Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 maja 2023

Ptaki krzyczą nieustannie. Historia Günthera Niethammera, esesmana i ornitologa z Auschwitz. Beata Dżon-Ozimek, Michał Olszewski

 

TYTUŁ: Ptaki krzyczą nieustannie.
 Historia Günthera Niethammera, esesmana i ornitologa z Auschwitz.
AUTOR: Beata Dżon-Ozimek, Michał Olszewski
WYDAWNICTWO: Czarne
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 504
DATA PREMIERY: 26 kwietnia 2023
SERIA: Sulina


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Seria Sulina należy do moich ulubionych serii. Żadna z przeczytanych do tej pory przeze mnie książek z tego cyklu mnie nie zawiodła. I tym razem nie było inaczej.

Günther Niethammer, Niemiec, któremu można przypiąć wiele etykiet. Ornitolog, syn właściciela z branży papierniczej, pasjonat nauki, członek Waffen-SS, kurator w muzeum, kolekcjoner ptaków, publicysta, ojciec czterech synów i strażnik w obozie koncentracyjnym w Auschwitz.  Jednak to ta ostatnia z wymienionych tu funkcji wzbudza najwięcej emocji. W szczególności w połączeniu z wcześniej wymienionymi obowiązkami.
Ta biografia jest bardzo drobiazgowa, co dla jednych jest wadą, a dla innych zaletą. Nie będę tu streszczać życiorysu Niethammera, bo to znajduje się w książce, tylko napiszę o moim odbiorze.
Biogram Niemca jest bardzo skrupulatny, wolny od oceniających porównań co pozwalało mi zastanawiać się na decyzjami Günthera. Dowiedziałam się wiele o pracy ornitologa w pierwszej połowie XX wieku, pracy człowieka z pasją, fascynata nauki. To oblicze związane z nauką było bardzo interesujące. W przeciwieństwie do działań związanych z nazistami i ówczesnym systemem politycznym. Tu czasami ogarniało mnie przerażenie, że człowiek tak wykształcony mógł nie widzieć całego okrucieństwa wokół siebie. Bo jak to zrozumieć? Z jednej strony obserwował ptaki, a za plecami ginęli ludzie w komorach gazowych. A po wojnie milczał jak zaklęty. 

Życiorys ornitologa to tak naprawdę główna oś tej książki. Wcale nie mniej interesujące jest tło tej historii. System nauki za rządów nazistów pokazany jest bardzo ciekawie, jak chociażby ekspedycje naukowe w Afryce czy ścieżka kariery naukowej, że o Ahnenerbe nie wspomnę. Także czasy powojenne budzą wiele emocji. Powrót do wykonywania zawodu po odsiedzeniu wyroku i praca jakby wojny nie było też dają do myślenia. Tak, jak wcześniej wspomniane milczenie ornitologa.

Podsumowując: dająca do myślenia biografia Niemca z bogatym tłem naukowo-politycznym ówczesnych czasów.

Polecam.

PS Przez cały czas czytania biografii Günthera Niethammera kołatała mi się myśl, że życiorys ornitologa podobny jest do życiorysu innego nazistowskiego fasynata nauki i zbrodniarza wojennego w jednym, jakim był Josef Mengele. Obaj pochodzili z rodów niemieckich przedsiębiorców, obaj byli wykształceni, obydwu nauka była pasją i obaj pracowali w Auschwitz. 

niedziela, 23 kwietnia 2023

Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy. Prawdziwe historie. Marek Łuszczyna

 

TYTUŁ: Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy. Prawdziwe historie
AUTOR: Marek Łuszczyna
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 352
DATA PREMIERY: 22 marca 2023
SERIA: Prawdziwe historie

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To już kolejna książka z serii Prawdziwe historie. Bardzo mi ten cykl przypadł do gustu. Każda lektura z tej serii to wciągająca historia, a tutaj są to historie 9 kobiet, które łączy to, że żyły w czasach III Rzeszy i robiły rzeczy, o których większości ludzi nawet się nie śniło. I dostały wspólny mianownik: złe. A jak to zło się ujawniało?

Poznajmy bohaterki, a może raczej antybohaterki książki:

Hermine Braunsteiner vel Hermine Ryan vel Kobyła z Majdanka, była nadzorczynią SS w obozie w Majdanku.
Gertrud Scholtz-Klink, Nadkobieta, była politykiem i  przywódczynią wszystkich nazistek.
Irmgard Furchner była sekretarką obozu koncentracyjnego i stenografką w obozie koncentracyjnym Stutthof. Ciekawe jest tu zestawienie dwóch tematów: Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, a biologiczne rozwiązanie kwestii niemieckiej.
Carmen Mory, była podwójną agentką i szpiegiem oraz kapo w Ravensbrück w jednej osobie.
Inge Viermetz, należała do kierownictwa organizacji Lebensborn, miała wpływ na losy wielu dzieci i ich rodziców.
Gertrude Segel Landau, była najpierw sekretarką, a później żoną Feliksa Landau, zbrodniarza wojennego odpowiedzialnego między innymi za egzekucję profesorów lwowskich w 1941 roku.
Ruth Kellermann, była pracownicą Urzędu Higieny Rasowej, naukowczynią, specjalizowała się w tematach związanych z Romami i Sinti.
Gertrud Slottke, uznana za zbrodniarkę wojenną, odpowiedzialna za to, że wielu holenderskich Żydów trafiło do obozów koncentracyjnych. Polecam zwrócić uwagę na holenderskiego Schindlera.
Pauline Kneissler, pielęgniarka, która brała czynny udział w Akcji T4 i Akcji 14f13. 

