Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 kwietnia 2024

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

 

 TYTUŁ: Kruchy lód
AUTORKrzysztof Bochus 
WYDAWNICTWO: Skarpa Warszawska
GATUNEK: kryminał
STRON: 368
DATA PREMIERY: 13 marca 2024
CYKL: Marek Smuga (tom 2)

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Jestem fanką autora i przeczytałam wszystkie Jego książki. Po każdą następną sięgam bez zastanowienia. Jednak ta wywołała we mnie mieszane uczucia, którymi chcę się tutaj podzielić.

Zacznę od plusów. Cztery motywy zwróciły moją uwagę i są godne podkreślenia.
Depresja, z którą zmaga się Marek Smuga. Autor świetnie ukazał jak wygląda życie z tą straszną chorobą. Warto zwrócić uwagę na tę aspekt książki.
Bieszczady i ich unikalny charakter z na czele z fauną. Wilki to niesamowite zwierzęta i w tej powieści to dla mnie pewna alegoria. 
Problem osób zaginionych. Czy kiedyś zastanawiałeś się ile osób w Polsce ginie bez śladu? I co muszą przeżywać rodzina i najbliżsi osoby zaginionej? Ja nigdy o tym nie myślałam, a w trakcie czytania tej lektury wielokrotnie rozważałam jak strasznym uczuciem jest niepewność co do losu najbliższej osoby.
Afryka i jej problemy. I tu chylę głowę, bo autor wykonał kawał dobrej roboty. Wiedziałam, że Afryka to kontynent wielu kontrastów, ale o pewnych sprawach nie miałam pojęcia. Specjalnie piszę ogólnikowo, żeby nie psuć frajdy z czytania potencjalnemu czytelnikowi.

Niestety są też minusy. I niestety to one zepsuły mi cały odbiór tej lektury.
Autor używa określeń, które dla mnie są niedopuszczalne ani w życiu, ani w literaturze. Wulgaryzmy nie są mi obce i nie przeszkadzają mi w książkach, ale tu kłuły mnie niczym kamyk w bucie: niby da się iść, ale tak jakoś niewygodnie.
Jak dla mnie za dużo było politykowania i odniesień do aktualnej sytuacji politycznej w kraju. Nie interesują mnie poglądy autora, nawet jeśli Jego bohater ma takie same i wyraźnie je podkreśla w fabule. Mam wrażenie, że za kilka lat te fragmenty będą niezrozumiałe dla czytelników, którzy nie orientują się w polityce z przeszłości. A poza tym to, że nie zgadzam się z polityką niektórych partii, nie oznacza, że mam prawo się o nich obraźliwie wyrażać. 
I na koniec dodam tylko, że w niektórych fragmentach Autor popadał w styl moralizatorski i miałam poczucie bycia pouczaną. Podkreślę z całą mocą, że to są moje bardzo subiektywne odczucia i nie każdy czytelnik musi w ten sposób odbierać tę powieść.

Jak bardzo doceniam i lubię twórczość Pana Krzysztofa, tak ta książka finalnie nie trafiła w mój gust. Minusy jednak określiły odbiór tej pozycji. Zdecydowanie wolę kryminały retro w wykonaniu Autora.

Polecam jednak przeczytać, chociażby po to żeby sprawdzić, czy mam rację.

piątek, 6 stycznia 2023

Zanim wyjedziesz w Bieszczady. Nocny pociąg. Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski

 

TYTUŁ: Zanim wyjedziesz w Bieszczady. 
Nocny pociąg.
AUTOR: Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont 
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 400
DATA PREMIERY: 27 października 2021 roku 

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To moje trzecie spotkanie z tą trójką autorów. I kolejne udane. Od razu zaznaczę, że Bieszczady kocham miłością najszczerszą i jestem fanką panów Sceliny i Nożki, których podglądam na facebookowym koncie Nadleśnictwa Baligród. I na początku warto dodać, że NIE JEST to tylko książka o pociągu. Bieszczadzka kolejka, jak jest potocznie nazywany tytułowy pociąg, jest w tym wypadku pretekstem to wielu innych dyskusji. 

