Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 lutego 2024

Powoli. Jak żyć we własnym rytmie. Prostota. Siła codziennych rytuałów. Brooke Mcalary

 

TYTUŁ: Powoli. Jak żyć we własnym rytmie.
Prostota. Siła codziennych rytuałów.
AUTOR: Brooke Mcalary
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
GATUNEK: poradnik
STRON: 260, 100
DATA PREMIERY: rok 2018

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Rok rozpoczęłam z dwiema cudownymi książkami, które dały mi sporo powodów do przemyśleń i nadały kierunek zmianom w moim życiu. Powolnemu, spokojnemu, bez hałasu, z rozwagą rozwojowi w stronę, w którą chcę iść. 
Autorka jest australijską blogerką, która na podstawie swoich doświadczeń postanowiła napisać poradniki. W pewnym momencie poczuła się zmęczona i wypalona życiowo. Bo cały czas za czymś goniła, coś musiała robić i spełniać czyjeś oczekiwania. Zmieniła swoje życie i sposób myślenia. A wszystko to zawarła w tych dwóch niepozornych pozycjach, których lektura zmienia optykę na wiele spraw.

W trakcie czytania przypomniały mi się słowa* Danuty Szaflarskiej, ikony polskiego kina:

Był taki czas, gdy ciągle się spieszyłam. Na przykład jechałam tramwajem i chciałam, żeby on jechał jeszcze szybciej. Miałam ten pośpiech w sobie. I nagle pomyślałam: „Zaraz, dokąd ja się tak śpieszę? Przecież na końcu czeka na mnie trumna” (śmiech). Pozbądź się tego wewnętrznego biegu. Oglądaj świat, obserwuj, co się dookoła ciebie dzieje, bo życie mamy jedno, a przecież we wszystkim można znaleźć tyle piękna. Właściwie samo to, że się żyje, jest już czymś cudownym. 

Idealnie tu pasują!


Powoli.

Autorka w tej książce opisuje swoją drogę do slow life i minimalizmu. O powodach zmian, inspiracjach, obawach, przeszkodach, ludziach i rzeczach. Przeplata to swoimi wnioskami, ale i też radami i polecajkami. Nie narzuca stylu życia, nie mówi o koniecznej ilości posiadanych rzeczy, nie każe wyrzucać wszystkiego w domu. Podpowiada, że wszystko, co robisz ma pasować tobie. Że jej minimum nie musi oznaczać twojego minimum. Zaleca porządki nie tylko w pomieszczeniach, ale też w głowie, aby zastanowić się co jest dla ciebie ważne; czy na pewno chcesz więcej pracować, czy musisz posiadać to wszystko, do czego próbują przekonać cię spece od reklamy. Mnóstwo rozważań pojawia się w opowieści autorki i skłania do wielu refleksji. Moją uwagę zwrócił fakt, że Brooke liczyła ile rzeczy pozbyła się z domu co nie oznacza, że skończyły na śmietniku. Ilość zaskakują i zatrważająca jednocześnie. Specjalnie nie piszę szczegółowo, aby każdy mógł sam szukać w tej książce tego, co mu jest potrzebne.

Prostota.

W tym poradniku Australijka skoncentrowała się na praktycznych radach, które sprawdziły się i pomogły uporządkować jej życie i dom. Porady podzielone są na części: rytuały, rytmy oraz jestem tu i teraz. W każdym rozdziale podaje garść przydatnych porad, żeby zakończyć go krótkim ćwiczeniem. Bardzo ciekawe doświadczenie dające powody do zastanowienia się nad życiem codziennym. Mnie urzekły chyba bardziej rytmy: poranny i wieczorny. Do tego stopnia, że wprowadziłam je do swojego życia. Od razu te pory dnia stały się spokojniejsze. Wszystko prosto, ciekawie i bez zadęcia napisane. Do tego inspirujące cytaty i piękne zdjęcia.  

Podsumowując: z tych lektur bije spokój i ciepło. Autorka zachęca, ale nie zmusza do wolniejszego życia na własnych zasadach. Bez pędu codzienności i spełniania oczekiwań innych. Wplatając swoje refleksje i cytaty osób, którymi się inspirowała daje czytelnikowi pole do rozważań i przemyśleń. I inspiruje do zmian. Przynajmniej mnie zainspirowała.

Polecam.



*cytat pochodzi ze strony: cytaty.pl

środa, 27 grudnia 2023

Małe szczęście. Własnoręcznie zbudowana historia. Dee Williams

 

TYTUŁ: Małe szczęście. Własnoręcznie zbudowana historia.
AUTOR: Dee Williams
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: literatura piękna
STRON: 288
DATA PREMIERY: 27 lipca 2020

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Po książkę sięgnęłam, kiedy przeczytałam takie zdanie o niej: Prawdziwa opowieść dla każdego, kto choć raz marzył, by rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady.*
A ja przecież kocham te góry. I jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że tam nie ma nic o górach. A po kilkunastu stronach już wiedziałam, że jej nie odłożę. Z jakiego powodu? Było ich kilka.

Częściowo jest to poradnik, w którym przeczytamy jak zbudować mikro domek i wieść szczęśliwe życie na maleńkiej powierzchni. Sama autorka przytacza określenia na swój dom takie jak: że jest wielkości znaczka czy zmieści się na dywanie. Wiele ciekawych uwag i spostrzeżeń stricte technicznych. W wielu miejscach zastanawiałam się jak by to mogło wyglądać w Polsce od strony np. prawnej i formalnej. Ta część książki jest interesująca i bardzo konkretna. Autorka dzieli się swoim doświadczeniem i udziela porad prowadząc wykłady na całym świecie. Przedstawia plusy i minusy takiego rozwiązania.