Mnie, podczas czytania, najbardziej dawał do myślenia fakt, że to są prawdziwe historie. Że autor wykonał kawał dobrej roboty i zebrał te historie. Że to, w wielu wypadkach, kobiety kobietom zgotowały ten los. Że same będąc matkami zabijały dzieci. Że nie wszystkie usiadły na ławie oskarżonych, a nawet jeśli usiadły, to nie zawsze usłyszały wyrok skazujący. To dla mnie bardzo przygnębiająca myśl. Ale z drugiej strony daleka jestem od oceniania. Co prawda fakty z życia tych kobiet mówią same za siebie, ale rzeczywistość w III Rzeszy do lekkich nie należała. Niech czytelnik sam oceni.

Ta seria jest jedną z moich ulubionych. Jak sama nazwa wskazuje są to PRAWDZIWE historie. Często ocalają od zapomnienia, czasami nakazują pamiętać. Zawsze tekst jest okraszony dużą liczbą zdjęć, co akurat ja sobie bardzo cenię. A do tego jednolita szata graficzna i jakość wydania przyciągająca wzrok.
To moje pierwsze spotkanie z autorem, ale z pewnością nie ostatnie. Już czeka na mnie kolejna książka autora pt. Igły. Polskie agentki, które zmieniły historie.
Trzeba tylko pamiętać, że to nie są pełne biografie tych kobiet. Każda z nich nadaje się na osobną książkę. Autor skupił się tylko na określonym przez siebie okresie.

Podsumowując: prawdziwe historie kobiet, które warto znać. 

Polecam.


piątek, 16 grudnia 2022

Zbuntowany Nowy Jork. Wolność w czasach prohibicji. Ewa Winnicka.


TYTUŁ: Zbuntowany Nowy Jork. Wolność w czasach prohibicji.
AUTOR: Ewa Winnicka
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 256
DATA PREMIERY: 15 maja 2019


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Alkohol to temat ciekawy i zarazem wywołujący różne reakcje. Autorka podjęła temat prohibicji,  czyli czasu bez alkoholu. W USA stan ten trwał od 1920 do 1933 roku. Nazywano go czasami Szlachetnym eksperymentem. Prohibicję wprowadzono XVIII poprawką do konstytucji Stanów Zjednoczonych, która zakazywała nie tylko spożywania alkoholu, ale też jego wytwarzania, sprzedaży i przewozu. Temat ten podzielił Amerykanów jak żaden inny.

Wielu czytelników może być zawiedzionych, bo autorka nie skupiła się tylko na prohibicji. Temat potraktowała bardzo szeroko i bardzo barwnie odmalowała tło społeczno-polityczno-gospodarcze. Książka podzielona jest na czas przed i w trakcie prohibicji. Autorka przedstawia jak wyglądało życie po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Duże ruchy ludności na świecie, rozwój technologiczny produkcji i nie tylko, zmiany w prawie wyborczym i w życiu społecznym. Człowieka zastępuje maszyna, ludność porzuca wieś i kieruje się do wygodnego miejskiego życia, kobiety skracają nie tylko spódniczki, ale i włosy. Dochodzi do dużej ilości zmian i w tak burzliwym czasie rząd amerykański podejmuje temat zakazu sprzedaży alkoholu. Amerykanie dzielą się teraz na suchych i mokrych. Temat ten wywołuje gorące dyskusje. I na przykładzie Nowego Jorku Winnicka pokazuje jak społeczeństwo nie godziło się na restrykcje rządowe. Mieszkańcy radzili sobie na różne sposoby. Życie społeczne ulega zupełnemu przeobrażeniu. Produktem tamtego okresu jest przestępczość zorganizowana i wiele innych ciekawych zjawisk. O nich wszystkich można poczytać w książce.

O ile sam temat prohibicji okazał się ciekawy, tak samo jak Nowy Jork tętniący wieloetnicznym społeczeństwem, to mnie jednak zainteresował najbardziej temat praw i obowiązków obywatelskich i zakres ingerencji rządu w życie wyborcy. Książka zostawiła mnie z dużą ilością pytań. Czy politycy mogą regulować każdą dziedzinę życia obywateli? Jak daleko mogą się posunąć? Czy społeczeństwo musi godzić się na każde ograniczenie? Czy obywatele mogą stawić granice zakazom? Wolność obywatelska jest prawem czy przywilejem? No właśnie, słowo wolność, jak w tytule.

Moim zdaniem autorka, poprzez temat prohibicji, chciała zwrócić uwagę na inne tematy i pewne mechanizmy. Jakie? Zachęcam to przeczytania i ich odnalezienia. 

Polecam. 

Egzemplarz recenzyjny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Literanova.

sobota, 12 listopada 2022

Demony śmierci. Tomasz Bonek

 

TYTUŁDemony śmierci.
Zbrodniarze z Gross-Rosen
AUTOR: Tomasz Bonek
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 330
DATA PREMIERY: 27 czerwca 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek


To moje drugie spotkanie z autorem. Poprzednia książka, Chemia śmierci, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Byłam ciekawa czy i z drugą historią Bonek sobie poradzi równie dobrze.