I po raz kolejny możemy poczytać o ciekawostkach związanych z Bieszczadami. Część z nich jest znana, a część okazała się bardziej niż interesująca. Dowiemy się co to jest Park Gwiezdnego Nieba i dlaczego akurat jest on w Bieszczadach. Z dużym zainteresowaniem czytałam o zdrowotnych walorach ciemności. Tak, są takie. Jak się okazało, to sowy są nie mniej fascynujące od innych zwierząt. 
O samej kolejce też oczywiście poczytamy. Ciekawą odbyła ona podróż w czasie od nowinki technologicznej aż do bycia reliktem muzealnym. Temat ten jest powiązany z ekologią, prognozami na rynku węgla i paliw kopalnych, a także ciekawą lekcją historii tego fragmentu Europy.
Państwo Demkowiczowie opowiedzą czy ucieczka od mnogości bodźców cywilizacyjnych i dawanie drugiego życia przedmiotom to dobry pomysł. I czy możliwy jest powrót do rzemiosła jakim był przed laty?

Spodobało mi się bardziej niż inne jedno zdanie:

Jak wiek XIX był wiekiem pary, tak wiek XXI jest wiekiem cyfryzacji, a więc informacji.

Jak ten cytat ma się do treści książki? Każdy czytelnik musi poszukać sam odpowiedzi.

Tematów poruszonych w książce jest zdecydowanie więcej niż te, o których wspomniałam. Nie chcąc psuć frajdy z ich odkrywania, nie napiszę nic więcej.

Walory książki podnoszą zdjęcia i rysunki. Jak zawsze świetne.

Polecam.

niedziela, 4 grudnia 2022

Zanim wyjedziesz w Bieszczady. Przystanek jezioro. Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski

 

TYTUŁ: Zanim wyjedziesz w Bieszczady. 
Przystanek jezioro.
AUTOR: Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont 
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 380
DATA PREMIERY: 28 października 2020 roku 
CYKL: Zanim  wyjedziesz w Bieszczady (tom 2)

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To moje drugie spotkanie z tą trójką autorów. I kolejne udane. Od razu zaznaczę, że Bieszczady kocham miłością najszczerszą, a i jestem fanką panów Sceliny i Nożki, których podglądam na facebookowym koncie Nadleśnictwa Baligród. I na początku warto dodać, że NIE JEST to tylko książka o Jeziorze Solińskim. Ten akwen jest tylko impulsem do innych, nie mniej ciekawych, rozważań. 

Tematem przewodnim jest szeroko rozumiana woda. Nie tylko ta utworzona przy zaporze na Solinie, ale także mokradła czy rzeki. I nie tylko woda, ale też zwierzęta z nią związane, jak bobry i niezwiązane, jak wilki. Jest też mowa o ludziach związanych bezpośrednio lub pośrednio z wodą. Poznamy mieszkańców, którzy pamiętają budowę elektrowni i wsie zalane przy tej inwestycji. Pan Scelina opowie o mchach, skrzypach i innej roślinności, która jest ściśle powiązana z wodą, oraz o opadach w Bieszczadach i ich znaczeniu. 

Zajrzymy do Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej w Myczkowie i do browaru Ursa Maior, do kościoła oraz pochylimy się nad starymi zdjęciami. Ciekawym tematem dla mnie okazał się wątek rozwoju turystyki związanej z Jeziorem Solińskim.

W trakcie lektury wielokrotnie zastanawiałam się nad znaczeniem wody w przyrodzie, jak i dla samego człowieka. Czy ludzie mają prawo ingerować w przyrodę i całkowicie zmieniać środowisko, jak było w przypadku powstania Jeziora Solińskiego? Czy rozwój turystyki wokół tego akwenu ma więcej plusów, czy minusów? Książka zostawiła mnie z mnóstwem pytań.

Uroku tej książce dodają zdjęcie oraz rysunki Sebastiana Komorowskiego Hoppersa.

Polecam.