Nie mniej ważny jest drugi element tej książki, który dotyczy życia osobistego autorki. Opisuje w nim jak wyglądało jej życie przed powstaniem mikro domku, co było impulsem do tych zmian, co zmieniło się w jej relacjach z ludźmi i rzeczami. Mnóstwo dających do myślenia rozważań snuje pisarka na temat szczęścia, choroby, śmierci, ekologii, zero waste, minimalizmu, konsumpcjonizmu, jakości współczesnego życia, ale też prawa, ekonomii i polityki. Choć może to się wydawać pomieszane niczym groch z kapustą, to wcale takie nie jest. Czytałam z zainteresowaniem i zadumą. W wielu momentach przystawałam, żeby zastanowić się nad poruszanymi przez autorkę problemami. Miłośników zwierząt uprzedzam: proszę naszykować chusteczki.

Ta lektura okazała się o wiele ciekawsza niż przypuszczałam. Miło spędziłam dwa wieczory. Dała mi powody do wielu rozważań nad własnym życiem. A że teraz jestem w fazie odgracania i minimalizowania posiadanych rzeczy, to ta książka idealnie wpasowała się w ten etap życia.

Polecam. Ciekawa i refleksyjna bez moralizowania i pouczania.

*źródło: lubimyczytac.pl

sobota, 30 września 2023

O pisaniu na chłodno. Remigiusz Mróz

 

TYTUŁ: O pisaniu na chłodno
AUTOR: Remigiusz Mróz
WYDAWNICTWO: Czwarta Strona
GATUNEK: autobiografia/poradnik
STRON: 304
DATA PREMIERY: 28 listopada 2018

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Po tę książkę sięgnęłam przypadkowo. Ale i z ciekawością. Przeczytałam kilka części serii z Chyłką i kilka spoza serii. I na tym zakończyłam przygodę z tym autorem. Miałam nieodparte wrażenie powtarzalności i pisania wedle szablonu. To dlaczego przeczytałam tę?

Skusiłam się na tę książkę, bo chciałam dowiedzieć się jak wygląda praca autora, który wydaje po kilka tytułów rocznie, kiedy większość wydaje jeden albo dwa. Lektura ta podzielona jest na dwie części: jedna to rodzaj autobiografii, w której poznajemy drogę Pana Remigiusza do miejsca w świecie literackim, w którym teraz jest, a druga to porady dla ludzi piszących, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z zawodem pisarza. 
Myślałam, że część poradnikowa będzie ciekawsza, a okazało się inaczej. Część biograficzna byłą zaskakująco bliska mojemu sercu. Nie chcę zdradzać tu istotnych szczegółów, które mogłyby zepsuć radość z czytania, ale w wielu miejscach miałam ciarki na plecach. Wiele lektur i sporo doświadczeń mieliśmy podobnych, a przecież Pan Mróz jest ode mnie sporo młodszy. Ja zwracałam uwagę np. o jakich utworach literackich wspominał i jak je odbierał.
Część poradnikowa dała mi dużo do myślenia. Zawsze lubiłam pisać, a pan autor udowodnił, że to wcale nie jest takie proste, ale jednocześnie dające ogrom satysfakcji. Podaje dużo wskazówek od strony tzw. technicznej i praktycznej. 
Mnie chyba najbardziej zachwycił fakt, że Mróz napisał to wszystko w sposób lekki i tak trochę z przymrużeniem oka. Świetnie się czytało, bo w wielu miejscach uśmiechałam się, ale też w wielu ogarnęła mnie refleksja. Miałam wrażenie, że czasami trzeba było czytać między wierszami. Wyczułam ogrom inteligencji i poczucia humoru. Imponuje mi sposób pracy Pana Remigiusza. Wytrwałość i konsekwencja na najwyższym  poziomie.
I to jest świetny przykład, że nie trzeba przepadać za książkami autora, żeby go bardzo cenić.

Polecam!

środa, 31 maja 2023

Sztuka razy 6: minimalizmu, prostoty, sprzątania, umiaru, planowania, porządkowania. Dominique Loreau

 

TYTUŁ: Sztuka minimalizmu, prostoty, sprzątania, umiaru, planowania, porządkowania
AUTOR: Dominique Loreau
WYDAWNICTWO: Czarna Owca
GATUNEK: poradniki
STRON: dużo
DATA PREMIERY: lata 2013 - 2017 

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Na początek ważna uwaga. Pierwsza z tych książek została wydana w 2013 roku, czyli 10 lat temu.  W tym czasie zaszły bardzo duże zmiany w tematach opisywanych przez autorkę. Wystarczy wpisać np. na Instagramie #minimalizm czy #decluttering. Liczba osób zajmujących się tymi zagadnieniami jest ogromna i po tych profilach widać jak duża zaszła metamorfoza w tematach opisywanych przez Dominique Loreau. Po przejrzeniu wielu instagramowych profili książki francuskiej pisarki wydają mi się jeszcze ciekawsze, gdyż widać zmiany, jakie zaszły w tych dziedzinach.