Gross-Rosen to, w moim odczuciu, niesłusznie zapomniany obóz. Kiedy poruszany jest temat obozów koncentracyjnych, to większość od razu mówi o Auschwitz. Obóz w Oświęcimiu istnieje w społecznym odbiorze jako pewien symbol zła z okresu drugiej wojny światowej. Po przeczytaniu tej książki moje spojrzenie na niemieckie obozy koncentracyjne uległo zmianie.

Kamienne piekło. Tak określali obóz więźniowie. I to właśnie Im autor oddał głos w tej książce. To Oni, świadkowie tych okrutnych wydarzeń opowiadają tę historię. Historie, których nie da się czytać spokojnie. Niektóre fragmenty aż zapierają dech w piersiach

Auschwitz? W Auschwitz w porównaniu z tym, co działo się w Gross-Rosen, było jak w sanatorium.

To słowa jednego z więźniów, któremu udało się przeżyć.

Co łączyło te dwa miejsca, Gross-Rosen i Auschwitz? Były to niemieckie obozy koncentracyjne, które poprzez ciężką pracę i głodowe porcje żywnościowe prowadziły do masowych śmierci więźniów. A w czym Gross-Rosen różniło się od Auschwitz? Więźniowie Gross-Rosen pracowali w kamieniołomach. To, w połączeniu z niedożywieniem i brakiem opieki medycznej powodowało, że śmiertelność w tym obozie było dużo większa niż w innych. 

Tytuł ma o wiele szersze znaczenie niż wskazuje na to okładka. Bo demonami nie byli tylko Niemcy. Było ich o wiele więcej. Demony głodu, kamieniołomów, chorób, trucizn, marszów i wiele innych. Autor, słowami więźniów, opisuje każdego z demonów osobno. Podsumowuje rozdział swoimi słowami, które uchylają rąbka tajemnicy pracy reportera. I to ta praca zrobiła na mnie duże wrażenie. Autor dotarł w różne miejsca, archiwa, muzea, w których odszukał zeznania więźniów. Znamy ich z imienia i nazwiska oraz numeru obozowego. To nie są bezimienni świadkowie. Bezcenne.

Autor poruszył dużo więcej tematów niż te, o których napisałam wyżej, ale nie będę o nich pisać. Polecam zapoznać się z nimi osobiście. Dają do myślenia i skłaniają do refleksji. 

Polecam i kłaniam się nisko autorowi za wykonaną pracę w zbieraniu materiałów do tej książki.

sobota, 13 sierpnia 2022

Dusza puszczyka i zaskakujące historie Kazimierza Nóżki. Marcin Szumowski


TYTUŁ: Dusza puszczyka i zaskakujące historie Kazimierza Nóżki.
AUTOR: Marcin Szumowski
WYDAWNICTWO: Oficyna 4eM
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 272
DATA PREMIERY: 22 czerwca 2022
CYKL: Inne historie Kazimierza Nóżka (tom 3)


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Kocham Bieszczady i kocham czytać. Nie mogłam nie przeczytać tej książki. 

Kazimierz Nóżka to leśnik Nadleśnictwa Baligród, a Marcin Szumowski to dziennikarz zakochany w Bieszczadach. Pan Kazimierz Nóżka znany jest sporej grupie internautów dzięki zdjęciom i filmikom umieszczanym na facebookowym koncie Nadleśnictwa Baligród.

Będąc w Bieszczadach poznałam Pana Kazimierza osobiście i nadal jestem pod wrażeniem. Cudowny człowiek z wielką pasją bez grama blichtru i maniery celebryty. Bardzo ciekawie opowiada czy to mediach społecznościowych, czy to osobiście.

W tej części poznany wiele ciekawych, ale i, jak obiecuje tytuł, zaskakujących historii.

Będzie o bukowym bonzai, niewybrednym bocianie, odważnym derkaczu, o cmentarzu wojskowym na Manyłowej, chorobach żubrów, tajemnicach Arłamowa, bojkowskiej potrawie twardy brzuch i poczytamy opowieści Zbigniewa Kosakiewicza. Tematyka jak rozległa, tak ciekawa. Pokazuje nie tylko wielobarwność opisywanych obszarów, ale także szacunek i miłość ludzi tam mieszkających. Pan Kazimierz z dużą charyzmą, ale też z wyczuciem opowiada o tej części Karpat. To my, ludzie, jesteśmy tu gośćmi, a nie odwrotnie. Zwierzęta są u siebie. Leśnik zwraca uwagę na pewne aspekty, na które nie mamy czasu spojrzeć w codziennym biegu. I tu nie napiszę nic więcej zachęcając do uważnej lektury.

A te wszystkie bieszczadzkie opowieści okraszone są zdjęciami. Tym bardziej ciekawymi, że przeciętny turysta nie zdoła ich zrobić. Dzięki fotopułapkom można spojrzeć dzikom zwierzętom w oczy.

Pan Kazimierz ma niesamowity dar. Jest rewelacyjnym gawędziarzem. I z tego powodu książki z Jego udziałem zawsze są za krótkie. I jednocześnie potwierdzają, że Bieszczady to nie tylko piękne widoki, ale niesamowita flora, fauna, ludzie i historia.