PS. Zdjęcie zrobione w miejscowości Dwernik. Most na rzece San.

sobota, 13 sierpnia 2022

Dusza puszczyka i zaskakujące historie Kazimierza Nóżki. Marcin Szumowski


TYTUŁ: Dusza puszczyka i zaskakujące historie Kazimierza Nóżki.
AUTOR: Marcin Szumowski
WYDAWNICTWO: Oficyna 4eM
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 272
DATA PREMIERY: 22 czerwca 2022
CYKL: Inne historie Kazimierza Nóżka (tom 3)


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Kocham Bieszczady i kocham czytać. Nie mogłam nie przeczytać tej książki. 

Kazimierz Nóżka to leśnik Nadleśnictwa Baligród, a Marcin Szumowski to dziennikarz zakochany w Bieszczadach. Pan Kazimierz Nóżka znany jest sporej grupie internautów dzięki zdjęciom i filmikom umieszczanym na facebookowym koncie Nadleśnictwa Baligród.

Będąc w Bieszczadach poznałam Pana Kazimierza osobiście i nadal jestem pod wrażeniem. Cudowny człowiek z wielką pasją bez grama blichtru i maniery celebryty. Bardzo ciekawie opowiada czy to mediach społecznościowych, czy to osobiście.

W tej części poznany wiele ciekawych, ale i, jak obiecuje tytuł, zaskakujących historii.

Będzie o bukowym bonzai, niewybrednym bocianie, odważnym derkaczu, o cmentarzu wojskowym na Manyłowej, chorobach żubrów, tajemnicach Arłamowa, bojkowskiej potrawie twardy brzuch i poczytamy opowieści Zbigniewa Kosakiewicza. Tematyka jak rozległa, tak ciekawa. Pokazuje nie tylko wielobarwność opisywanych obszarów, ale także szacunek i miłość ludzi tam mieszkających. Pan Kazimierz z dużą charyzmą, ale też z wyczuciem opowiada o tej części Karpat. To my, ludzie, jesteśmy tu gośćmi, a nie odwrotnie. Zwierzęta są u siebie. Leśnik zwraca uwagę na pewne aspekty, na które nie mamy czasu spojrzeć w codziennym biegu. I tu nie napiszę nic więcej zachęcając do uważnej lektury.

A te wszystkie bieszczadzkie opowieści okraszone są zdjęciami. Tym bardziej ciekawymi, że przeciętny turysta nie zdoła ich zrobić. Dzięki fotopułapkom można spojrzeć dzikom zwierzętom w oczy.

Pan Kazimierz ma niesamowity dar. Jest rewelacyjnym gawędziarzem. I z tego powodu książki z Jego udziałem zawsze są za krótkie. I jednocześnie potwierdzają, że Bieszczady to nie tylko piękne widoki, ale niesamowita flora, fauna, ludzie i historia.

Polecam.

czwartek, 14 lipca 2022

Wilczy gang i nowe historie Kazimierza Nóżki. Marcin Szumowski



TYTUŁ: Wilczy gang i nowe historie Kazimierza Nóżki.
AUTOR: Marcin Szumowski
WYDAWNICTWO: Oficyna 4eM
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 304
DATA PREMIERY: 17 czerwca 2020
CYKL: Inne historie Kazimierza Nóżka (tom 2)



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To, że kocham Bieszczady to jedno. Lubię nie tylko dreptać po tej części Karpat, ale też o niej czytać. Wiele już za mną książek, ale wciąż mi mało.
Kazimierz Nóżka to leśnik Nadleśnictwa Baligród, a Marcin Szumowski to dziennikarz zakochany w Bieszczadach. Pan Kazimierz Nóżka znany jest sporej grupie internautów dzięki zdjęciom i filmikom umieszczanym na facebookowym koncie Nadleśnictwa Baligród. I ja tam go właśnie spotkałam. 
Historie opowiadane przez Pana Kazimierza są bardzo ciekawe. Poruszają różnorodną tematykę. Jest i niedźwiedzica Aga ze swoimi dziećmi: Grzesiem i Lesiem, którą znam z poprzedniej książki Niedźwiedzica z Baligrodu. Są borsuki ze swoim borsuczym lekarstwem. Są sójki, orzechówki, iskrzyki, nowo narodzone jelonki, super dzik Ferdek, zombie osa, kolorowe motyle, puszczyk uralski, muflony, a nawet niedźwiedzia kupa i las czaszek.