Sztuka sprzątania, rok wydania 2013, to książka nie tylko o tym jak sprzątać. To nie jest typowy poradnik o sposobach sprzątania, ale bardziej o wpływie sprzątania na psychikę i otoczenie. Już tytuł pierwszego rozdziału wiele mówi: Sprzątanie zaczyna się w głowie. Kolejny to: Przejście do działania, a ostatni to: Sprzątanie i zen. Autorka, wychowane we francuskiej kulturze, zamieszkała w Japonii od ponad 30 lat, opisuje różnice pomiędzy kulturami w podejściu do sprzątania i udowadnia jak wiele to zajęcie ma wspólnego z medytacją, tak lubianą przez Japończyków. Ta pozycja pozwala raczej zastanowić się nad sprzątaniem i czystością niż daje praktyczne wskazówki czym je robić.

Sztuka umiaru, rok wydania 2013, to pozycja, która swoim tytułem trochę wprowadza w błąd. Po przeczytaniu stwierdzam, że tytuł powinien brzmieć: Sztuka umiaru w jedzeniu. Po lekturze kilkunastu stron byłam z lekka zawiedziona, ale po zakończonym czytaniu zdanie zupełnie zmieniłam. Autorka porusza tu nie tylko temat jedzenia jako pokarmu dla ciała, ale też przedstawia całą filozofię związaną z kulturą kulinarną pokazując jednocześnie różnice w podejściu do jedzenia Japończyków a innych społeczeństw. Dla mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni ważne są nie tylko co jedzą, ale jak jest podanie danie, wielkość, zapach czy kolor. Mnie zainteresowały m.in. informacje o wyposażeniu kuchni, roli gotowania w domu czy znaczeniu zmniejszania porcji. Choć niektóre informacje mogą się wydać nam, Europejczykom, nieco dziwne, to myślę, że warto przemyśleć treść tej książki, gdyż to w końcu w Japonii żyje najwięcej stulatków.

Sztuka planowania, rok wydania 2015, to kolejne zaskoczenie. Przez większość życia myślałam, że planowanie codziennego życia jest nudne i dla ludzi, którzy nie są spontaniczni. Loreau pokazuje jak planowanie wpływa na życie i jak je znacznie ułatwia szczególnie, kiedy dużo się dzieje w twojej codzienności. Dla mnie interesujące było poczytać o znaczeniu samej czynności pisania, jak i możliwości robienia list dla każdej strefy życia. Wiele informacji godnych głębszego przemyślenia.

Sztuka porządkowania, rok wydania 2015, to nie to samo co Sztuka sprzątania. W tej książce autorka skupiła się na porządkowaniu rozumianym jako znalezienie miejsca dla każdej rzeczy w domu i odpowiednim ich przechowywaniu. I tutaj widać największy rozwój branży wnętrzarskiej. Przez 8 lat od wydania zmienił się tryb życia i zmieniły się potrzeby. Najlepszym przykładem jest, chociażby szafka pod telewizor, bez której nasi rodzice nie mogli się obejść, a nam z naszym płaskim telewizorem wiszącym na ścianie zupełnie nie jest ona potrzebna. To przykład, który podaje autorka, ale można je mnożyć. Mnie nasunęło się takie porównanie: jak każdy człowiek ma swój dom, to każda rzecz też powinna mieć swój „dom” w naszej przestrzeni.

Sztuka prostoty, rok wydania 2016, to taka trochę esencja ze wszystkich książek. Ale tylko trochę, bo jest tu też wiele nowych treści. W obecnych czasach mamy mnóstwo różnych zadań i zobowiązań. Tak samo jak rzeczy. Rozdział o materializmie bardzo przekonujący, tak samo jak rozdziały o ciele i umyśle. Autorka tłumaczy i radzi jak w gąszczu codzienności dokonać selekcji i uprościć swoje życie. No, bo po co sobie je komplikować?

Sztuka minimalizmu w codziennym życiu, rok wydania 2017, to jak wisienka na torcie. Francuzka wyjaśnia czym jest według niej minimalizm, jak zostać minimalistą i czy w ogóle warto. I tak czytamy po kolei jak zacząć proces eliminacji wszystkiego, co zbędne, potem przygotować się do pozbycia nadmiaru rzeczy, zrobić domowy remanent, a na koniec dowiemy się jak to zrobić szybko i sprawnie oraz ekologicznie i ekonomicznie. I słowem kluczem jest tu słowo: niepotrzebne. No bo kto nie ma dziecięcych ubranek i zabawek, z których dzieci już wyrosły albo książek, które już przeczytał?

Wszystkie te książki przeczytałam po raz drugi. Wcześniej czytałam, ale w zbyt dużych odstępach, aby wychwycić pewne powiązania czy niuanse i wyciągnąć dużo dalej idące wnioski. Teraz czytałam je przez cały maj, jedna po drugiej. Wnioski moje są takie, iż to nie są książki dla każdego. Ja je zupełnie inaczej odebrałam niż wtedy, kiedy czytałam je po raz pierwszy. Do nich po prostu trzeba dojrzeć. Ja akurat jestem już na takim etapie życia, że rzeczy mnie zaczynają męczyć. Wybieram teraz doświadczenia zamiast przedmiotów. Daję swoim niepotrzebnym klamotom drugie życie i puszczam je w świat. I wiele z tego, co wyczytałam w tych książkach jest mi znane i zgodne z moją filozofią życiową. Wiele kwestii muszę jeszcze przemyśleć, a z niektórymi mi zupełnie nie po drodze. Ale może to tylko kwestia czasu, aby było po drodze?