Polecam.

wtorek, 26 lipca 2022

Zwierzęta w Trzeciej Rzeszy. Jan Mohnhaupt

 

TYTUŁ: Zwierzęta w Trzeciej Rzeszy. 
AUTOR: Jan Mohnhaupt
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Poznańskie
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 286
DATA PREMIERY: 29 czerwca 2022 
SERIA: seria niemiecka

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Jan Mohnhaut to niemiecki dziennikarz młodego pokolenia, rocznik 1983. Ta książka to pierwsza pozycja wydana w Polsce. Została wydana przez Wydawnictwo Poznańskie w serii niemieckiej, w której do tej pory ukazało się 5 książek:

Autor poruszył ciekawy temat, jakim była rola i znaczenie zwierząt w Trzeciej Rzeszy. Temat ujął dość szeroko, bo zaczynając od jedwabników, a kończąc na dzikich zwierzętach takich, jak choćby lwy i tygrysy.

I tak w kolejnych rozdziałach poznajemy historię wilków i psów, świń, jedwabników oraz stonki ziemniaczanej. Autor podzielił zwierzęta na domowe, jak np. koty i dzikie, jak tygrysy i lwy. Jakież było moje zdumienie, kiedy przeczytałam, że naziści o kotach mówili, że są to: żydzi wśród zwierząt.
Sporo jest informacji o Międzynarodowej Wystawie Łowieckiej w 1937 roku i zwierzętach takich jak ryś, jeleń, żubr i tur.
Jest też mowa o niemieckim lesie jako symbolu ojczyzny i koniu jako ikonie żołnierskości.
Autor pochyli się nawet nad wszami, pluskwami i pchłami.

Mnie najbardziej chyba poruszyło to, że Niemcy w 1933 roku jako jedni z pierwszych wprowadzili ustawę o ochronie zwierząt, a jednocześnie utworzyli w tym samym roku pierwszy obóz koncentracyjny w Dachau. Z jednej strony wynosili zwierzęta na piedestały, jak choćby konie czy wilki, a z drugiej Żydów nie traktowali jak ludzi. 
Jak ciekawostkę dodam, że Polska ustawę o ochronie zwierząt wprowadziła w system prawny dopiero w 1997 roku.
 
Ta książka jest nie tylko dla miłośników zwierząt. Autor nie ograniczył się tylko do czworonogów i owadów. Dowiemy się sporo o historii Trzeciej Rzeszy, polityce, wojskowości, a nawet o gustach kulinarnych Niemców. Jakby ktoś poczuł jednak niedosyt, to polecam przypisy i bibliografię, które zajmują kilkadziesiąt stron. Imponujące!

Dla mnie jest to pozycja i fascynująca, i przygnębiająca. Polecam sprawdzić dlaczego.

PS. Na zdjęciu mój kot, Lusia, który zgodził się na publikację wizerunku za dodatkową miskę karmy.

sobota, 9 lipca 2022

Chemia śmierci. Zbrodnie w najtajniejszym obozie w III Rzeszy. Tomasz Bonek

 

TYTUŁ: Chemia śmierci.
 Zbrodnie w najtajniejszym obozie w III Rzeszy. 
AUTOR:  Tomasz Bonek
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura faktu
LICZBA STRON: 320
DATA PREMIERY: 3 czerwca 2021

Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



To moje pierwsze spotkanie z autorem. Oceniam jako bardzo udane. I ze zdziwienia wyjść nie mogę, bo nigdy nie słyszałam o opisywanym obozie. A tematykę drugiej wojny światowej zgłębiam od bardzo dawna.

Tomasz Bonek podjął się niełatwego zadania przybliżenia czytelnikom pewnej zapomnianej historii. Kto wie, że był obóz w miejscowości Dyhernfurth na Dolnym Śląsku, w którym Niemcy podczas wojny prowadzili eksperymenty medyczne i produkowali śmiertelną broń? Jeśli powiem: eksperymenty medyczne w czasie drugiej wojny światowej, to pewnie większość będzie miała pierwsze skojarzenie: Josef Mengele i obóz koncentracyjny w Auschwitz. Ja tak miałam, dopóki nie przeczytałam tej książki.

To, co działo się w tym obozie przechodzi ludzkie pojęcie i ciężko jest uwierzyć, że ten obóz nie istnieje w świadomości społecznej. Naukowcy syntezowali tam bojowe środki medyczne takie jak tabun i sarin. I testowali najpierw na małpach, a potem na więźniach, których nazywali elfami. Dlaczego? To trzeba doczytać samemu.

Autor bardzo skrupulatnie przedstawia historię obozu. Najbardziej przejmujące są relację świadków i więźniów. Bonek dotarł też do różnych interesujących dokumentów i zdjęć, których kopie zmieścił w książce. Wykonał kawał dobrej reporterskiej roboty. Jest to bardzo ciekawy dokument o mało znanej filii obozu Gross-Rosen, który mieścił się w miejscowości obecnie zwanej Brzeg Dolny. 

Ja zwróciłam uwagę na kilka rzeczy.
Pisarz przywraca pamięć o więźniach tego obozu. Dziękuję.
Bardzo mało, a prawie wcale, w niej samego autora. Przedstawia fakty bez oceniania, krytyki czy osobistych uwag. To zostawia czytelnikowi. Bezcenne.
Książka napisana jest prosto i interesująco. I nawet zagadnienia chemiczne przedstawione są tak, że laik zrozumie. Przynajmniej dla mnie wszystko było jasne.