A pewnego dnia: Wilki mi się żrą między sobą. Powiada Pan Kazik i wzywa Szumowskiego do siebie. I co wynikło z tego spotkania?

W trakcie czytania o grzybach łykałam ślinę, tak pięknie leśnik opowiada o tych darach natury. I jak się okazało w Bieszczadach występuje grzyb, który jeszcze nie ma polskiej nazwy. 
Możemy też uzyskać odpowiedzi na intrygujące pytania. Czy kaczka może przeżywać żałobę? Czy niedźwiedzie mają nałogi? Czy w bieszczadzkich lasach są plenery do kręcenia horrorów, a może i bajek? 

Oprócz flory i fauny poczytamy też o nietuzinkowych mieszkańcach Bieszczad. Poznajemy leśnika o piłkarskim nazwisku z zamiłowaniem do uwieczniania cudów przyrody na zdjęciach oraz absolwenta leśnej Sorbony, który ma bardzo ciekawe i niebezpieczne hobby. 

A te wszystkie bieszczadzkie opowieści okraszone są zdjęciami. Tym bardziej ciekawymi, że przeciętny turysta nie zdoła ich zrobić. Dzięki fotopułapkom można spojrzeć dzikom zwierzętom w oczy.

Dobrze, że są takie książki, bo dzięki nim oczekiwanie na coroczny urlop w Bieszczadach staje się znośniejsze.

Polecam.

PS Zdjęcie wydaje się może mało bieszczadzkie, ale zapewniam, że nawiązuje do treści książki.

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Oficyny 4eM

niedziela, 5 czerwca 2022

Bieszczady. Adrian Markowski

 

TYTUŁ: Bieszczady 
AUTOR: Adrian Markowski
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
GATUNEK: literatura faktu
STRON:238, 175
DATA PREMIERY: 6 maja 2021, 12 kwietnia 2022



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Początek czerwca oznacza dla mnie zbliżający się urlop w Bieszczadach. Kocham ten rejon i jeżdżę tam, tak często, jak tylko mogę. Dlatego też, aby umilić sobie czas oczekiwania na wyjazd sięgnęłam po te książki. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Markowskiego, ale nie pierwsze książki o Bieszczadach. Ciekawa była, czy autor mnie zaskoczy.

Autor utwierdza mnie w przekonaniu, iż moje zdanie o górach jest trafne. A brzmi ono: że Bieszczady to nie tylko piękne widoki i zapora na Solinie. I tu pewnie narażę się wielu osobom, bo wielokrotnie słyszałam, że Solina to nie Bieszczady. Dla mnie jednak zapora na Solinie to taka symboliczna brama do Bieszczad. I nie każdy musi się z tym zgadzać.

Pan Markowski opowiada czytelnikowi o rzeczach nieoczywistych dla wielu osób. Pokazuje i zachęca do wielu działań i odwiedzin. Wiele turystów jadąc w Bieszczady nastawia się na chodzenie po szklakach po połoninach i zdobycie Tarnicy, najwyższego szczytu polskich Bieszczad. A autor mówi stop. To nie jedyne miejsca warte uwagi. Warto znać historię tych terenów. Dlaczego połonina nazywa się Caryńska? Dlaczego nie ma już wielu wsi? Jak wyglądało życie w odległych czasach? Co jadano, a co jada się na terenach nieprzyjaznych rolnictwu? Jak wygląda historia zapory. Jak historia odcisnęła swoje znamię na tych terenach. Jak współgrały ze sobą różne religie. Jak różni ludzie mieszkali na tych obszarach. Wielokulturowość pod wieloma postaciami. Można tak wymieniać bez końca.