Oprócz samej tematyki moją uwagę zwróciły jeszcze dwie kwestie: różnice kulturowe pomiędzy Japończykami a Europejczykami w podejściu do omawianych tematów, które Francuzka w wielu miejscach świetnie punktuje, a także sposób, w jaki o tym wszystkim pisze; z takim spokojem i bez narzucania swojego zdania. Zachęca przykładami, a nie próbuje wykazać wyższość swoich racji.

Zachęcam wszystkich, którzy podobnie jak ja, są już zmęczeni konsumpcjonizmem i materializmem i chcą się cieszyć ciszą i spokojem w swoim odgraconym i uporządkowanym domu.

Polecam.

PS Jednej rzeczy nie mogę zrozumieć. Jak można wydać 5 książek w miękkiej oprawie z minimalistyczną okładką, a szóstą w innym formacie, w twardej oprawie i z obwolutą? Nie lubię takich zabiegów wydawniczych. Wielki minus dla wydawnictwa.


poniedziałek, 20 marca 2023

A Ty, ile masz czasu? Łukasz Olędzki

 

TYTUŁ: A Ty, ile masz czasu?
AUTOR: Łukasz Olędzki
WYDAWNICTWO: Wydajzsensem.pl
GATUNEK: poradnik
STRON: 280
DATA PREMIERY: 2023 rok



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek





Lubię czasem sięgnąć po poradnik. Ponieważ jestem kobietą wiecznie zajętą, to od kilkunastu miesięcy zaczęłam zgłębiać temat organizacji i zarządzania sobą w czasie. Chętnie poznam sposoby lub metody, aby móc robić jeszcze więcej. Moja głowa jest pełna pomysłów, a doba ma tylko 24 godziny. Tym razem wybór padł na książkę napisaną przez praktyka. 

O czym możemy poczytać? Tematyka jest bardzo różna, zaczynając od tematów dla każdego jak np. praca na etacie czy emerytura, a kończąc na prowadzeniu firmy, inwestowaniu czy konkurencji. Poruszony jest temat multitaskingu, procedur, sprzedaży, sylwestrowych postanowień, czasozabieraczy vs wspomagaczy. I wiele innych. Ten ostatni polecam szczególnie, same sprawdzone konkrety godne zastosowania, które będę wprowadzać w życie, bo zdecydowanie za dużo u mnie tych czasozabieraczy.

Książka posiada wiele plusów:

Oparta jest na doświadczeniu autora, który podaje także mnóstwo przykładów z życia innych. Wiedzy teoretycznej jest tyle, ile potrzeba, bez dłużyzn i nadmiernego nazewnictwa fachowego.
Poradnik osadzony w polskich realiach. Przeczytałam już wiele książek w tej tematyce, ale były to lektury zagranicznych autorów. Ten pokazuje, że prowadzenie biznesu w Polsce do najłatwiejszych nie należy. I jestem pewna, że dla obcokrajowców niektóre aspekty będą zupełnie niezrozumiałe.
Krótkie rozdziały, bez lania wody. Każdy rozdział to taka wiedza w pigułce. Krótko i na temat. To lubię.
Ujednolicony schemat rozdziałów: cytat, omówiony problem, a na końcu ćwiczenia do wykonania. Świetnie się czyta. I choć, patrząc na liczbę stron, myślałam, że przeczytam w dwa wieczory, to okazało się, że ćwiczenia na końcu każdego rozdziału mi na to nie pozwoliły. Dają do myślenia i skłaniają do wielu refleksji.
Nie ma konieczności czytania po kolei. Każdy rozdział dotyczy innego problemu, więc nie ma przymusu czytania rozdział za rozdziałem. Można otworzyć książkę w dowolnym miejscu i zgłębić nurtujący nas problem i jego rozwiązanie.
Ostatni rozdział podsumowuje wcześniejsze rozdziały. Ciekawy zabieg, który pozwala utrwalić zdobytą wiedzę.
Na końcu jest: Lista książek, które warto przeczytać. Polecam szczególnej uwadze. Lista jest świetna, kilka książek już za mną, resztę sobie już zapisałam.

Jedynym minusem, ale nie musi być u każdego, może być to, że z kilkoma sposobami na zarządzanie sobą w czasie spotkałam się już we wcześniejszych poradnikach. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna szukać metod na organizację swojego czasu, to będzie świetna lektura. Polecam szczególnej uwadze ćwiczenia na końcu każdego rozdziału. Można się zdziwić i dojść do ciekawych wniosków. Bardzo inspirujące.

Podsumowując: jest to bardzo dobry zbiór konkretnych porad zebranych przez praktyka, podany w bardzo ciekawy i przystępny sposób.

Polecam.

wtorek, 31 stycznia 2023

Stitchrays. Moda na szydełko. Oliwia Palczewska, Paula Palczewska

 

TYTUŁ: Stitchrays
 Moda na szydełko
AUTOR: Oliwia Palczewska, Paula Palczewska
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: poradnik
LICZBA STRON: 240
DATA PREMIERY: 23 listopada 2022

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Czy szydełko wróci do łask dzięki tym dwóm młodym kobietom?

To pierwsze pytanie, które nasunęło mi się kiedy wzięłam ten poradnik do ręki. Sama mam już przygodę z szydełkiem za sobą, ale ponieważ to było dawno temu, to z chęcią zapoznałam się z propozycjami sióstr Palczewskich. 

Poradnik podzielony jest na dwie części. W pierwszej autorki podają podstawowe informacje na temat szydełek czy włóczek. Wszystkie informacje podane są w sposób jasny i klarowny. Ta część jest zdecydowanie dla osób początkujących. W drugiej autorki pokazują bardziej skomplikowane projekty jak np. zabawki, czy plecaki. Do mnie najbardziej przemówiły projekty, które wkraczają do strefy zero waste, czyli jak z pociętych koszulek czy innych materiałów wyczarować zupełnie inne rzeczy. 

