach od niektórych wydarzeń. Ma prawo się mylić i ma prawo nie pamiętać.

Lidia pisze o tym, że chce dawać świadectwo. Żeby pamiętać o tych, którym nie dane było przeżyć. I żeby nie zapomnieć o tym, co się wydarzyło. 

 Kto nie pamięta historii, skazany jest na jej ponowne przeżycie”. George Santayana.

Polecam.

środa, 29 grudnia 2021

Oddasz fartucha czyli facet w kuchni. Tomasz Strzelczyk

 

TYTUŁ: Oddasz fartucha 
czyli facet w kuchni
AUTOR: Tomasz Strzelczyk
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: poradnik kulinarny
STRON: 304
DATA PREMIERY: 15 listopada 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Rzadko sięgam po książki kucharskie. Po tę sięgnęłam, bo już wiedziałam czego się spodziewać.
Tomasz Strzelczyk prowadzi kanał kulinarny na You Tube. A trafiłam na niego dzięki mojemu bratu, imiennikowi autora, który zapytany przeze mnie kiedyś o pewien przepis, podesłał mi link to tegoż kanału na YT. On też, jak Strzelczyk, uwielbia gotować. I tak poznałam się z działalnością pana Tomasza. Oprócz ciekawych potraw, które oglądałam z cieknącą ślinką, sam autor zauroczył mnie swoją wiedzą i charyzmą. Bardzo mi też przypadł do gustu ten kanał wizualnie. A wracając do książki...

Często zastanawiałam się, jaka powinna być dobra książka kucharska. 
Pierwsze, ale nie najważniejsze, to jakoś wydania. Powinna przyciągać wzrok, wabić oraz kusić.
Przepisy powinny być napisane prosto i klarownie w taki sposób, aby nie było niejasności.
Obowiązkowe dla mnie są przyprawiające o burczenie brzucha zdjęcia.
Podział na różne kategorie, aby nie było problemów ze znalezieniem dań np. z kurczaka czy jarskich.

I ta książka spełnia dokładnie moje wymagania.
Jest starannie wydana.
Przepisy proste z ogólnie dostępnych składników. Żadne tam steki z foki ;)
Wykonanie potrawy opisane w sposób, że trudno nie zrozumieć.
Zdjęcia zachęcają do gotowania.
Kategorie wyraźnie zaznaczone. Dania z kurczaka, wieprzowiny, surówki, sałatki, a nawet babcine. 
Zdecydowanie są to przepisy dla osób wielbiących kuchnię polską. Choć może z niewielkimi modyfikacjami. 
Po prostu smacznie prosto i ciekawie.

A gdyby ktoś poczuł niedosyt, to zawsze może obejrzeć i posłuchać pana Tomasza na jego kanale na You Tube. Prawie 100 tys. (!!!) subskrybentów mówi samo za siebie.

Polecam. I książkę i kanał.


Egzemplarz recenzyjny dzięki Wydawnictwu Znak Horyzont

piątek, 17 grudnia 2021

Sierota z Warszawy. Kelly Rimmer

 

TYTUŁ: Sierota z Warszawy
AUTOR: Kelly Rimmer
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 384
DATA PREMIERY: 10 listopada 2021


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


W kwietniu 2020 roku przeczytałam książkę tej autorki pt. Tego ci nie powiedziałam. Zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Tak dobrze je zapamiętałam, że postanowiłam sięgnąć po najnowszą powieść Rimmer. Czy i ta była równie dobra, jak poprzednia?
Jest to powieść, której akcja dzieje się w okupowanej Warszawie, a dokładnie w getcie warszawskim. Sięgając po tego typu książkę zawsze mam obawy, jak autor poradzi sobie z tłem historycznym. Wojna jest, przynajmniej dla mnie, tematem wymagającym. Nie tylko trzeba trzymać się faktów, ale jeszcze pilnować, aby nie wpaść w kicz czy pompatyczność.

Bohaterami jest dwójka nastolatków: Elżbieta i Roman. Żyją po dwóch stronach muru otaczającego getto. Każde z nich jest doświadczone przez los i ma zupełnie inne problemy dnia codziennego. W pewnym momencie życie łączy losy tych dwojga. Z pełną premedytacją nie zagłębiam się w szczegóły, gdyż autorka tak prowadzi fabułę, aby odkrywać pewne fakty i emocje stopniowo, czym bardzo rozbudza ciekawość.