Trudno określić czy to przewodnik czy reportaż. Dla mnie to gawęda, którą chciałbym. aby mi ktoś opowiedział przy bieszczadzkim ognisku. Napisane właśnie tak: lekko i ciekawie.

Czy autor mnie zaskoczył? Nie. Ale bardzo zaciekawił. Dał wiele powodów do rozmyślań. I do wyznaczenia nowych tras, które chcę odbyć w Bieszczadach. 
Ja ze swojej strony polecam tak jak autor, przyjrzeć się cmentarzom i kościołom, bez względu na wyznanie. Niesamowite miejsca z niezwykłą historią. Mówią więcej niż niejeden przewodnik. 

Polecam.


piątek, 13 grudnia 2019

Niedźwiedzica z Baligrodu i inne historie Kazimierza Nóżki. Marcin Szumowski.

TYTUŁ: Niedźwiedzica z Baligrodu i inne historie Kazimierza Nóżki
AUTOR: Marcin Szumowski.
WYDAWNICTWOOficyna 4eM
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 304
DATA PREMIERY: 24 kwietnia 2019 roku 
CYKL: Inne historie Kazimierza Nóżka (tom 1)


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To jest jedna z tych książek, które działa na stęsknioną duszę jak plaster miodu.
Tak, jestem od lat zakochana w Bieszczadach i kiedy nadchodzą ciemne i ponure wieczory grudniowe, to moja tęsknota przybiera na sile. I wtedy szukam książek, które pozwolą mi przetrwać ten trudny okres. I trafiłam na idealny plaster...

Niedźwiedzica z Baligrodu i inne historie Kazimierza Nóżki to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy kochają tę część Karpat. Ale nie tylko. To jest książka polecana dla tych którzy jeszcze nigdy nie byli w tej części Polski. Po przeczytaniu tych opowieści ma się ochotę spakować plecak i ruszyć w drogę. 
Autor, Marcin Szumowski, to dziennikarz telewizji Polsat. Autor cyklu różnych przyrodniczych programów i miłośnik Bieszczad.
Tytułowy Kazimierz Nóżka to leśniczy leśnictwa Polanki. Współtworzy wraz z Marcinem Sceliną profil nadleśnictwa Baligród na Facebooku.

Obaj panowie prowadzą ciekawe rozmowy. Ale zdecydowanym pionierem w gawędziarstwie jest leśnik. Podczas czytanie czułam się jakbym siedziała z nim przy herbatce i słuchała jego historii.
Ma niesamowity dar opowiadania. Czytelnik zapomina o całym świecie. 
Nóżka, który urodził się i mieszka w Bieszczadach całe życie w niesamowity sposób snuje swoje opowieści. Są oczywiście historie o lesie, o zwierzętach je zamieszkujących, o ludziach, których los rzucił w ten zakątek Polski, są opowieści o przyrodzie, a także o historii tych terenów.  A także o kuchni i jej smakołykach.
Z tych informacji wyłania się niesamowita miłość do opisywanych terenów. Ale także ogromna wiedza i pokora dla otaczającego świata. 

Jestem przekonana, że każdy, kto przeczyta tę książkę zechce pojechać w Bieszczady. A ten, kto już zna tę część Polski z chęcią powróci do swoich wspomnień. I z przyjemnością poczyta o tym, co już poznał.

Dodam tylko gwoli wyjaśnienia, że to nie jest przewodnik. To zbiór historii, które snuje leśnik kochający Bieszczady.

Polecam.

P.S. Zwróć uwagę, czytelniku, na zdjęcia w tej książce. Magiczne!

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


środa, 6 listopada 2019

Zanim wyjedziesz w Bieszczady. Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski

TYTUŁ: Zanim wyjedziesz w Bieszczady
AUTOR: Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina, Maciej Kozłowski
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont 
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 382 
DATA PREMIERY: 18 września 2019 roku 



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Każdy chyba choć raz powiedział sobie: a jakby rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady? 
Zostawić wszystkie problemy i kłopoty i zamieszkać w tej części Polski. 
Ale jaka jest naprawdę ta kraina Biesów i Czadów?
Chcesz się dowiedzieć? A może już wiesz?
Dziś o książce, która przybliża jeden z najbardziej tajemniczych rejonów Polski.