Jak zwykle nie zagłębiam się w szczegóły, bo, jak zwykle, tam tkwi diabeł. Mnóstwo ciekawych informacji, dat, nazwisk, wydarzeń podany jest w sposób przyswajalny dla przeciętnego czytelnika. I po lekturze aż dziw bierze, że prawie nikt nie zna historii opisywanego miejsca.

Polecam.

czwartek, 7 lipca 2022

Nas nie złamią. Jak Polacy uciekali z Auschwitz. Mirosław Krzyszkowski, Bogdan Wasztyl

 

TYTUŁ: Nas nie złamią. 
Jak Polacy uciekali z Auschwitz. 
AUTOR: Mirosław Krzyszkowski, Bogdan Wasztyl
WYDAWNICTWO: Znak Horyzont
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 316
DATA PREMIERY: 17 stycznia 2022



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Autorzy podjęli się trudnego, a jednocześnie ciekawego tematu, jakim były ucieczki z Auschwitz. Więźniowie wciąż słyszeli, że jedyna droga wyjścia na wolność prowadzi przez komin. Pomimo tego, znalazło się wielu śmiałków, którzy zapragnęli spróbować innej metody zdobycia wolności.

Krzyszkowski i Wasztyl opisywali wszystkie te ucieczki chronologicznie. Jest to ważne, bo obóz nie był taki sam przez cały czas funkcjonowania. Zmieniali się komendanci, załoga, ale też metody pilnowania czy przesłuchań. Obóz ulegał przebudowie, rozbudowie i remontom. Cały czas ewaluował. Ma to znaczenie, gdyż więźniowie musieli dokładnie obserwować te zmiany i szukać luk w jego funkcjonowaniu, które umożliwiłyby im ucieczkę.

Nie będę wyliczała wszystkich bohaterów tej książki, ale przytoczę tylko kilka nazwisk. Witold Pilecki, Kazimierz Piechowski, Bernard Świerczyna. Dwie pary, których ucieczki zostały udokumentowane: Polaka Edwarda Galińskiego i Żydówki Mali Zimetbaum oraz Jerzego Bieleckiego i Cyli Cybulskiej. 
Każda ucieczka została dokładnie przedstawiona. Przygotowania, realizacja i konsekwencje. Bo przecież nie każda zakończyła się sukcesem. Ważnym aspektem była pomoc ruchu oporu w obozie, partyzantki i okolicznej ludności poza obozem. Wielu ludzi za pomoc więźniom straciło życie. 

Pisarze podkreślają, że nie tylko Polacy uciekali z Auschwitz. Ucieczki próbowało prawie tysiąc osób. Byli to Żydzi, Niemcy, Romowie, Czesi, Węgrzy oraz przedstawiciele innych narodowości. Nie wszyscy odzyskali wolność.

Na koniec polecam przyjrzeć się bibliografii. Imponująca! Gdyby ktoś poczuł niedosyt, to proponuję dokładnie ją przeanalizować.

Podsumowując: prosto i ciekawie napisana książka o tym, że nie ma rzeczy niemożliwych. Że pomimo głodu, zimna, bicia, chorób, tęsknoty ludzie potrafili znaleźć nadzieję i siłę, aby szukać wyjścia z sytuacji, wydawałoby się, bez wyjścia. 

Polecam.

poniedziałek, 30 maja 2022

Historia społeczna Trzeciej Rzeszy. Richard Grunberger

 

TYTUŁ: Historia społeczna Trzeciej Rzeszy
AUTOR: Richard Grunberger
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 592
DATA PREMIERY: 7 marca 2022


Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Są takie książki, które wyróżniają się na tle innych. I ta taka jest. Kolejna lektura, która ma szansę na zostanie Książką Roku. I to z kilku powodów.

Po pierwsze: treść. 12 lat Trzeciej Rzeszy opisane na prawie 600 stronach. Podzielone tematycznie i przedstawione w sposób prosty i ciekawy. O ile rozdziały pt. Partia, Wojsko czy Język nazi nie były dla mnie zaskoczeniem, to już Plastyka i Humor tak. W rozdziale o humorze Niemców była i zdziwiona, i roześmiana. Nie podejrzewałam, że w tak trudnych czasach Niemcy potrafią się śmiać, i to z samych siebie. Dużo dat, nazwisk i miejsc może powodować na początku poczucie skołowania, ale wraz z zagłębianiem się w treść wszystko ładnie się układa.

Po drugie: kolejne wznowienie. Książka została wydana po raz pierwszy w 1971 roku. I od tego czasu już była wielokrotnie wydawana. Została też przetłumaczona na wiele języków. Zastanawiałam się nad tym podczas czytania. Dlaczego ta książka po tylu latach od premiery wciąż jest drukowana i czytana? Moim zdaniem ta lektura to ostrzeżenie. Jak sobie pomyślę, że to było tylko 12 lat i jakich zmian dokonali naziści w swoim kraju, to ogarnia mnie przerażenie. Od zmian w rządzie poprzez podzielenie społeczeństwa, aż po zmiany w literaturze, muzyce i plastyce. Dokonali zmian w każdej dziedzinie życia.

Po trzecie: sama postać autora. Richard Grunberger, rocznik 1924, urodził się w Wiedniu w żydowskiej rodzinie. Po anszlusie Austrii w 1938 roku został wysłany pierwszym pociągiem w ramach akcji Kindertransport do Anglii. Życie spędził w kraju, który go przygarnął i przepracował w nim jako brytyjski historyk zajmujący się historią Trzeciej Rzeszy. 