Dużą zaletą jest jakość wydania. Prostota w treści i duża liczba zdjęć zdecydowanie ułatwiają naukę szydełkowania. Dla mnie osobiście największą zaletą jest to, że rękodzielniczki wracają do czynności, które w PRL-u były czymś powszechnym, a jednocześni wymuszonym przez system ze względu na trudności w kupieniu odzieży. Wiele kobiet w tamtym okresie było zmuszonym nauczyć się szyć, robić na drutach czy na szydełku, aby ubrać swoją rodzinę. 
Siostry Palczewskie udowadniają, że szydełkowanie nie jest jakimś archaicznym zajęciem, ale może być bardzo kreatywną działalnością, która przynosi wiele korzyści. Można stworzyć niepowtarzalne rzeczy, zupełnie inne od tych w sklepach, mieć poczucie własnej pomysłowości i zdolności. Wiele osób twierdzi, że szydełkowanie odpręża i relaksuje, pozwala zachować sprawność rąk w późniejszych latach, a także poznawać ciekawych ludzi, którzy podzielają naszą pasję. Same plusy.

Wad nie widzę…

Odpowiadając na pytanie z początku teksu: myślę, że jest szansa, aby szydełko wróciło do łask.

Polecam.

sobota, 10 grudnia 2022

Rozmiar szczęścia nie daje. O zaburzeniach odżywiania i nie tylko. Marta Kieniuk-Mędrala


TYTUŁ: Rozmiar szczęścia nie daje. 
O zaburzeniach odżywiania i nie tylko
AUTOR: Marta Kieniuk-Mędrala
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: poradnik
STRON: 242
DATA PREMIERY: marzec 2019



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




To jest jedna z tych książek, które poleciłabym przeczytać każdej kobiecie. Bez względu na wymiary. Ja sięgnęłam po tę książkę, ponieważ nie zgadzam się z tytułem. 

Ta książka to połączenie pamiętnika i poradnika. Autorka opisuje swoje zmagania z wagą. Obsesyjna walka o utratę kilogramów doprowadziła ją do anoreksji, bulimii i ortoreksji. Przyznam szczerze, że o tej ostatniej wcale nie słyszałam. Zanurzenie się w świat fit bez opamiętania wpędziło Martę w kłopoty ze zdrowiem i psychicznym, i fizycznym. Kobieta opisuje także wpływ szeroko rozumianych mediów społecznościowych na jej życiowe wybory i decyzje. Oraz ich skutki. Tak bym opisała część określoną przeze mnie jako pamiętnik. Choć te części, pamiętnika i poradnika, trudno jednoznacznie rozdzielić, to myślę, że każdy czytelnik szybko zauważy różnicę w narracji. Część poradnikowa była nie mniej ciekawa. Autorka wskazuje pewne mechanizmy, zależności, konsekwencje funkcjonujące w mediach, jak i w życiu codziennym. Pisze o samotności, obsesji, walce z samą sobą i o wielu innych problemach. Pokazuje pułapki, w które łatwo wpaść, manipulacje, którym ulegamy i bzdury, w które wierzymy bez zastanowienia.

I chodź literacko nie jest najlepiej, to dla mnie to nie było najważniejsze. Najważniejsze było szczerość i odwaga kobiety, która odważyła się opisać swoją walkę: najpierw o utratę wagi, a potem o odzyskania zdrowia. Dla mnie, jako osoby, która całe życie zmaga się z nadwagą, niektóre fragmenty były zaskakujące i nie do uwierzenia. Ortoreksja, z którą spotkałam się w tej książce po raz pierwszy, zadziwiła mnie i zastanowiła jednocześnie. Polecam szczególnej uwadze.

Polecam każdemu. Bez względu na rozmiar. Po lekturze jest o czym myśleć.



Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res

wtorek, 25 października 2022

Uwolnij się! Dobre życie według siedmiu filozofów-terapeutów. Marcin Fabjański



TYTUŁ: Uwolnij się! Dobre życie według siedmiu filozofów-terapeutów.
AUTORMarcin Fabjański
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: poradnik
STRON: 192
DATA PREMIERY: 1 stycznia 2020



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Autor jest założycielem Apenińskiej Szkoły Żywej Filozofii i doktorem filozofii. Popularyzator medytacji, dziennikarz, autor filmów dokumentalnych i scenariuszy. Autor książek mających na celu przybliżenie filozofii szerszemu gronu czytelników.

Fabjański podjął się w tej książce przybliżenia filozofii siedmiu słynnych myślicieli.
W bardzo dużym skrócie można przedstawić ich rady dla współczesnego człowieka tak:

Epikur: Przebywaj wśród przyjaciół i dbaj o nich.
Nietzsche: Każda chwila ma znaczenie.
Montaigne: Nie przejmuj się sobą tak bardzo.
Marek A: Nie daj roić wyobraźni, uspokój popędy, bądź panem teraźniejszości.
Laozi: Nie kolekcjonuj.
Schopenhauer: Idź do muzeum i zanurz się w swoim ulubionym obrazie.
Budda: Rozwijaj dobre cechy charakteru.