Zanim zaczniesz czytać, to przedstawię autorów. Kazimierz Nóżka i Marcin Scelina to dwaj leśnicy Nadleśnictwa Baligród, a Maciej Kozłowski to kulturoznawca, który towarzyszył obu panom w poznawaniu Bieszczad. Obaj leśniczy są znani sporej grupie internautów dzięki zdjęciom i filmikom umieszczanym na facebookowym koncie Nadleśnictwa Baligród. I ja tam ich właśnie spotkałam.
A jaki jest wynik pracy tych trzech panów?

Najważniejsza wiadomość na początek: to nie jest przewodnik po Bieszczadach! Wszyscy, którzy tego spodziewają się po tej książce, to niech po nią nie sięgają.

Ta lektura to tak naprawdę rozprawienie się z mitami jakie krążą o Bieszczadach. No bo kto nie słyszał o tym jak w tą część Karpat uciekali w PRl-u różne politycznie podejrzane elementy", jak w latach siedemdziesiątych XX wieku balowali tam studenci, jak było słychać wycie watahy wilków czy jak niósł się echem po górach odgłos pracy drwali. Ale jak jest naprawdę?

Książka podzielona jest na 3 części.
W pierwszej autorzy opowiadają jak zaczęła się medialna, a właściwie facebookowa przygoda z kontem Nadleśnictwa Baligród. Panowie zaczęli zamieszczać tam zdjęcia i filmiki pokazujące Bieszczady okiem osób tam pracujących. Tu jakiś widoczek, tam jakieś ślady wilka i poszło...  Popularność przeszła oczekiwania wszystkich. Potem poczytamy o historii tej części Karpat, o ich mieszkańcach i historii. Naprawdę bardzo ciekawie opowiedziane historie np. o Łemkach i Bojkach czy o akcji Wisła".
W drugiej części Nóżka i Scelina opowiadają troszkę o sobie. O swojej pracy i miłości do Bieszczad. O spotykanych zwierzętach i podziwianej florze. A historia Niedźwiedzicy Agi i jej synków Lesia i Grzesia należy do takich, których się nie zapomina.
A w części trzeciej autorzy opowiadają sporo ciekawostek, w tym również dotyczących ichniejszej kuchni.

Dużym atutem tej książki są zdjęcia. Te przedstawiające współczesne Bieszczady czy pracę leśników, ale także te ukazujące piękno gór sprzed lat. Czarno białe wspomnienia o czasach i ludziach, których już nie ma. 

Mnie też bardzo przypadł do gustu sposób opowiadania autorów. Mają niesamowity dar do takiego gawędzenia, że człowiek czytając, zapominał o całym świecie. I od razu wiadomo, że ta praca leśnika to nie tylko praca, ale i wielka miłość do tych terenów. Do lasów, zwierząt i historii.

Dla kogo jest ta książka? 
Moim zdaniem dla wszystkich: i dla tych, którzy są zakochani od lat w Bieszczadach jak ja i je deptają co roku, i dla tych, którzy chcą je dopiero poznać. 
Bo należy pamiętać, że Bieszczady to nie tylko piękne widoki i wspaniała przyroda, lecz także miejsce wielu krwawych zdarzeń w historii Polski i obszar spotkań wielu kultur i religii.

Polecam.


                      Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Horyzont.


                                                                         
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



.