Po czwarte: poza samą treścią: ponad 30 stron przypisów! Ta ilość robi wrażenie. Niesamowite źródło informacji. Pokazuje także jaki ogrom pracy włożył autor w zebranie materiałów do swej książki. Oraz chronologia zdarzeń, która została zamieszczona na końcu książki. Może pomóc usystematyzować wiedzę. Świetny pomysł.

Podsumowując: świetna książka, którą polecam każdemu, kto chce przeczytać jak rodzi się zło i jak obojętność większości doprowadza mniejszość do władzy. 


czwartek, 26 maja 2022

Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy. James Wyllie



TYTUŁ: Żony nazistów
Kobiety kochające zbrodniarzy.
AUTOR: James Wyllie
WYDAWNICTWO: Agora S.A.
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 357
DATA PREMIERY: 6 maja 2020



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Zastanawiałeś się kiedyś kim były kobiety, które stały u boku najważniejszych mężczyzn w Trzeciej Rzeszy? Czy były to tylko piękności nieświadome działalności swoich mężów? Wyllie w swej książce próbuje przedstawić nam te Niemki, ich związki i przyjaźnie na tle zmieniających się czasów.
Oto główni bohaterowie tej książki:
Magda Quandt i Joseph Geobbels
Lina von Osten i Reinhard Heydrich
Adolf Hitler i Eva Braun
Gerda i Martin Bormann
Heinrich i Margaret Himmler
Emma i Hermann Goring
Rudolf i Ilse Hess

Książka podzielona jest na 4 części.

Pierwsza, Sięgając szczytu, pokazuje nam jak powstawały związki najwyższych rangą nazistów.

Część druga, Wielki świat, to okres rozkwitu nazizmu. Czas wielkich przyjęć, wizyt w teatrze i korzystania z przywilejów, jakie dawało członkostwo w NSDAP.

Część trzecia, Długa droga ku klęsce, to czasy wojenne i zmieniająca się rzeczywistość, która z każdym dniem wywoływała coraz więcej pytań o przyszłość.

Część czwarta, Po kataklizmie, to próby odnalezienia się w nowych powojennych realiach. 

Lektura ta napisana jest bardzo przystępnym językiem i autor potrafi wzbudzić zaciekawienie u czytelnika. A jednocześnie jest bardzo nierówna. Momentami odnosiłam wrażenie, że autor chciałby, aby jego tekst zmierzał ku poważnym reportażom z pierwszych stron gazet, a z drugiej strony inne fragmenty trochę trąciły mi informacjami niczym z Pudelka. Która, którą lubiła, a której nie trawiła, z kim się chętnie spotykała, a której unikała. 
I tak zastanawiałam czy taki podział na rozdziały to dobry pomysł. Układ chronologiczny, a nie tematyczny nie bardzo mi przypadł do gustu. W każdym rozdziale jest mnóstwo nazwisk, dat i wydarzeń. Można się pogubić. Dla mnie lepszym pomysłem byłoby, gdyby autor każdemu związkowi poświęcił osobny rozdział i skupił się na jednej parze i śledził jej losy na przestrzeni lat.

Powyższe uwagi nie zmieniają faktu, że książka jest godna uwagi. Można się dużo dowiedzieć jakie społeczne i towarzyskie stosunki panowały w Trzeciej Rzeszy pomiędzy najważniejszymi nazistami i ich rodzinami. Jak wyglądało życie z osobą na politycznym świeczniku. Jak kobiety radziły sobie w czasach rządów Hitlera. 
Zaletą są też zdjęcia i pokaźna bibliografia. 

Mnie ta pozycja skłoniło do wielu pytań. Czy można wyrzec się swoich przekonań na rzecz wygody? Czy życie w złotej klatce jest możliwe na dłuższą metę? Czy wiara w wodza może tłumaczyć wszystko? I wiele jeszcze pytań może czytelnik sobie stawiać w trakcie czytania.

Polecam.

niedziela, 3 kwietnia 2022

Lekarze Hitlera. Zbrodnicza medycyna. Manuel Moros Pena

 

TYTUŁ: Lekarze Hitlera. Zbrodnicza medycyna.
AUTOR: Manuel Moros Pena
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo RM
GATUNEK: literatura faktu 
LICZBA STRON: 392
DATA PREMIERY: rok 2019



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Po książki na temat medycyny w Trzeciej Rzeszy zaczęłam sięgać, kiedy zainteresowałam się osobą Josefa Mengele. Za mną już kilka przeczytanych pozycji, ale ta skusiła mnie tym, że autor jest lekarzem, a nie pisarzem czy reporterem. Skusiła, ale też miałam wiele obaw czy lekarz poruszający tematy medyczne napisze przystępnie i zrozumiale dla szerszego grona czytelników.

Książka zaczyna się od Przysięgi Hipokratesa, która brzmi jak żart w kontekście tego, o czym będziemy czytać dalej.
Rozdziałów jest 14 i każdy nie mniej ciekawy od poprzedniego.
Autor na pierwszych stronach zastanawia się nad korzeniami zła i m.in. teoriami Karola Darwina. W kolejnym rozdziale przenosimy się do USA i poznajemy eugenikę. I tu niejednego czytelnika może ogarnąć zdziwienie. Tak jak mnie. Polecam szczególnej uwadze. Potem wracamy do Republik Weimarskiej i przyglądamy się rozwojowi niemieckiej eugeniki. Na czele państwa staje Hitler i wydarzenia w Europie nabierają rozpędu. Dużo się dzieje: czystki wśród żydowskich lekarzy, akcja T4, obozy, eksperymenty medyczne. A na koniec niektórzy z nich spotkają się na procesach w Norymberdze. Niestety, tylko niektórzy.