Na kartach powieści śledzimy wydarzenia dziejące się w getcie. Autorka skrupulatnie odrobiła lekcję. Mamy powstanie getta, realnie przedstawione warunki życia, działalność różnych organizacji, powstanie w getcie warszawskim, ale też powstanie warszawskie. Taka mała przemycona lekcja historii.
Spotkamy na kartach powieść wielką osobowość Warszawy, tj. Janusza Korczaka. Opis Jego marszu na Umschlagplatz wraz z dziećmi do pociągu jadącego do Treblinki z pewnością pozostawi niejednego czytelnika we łzach. Ale jest też postać fikcyjna inspirowana znaną osobą. Postać pewnej kobiety i jej działalności nieodparcie kojarzy się z Ireną Sendlerowej.
A ja podczas czytania miałam nieodparte wrażenie, że autorka na kartach tej powieści chciała oddać hołd tej dwójce bohaterskich Polaków. Przynajmniej ja to tak odebrałam.

Podsumowując: bardzo dobra opowieść o dwójce nastolatków z bogatym tłem historycznym napisana pięknym językiem i bez wzbudzania taniej sensacji. 

Polecam. 

środa, 24 listopada 2021

Historia bez cenzury 6. Świry u władzy. Wojciech Drewniak


TYTUŁHistoria bez cenzury 6. Świry u władzy.
AUTORWojciech Drewniak
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura współczesna
STRON: 448
DATA PREMIERY: 27 października 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Ostrzeżenie!
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla dzieci oraz kontrowersyjne skróty myślowe. Jeśli jest to dla Ciebie poważny problem, zrezygnuj z dalszego czytania... chociaż pewnie będziesz żałować. 

Ten tekst pojawia się na początku każdego filmiku. Tak, filmiku, bo autora znam z działalności na You Tube. Kiedyś pokazały mi go moje dzieci. Zdarzało mi się, że oglądałam razem z nimi. Bardzo nam przypadł do gustu. I kiedy Drewniak zaczął wydawać książki, to nie było innej możliwości jak tylko kupić je i czytać.
Poprzednie książki autora to: 
Historia bez cenzury, 
Historia bez cenzury 2. Polskie koksy
Historia bez cenzury 3. Poland first to fight... czyli druga wojna światowa,
Historia bez cenzury 4. Średniowiecze bez trzymanki,
Historia bez cenzury 5. I straszno, i śmieszno-PRL.

W tej przedstawił życiorysy kilku Świrów u władzy. Oto oni:
Czyngis-Chan
Wład Palownik
Iwan IV Groźny
Ludwik XIV
Józef Stalin
Adolf Hitler
Che Guevara
Mao Zedong

Biografie 8 facetów i ani jednej kobiety. Przypadek, nie sądzę.
Choć takie zestawienie może wydać się co najmniej dziwne, to jest jednak bardzo ciekawe i dające do myślenia. I do tego subiektywne, jak zaznacza sam autor.

W trakcie czytania należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy.

Po pierwsze język, jakim posługuje się autor. Nie każdemu może przypaść do gustu. 
Autor ma niesamowity dar opowiadania ciekawie o trudnych tematach. I choć sposób, w jaki to robi może wydawać się niektórym nieodpowiedni do omawianych zagadnień, to zapewniam, że cel zostaje osiągnięty: historia opowiedziana przez Drewniaka zostaje w głowie. A o to mu chyba chodzi. Drewniak kieruje swoje treści do uczniów i stara się mówić bez zadęcia i sztywności. Czasami dowcipkuje, a czasami skłania do przemyśleń. Uważam, że to ostrzeżenie pojawiające się przed każdym filmikiem jest jak najbardziej na miejscu.
Ja, jako dorosły odbiorca, mam tylko jedną uwagę. Mnie w tej książce nie przypadły do gustu dygresje i aluzje do obecnej sytuacji politycznej. I nie chodzi o to czy mamy takie same poglądy, czy nie. Myślę, że nieletni czytelnik może nie zrozumieć. Albo zrozumieć opacznie.

A jeśli chodzi o stronę merytoryczną, to jest bardzo zadowolona. Jak zaznacza autor we wstępie: chciał pokazać każdą z opisywanych postaci po ludzku", a nie jako zwyrodnialca. Poznajemy życiorysy od narodzin aż do śmierci. Historyk nie skupił się tylko na okresie, kiedy opisywani panowie dokonywali niewyobrażalnych rzeczy. Biografie są bardzo dokładne, ale jednocześnie interesujące i barwnie przedstawione. W wielu miejscach autor dodał kilka ciekawostek, o których nie mówi się na lekcji historii albo nie są powszechnie znane. Specjalnie nie pisze o szczegółach, bo odkrywanie ich to sama przyjemność.

Czy polecam?
Tak, szczególnie jeśli nie lubi się historii. Drewniak może sprawić, że zmienimy zdanie. Tak było w przypadku moich dzieci. I mnie, i mojemu potomstwu odpowiada także charyzma i osobowość Drewniaka, który potrafi nie tylko skupić uwagę na omawianym temacie, ale też utrzymać ją końca.
Jednym słowem: uczy i bawi.

Polecam.

Egzemplarz recenzyjny dzięki Wydawnictwu Znak Horyzont

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...