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Siedem szmacianych dat. Tom 1 cyklu Córka cieni. Ewa Cielesz

TYTUŁ: Siedem szmacianych dat
AUTOR: Ewa Cielesz
WYDAWNICTWO: Axis Mundi
GATUNEK: Literatura współczesna
STRON: 290
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek

Słowem wstępu.
Od wielu lat jeżdżę w Bieszczady. To moje ukochane miejsce na ziemi. I dobór lektur na urlopie musi być odpowiedni. I kiedy przeczytałam, że akcja "Siedmiu szmacianych dat" dzieje się właśnie tam, to nie miałam wyboru. A ponieważ ta pozycja to pierwsza część trylogii "Córka cieni", to natychmiast spakowałam kolejne dwie: "Obce matki" i "Burza przed ciszą". I od razu napiszę, że polecam mieć wszystkie trzy pod ręką, bo każda kończy się tak, że człowiek chce się dowiedzieć jaki będzie ciąg dalszy w kolejnym tomie.

Opowieść toczy się dwutorowo. Wątek współczesny zdecydowanie dla mnie mniej interesujący. Adam z grupą przyjaciół wyjeżdża w Bieszczady. Zgubiwszy drogę w lesie odnajdują opuszczoną chatę. Bardzo stare domostwo pamiętające czasy przedwojenne. I chłopak dostrzega tam tajemniczy zeszyt. Zabiera go i zaczyna czytać zagłębiając się coraz bardziej w lekturze. Jest to dziennik Magdaleny.

I tu pojawia się wątek historyczny. Akcja rozpoczyna się w Warszawie w 1936 gdzie Magdalena, panienka z dobrego domu, zakochuje się w Piotrze, kelnerze. Rodzice nie pozwalają na taki mezalians. Młodzi uciekają w Bieszczady. Tam osiedlają się w opuszczonym domu w lesie i tam rozpoczynają swoje wspólne życie. I tam rodzi się ich córka, Juliana.

Tak w skrócie można streścić tę historię. I może wydawać się, że to historia nudna i mało ciekawa, to dla mnie była to niesamowita podróż w moje ukochane góry. I w ulubiony czas historyczny: dwudziestolecie międzywojenne i okres drugiej wojny światowej. 

Kilka rzeczy zwróciło moją uwagę.
Autorka bardzo umiejętnie wplotła wydarzenia historyczne życie Magdaleny i Piotra. Pisała o ruchach wojsk, to sowieckich, to niemieckich. O partyzantach ukrywających się po lasach i bandach UPA. O strachu  ludności cywilnej i trudach dnia codziennego. Fakty historyczne przestawiała w sposób interesujący, ale nie przytłaczający. Nie epatowała wiedzą historyczną. Choć powiem szczerze kiedy czytałam o tym jak bestialsko zachowywali się Ukraińcy, to miałam łzy w oczach. Niby to zdarzenia znane z historii, a jednak...

Opisy dnia codziennego przedstawione przez autorkę nasuwały mi nieustannie pytanie: czy ja dałabym radę? Oboje bohaterowie pochodzili z miasta i musiało być im niesamowicie ciężko: z dala od ludzi, brak pieniędzy, chata w lesie, hodowanie zwierząt, uprawa roli, mroźne zimy i brak lekarstw. I do tego strach przed żołnierzami ukrywającymi się w lesie: nigdy nie wiadomo było jakiej armii wojsko może nadejść. Czytałam z zaciekawieniem jak trudne musiało być codzienne życie. 

Kolejny wątek na który zwróciłam uwagę, to zioła i ich wykorzystywanie. Radzę zwrócić uwagę na tą kwestię, bo zostanie ona rozwinięta w kolejnych tomach. Był czas w moich życiu, kiedy interesowałam się ziołami. Do tej pory piję pokrzywę i rumianek, które sama zbieram i suszę. Magdalena chodziła po polach i lasach, zbierała zioła, suszyła je, a potem wykorzystywała na przeróżne sposoby. I tego też nauczyła swoją córkę Julianę.

Opowieść snuje się powoli, ciekawie, intryguje i skłania do zastanowienia się. Przeczytałam ją błyskawicznie, bo cały czas chciałam wiedzieć co będzie się działo dalej. 
Wątek współczesny bym wyrzuciła i wtedy byłaby dla mnie książka idealna. Ale autorka wymyśliła sobie inaczej..

Polecam.
Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek pt. Bieszczady. Widok z Połoniny Caryńskiej

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...