W książce jest mnóstwo dat, wydarzeń i nazwisk. Ale autor świetnie sobie poradził. Przedstawił wszystko w sposób interesujący i prosty jednocześnie. Niektóre fragmenty czyta się z niedowierzaniem. Ja tak miałam, kiedy czytałam o obozie w Buchenwaldzie gdzie prowadzone były eksperymenty na więźniach, a dotyczyły one np. hipotermii. Pewnie każdy słyszał o eksperymentach na bliźniętach prowadzonych przez Mengele w Auschwitz. O tym też jest rozdział, ale polecam zwrócić uwagę na działania lekarzy w innych obozach. Krew się burzy podczas czytania.

Moim zdaniem jest to świetna książka o medycynie i medykach w Trzeciej Rzeszy. 
Powinna być ostrzeżeniem dla przyszłych pokoleń.
Połączenie medycyny i ideologii jest niczym bomba. Ona musi kiedyś wybuchnąć i tylko nie wiadomo ile wtedy osób straci życie.

Polecam. 

wtorek, 29 marca 2022

Porządek dnia. Eric Vuillard

 

TYTUŁPorządek dnia
AUTOR: Eric Vuillard
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
GATUNEK: literatura faktu
LICZBA STRON: 152
DATA PREMIERY: 16 marca 2021




Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek




Od dnia 24 lutego 2022, kiedy to zaczęła się wojna za wschodnią granicą Polski nie mogłam się skupić się na czytaniu. I tak sobie myślę, że właśnie od tej informacji zacznę swoją opinię: to jest książka, która przełamała po ponad miesięcznej przerwie mój zastój we wpisach na blogu. Czy może być lepsza rekomendacja dla książki? 

Eric Vuillard jest francuskim scenarzystą i autorem kilku książek. Porządek dnia to jego pierwsza wydana w Polsce książka. I pierwsza, która otrzymała w 2017 roku francuską Nagrodę Goncourtów.

Ta niewielkich rozmiarów lektura należy do kategorii utworów, o których ciężko coś napisać nie zdradzając istotnych wątków fabuły. Ponieważ nie lubię streszczeń w opiniach o książkach, to sama napiszę tak, jak chciałabym o niej przeczytać. 

Forma. Dla mnie jest to fabularyzowany reportaż historyczny. Krótkie rozdziały są jak stopklatki w filmie. Myślę, że tutaj filmowa działalność autora ma znaczenie. Proste zdania, które są jak celne strzały w opisywanym temacie przeplatają się z długimi dygresjami delikatnie odbiegającymi od fabuły i kojarzą mi się z kadrowaniem na szczególe w filmach.
Ta książka przywołuje wiele skojarzeń. Jest jak espresso, które przy niewielkiej objętości podnosi ciśnienie. Jest jak wskazanie palcem przez pisarza i pytanie: z niczym Ci się to nie kojarzy? Jest jak wyrzut sumienia albo zadra emocjonalna tuż pod skórą.

Treść. Autor poprzez przedstawienie konkretnych sytuacji wskazuje czytelnikowi pewne zachowania czy działania, a często i powiązania pomiędzy politykami, państwami i wielkimi koncernami przemysłowymi. Pada tu bardzo trafne określenie na postępowanie polityków: polityka ustępstw. Polecam zwrócić uwagę na to określenie. Ostro trafne. Sposób działania Hitlera, jak i jego ministrów mocno wątpliwy etycznie i moralnie. Szantaże, groźby, lobbowanie, korupcja. A przy jednym stole z nazistami zasiadają przedstawiciele takich firm jak Krupp, Opel czy znane osobowości jak Quandt. A z drugiej strony państwa takie jak Anglia czy Francja, które widzą co się dzieje w Europie i nic nie robią. Jakieś skojarzenia?

Podsumowując: to jest pozycja godna uwagi i poświęcenia każdej chwili na czytanie. Autor poprzez formę, jak i treść stworzył lekturę, o której szybko nie zapomnę. 

Polecam.

niedziela, 20 lutego 2022

Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym. Jerzy Szperkowicz

 

TYTUŁWrócę przed nocą.
 Reportaż o przemilczanym.
AUTOR: Jerzy Szperkowicz
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
GATUNEK: literatura faktu
LICZBA STRON: 222
DATA PREMIERY: 10 maja 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Dziś, 20 lutego 2022 roku, kiedy to piszę, dotarła do mnie informacja, że autor zmarł. Miał 89 lat.
Rocznik 1933, reporter, publicysta i pisarz. Prywatnie mąż Hanny Krall, tak TEJ Hanny Krall.

Ta książka to reporterskie śledztwo, które miało na celu ustalenie co się stało z mamą autora. W pewną październikową noc 1943 roku kobieta wyszła z domu i już nie wróciła. Po latach syn próbuje odtworzyć wydarzenia tamtej nocy. Odwiedza miejsca i ludzi, którzy mogą mu pomóc w tym zadaniu. Czy mu się uda? A to już musisz przeczytać sam.