Każdy rozdział opowiada o danym filozofie i jego przemyśleniach. Następnie są proste porady dla współczesnego czytelnika, a na zakończenie ćwiczenie medytacyjne.
Największą zaletą tej lektury jest prostota przekazu i przejrzystość zawartych treści. Filozofia wielu ludziom kojarzy się z czymś trudnym i skomplikowanym. Autor udowodnił, że można pisać o filozofii i jej prekursorach w sposób interesujący. 

Dla zainteresowanych tematem polecam przejrzeć przypisy i źródła tekstów zamieszczone na końcu książki. Ja już sobie kilka zapisałam.

Moim zdaniem jest to książka idealna na pierwsze spotkanie z filozofią. Potrafi skłonić do myślenia i do zastanowienia się nad wieloma aspektami życia codziennego. Dla osób, które już znają temat może okazać się mało zajmująca.

Polecam.                                                                                                           

niedziela, 4 września 2022

eMPowerbank. 10 kroków, które dają moc. Tatiana Mindewicz-Puacz

 

TYTUŁ: eMPowerbank. 10 kroków, które dają moc.
AUTOR: Tatiana Mindewicz-Puacz
WYDAWNICTWO: Agora
GATUNEK: poradnik
STRON: 172
DATA PREMIERY: 30 września 2020



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Autorka to znana kobieta z telewizji. Podobno. Nie wiem, bo nie oglądam. Po książkę sięgnęłam w ciemno, gdyż nie czytałam wcześniejszych Jej książek ani nie oglądałam programów z Jej udziałem. Czasami lubię robić sobie takie eksperymenty. Mogą dać zaskakujące wyniki.

Pięknie wydana. To jest pierwsze, ale oczywiście nie najważniejsze, co rzuca się w oczy, kiedy sięgniemy po tę książkę. Starannie i w stonowanych kolorach. Żeby nie powiedzieć minimalistycznie. I ja to uwielbiam.

Minimum słów przy maksimum wartości. Tu nie ma zbędnych zdań i przysłowiowego lania wody. Krótko, konkretnie i bez owijania w bawełnę. Autorka przedstawia 10 kroków, które sprawią, że polubisz siebie i zainspirują Cię do zmian. Każdy rozdział rozpoczyna się motywującym cytatem, następnie autorka dodaje kilka słów od siebie. Potem jest kilka pustych stron, aby móc zapisać swoje wnioski czy przemyślenia. Mnie autorka ujęła tym, że do niczego nie przymusza ani nie przekonuje. Pokazuje i proponuje. Zachęca i inspiruje. To od czytelnika zależy, jak wykorzysta zdobytą wiedzę. 

Jeden z cytatów przemawia do mnie szczególnie:

Szczęście nie jest stacją, do której przyjeżdżasz, lecz sposobem podróżowania.

Tę książkę/notes można czytać za jednym podejściem, ale też na raty. Można czytać i pracować na różne sposoby. Wszystko zależy od czytelnika. I nie trzeba mieć zaniżonego poczucia własnej wartości, aby po nią sięgnąć. Bo to jest książka dla każdego. I dla szczęśliwego i dla szukającego szczęścia. To jest idealna pozycja na jesienne wieczory, aby po wakacyjnych przygodach porozmyślać nad własnym życiem. 

Polecam.

środa, 29 grudnia 2021

Oddasz fartucha czyli facet w kuchni. Tomasz Strzelczyk

 

TYTUŁ: Oddasz fartucha 
czyli facet w kuchni
AUTOR: Tomasz Strzelczyk
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: poradnik kulinarny
STRON: 304
DATA PREMIERY: 15 listopada 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Rzadko sięgam po książki kucharskie. Po tę sięgnęłam, bo już wiedziałam czego się spodziewać.
Tomasz Strzelczyk prowadzi kanał kulinarny na You Tube. A trafiłam na niego dzięki mojemu bratu, imiennikowi autora, który zapytany przeze mnie kiedyś o pewien przepis, podesłał mi link to tegoż kanału na YT. On też, jak Strzelczyk, uwielbia gotować. I tak poznałam się z działalnością pana Tomasza. Oprócz ciekawych potraw, które oglądałam z cieknącą ślinką, sam autor zauroczył mnie swoją wiedzą i charyzmą. Bardzo mi też przypadł do gustu ten kanał wizualnie. A wracając do książki...

Często zastanawiałam się, jaka powinna być dobra książka kucharska. 
Pierwsze, ale nie najważniejsze, to jakoś wydania. Powinna przyciągać wzrok, wabić oraz kusić.
Przepisy powinny być napisane prosto i klarownie w taki sposób, aby nie było niejasności.
Obowiązkowe dla mnie są przyprawiające o burczenie brzucha zdjęcia.
Podział na różne kategorie, aby nie było problemów ze znalezieniem dań np. z kurczaka czy jarskich.

I ta książka spełnia dokładnie moje wymagania.
Jest starannie wydana.
Przepisy proste z ogólnie dostępnych składników. Żadne tam steki z foki ;)
Wykonanie potrawy opisane w sposób, że trudno nie zrozumieć.
Zdjęcia zachęcają do gotowania.
Kategorie wyraźnie zaznaczone. Dania z kurczaka, wieprzowiny, surówki, sałatki, a nawet babcine. 
Zdecydowanie są to przepisy dla osób wielbiących kuchnię polską. Choć może z niewielkimi modyfikacjami. 
Po prostu smacznie prosto i ciekawie.

A gdyby ktoś poczuł niedosyt, to zawsze może obejrzeć i posłuchać pana Tomasza na jego kanale na You Tube. Prawie 100 tys. (!!!) subskrybentów mówi samo za siebie.