Dwa aspekty zasługują na uwagę. 
Jednym z nich są emocje. Mały Jurek miał 10 lat, kiedy ostatni raz widział mamę. Przez całe życie zmagał się z niewiedzą lub podejrzeniami co stało się tamtej nocy. I te emocje czułam w trakcie czytania. Nasuwało się mnóstwo pytań. Myśli kłębiły się nieokiełznane.
Drugim jest język, jakim autor przedstawia tę historię. Czasami bardzo emocjonalny, czasami oschły. Wielokrotnie na granicy poezji, a niekiedy wydaje się wręcz surowy. 
Wynik tego śledztwa, o którym nie napiszę, mnie osobiście zaskoczył. Miałam jednak nadzieję, że prawda będzie inna. A okazała się bolesna i ciężka do przyjęcia.
Ta książka to efekt wielu lat poszukiwań, dociekań, podróży, rozmów i pytań. Autor bardzo długo przygotowywał się do jej napisania. Był w trakcie pisania kontynuacji tej książki, kiedy rozstał się z życiem. Mam tylko cichą nadzieję, że tam, gdzie teraz jest spotka się ze swoją mamą. I wreszcie zazna spokoju.

Dziękuję Panie Jerzy za tę książkę. Nie jest łatwo prowadzić śledztwo reporterskie we własnej sprawie. Panu się udało.

Polecam.

piątek, 18 lutego 2022

Kurierka. Historia kobiety, która mogła zatrzymać Holocaust. Stanisław Zasada

 

TYTUŁ: Kurierka. 
Historia kobiety, która mogła zatrzymać Holocaust
AUTOR: Stanisław Zasada 
WYDAWNICTWO: Agora
GATUNEK: literatura faktu
STRON: 300
DATA PREMIERY: 21 października 2021



Zdjęcie autorskie Iza w labiryncie książek



Zastanawiam się kto zrobił tej książce taką krzywdę. Tak, krzywdę. Bo tytuł i okładka nie pasują do treści. A może tytuł jej nadała osoba, której jej nie czytała? Takie są moje wrażenia i przyczyna wkurzenia jednocześnie. Na okładce jest postać Władysławy Rzepeckiej i do tego ten tytuł: Historia kobiety, która mogła zatrzymać Holocaust. Serio? 

Po pierwsze: to nie jest książka tylko o KURIERCE. To opowieść o ruchu oporu w okupowanej Polsce i bardzo wielu KURIERACH. Rzepecka oczywiście jest, ale jest jedną z wielu osób, które narażały życie, aby świat się dowiedział co dzieje się na ziemiach polskich w czasie drugiej wojny światowej. Nie umniejszam jej znaczenia, ale próbuję dowieść, że tytuł wprowadza czytelnika w błąd. Na kartach tej książki występują inne znane postaci jak Witold Pilecki czy Jan Karski, ale też dużo innych ludzi, które zginęli bezimiennie w obronie swojego kraju. 
Po drugie: kto uwierzy, że jedna kobieta mogła zatrzymać Holocaust? Wykonała ważne zadanie, które było niebezpieczne, ale to nie od niej zależało zatrzymanie bądź nie działań w Europie. Dla mnie tytuł bardzo komercyjny, taki dla przyciągnięcia uwagi. Zdecydowanie lepiej by było dla książki, gdyby tytuł i okładka odzwierciedlały treść, bo ona jest naprawdę świetna.

Gdy już kurz wkurzenia opadł, to mogę napisać, że to jest naprawdę interesująca książka napisana w sposób bardzo dobry. Autor potrafi przyciągnąć uwagę i ani na moment jej nie puszczać. Czyta się z dużym zainteresowaniem niczym powieść szpiegowską. I jest to atut, a nie zarzut.

Pisarz świetnie przedstawił ten ważny epizod w czasie drugiej wojny światowej. Opowiada o wielu bardzo odważnych ludziach, którzy chcieli, aby świat dowiedział się co dzieje się z Żydami w Polsce. Dowiemy się kim był Andrzej Harat, jakie zadanie wykonała Władysława Harat, co zrobił Jak Karski, kto działał z Witoldem Pileckim w Auschwitz i jakie czynności  podejmował emisariusz w Stanach Zjednoczonych. Jest dużo informacji o ruchu oporu w Auschwitz, ich działaniach i problemach. Poczytamy też o reakcjach innych państw na informacje, którzy Polacy wykradli z obozu. Książka porusza dużo tematów, które jak ciekawe, tak mało znane. Można poszerzyć swoją wiedzę w bardzo ciekawy sposób.

Mam nadzieję, że przekonałam Cię, że tę książkę warto przeczytać. Nie dość, że  dowiedziałam się wielu ciekawych informacji, to jeszcze zostałam po lekturze z mnóstwem pytań i refleksji. Mam syna w wieku Władysławy, wtedy kiedy to ona wykonywała niebezpieczną misję. Czy ja, jako matka, zgodziłabym się na takie działania swojego syna? To tylko jedno z wielu pytań.

Polecam.

Kruchy lód. Krzysztof Bochus

    TYTUŁ :   Kruchy lód AUTOR :  Krzysztof Bochus  WYDAWNICTWO : Skarpa Warszawska GATUNEK:  kryminał STRON : 368 DATA PREMIERY:  13 marca ...