Polecam. I książkę i kanał.


Egzemplarz recenzyjny dzięki Wydawnictwu Znak Horyzont

wtorek, 30 listopada 2021

Najbogatszy człowiek w Babilonie. George S. Clason

 

TYTUŁNajbogatszy człowiek w Babilonie
AUTORGeorge S. Clason 
WYDAWNICTWO: Studio EMKA
GATUNEK: poradnik
STRON:172
DATA PREMIERY: 1926!



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Na tę książkę natrafiłam przypadkiem, kiedy szukałam poradników o oszczędzaniu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przeczytałam, że miała ona premierę w 1926 roku. Czyli ma prawie sto lat. Zastanowiło mnie co ma w sobie ta książka, że wydają ją tyle lat po premierze. 

Clason był amerykańskim pisarzem i przedsiębiorcą. W 1926 roku wydał książkę Najbogatszy człowiek w Babilonie na podstawie wcześniej pisanych przez siebie broszur o oszczędzaniu i rozwiązaniach finansowych. Poradnik odniósł wielki sukces. Zastanawiasz się dlaczego?

Po pierwsze język, jakim jest napisany. Lekki, dowcipny, prosty, bez zadęcia. Czytelnik bez wiedzy ekonomicznej wszystko zrozumie.
Porady i reguły finansowe ujęte są w formie przypowieści. Miejscem akcji jest tytułowy Babilon, a bohaterami mieszkańcy tego miasta. Autor, przedstawiając problemy i sytuacje Babilończyków podsuwa nam rozwiązania i porady związane z pieniędzmi. I kończy morałem. 
To, o czym pisze autor jest mi znane. Żadnej nowości się nie dowiedziałam, co zupełnie nie odebrało mi przyjemności czytania. Przecież nie jest żadną tajemnicą w świecie finansów, że kiedy chcesz oszczędzać, to musisz wydawać mniej niż zarabiasz. 
Zadziwia mnie to, że książka, która niedługo będzie obchodzić setną rocznicę pierwszego wydania wcale a wcale nie straciła na aktualności. Bo, jak się okazuje, prawdy i porady zawarte w tej książce pasują do każdych czasów. I mogą pomóc w każdej sytuacji bez względu na zasobność portfela.

Moim zdaniem takie właśnie połączenie: prosty przekaz i forma przypowieści powodują, że książkę czyta się z zaciekawieniem. Lektura ta skłania też do wielu refleksji. Bo jeśli te prawdy i porady zawarte w tych przypowieściach sprawdzały się już w Babilonie, to z pewnością sprawdzą się i w XXI wieku.
W zasobach Internetu znalazłam nawet określenie, że jest to książka kultowa w swojej tematyce. Wcale się teraz nie dziwię i uważam, że każdy powinien ją przeczytać. A czy będzie stosować rady, to już jego osobista sprawa.
Godne zauważenia jest też piękne wydanie tej książki. Proste i solidne. Zupełnie jak treść.

Polecam.

czwartek, 7 października 2021

Książki o minimalizmie: Nie jesteś tym, co masz. Kochaj ludzi, używaj rzeczy. Masz wszystko, czego potrzebujesz.

 

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Dziś trochę nietypowo, bo o trzech książkach w jednym poście. Trzy, ale mocno ze sobą powiązane tematycznie. Szeroko rozumiany minimalizm zainteresował mnie całkiem niedawno. Okazało się, że miałam zupełnie inne wyobrażenie o tym zjawisku niż powinnam. Zaczęłam zgłębiać temat i trafiłam na te lektury. Postaram się zachęcić Cię, nawet jeśli skończy się tylko na czytaniu, a nie na działaniu. Bo wierzę, że te poradniki mają moc, chociażby zmieniać myślenie.


Nie jesteś tym, co masz. Peter Walsh.

Dokładnie jak w tytule: nie jesteś tym, co masz. O naszym stosunku do posiadanych rzeczy i o sposobach na pozbycie się klamotów i gratów. Szału nie ma, ale skłania do myślenia. I dobrze motywuje do zmian.
Tak pisałam, kiedy przeczytałam ją pierwszy raz. Ale po zakończonym czytaniu miałam wrażenie, że coś mi umknęło. I dlatego postanowiłam przeczytać ją po raz kolejny i napisać coś więcej.

Peter Walsh to australijsko-amerykański organizator, pisarz i osobowość medialna. Ta książka powstała po śmierci ojca i koniecznej przeprowadzce matki do domu opieki. Walsh wraz z rodzeństwem musiał zmierzyć się z całym dobytkiem swoich rodziców. Co zrobić z rzeczami, kiedy zabraknie ich właścicieli? Ta książka jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Pojawia się też wiele innych tematów, które nawiązują do tematu głównego, jak np. nasz stosunek do rzeczy, materializm, konsumpcjonizm, ekologia, minimalizm, pieniądze. Autor udziela, na podstawie własnych doświadczeń, wiele wskazówek i rad oraz proponuje kilka ćwiczeń, które mogą pomóc z odgruzowaniem przestrzeni życiowej. 
To co mi przypadło do gustu to to, że Walsh nie narzuca swojego zdania, tylko proponuje zmiany i zachęca do działania i przemyślenia wielu kwestii. Nawet jeśli nie zgadzasz się z poglądami autora, to i tak zostajesz z mnóstwem refleksji i pytań. Jeżeli książka miała zmotywować do działań na rzecz minimalizacji rzeczy, to autorowi, w moim przypadku, się udało. 
Uwaga! Ta pozycja działa motywująco!



Masz wszystko, czego potrzebujesz. Jak zachować równowagę w świecie zakupów i konsumpcji? Tara Button

Świadomy konsument. Tak bym określiła cel tej książki. Autorka dąży do tego, aby nas przekonać do przemyślanych zakupów. Pisze o tym jak powstają reklamy, jakie sztuczki stosuje marketing, jak działają wielkie koncerny, jakie metody stosowane są, aby zwiększyć sprzedaż. I to jest cześć pierwsza. W drugiej Button wskazuje nam konkretne rady i ćwiczenia, aby żyć i prowadzić życie mniej konsumpcyjne. I teraz niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie kupił nigdy nic pod wpływem chwili. Ja jestem teraz na etapie inwentaryzacji rzeczy w domu, którą proponuje autorka. Postanowiłam ją zrobić, zanim zaczęłam czytać tę książkę. I dlatego wiem, że to co pisze Tara ma sens. Wykonałam kilka ćwiczeń i przemyślałam wiele wskazówek. To też jest pozycja motywująca dla osób zaczynających przygodę z minimalizowaniem rzeczy.



Kochaj ludzi, używaj rzeczy. Odwrotnie to nie działa. Joshua Fields Millburn, Ryan Nicodemus

Po tę książkę sięgnęłam po obejrzeniu filmu "Minimalizm: Czas na mniej" dostępnego na kanale Netflix. Długo o tym filmie myślałam już po jego obejrzeniu. Polecam. Otwiera oczy na wiele spraw. 
Książka ta jest, w moim odczuciu, dla czytelnika, który już zapoznany z tematyką. Tutaj, wbrew pozorom, jest o rzeczach tylko jeden rozdział. Autorzy skupili nie tylko na rzeczach, ale prawdzie, ludziach czy wartościach. Dużo jest wątków osobistych, ale one tylko potwierdzają słowa autorów, że to, o czym piszą jest wykonalne i potrzebne. To już taki trochę poziom wyżej od zwykłego odgracania mieszkania. I ta książka zmienia spojrzenie na wiele spraw i skłania do myślenia. Tak, jak te poprzednie. 


Polecam wszystkie trzy książki!


sobota, 21 września 2019

Okna na błysk. Myj okna w 9 sekund. Stanisław Biernat

TYTUŁ: Okna na błysk. Myj okna w 9 sekund.
AUTOR: Stanisław Biernat 
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: poradnik
STRON: 73
DATA PREMIERY: maj 2019


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Po książki sięgam z różnych powodów. Korzystam z poradników, ale nie robię tego zbyt często. W moim odczuciu w dobie internetu, gdzie można znaleźć prawie wszystko w sieci, to byt poradników jest troszkę zagrożony.
Ale po ten zbiór porad sięgnęłam trochę z przekory. Pomyślałam sobie: cóż nowego może mi powiedzieć FACET o myciu okien? Mnie, kobiecie, która myje okna we własnym domu od ponad 20 lat. Chciałam się przekonać i przeczytałam. I co z tego wynikło?

Ponieważ Terry’emu „Turbo” Burrowsowi z Wielkiej Brytanii umycie trzech szyb o standardowym wymiarze zajęło 9,14 sekundy, to ja postanowiłam podać 9 powodów dla których trzeba przeczytać tę książkę:

1. Autor jest praktykiem. Żyje z mycia wielkich powierzchni szklanych.
2. Biernat oprócz doświadczenia przeszedł wiele szkoleń i kursów z zakresu mycia okien.
3. Autor wskazuje na pewne marki środków czyszczących czy innych rzeczy, ale decyzje o zakupie pozostawia czytelnikowi. Nie namawia i nie każe kupować. Nie odebrałam tego jako lokowania produktu.
4. Wiedza zawarta w książce podana jest w sposób przystępny, bez używania fachowych czy niezrozumiałych określeń.
5. Autor nie kreuje się na wszystkowiedzącego w omawianym temacie. Wielokrotnie podkreśla, że to o czym pisze wynika z jego doświadczenia.
6. Wiedza jest usystematyzowana. Można czytać po kolei, albo tylko interesujący nas temat.
7. W książce są zdjęcia i opisy pokazujące różne techniki mycia szyb. Gdyby komuś to nie wystarczyło, to autor podaje informacje gdzie można znaleźć filmiki na których obejrzymy to o czym pisze.
8. Autor zdradza kilka sekretnych sposobów na mycie okien. Ja, niedowiarek, musiałam sprawdzić, czy działają. I już obejdę się bez płynu do mycia okien zakupionego w sklepie. 
9. Książka napisana jest bez zadęcia i pouczania czy krytykowania. Lekko i z humorem. Czyta się z przyjemnością i zainteresowaniem. A po skończeniu lektury czytelnik od razu idzie myć okna, aby zweryfikować, czy to co przeczytał jest prawdą.

Stanisław Biernat udowodnił mi, że całe życie warto się uczyć i nie zamykać się na nowości. Po zastosowaniu rad i wskazówek zawartych w tym poradniku zmieniłam podejście do mycia okien. Robię to częściej i z przyjemnością. Przetestowałam sposoby i środki do mycia okien, unikam błędów, które do tej pory popełniałam. Czas mycia powierzchni szklanych takich jako okna, drzwi czy lustra skróciłam co najmniej o połowę i nie jestem tak zmęczona jak poprzednio.

Podsumowując: polecam!


                         Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res



Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...